Wczoraj poszłam na grzyby, znalazłam kilka cudnych prawdziwków, miodunki, koźlaka oraz... to! Gdyby nie ciemny ciepło-brązowy kolor powiedziałabym, że kania jak malowana, ale pierwszy raz w życiu spotkałam tak wybarwioną kanię. Rodzajów kań jest sporo - czy ktoś pamięta, która to dokładnie? Obfotografowałam i zostawiłam w lesie, żeby pięknie wyrosła :)
Aha, na koniec grzybobrania spotkałam krasnoludka. Siedział na polance między świerkami :)
Pozwolę sobie się nie zgodzić, kania nijak nie jest podobna do sromotnika - jak wiadomo topią się tylko doskonali pływacy a trują grzybami doskonali grzybiarze jednak dalej będę twardo bronić stanowiska, że kania nie jest podobna do sromotnika :D
a co do zdjęcia Wkn to mi wygląda na zwykłą czubajkę kanię, chociaż głowy nie dam, sam zawsze rozpoznaję i zbieram tylko w pełni rozwinięte owocniki.
Podzielam Twoje zdanie co do kani i sromotnika. No jakie podobieństwo tam występuje? Wkn skrzat superaśny. Może Ty w Szwecji na tych grzybach byłaś? Tam podobno za każdym kamieniem jakiś siedzi. A swoją drogą szkoda, że to nie żaba, bo by się może w księcia zamieniła?
O, dziękuję, żeś zaprotestował - kania nijak nie jest podobna do sromotnika - też zachodzę w głowę, jakim cudem ludzie te grzyby utożsamiają. Tak jak piszesz, uznałam "toto" za brązowy okaz czubajki kani i... na wszelki wypadek zostawiłam w spokoju :)
W atlasach pewnie tak podają, bo zdarzają się niestety osobniki (ludzkie), które sromotnikami karmią rodziny - mało to w telewizji przypadków takich zatruć? Kto na grzyby chodzi i kanie oraz sromotniki spotyka, ten wierzyć nie chce... a jednak... Jednak, jeśli ktoś wadą wzroku pochwalić się nie może, nie zbiera nierozwiniętych owocników, nie skraca o głowę co popadnie byle szybciej i nie ścina samych kapeluszy, raczej może spać spokojnie - trudno pomylić kanię i sromotnika - na szczęście :)
Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcie. Na spacerze z psami znaleźliśmy dwa nie rozwinięte "osobniki", w kształcie złożonego parasola. Pan Mąż twierdził, że to raczej sromotniki. Byłoby porównanie, bo ja to się zupełnie nie znam. No, ale trochę we dwoje (albo czworo - bo z psami) nazbieraliśmy. Pójdą do słoiczka :))
Obawiam się, że nie trafię już w to miejsce, w którym rosła - pewnie już zaczyna otwierać piękny kapelusz :) Ktoś inny się ucieszy, a ja mam na pamiątkę fotkę :)
A ja mam pytanie do wszystkich znawców... Czy widzieliście te sromotniki, które ludzie wzięli za kanie???? Choćby na zdjęciu??? Skąd macie pewność, że nie wyglądały na 99 albo 100% jak kania? Natura to nie fabryka, nie produkuje z matrycy.
Lubię Twój sposób wypowiedzi. Jest taki... łagodny, nieemocjonalny Przypadki zatrucia muchomorem sromotnikowym pomylonym z kanią, o których trąbi się corocznie w mediach wyglądają bardzo podobnie i kojarzą się ze sposobem myślenia zbierającego "O, chyba kania, zetnę sobie kapelusik, bo mi nóżka niepotrzebna" Albo "O, chyba młode kanie, będą dobre na flaczki". Nie przypominam sobie, żeby ktoś z nas, "znawców" napisał, że nie da się pomylić kani z muchomorem, tylko że dziwimy się tym ludzkim pomyłkom, ponieważ nas są to grzyby mocno niepodobne. Piszą to ludzie z różnych zakątków kraju i pokazują atlasy oddane do dystrybucji przez różne wydawnictwa. Śmiem twierdzić i nadal będę twierdziła, że autorzy tego upodobnienia poczynili takie porównanie ku przestrodze, na wszelki wypadek i aby uczulić, bo zawsze znajdzie się ktoś omylny, zbyt pewny siebie lub idiota ryzykant. Aż strach pomyśleć, ile byłoby przypadków przeszczepów wątroby, gdyby te dwa gatunki grzybów były do siebie podobne!
Wczoraj poszłam na grzyby, znalazłam kilka cudnych prawdziwków, miodunki, koźlaka oraz... to!
Gdyby nie ciemny ciepło-brązowy kolor powiedziałabym, że kania jak malowana, ale pierwszy raz w życiu spotkałam tak wybarwioną kanię. Rodzajów kań jest sporo - czy ktoś pamięta, która to dokładnie? Obfotografowałam i zostawiłam w lesie, żeby pięknie wyrosła :)
Aha, na koniec grzybobrania spotkałam krasnoludka. Siedział na polance między świerkami :)
No właśnie wygląda jak kania ale tez bardzo podobny do niej jest sromotnik.
Pozwolę sobie się nie zgodzić, kania nijak nie jest podobna do sromotnika - jak wiadomo topią się tylko doskonali pływacy a trują grzybami doskonali grzybiarze jednak dalej będę twardo bronić stanowiska, że kania nie jest podobna do sromotnika :D
a co do zdjęcia Wkn to mi wygląda na zwykłą czubajkę kanię, chociaż głowy nie dam, sam zawsze rozpoznaję i zbieram tylko w pełni rozwinięte owocniki.
Podzielam Twoje zdanie co do kani i sromotnika. No jakie podobieństwo tam występuje?
Wkn skrzat superaśny. Może Ty w Szwecji na tych grzybach byłaś? Tam podobno za każdym kamieniem jakiś siedzi. A swoją drogą szkoda, że to nie żaba, bo by się może w księcia zamieniła?
O, dziękuję, żeś zaprotestował - kania nijak nie jest podobna do sromotnika - też zachodzę w głowę, jakim cudem ludzie te grzyby utożsamiają. Tak jak piszesz, uznałam "toto" za brązowy okaz czubajki kani i... na wszelki wypadek zostawiłam w spokoju :)
tak podają w atlasach .Ja generalnie nie zbieram grzybów których nie jestem pewna :)
W atlasach pewnie tak podają, bo zdarzają się niestety osobniki (ludzkie), które sromotnikami karmią rodziny - mało to w telewizji przypadków takich zatruć? Kto na grzyby chodzi i kanie oraz sromotniki spotyka, ten wierzyć nie chce... a jednak...
Jednak, jeśli ktoś wadą wzroku pochwalić się nie może, nie zbiera nierozwiniętych owocników, nie skraca o głowę co popadnie byle szybciej i nie ścina samych kapeluszy, raczej może spać spokojnie - trudno pomylić kanię i sromotnika - na szczęście :)
Szkoda, że nie zrobiłam zdjęcie. Na spacerze z psami znaleźliśmy dwa nie rozwinięte "osobniki", w kształcie złożonego parasola. Pan Mąż twierdził, że to raczej sromotniki. Byłoby porównanie, bo ja to się zupełnie nie znam. No, ale trochę we dwoje (albo czworo - bo z psami) nazbieraliśmy. Pójdą do słoiczka :))
Zdecydowanie kania.Tez nie rozumiem jak mozna kanie z muchomorem pomylic.Kanie sa takie delikatne, charaktrystycznie pachna, a muchomor smierdzi.
Obawiam się, że nie trafię już w to miejsce, w którym rosła - pewnie już zaczyna otwierać piękny kapelusz :) Ktoś inny się ucieszy, a ja mam na pamiątkę fotkę :)
Z tym zapachem to tak nie do końca, niektóre pachną bardzo słodko, a inne migdałami czyli zawierają cyjanek.
A ja mam pytanie do wszystkich znawców... Czy widzieliście te sromotniki, które ludzie wzięli za kanie???? Choćby na zdjęciu??? Skąd macie pewność, że nie wyglądały na 99 albo 100% jak kania? Natura to nie fabryka, nie produkuje z matrycy.
Lubię Twój sposób wypowiedzi. Jest taki... łagodny, nieemocjonalny
Przypadki zatrucia muchomorem sromotnikowym pomylonym z kanią, o których trąbi się corocznie w mediach wyglądają bardzo podobnie i kojarzą się ze sposobem myślenia zbierającego "O, chyba kania, zetnę sobie kapelusik, bo mi nóżka niepotrzebna" Albo "O, chyba młode kanie, będą dobre na flaczki". Nie przypominam sobie, żeby ktoś z nas, "znawców" napisał, że nie da się pomylić kani z muchomorem, tylko że dziwimy się tym ludzkim pomyłkom, ponieważ nas są to grzyby mocno niepodobne. Piszą to ludzie z różnych zakątków kraju i pokazują atlasy oddane do dystrybucji przez różne wydawnictwa. Śmiem twierdzić i nadal będę twierdziła, że autorzy tego upodobnienia poczynili takie porównanie ku przestrodze, na wszelki wypadek i aby uczulić, bo zawsze znajdzie się ktoś omylny, zbyt pewny siebie lub idiota ryzykant. Aż strach pomyśleć, ile byłoby przypadków przeszczepów wątroby, gdyby te dwa gatunki grzybów były do siebie podobne!
Lubię twój sposób odpowiedzi... taki nie na zadane pytanie. :)
No lubię Cię kurde! :)
Mimo, że nie składam życzeń urodzinowych?
Tak :)