Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Idzie lasem Pani Jesień- wrzesień 2022

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 01:21:48

    Idzie lasem pani Jesień 
    Jarzębinę w koszu niesie.
    Daj korali nam troszeczkę
    Naniziemy na niteczkę...

    To na przedszkolną nutę 

    Oraz 

    Mimozami jesień się  zaczyna.... za Czesławem Niemenem

    Witam w nowym miesiącu, w nowym wątku i zapraszam na pogaduchy przy kawie, herbacie i czymś na ząb. 

    U mnie kolorowa jesień ciężka do wypatrzenia. Żeby zobaczyć, trzeba w góry. Zdjęcia z zeszłego roku

    Dopisano 2022-9-1 17:11:6:

    No i z numeru pięć zrobiła się Danielle,  która będzie huraganem za chwilę.  I idzie w drugą stronę,  do Europy. Z zapowiedzi wychodzi krótki żywot,  zobaczymy.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-01 08:12:32

    Witam wrześniowo i czwartkowo. bow
    Ekkore, będziesz idealną Gospodynią, bo jak sama mówisz masz jesienną duszę. Piękne te widoki. Kiedy myślę o tej porze roku, to zawsze chciałabym mieć przed oczami te wszystkie kolory ale oświetlone słońcem, bez kałuży pod nogami.

    U mnie dziś ładny poranek i chyba będzie taki cały dzień. W planach zakupy weekendowe i późnym popołudniem wpadnie na kawę przyjaciółka.
    Hm...coś mi się nie otwiera mój przepis na koktajl a chciałam wydrukować koleżance. U Was się otwiera?

    Dobrego startu w nowy miesiąc bow

  • Autor: nadia Data: 2022-09-01 09:31:36

    Smakosiu, witaj we wrześniu, Ty kochana Pogodynko daisy

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-01 09:35:50

    blushkiss

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-07 07:50:45

    Witam w środku tygodnia

    Można powiedzieć że pierwszy tydzień września za nami. Pogoda ładna, ciepło, liście, zaczynaja powoli zmieniać kolory. Idealny czas na dłuższe spacery.

    Chodzicie na grzyby? Podobno wysyp maslakow. To moje ulubione grzyby.

    Póki co życzę miłego poranka wink

  • Autor: nadia Data: 2022-09-07 08:10:15

    Uwielbialam chodzic na grzyby, a potem je jesc, szczególnie maślaki smażone z jajkiem mmmm, ale mi narobiłaś apetytu Goplano bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-07 09:54:44

    U nas maślaki były marynowane, świeże duszone z cebulką i śmietaną.
    Super danie z jajami, muszę spróbować. Jak pojadę do lasu i znajdę maślaki.
    Zwykle trafiam na podgrzybki. Też je lubię.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-08 13:59:09

    Podgrzybki to juz wyzsza polka mozna powiedziec, ja mogę wszystkie jadalne skonsumować. Lubie tez sowy, ktorych kapelusze smazy sie jak kotlety mniam :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-09 11:52:50

    Nawet nie wiem jak te grzybowe sowy wyglądają??
    Mają 'okulary zamiast kapeluszy huh

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-10 08:28:13

    Fajnie, poczytam i może kiedyś pojedziemy w las /eM nie zje grzyba znalezionego przeze mnie, ale ja chętnie/.thumbsup

  • Autor: alman Data: 2022-09-10 11:46:25

    Kania... pyszny grzyb, smażony w jajku i bułce jak schabowy, ale uwaga, można pomylić z trującym.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 09:50:43

    Pomylić go tylko można jak jest nierozwinięty, jak kapelusz jest dorodny, to go się nie pomyli :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:47:20

    Dzięki za ostrzeżenie.2thumbsup
    I dlatego wczoraj kupiłam aldikowe prawdziwki, suszone i pewnie zjadliwe dla człowieków, może smak i zapach nie ten, ale ja nie znam grzybów dobrze i czasu nie ma na wycieczki więc pozostaje sklep lub targ.

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-01 08:40:31

    Pani Jesien, moja ulubiona pora roku. Najpewniej dlatego, ze urodziłam sie w samym sercu jesieni antlers

    Witaj Ekkore nasza wrześniowa pani. Powitanie piękne i zachęcające, po prostu chce się tu być. Już widzę na stole smaki darow jakie nam oferuje jesień. Zupa z dyni, moze pleśniak z marmoladą śliwkowa albo ciasto marchewkowe juggle2

  • Autor: nadia Data: 2022-09-01 09:29:28

    Witaj Ekkore, pięknie zaczęłaś ten jesienny wątek, az cieplo zrobilo sie na sercu od tego wierszykabow i troche powazniej, od pięknej piosenki Czesława Niemenagreedy

    https://www.youtube.com/watch?v=xMnvrv5QPVY&ab_channel=33migotka

     Na powitanie nowego jesiennego wątku znów upiekłam ciasto ze śliwkami - kto ma ochotę niech się częstuje daisy

    A ja lecę, bo dzisiaj wszyscy jedziemy na targi kawy. Oj to tam dzisiaj bedzie sie dzialo, wypije naprawde duzo różnorakiej kawy, kawusi, kawienki o przeróżnych smakach rolleyes3 Juz sie nie moge doczekac vanish

    Pozdrawiam i zycze milego czwartku kiss

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-01 09:35:17

    Przywieź choć trochę fotek dla nas. Resztę sobie wyobrazimy. Ech, jak ja lubię zapach kawy. A co tam lubię! Ja go uwielbiam blush

  • Autor: nadia Data: 2022-09-02 20:30:40

    Tych fotek jest cała masa, bo tam nie tylko kawa, ale i herbata, gorąca czekolada, maszyneria, ciasta, ciasteczka, napoje organiczne , drinki i nie wiem co jeszcze ;)
    Duzy obiekt, dużo ludzi i co chwile a może chcesz spróbować kawki? grin
    Mowie Wam, co za duzo, to jednak nie zdrowo devilish

  • Autor: nadia Data: 2022-09-02 20:49:08

    Zdjęcia od 13-17 Prana Chai to bardzo dobra herbata zalana przez sitko mlekiem roślinnym. Specjalnie wkleiłam te 5 zdjęć, żebyście zobaczyły jak to jest zrobione. Mleko oczywiście podgrzane, na sitku widac, ze to porządna  czarna herbata, gdzie w skład wchodzi min. czysty miod, cynamon, kardamon, pieprz ziarno, anyż gwiazdkowaty,goździk, korzen imbiru.
    Smak''Nie za ostre i nie za słodkie. Prana Chai Masala jest wyjątkowo dobrze zbilansowana i łatwa do picia. Warstwowa gładkość i wyrafinowane pikantne wykończenie tworzą niepowtarzalny profil smakowy.''
    I rzeczywiście nigdy nie piłam tak dobrej i dziwnej herbaty, mimo, ze za mieszaniem herbaty z mlekiem nie jestem, to ta była wyborna blush

    Jak macie możliwość uczestniczenia w takich targach, to koniecznie idźcie, aby Wasze kubki smakowe wzbogaciły się o kolejne nowe smaki bow thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-02 21:58:44

    Wypróbowałam ten przepis i proponuje kazdemu, kto ma ochote.
    Zamiast Prana Chai można włożyć zwykła czarna herbate z dodatkowymi składnikami jakie zawiera właśnie ta herbata Prana Chai.
    A oto przepis:

    KURKUMA ZLOTY CHAI

    Kurkuma, to złota przyprawa stosowana w żywności i medycynie od czasów starożytnych i może być jedna z najbardziej korzystnych dla zdrowia przypraw. Badania pokazują, ze kurkuma i jej aktywny składnik kurkumina mogą zmniejszać stany zapalne, zwiekszać zdolnosć antyoksydacyjna organizmu, poprawiać funkcjonowanie mózgu, zmniejszać ryzyko chorób serca, łagodzić depresje i wiele więcej.

    Skladniki:

    1 łyżeczka mielonej kurkumy
    2 łyżeczki świeżego chai (u mnie Prana Chai)
    1,5 szklanki mleka migdałowego lub wybranego mleka (u mnie owsiane)
    1 łyżka oleju kokosowego - dzięki temu jest bardziej kremowy i sycący
    2 łyżeczki słodzika do wyboru (u mnie cukier nierafinowany złocisty)

    Wykonanie:

    Wszystkie składniki włóż do małego garnka i gotuj przez 5 min.
    Odcedz plyn do kubka.
    Wyrzuć mieszankę chai.
    Umieść płyn w blenderze i mieszaj, az bedzie sie spieniac (można pominąć ten krok ale wtedy nie będzie fajnej pianki)
    Wlej do kubka i delektuj się :)

    Link oryginalny:
    https://www.pranachai.eu/blogs/recipes/turmeric-golden-chai


  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-03 07:37:30

    Nadiu, możesz wkleić to w swoje przepisy ?

    Zainteresowani prędzej znajdą blush Zwłaszcza ja dla mężowskiego, bo on uwielbia dobre herbaty. Parzone w specjalnym czajniczku, a jakby jeszcze spróbował nieco inaczej to kto wie może i ja się przekonam. Bo ta herbatę co pije ma specyficzny smak. 

  • Autor: nadia Data: 2022-09-04 22:06:03

    Goplano, ale to nie jest mój przepis.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-03 07:07:34

    No super relacja! Jej, ależ tam musiało być ciekawie  i kusząco smug2   Też bym z przyjemnością  pooglądała i popróbował wink3 Szkoda, że zdjęcia nie oddają zapachu. Z pewnością był urzekający. Dobrze, że napisałaś o tej herbacie z mlekiem i przyprawami, bo mnie zaintrygowała i pomyślałam, że muszę spytać co to jest a tu nagle czytam odpowiedź wacko
    To mi przypomniało, że sporo czasu temu obiecałam sobie zrobić i nie dotrzymałam słowa t - "złote mleko" Agnieszki Maciąg.  Robiła też "złote kulki" z kurkumy, (które przechowuje się w lodówce) leczące obolałe gardło. Kurkuma jak wiadomo wzmacnia odporność i działa leczniczo. Jak znajdę ten artykuł, to wkleję link. Naprawdę warto przeczytać i zacząć stosować w tym jesiennym okresie.
    Dziękuję za relację. Była super.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-04 22:15:16

    Wklejam fotki tej herbaty, ktora uzylam do tego mleka z kurkumą. Można też zaparzyć inaczej, tzn. gotowac w specjalnym malym tureckim garnuszku z rączką, który macie pokazany na 3 zdjęciu, albo sparzyć po swojemu wodą gorącą lub mlekiem a potem przecedzić.
    Na koncu zrobilam fotke jak ta herbata wygląda - nie jest ona sypka, jak zwykła herbata, ale bardziej zbita, jak suszone owoce. 
    To tyle w tym temacie i życzę smacznego :)

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 13:19:13

    Chętnie bym na taki festiwal się udała. 
    Pewnie wielu kaw bym nie spróbowała,  szczególnie tych z dodatkami.
    Bo preferuję samą kawę,  z ociupinka mleka.
    Ale przecież jest tyle odmian, rodzajów kawy, smak zależy od lokacji geograficznej, ta sama odmiana z różnych warunków będzie smakować inaczej.
    Tak samo jak z szczepami winnymi.

    Moja ulubiona kawa to kolumbijska. Perfekcyjnie zrównoważona,  mocna, ale nie za mocna, bez gorzkawo- cierpkiego posmaku. 
    Niby znam swoje preferencje, a i tak kupuję ciągle inne. Chyba, żeby mi się nie znudziło i żebym pamiętała,  którą lubię najbardziej.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-01 10:31:57

    Dzień dobry happy
    Cześć!! Pani Jesieni, bo jest wyjątkowo piękna i hojna gorgeous
    Piękne obrazki, aż rozmarzyłam się troszkę - tak wsiąść do pociągu byle jakiego, pojechać w góry i pałętać się po szlakach, podziwiać kolory, zapachy i szukać grzybów dla frajdy.
    Może kiedyś znowu Błędne Skałki lub Ślężę odwiedzimy, dawno nas tam nie było.

    Chętnie pooglądam jesienną Amerykę, nawet na zdjęciach sprzed lat thumbsup.
    U nas dzisiaj ranek chłodny, teraz piękne słonko świeci, taki fajny dzień.

    Alman napisz co możesz, bo to lepsze od nerwowej niepewności /nie pogłębiaj mojej nerwicy, bo wybuchnę jak wulkan a nie mogę sobie na to pozwolić dzisiaj - za dużo pracy czeka na mnie/.
    Pozdrawiam heart

  • Autor: alman Data: 2022-09-01 10:48:42

    Witam, pozdrawiam wszystkich, a Panią Jesień - Gospodynię szczególnie.
    Zaraz wybieram się do lekarki mojej, ale mam jakąś nerwówkę wewnętrzną. Widzisz Smakosiu, moje recepty do bani, jak przyjdzie co do czego, to tchórz wychodzi zawsze.
    Odezwę się kiedy wrócę, mam nadzieję.
    Trzymajcie się zdrowo.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-01 13:08:36

    Będziemy czekać na wieści i nie odczepiany się od Ciebie - nie myśl sobie wink2
    Nadal trzymam kciuki bow
     

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 13:20:04

    Alman,  czekamy na wieści.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 13:26:24

    U mnie jesień jako taka ma małe pole do popisu. Jest długo gorąco,  do tego sezon huraganowy.
    Liście schna na drzewach, i opadają niesione silnym wiatrem. Do tego woda huraganowa, zaprawiona solą niszczy rośliny. Zazwyczaj jak huragany przyjdą wcześniej to już koniec sezonu uprawnego.

    Jak pisałam po kolory trzeba w góry. Sezon jest od drugiej połowy października,  czasami nawet aż do końca listopada, czas ruchomy, im później się zacznie tym na dłużej starczy. To najdroższy okres w górach, jeżeli idzie o hotele.
    Zima nie jest tak droga, bo i mało typowych miejsc do uprawiania zimowego szaleństwa. 
    To już ludzie jeżdżą do Virginii, a spragnieni mocnych wrażeń  do Colorado czy Montany.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 12:35:03

    To i u mnie wrzesień.
    Pogoda nadal letnia,  powyżej 30 stopni. Trzy formacje huragano podobne w drodze, jedna już się nawet depresją zrobiła. Ale chyba mało groźna,  bo idzie gora, a tam ocean chłodniejszy,  więc co najwyżej postraszy.

    Weekend mam w pracy,  trzeba było wyjechać,  hehehe.
    Niby na krótko,  ale dwa dni z głowy. 
    Dobrze, że trzeci wolny. 
    Bo my mamy długi weekend, w poniedziałek święto pracy.

  • Autor: alman Data: 2022-09-01 15:43:48

    No to jestem. I cóż Wam mam powiedzieć... jak się jedno polepszy to się drugie....
    Wyniki zasadnicze są już jak u zdrowego człowieka, ale wyskoczyły inne złe... nerki się buntują, dostałam skierowanie do nefrologa, bo kreatynina poszybowała... a ja jak zwykle, nie mam żadnych dolegliwości i tak jest zawsze... mam choroby bezobjawowe!!! Może wiecie czym poprawić wydolność nerek? Wiem, że trzeba dużo pić wody, szkoda że nie procentowej, ale co jeszcze?
    Dziękuję Wam za wsparcie, za kciuki i za wszystko, za to, że jesteście kiedy trzeba. Przytulasy.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 17:18:18

    Z tego co wyczytałam to raczej chuda dieta (w sensie mięsa), z dobrych gatunkowo mięs, z tłuszczem z oliwy zamiast zwierzęcymi. 
    Zwierzęce tłuszcze i tłuste mięsa ograniczone do minimum.
    Mało soli.
    Dużo potasu (którego nie można przedawkować,  bo nadmiar jest wysikiwany) oraz żelaza. 
    I być pod kontrolą lekarza, brać przypisane leki.
    Bo samo nie przejdzie.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-01 18:56:53

    Od dawna wpajali mi, że nerkom bardzo pomaga piwo /dobrej jakości i smaczne czyli ulubione/.
    Pędzę teraz do kuchni, eMa słyszę ...

    Dopisano 2022-9-2 9:20:44:

    smash oczywiście zero-procentowe;)

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-01 21:06:23

    Przyjaciółka właśnie wyszła więc pędem biegnę do Ciebie dowiedzieć się co i jak....
    Tak sobie myślę, że może nie jest idealnie, ale też nie jest źle. Skoro jedno załatwiłaś a strachu było sporo, to i z nerkami sobie poradzisz. Najważniejsze, że już wiadomo za co się brać w temacie leczenia. Znów wystartujesz "z kopyta" i będzie wszystko dobrze. Leki, mała dieta i reszta wróci do normy. 
    Myślę, że suma summarum jest się z czego cieszyć. Będzie dobrze. Daj sobie czas. 
    A teraz odetchnij i śpij spokojnie.
    Uściski bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-01 17:13:04

    Chyba edytuj zamiast odpowiedz mi się nacisnęło,  to jeszcze raz, żeby było w drzewie wypowiedzi.

    No i z numeru pięć zrobiła się Danielle,  która będzie huraganem za chwilę.  I idzie w drugą stronę,  do Europy. Z zapowiedzi wychodzi krótki żywot,  zobaczymy.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-01 18:57:54

    Do nas pędzi, niedobrze - pomidory mi strąci z krzaków /a ja czekam na te ostatnie, zielone do sałatki/.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-02 05:45:16

    Piątek, piąteczek , piąteluniek bow
    Mam dziś stresujący ranek więc wstałam wcześniej. Jak się ma coś na głowie, to sen odchodzi. Ale nic to - jutro się wyśpię.
    Kawa wypita. Drugą zrobię dla Was, bo mam jeszcze chwilę do wyjścia. 
    Chyba jest bardzo chłodny poranek. Termometr pokazuje 7 stopni ale odczuwalna temperatura, to tylko 5. 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-02 06:26:52

    Witam porannie

    Na zewnątrz 7 stopni, coraz wyraźniej czuć zapach jesieni. Nareszcie się dobrze czuję. 

    Alman, temat nerek jest mi szczególnie bliski. moja Mamusia chorowała.. Dieta bezsolna. Jako przyprawy tylko zioła. Dzięki tej diecie nauczyłam się żyć bez soli. Owszem, ciut stosuję ale to niewielkie ilości i to zwykle sól himalajską. Smosia wspomniała o piwie, to prawda, ale na dłuższą metę skutkuje mięśniem piwnym i uzależnieniem lipsrsealed2

    Dobra jest nać pietruszki, a zwłaszcza napary z niej. Z apteki polecam fitolizyne. To taka pasta, ale skuteczna. No i picie wody, po troszku oraz herbatki ziołowe. Trzeba dbać by plecy były dobrze przykryte, by plecy "nie wychodziły". Mierzyć ciśnienie, bo niestety przy chorobach nerek lubi być podwyzszone a nawet wysokie. Dlatego tak wazna jest dieta bezsolna.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-02 09:29:46

    Uff, zdążyłam wyrwać alman ze szponów nałogu piwnego lipsrsealed2
    Dopisałam, że najlepsze to bez% czyli napój chmielowy /podobno smaczniejszy od ziółek, czy zdrowszy?? nie wiem/.

    Co do past. Taaak, mój Tofik też dostaje pastę /wspiera pracę nerek/ - polecam, po niej leje jak z cebra antlerstylko muszę codziennie podsuwać mu koktajle mięsne, bo sama pasta nic nie da /duuużo płynów by nerki przepłukiwać, zmuszać do pracy i usuwania toksyn/.

    Mięsień piwny jest groźny /dodatkowo obciąża serce/.
    Można temu zaradzić - pić, ale nie zakąszać laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-02 09:35:29

    Witam :)
    i na śniadanie zmykam, głód mnie dopadł /po pisaniu o chmielu/.
    Jajca na pomidorach chyba uduszę, do tego pajda chleba z masłem i czosnkiem.
    Potem obiad muszę obmyślić, by jutro było wolne od pichcenia bo pieczenie obmyślam /słodkie czy pizzowe - oto jest pytanie/.

    Kolejny fajny dzień, chłodek poranny zanika, wyszło słonko i jest bardzo przyjemnie.

    Udanego piątkowania - czyli na 5kę albo 6kę nawet happy

  • Autor: alman Data: 2022-09-02 10:51:57

    Witam.
    Na początek dziękuję za wszelkie porady. Mój problem jest skutkiem zażywanych innych leków, w tym sercowych, bo jak wiecie, u mnie ciągle maj i serce w pogotowiu być musi. Ale koniec o tym, bo nie może być cały wrzesień poświęcony Almance.

    W moim mieście dziś uroczystości pogrzebowe naszego byłego prezydenta miasta św.p. Ferenca. Ja się nie wybieram, ale mój M owszem. Rozpoczną się mszą św. w katedrze /w mojej dzielnicy/, a potem kondukt przejdzie na cmentarz, trochę drogi do przebycia...Ruch będzie zamknięty w mojej okolicy i na trasie, zresztą zapewne będzie też mnóstwo ludzi. Będą telebimy przed katedrą i obok w Parku Papieskim. Człowiek wielce zasłużony dla miasta, ale i dla mojego osiedla, bo za jego prezesury w Sp. Mieszk. osiedle było budowane.
    No to już macie garść aktualności z mojego Rzeszowa.... tak, mojego, bo większą część życia tu mieszkam, mimo że przybyłam tu po studiach z Lublina i pochodzę z lubelskiego.

    Mąż wczoraj przywiózł znowu pomidory, bardzo obrodziły w tym roku, ale z powodu suszy dojrzewają wszystkie od razu. Dzieci dostają i my też mamy pod dostatkiem. Stąd też dziś będzie zupa pomidorowo ze świeżych pomidorów, uwielbiam... i koniecznie żeby w niej były też pesteczki pomidorów, bo wtedy wiem, że ze świeżych, i jeszcze z lanym ciastem... Na drugie mam zapiekankę z "wczoraj". Jutro może pizzę machnę, no i jakieś ciasto ze śliwkami by wypadało zrobić.

    Miłego dnia.

  • Autor: alman Data: 2022-09-02 12:17:47

    Mam pytanie, czy też macie? Nie otwiera mi się żaden przepis i to kiedy klikam na niego w wyszukiwarce, jak też w komentarzach. Niby strona się otwiera, bo na pasku jest prawidłowy adres, a strona ... biała, jak czysta kartka papieru.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-02 13:18:20

    U mnie wszystko działa. 
    Pojawiła się tylko reklama, migająca (pojawiająca się i znikająca,  raz mniejsza, raz większa), przemieszczająca się.
    Co działa na nerwy mocno...

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-02 20:28:35

    Ja mam dokładnie tak samo. Właśnie wczoraj zadałam pytanie w Kawiarence, bo chciałam otworzyć swój przepis żeby wydrukować dla kogoś i "lipa" confused

  • Autor: nadia Data: 2022-09-02 20:50:19

    U mnie wszystko działa.

  • Autor: alman Data: 2022-09-03 09:58:38

    Smakosiu, a z jakiej przeglądarki korzystasz, bo ja się nie znam, ale podejrzewam, że tu leży problem. Ja z Firefox.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-03 15:06:13

    Ja korzystam z Chrom"a  A w pracy chyba z Firefox'a i ciągle jest tak samo.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-03 10:06:03

    Nie mam problemów, czytam przepisy, chyba mogę drukować /ja tylko kopiuję i wklejam do pliku, nie muszę drukować/.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-02 12:20:29

    Ja nie lubię pomidorówki. 
    Nigdy nie wiedziałam dlaczego.
    Do tego roku.
    Na początku miałam dużo pomidorków,  nie byliśmy w stanie przejeść,  to ugotowałam zupę. Ale nie porosolowa, tylko od podstaw, bez mięsa,  na oliwie. 
    Bardzo mi smakowała. Wychodzi na to, że to mięsny posmak mi przeszkadzał.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-02 12:56:50

    I już 2 września. 

    Danielle będzie pierwszym huraganem w tym roku, za kilka godzin. Do wtorku będzie się kręcić w miejscu,  dookoła własnej osi. Dobrze, że na otwartym oceanie.
    U nas się mówi,  że wymyślili sposób na ingerowanie czy osłabienie siły huraganu. Już trzeci rok żaden nie dochodzi do Stanów od strony otwartego oceanu. Tylko jak wlezie na zatokę, to szkód narobi.
    Niby dobrze ze względów bezpieczeństwa,  ale ingerowanie w naturę zemści się na pewno.

    Dzisiaj mam mieć krótki dzień,  fajnie by było,  zobaczymy jak w praktyce.
    Niby nie pracuję ciężko (w moim mniemaniu), mam sporo czasu dla siebie, nie mam czasu na nudę,  ale jestem zmęczona tym brakiem wolności. 
    Gdy wrócę do domu, to tylko obiad i zaraz spać,  żeby rano wstać. 


    Wczoraj był obiad na lenia. Bułka z oliwą  (i wino do tego). 
    Kupiłam olej z pestek dyni, myślałam,  że taki sam jak poprzednio. Jak przyszedł zdziwiona byłam,  że duża butelka.
    Wczoraj otworzyłam, zupełnie inny smak, a w zasadzie jego brak,  minimalny zapach.
    Popatrzyłam na etykietę,  organic.
    Po raz kolejny przekonuję się,  że należy trzymać się z dala od słowa organic na etykiecie,  bo to nie ma nic wspólnego ze smakiem.

    Moi w pracy mają pomidory,  takie prawdziwe,  pachnące,  lekko parchate na skórce. Ale jakie pyszne. Oni je wywalają do śmieci. Bo dla nich organic to sklepowy, piękny,  równy,  sztuka w sztukę...
    Podjadam czasami, chociaż tyle.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-03 07:29:02

    Witam sobotnio bow
    Jej, jak ja się cieszę... Wczoraj miałam do załatwienia sporo ważnych spraw i udało się wszystko. Był stres ale to już za mną. Kiedy się dzisiaj obudziłam, to zobaczyłam, że razem ze mną wstaje słońce. Lepiej być nie może smug Dobra energia od samego rana. 
    Kawa była pierwsza a teraz herbata i może trochę poczytam. Piszę może, bo roznosi mnie energia i już mi chodzi po głowie żeby przemyć okno, bo mimo, że je myłam, to paskudnie jest zachlapanie. Mam też chęć na długi spacer a jeszcze przecież trzeba zjeść śniadanie. Oczywiście będzie sobotnia szakszuka blush
    Dobrego dnia dla wszystkich bow

    Dopisano 2022-9-3 8:6:47:

    Wspominałam wcześniej o artykule Agnieszki Maciąg o kurkumie , gdzie znajdziecie przepisy na pastę (na gardło i przeziębienia różnego  rodzaju) oraz na napój "złote mleko". 
    Warto przeczytać całość. Napisane przystępnie i miło się czyta.
    https://agnieszkamaciag.pl/zlote-mleko-i-fenomenalna-pasta-z-kurkumy/

  • Autor: alman Data: 2022-09-03 10:04:39

    Witam. Smakosia chyba zgarnęła całą energię dostępną, w tym moją. U mnie słońca nie ma, jest dość chłodno i posępnie, zatem brak energii do działania.
    Myślę nad obiadem na jutro, bo dziś będzie pizza. Mam mięso mielone, ale co z niego, aby to nie były tradycyjne sznycle?
    Idę szperać w przepisach.
    Miłego dnia.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-03 12:53:27

    Jak to różnice są w nazewnictwie.
    U mnie sznycle to jak bitki - kawał mięsa bez panierki.
    Sznycel wiedeński to nasz schabowy.

    Nie zapomnę nigdy, gdy u cioci w Krakowie (rodem z Przemyśla) zamiast sznycla na obiad dostałam mielone. A mielone to frykadelki były. 

    Na Kurpiach placki ziemniaczane to racuchy.
    A racuchy to pampuchy. A pampuchy na parze to parowance.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-04 22:29:23

    shocked laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-03 10:20:02

    Witam słonecznie :)
    chłodna nocka, ale to chyba norma u nas, pogubiłam się ciutkę.
    Czas na planowanie solidnej roboty domowej, kuchnię mam z głowy /tylko pieczenie w planach, ale nie musowo/.
    EM gania do garażu i nazad, 1no autko wczoraj w warsztacie naprawili, dzisiaj poprawia mojego dziadunia, będzie taniej i chyba solidniej, potem przegląd.
    Mogę niby planować wyjazdy samodzielne, ale już nie mam ochoty.

    Kurkumę często dodaję dla smaku lub koloru do wszystkiego, jak pasuje, do niej sporo pieprzu /podobno poprawia jej działanie/ i może we dwie pogonimy choroby albo chociaż opóźnimy ich nadejście, złagodzimy przebieg??
    Ja kupuję gdzie popadnie, warto byłoby poszukać lepszego źródła, jeśli to możliwe.

    Pozdrawiam i fajnej soboty życzę nam happy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-03 11:45:05

    Przepis na złote mleko jest w moich zbiorach od dawna. Pod nazwą pasta antywirusowa.
    Kiedyś piłam codziennie, teraz nawet nie mam jak, bo to szklanka, zabierająca mi wodę z limitu. Jak nigdy nie miałam problemu z piciem, tak teraz wchodzi we mnie coraz mniej. Ograniczyłam kawę,  herbatę,  żeby pić wodę. 
    Zaczynam się powoli wysuszać,  nie potrzebuję tyle wody, hehehe

  • Autor: nadia Data: 2022-09-04 22:28:25

    Smakosiu dziekuje za link, naprawde interesujacy artykul i proste przepisy thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-03 12:14:56

    A jednak mam wolne.
    Brat pracodawczyni z rodziną przyjechał do miejscowości, gdzie ona pracuje. Biznesowo i zostają do niedzieli albo poniedziałku. 
    Zadeklarowali zająć się Eleanor dwa dni, gdy ona będzie w pracy.
    I co teraz zrobić z tym czasem... zajęcia zaraz same się wymyślą. 
    Na razie powolna, poranna kawa na tarasie, jeszcze w ciemności. 
    Potem wymyślę coś do jedzenia na śniadanie. 

    Do pracy budzę się na budzik, ledwie żywa. 
    Mam wolne, zbudziłam się o podobnej porze, gotowa do wstawania
    Ale to dobrze, znaczy że wreszcie zaczynam się dostosowywać. Będzie łatwiej.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-03 15:12:30

    Byłam na spacerze i wypatrzyłam moją ukochaną Jarzębinę. Pstryknęłam fotkę. Niech zdobi Kawiarenkę bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-04 11:49:56

    Jakie piękne daisy
    I która przebije urodę Pani Jesieni ?? zima, wiosna czy upalne lato huh

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-04 12:37:19

    Każda pora roku ma swoje uroki.
    I każdy lubi co innego.
    Bo jesień to nie tylko kolory, ale także opadłe liście i gołe drzewa.
    Tak jak zima to nie tylko piękny biały puch, to pośniegowa ciapa albo całkowity jego brak. Zależy co wybierzemy do lubienia lub nie...zawsze są pozytywy i negatywy.

    Ale Jarzębina przepiękna. I kolory jesieni również.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-04 22:35:04

    Sliczne fotki, uwielbiam jarzębinę zarówno na nia patrzec jak i jako jeden ze skladnikow herbatki tzw.Ambrozji Antyprzeziebieniowej :)

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-04 07:27:11

    Pierwsza! bow

    Wstawać, bo już zaparzyłam kawę.  No doooobrze pracusie,  pośpijcie sobie jeszcze trochę. Ja usiądę w tej ciszy i poczytam trochę. Mmmm...dobra kawa bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-04 12:16:35

    Normalnie krzyczy w środku nocy.
    Dobrze, że mnie trudno obudzić,  hehehehe.
    Ale wstałam. Koty nakarmiłam i właśnie rozsiadłam się na tarasie z poranną kawą. Myślę co na śniadanie zjeść.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-04 12:17:47

    Już wstaję, wstaję - kawusię chętnie wypiję, a nawet 2ie.

    Leniwy niedzielny poranek, cisza i bliskie spotkanie z oswojonym ptakiem.
    Tym razem kos, siedział spokojnie na trawie, nie uciekał przed nami. Chyba obżarty naszymi malinami, za ciężki by latać.
    Teraz już go nie widać, jak zgłodnieje to wróci o ile kocury wędrowne go nie spłoszą.antlers
    A my na głowie mamy zbiory winogronowe, u rodzinki.
    Swoich nie mamy, ale może jesienią??, chciałabym białe i czerwone posadzić. Ciasnota straszna, gdzie je upchnę jeszcze nie wiadomo, trzeba będzie zrezygnować z części grządek i paru ozdobnych pnączy :((
    Jeszcze pomyślę, poczytam i może wykombinuję prywatną winnicę.clown

    Udanej niedzielki happy

  • Autor: nadia Data: 2022-09-04 22:36:14

    No to ja powiem dobranoc laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-05 08:45:12

    sleeping Szczere życzenia zawsze spełniają się i to natychmiast.
    Dzięki, dobrze przespana noc to najlepszy dar dla takiego śpiocha jak ja laugh4

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-04 12:43:59

    I już niedziela.
    Zaraz (jak otworzą sklep o 10) jadę po mięso, zachciało mi się tatara.
    I zapekluje mięso na pieczeń naszej Megi65, pieczona w niskiej temperaturze. Będzie schab i wołowina. 
    Z wędzonych to mi już tylko piersi z kurczaka i indyka zostały,  zresztą potrzebuję ciut przerwy od wędzonek,  dopiero przed Bożym Narodzeniem powędze.

    Pojedziemy też dokupić krawężniki dekoracyjne, ale to potem, w końcu trzeba dokończyć to co zaczęliśmy na początku lata, przed przylotem gości. Byliśmy w zeszłym tygodniu, ale mieli tylko kilka sztuk.

    Poza tym czeka nas malowanie płotu. Trzeba zakonserwować drewno, a przy okazji pokryć kolorem, żeby na dłużej starczyło. Kupiłam pistolet do malowania na akumulator,  może nie zajmie nam miesiąca.

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-05 08:56:00

    Witam w pierwszy poniedziałek września 

    Pogoda ładna jeszcze letnia, choć z umiarkowanym chłodkiem. Właśnie zjadłam śniadanie a teraz popijam złocistą herbatkę. 

    Dziś na obiad robię sos z kurek. Mąż wczoraj przywiózł więc trzeba zrobić. Poza tym czeks mnie przerób cukinii i buraków. Dostałam znów od bratowej blush To na razie tyle

    Pozdrawiam z nowym tygodniem hat

  • Autor: nadia Data: 2022-09-05 09:09:56

    Chciałabym tak od kogoś dostać i to jeszcze ekologiczne, przerobiłabym wszystko na różne sposoby happy2
    U nas dzisiaj w nocy porzadnie zagrzmiało to bylo ok.1.30 i troche popadało, niewiele, ale to zawsze cos thumbsup
    Wczoraj tez zrobiłam Tiramisu na dzisiaj, więc zapraszam do degustacji. Na razie nietkniete, ale mam nadzieje, ze spiochy wstana i do kawki sie poczestuja antlers Smaki na pewno sie juz zmieszaly i ''przegryzly''chef

    Trzymajcie się fajnie, zdrowo i poniedziałkowo :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-05 09:12:59

    Jakie pyszności, aż mi wszystkie ślinianki na maxa buzują shocked3 i chyba gęby dzisiaj nie domknę tongue

  • Autor: nadia Data: 2022-09-05 19:36:48

    Chciałam Wam te fotki z telefonu od razu wysłać, ale sie nie dalo, bo ani telefon nie wysłał, twierdzac, ze wyslal, ani nie chciał mnie wylogować i twierdził, ze nie jestem zalogowana, gdzie na kompie było jasno i wyraznie widac, ze jestem zalogowana.
    Koniec ze zdjęciami i wpisami z telefonu, których i tak nie było za wiele tongue3
    Za to teraz wysyłam Wam fotki normalnie, co prawda dłuższa droga, ale wiem, ze sa i z miloscia i apetytem - smacznego daisy

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-06 07:05:34

    Mmmmm....ale ciacho! blush Kusisz, oj kusisz!

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-05 09:10:10

    Dobry poniedziałek happy

    Troszkę niemrawy ten poranek, ale chyba będzie lepszy bo słonka coraz więcej.
    Teraz tylko szybkie śniadanko, pasztetowo-pomidorowe czyli moje ulubione.
    Pasztet jak zwykle sklepowy, ale jak na gotowca całkiem dobry.
    Potem obiadek muszę obmyślić, po wczorajszych policzkach wieprzowych śladu nie ma. Kupiłam parę sztuk, na próbę i wyszły całkiem fajne kotleciki. Delikatne mięso, bardziej przypominające indycze czerwone, niż wieprzowe.
    Cena też indorowa" ;( W niedzielę można sobie zaszaleć tongue dla odmiany od zwykłych karczków, łopatki i schabu.
    Czym pachną Wasze gary i piekarniki??
    U mnie pieczenie odłożone, bo skubałam kuleczki winogronowe, potem plastikowym tłuczkiem do ziemniaków je rozgniotłam z cukrem, wrzuciłam do balonu i ... płakać mi się chce bo ledwo parę litrów mam. Chyba sokiem z jabłek uzupełnimy balon, by chociaż do połowy był napełniony.
    Niestety pocięli mocno krzaki, teraz chcą je wyciąć całkowicie. Szkoda.
    Muszę zdobyć nowe sadzonki, najlepiej bezpestkowych winogron, by wyciskarka bez problemów mogła je przerabiać /twarde pestki rysują ślimaki w maszynie/. Wino domowe pędzone na samym soku z owoców jest podobno smaczniejsze a na pewno łatwiejsze do filtrowania.

    Pewnie już zanudziłam połowę Gości i wszystkich fanów kawiarenkowych - 2ga kawusia pilnie potrzebna drummer
    To pędzę zaparzyć - czarną mocną, dodatki mleczne i smakowe we własnym zakresie.
    Pa :) udanego dnia i całego tygodnia clown

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-05 10:05:20

    Policzki wieprzowe znam, bo moi rodzice swego czasu dość często kupowali ale wcale nie jest tak łatwo na nie trafić. Dawniej kupowaliśmy je w Makro. Potem zaczęły się pojawiać w Lidlu jako produkt wolno gotowany czyli częściowo już przyrządzony. Wtedy wkładaliśmy do piekarnika na kilkanaście minut i już. Najlepsze były policzki wołowe. No ale daaaaawno już nic takiego nie kupowaliśmy.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-06 09:49:32

    Ja kupiłam w mięsnym, stoisko przy markecie, pod własnym szyldem.
    Lidlowe chyba widziałam, ale nigdy nie kupiłam.
    Ja je lubię, ale eM był chyba zaskoczony ich wyglądem i smakiem /bez panierki, uduszone i mocno doprawione/.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-06 10:11:45

    Faktycznie duszone mięso z policzków jest bardzo delikatne. Wydaje mi się, że dzięki temu można je przyprawiać na sto sposobów.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-05 09:17:14

    Witam poniedziałkowo bow
    Tydzień zaczyna się pogodnie. Z tego, co widzę, to od czwartku deszcze w moim rejonie więc trzeba będzie się zmobilizować i ściąć trawę, póki aura pozwala. może jutro mi się uda, bo mam sporo planów i teraz trzeba to jakoś pogodzić.

    Dobrego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-05 13:37:37

    Witam wszystkich w świąteczny poranek, u nas święto pracy.
    W ostateczności cały weekend mam wolny, ale to czekanie jest męczące- idę,  nie idę do pracy.

    Wczoraj dokupiliśmy część krawężników do ogrodu. Wzięliśmy wszystkie jakie mieli.
    W domu chciałam zobaczyć w drugim sklepie czy mają,  ale pod numerem towaru było zupełnie co innego. Jako, że jeden był uszkodzony, nie zauważyliśmy w sklepie,  pojechałam oddać. I zdziwienie, gdy na paragonie zwrotu było mniej pieniędzy. 
    Pani do mnie, że to nie jest właściwy paragon. Ale ja kupiłam to jakąś godzinę temu.
    Poszli sprawdzać kamerę co faktycznie zaszło. Bo równie dobrze, ja mogłam oszukiwać. 
    Ciekawe czy wykryliśmy przewalke na centy na sztuce (co przy ilości klientów daje dużą kwotę). Gdyby nie fakt, że jeden był uszkodzony, do głowy by nam nie przyszło jechać,  nawet jeżeli numery się nie zgadzały, pojechalibyśmy za jakiś czas sprawdzić czy dowieźli. 
    Wszystko się naprostowało, oddali kasę (10 dolarów wyszło). A przy okazji znalazły się inne krawężniki,  zmagazynowane gdzieś na zapleczu zewnętrznym sklepu, cała paleta. Dziś pojedziemy dokupić. 
    I dowiedziałam się też,  że paragony nie dodają się automatycznie do konta, mimo skanowania kodu z karty przy kasie, trzeba to zrobić samemu (chciałam znaleźć nazwę produktu, z paragonu w czerwcu, a tu nici. Chcesz wyszukać paragon, podaj jego numer, tylko jak skoro dawno w śmieciach,  bo przecież jest dodany do konta.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-05 14:44:28

    Dzisiaj dla Was moje eksperymenty:

    Wczorajszy tatar na plackach z sera (tylko potarty ser i przyprawy).
    Dzisiejsze śniadanie- guacamole na tychże plackach, trzeba zjeść. 
    Oraz chia pudding, częstujcie się tym na co macie ochotę.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-05 16:38:02

    A jak mam ochotę na wszystko? Głupio tak trochę blush OK, biorę awokado.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-05 19:16:29

    Bierz wszystko, zrobię następne

  • Autor: nadia Data: 2022-09-05 19:39:04

    Witam w klubie laugh4

  • Autor: nadia Data: 2022-09-05 19:38:29

    Na wszystko mam ochotę rolleyes4 Dziekuje thumbsup

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-06 09:54:35

    Z pomidorami, to dla mnie, placki czy tosty obojętne.
    Podziwiam talent i zapał do fajnego, ciekawego pichcenia thumbsup
    Pooglądam i pozazdroszczę, bo sama takiego daru nie posiadam bigcry

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 14:18:25

    Smosiu u mnie wyobraźnia kulinarna bardzo rozwinięta. W dużej mierze dzięki naszemu WZ.
    Wystarczy lista składników i wyobraźnia działa. 
    Gdy widzę efekt końcowy i czuję smak na języku (ja większość smakuję wyobraźnią,  mam uposledzony węch i smak przez katar alergiczny, więc ciało radzi sobie inaczej. Ja czuję kompozycję smakowa), wtedy mogę się brać za gotowanie, modyfikując po drodze po swojemu. Bardzo rzadko się mylę. 
    Lista pomysłów jest bardzo długa. U mnie rzadko coś się powtarza częściej niż raz na 2-3 miesiące. Te nowe, o ile nie męczą za bardzo, zazwyczaj ulegają zapomnieniu, te natrętne pchają się bez kolejki.
    Jak wczorajsze krążki cebulowe owijane boczkiem. Tłuste,  ale jakie dobre, będą powtórki. Zapomniałam o zdjęciach. 
    I dzisiejsza zapiekanka serowa z brokulami. Ciągle jeszcze w głowie. 

    U mnie nic nie smakuje dwa razy tak samo, ciągle robię po swojemu.
    To wcale nie jest zaleta do końca. 
    Ale, gdy mam ochotę na konkretne zapamiętane smaki, idę do koleżanki. Gotuje doskonale, za każdym razek wszystko smakuje tak samo.
    Zawsze się śmiejemy- ona do mnie jak ty potrafisz wszystko zrobić inaczej, po nowemu, mnie by do głowy nie przyszło. 
    A ja do niej - jak chcesz konkretnego smaku, to tylko do Eli. Krupnik,  ogórkowa czy dania z Luizjany (po mężu) zawsze mają ten sam znakomity smak.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-05 18:56:42

    Przybiegłam do Was z linkiem do filmiku (12 minutowego) na YouTube. Uważam, że jest bardzo wartościowy i warto go przekazywać innym osobom. Dotyczy cukrzycy i wszystkiego, co z nią związane . 
    Koniecznie zobaczcie. Polecam! 
    https://youtu.be/5fv6JFYr_vc

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-05 19:20:31

    Cukrzyca to podstępna zdzira, bez diety i leków atakuje powoli wszystkie organy.
    Jest uwarunkowana genetycznie (większe prawdopodobieństwo), jest efektem osłabionej trzustki, która przestaje sobie radzić z neutralizacją nadmiaru węglowodanów.  I z każdym okresem nadmiar jest coraz mniejszą ilością.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-05 20:14:01

    Napisze jak ja to robię. Otóż rano pije ziolowa herbate a po pol godzinie robię dopiero sobie np. płatki owsiane, lub chleb z masłem i  z czymś jeszcze, jajka - staram się nie łączyć bialka i weglowodanow, chociaż nie zawsze się to udaje.
    Później kawka i ciacho rządzi się swoimi prawami laugh4
    Obiad - jak jest mięso to obowiązkowo surówka, buraczki , ogórki czy cos innego, rzadko lacze z ziemniakami czy kaszą lub ryżem.
    Kolacja do 18.00 - nie zawsze to się udaje i to przeważnie sama wędlina w formie kiełbasy, ewentualnie różnego rodzaju jajka bez chleba, ale jajka to raczej na sniadanie, nieraz papryka, pomidor, owoc, albo jak cos jest pieczone czy gotowane na kolacje no to nie pogardze antlers
    Późnym wieczorem jeszcze wypijam ze dwie herbaty ziołowe, oczywiscie bez cukru.
    Chleb jem rzadko, bo wchodzi mi ten mój robiony i to pierwszego dnia grin

    Zasada jest prosta nie łączyć białek z węglowodanami a produkty neutralne to właśnie warzywa, maslo, nasiona,oleje, oliwy, śmietana słodka i kwasna,herbata,kawa soki warzywne,ziola,woda,miod, owoce cytrusowe

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-05 22:32:02

    Ja od lat jestem na diecie niskoweglowodanowej.  Zaczęło się od ducana, którego nie byłam w stanie zrealizować po pierwszym dniu. Ale przepisy są nadal ze mną. 
    Teraz przesunęłam się ciut w kierunku keto srodziemnomorskiego, dodałam trochę zdrowych tłuszczy (nie cierpię tłustego posmaku), w ilości akceptowalnej przeze mnie.
    Wyeliminowałam całkowicie węglowodany zbożowe i ziemniaki z codziennej diety, są na okazje,  ochoty, wyjazdy. W zupełności mi wystarcza. I jeżeli nie mam kumulacji powyższych,  waga stoi w miejscu.
    Gdy przytyje 10 kilo, potrzebuję jakieś 5 lat, wtedy konsekwentnie trzymam się planu i eliminuję owoce z jadłospisu- na trzy miesiące,  wystarcza, waga wraca do dolnego poziomu. 
    I działa,  20 lat ten sam rozmiar ciuchów. 
    Cukier uczciwie na czczo i oszukanie (zjedzone śniadanie,  badanie po 3-4 godzinach) zbliżony, zawiera się pomiędzy górnym 80 a średnim 90.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-06 10:14:22

    10 kg ?? u mnie to niewykonalne.
    Po paru kg na + tracę apetyt, a i tak nie jem zbyt dużo.
    Muszę ograniczać słodycze i ulubione wypieki domowe, placki i pierogi.
    Często dodatkowe kg to woda, jak minie czas na jej magazynowanie /po zawirowaniach hormonalnych/ to wracam do swojego rozmiaru czyli s.
    Nie stosuję diety, jem to na co mam ochotę, ale mniej tłusto niż kiedyś i prawie bez soli.
    Pozwalam sobie czasami na dodatek majonezu, wtedy rezygnuję z masła /pod wędliny też wolę musztardy lub chrzan tarty zamiast niego/.
    Jedynie jajca, sadzone lub zapiekane w tostach, posypuję grubymi wiórami ulubionego masła tongue

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-06 06:22:03

    Niestety cukrzyca w mojej rodzinie to norma. Od strony Taty. Mój wujek w wieku 58 lat całkowicie stracił wzrok.. Oczywiście nie wiedział że choruje, bo choroba rozwijała się podstępnie. Do końca zycia był na insulinie. 

    Reszta rodziny się przebadała i niestety większość ma, w tym moj Tata. ja też wybieram się za 2 tygodnie do diabetologa. Ostatnimi czasy nie czuję się najlepiej, a skoro jestem obciążona genetycznie nie mozna nic wykluczyć.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-06 07:29:44

    Witam wtorkowo bow
    Słonce za oknem ale nie ma co gadać - trochę zimno. Szybko przebierałam nogami żeby mi było cieplej i poranny spacer zaliczony.

    Fajnie, że dzielicie się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami w temacie zdrowia a dokładniej cukrzycy i odżywiania. Jak widać każdy ma swoje sposoby i dobrze. Link Wam wkleiłam, bo myślę, że zagląda tu wiele osób (i się nie ujawnia), które nie koniecznie wiedzą jak sobie radzić w tym temacie. Internet aż kipi od różnych diet, ale wiadomo jak to jest - ciężko zaufać, bo sporo z nich to zwykła ściema.  Często tworzona na potrzeby wciśnięcia jakiegoś produktu (kryptoreklama). To, co ja zaproponowałam jest czystą informacją - praktyczną i udokumentowaną w badaniach medycznych. Skoro można sobie pomóc w tak prosty sposób, to warto o tym mówić.

    Ja na szczęście nie mam problemu z cukrem i mam cichą nadzieję, że mieć nie będę, ale tego nie mogę być pewna. Tak czy siak od wielu, wielu lat staram się nie łączyć ze sobą niektórych produktów. Np. nie jem sera z mięsem co jest popularne w różnych zapiekankach. Ogólnie baaaardzo (praktycznie do minimum) ograniczyłam mięso. Czasami indyk albo kurczak z wolnego wybiegu (bez GMO, antybiotyków itp.). Zdarza się, że zjem kawałek wołowiny np. tatara. Wychodzę z założenia, że jeśli je się z umiarem, to wtedy nam nie szkodzi. Ten prosty sposób, jaki proponuje w podanym linku lekarz uważam, że może naprawdę pomóc wielu osobom. pewnie warto dam sobie miesiąc, może dwa i spróbować.

    U mnie dziś czas na fryzjera. Potem gnam do domu, bo zaplanowałam koszenie trawy. Nie chce mi się, bo mam tego trochę (moja i u sąsiadów po prawej i lewej stronie). No ale trzeba już to zrobić, bo od jutra deszcz.

    Dobrego dnia bow

    Dopisano 2022-9-6 10:25:29:

    Oj, byka strzeliłam blush Słowo -niekoniecznie napisałam (powyżej) z błędem. Ups!

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-06 11:52:14

    Dieta to ponad połowa sukcesu w większości schorzeń,  które możemy regulować bez leków. 
    Dla mnie nie powinno się z nich rezygnować,  bo to daje stabilność,  jesteśmy tylko ludźmi i skoki w bok się zdarzają. Ale to wybór każdego indywidualny.

    Ja jem coraz mniej mięsa. Coraz częściej brzydko mi pachnie, nie tak smakuje, choć wegetarianką nie zamierzam być. 
    Ciężko by mi było zrezygnować z sera.

    Ja też nie łącze grup produktów,  ale bardziej to wynika z preferencji smakowych i założonych zasad odżywiania. 

    Uważam,  że wszystko jest dla ludzi, byle tylko z umiarem. 
    Gdy dopadnie Cię choroba dieto zależna,  wtedy trzeba trzymać się zasad i tyle.



    Ja bym nie miała z tym problemu, mus to mus i tyle. Zresztą nawet teraz- jak widzę,  że coś mi szkodzi, eliminuję z diety, zostawiam sobie na okazje, gdy jestem gotowa pocierpieć dla smaku. Ale też zauważyłam,  że im mniej szkodliwych dla mnie produktów w diecie,  tym łatwiej znieść te pojedyncze, organizm sobie radzi. Wątroba i trzustka się regenerują. 



  • Autor: nadia Data: 2022-09-07 08:14:24

    No prosze, jak rozsądnie napisane thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-06 09:32:47

    Witam wtorkowo :)

    U nas zrobilo sie chlodniej i trochę deszczowo, co bardzo mi się podoba, bo trawa staje sie na powrot zielona a zeschle maliny puszczaja mlode liscie :)

    Chciałam Wam dzisiaj pokazać owoc indyjski (oczywiście z netu), ktory nazywa sie Jackfruit a po polsku Chlebowiec różnolistny.
    Jego owoce są ogromne od 30-90cm długości a waży od 5-10 kg. Drzewo natomiast wyrasta do 25 metrów i przypomina troche mahon. Owoce spożywa się na świeżo, po wysuszeniu lub w postaci dżemu.
    Ciekawa jestem czy jedliście to cudo kiedyś? Bo ja nie, ale chętnie bym spróbowała bow

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Chlebowiec_r%C3%B3%C5%BCnolistny

    https://en.wikipedia.org/wiki/Jackfruit


    Pozdrawiam i zycze milego dnia :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-06 09:51:33

    Nawet nie widziałam takiego cudeńka, o jedzeniu mogę pomarzyć - nie nasz region i nie do zdobycia u nas.
    Dzięki, warto wiedzieć scholar

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-06 10:19:11

    Będąc w Niemczech kupiłam w azjatyckim sklepie podobny a nawet bardzo podobny kawałek tego owocu ale był to Durian. Często jest mylony z Jackfruit. Durian ma dość specyficzny zapach i kiedy się dotyka jego wnętrze, to klei się jak żywica. Mi smakował ale myślę, że Jackfruit jest smaczniejszy - skrzyżowanie banana i mango (jak przeczytałam).

  • Autor: nadia Data: 2022-09-07 08:20:39

    Faktycznie Durian jest podobny:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Durian

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-06 13:41:16

    Też nigdy nie jadłam. 
    Znam z telewizji tylko.
    I z ostrzeżenia,  że brudzi ręce i ubrania nie do odczyszczenia.
    I że ciężko kroić.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-07 08:23:37

    • Z drewna uzyskuje się żółty barwnik, wykorzystywany w Tajlandii do barwienia szat mnichów buddyjskich

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-06 13:53:45

    Dzisiaj pierwszy dzień szkoły (a w zasadzie przedszkola, choć wszyscy mówią szkoła) dla mojej małej. Bardzo krótki dzień,  ledwie pół godziny,  takie zapoznanie. Realne zajęcia zaczynają się w czwartek.

    Szkoła, ta prawdziwa zaczęła się w zeszły poniedziałek. Nie pamiętam kiedy tak późno się zaczynała,  zazwyczaj do połowy sierpnia.
    Ale mam wrażenie,  że skrócili przerwy w ciągu roku szkolnego i dlatego wakacje są dłuższe. 

    Moja córka,  mimo dłuższego odczuwania bólu doszła już do siebie. Wejścia lasera pięknie się zagoiły,  może jedna dziura będzie widoczna, ale może uchodzić za przebarwienie,  znamie czy pieprzyk, jest naprawdę malutka. Jedną bliznę ma w pępku,  dobrze, że w Polsce obcina się na dziurkę,  było gdzie schować. 

    Wczoraj dokupiliśmy resztę krawężników,  dzisiaj poszło bez problemu. 
    Prawie zakończona ta praca w ogrodzie. Muszę jeszcze położyć kawałek włókniny,  tylko okazało się,  że nie mam szpikulców do przymocowania do ziemi, żeby wiatr nie majtał tym, więc znowu się opóźni. 
    Ale co się odwlecze to nie uciecze, jak to mówią.  Korę i tak będę wysypywać na wiosnę,  żeby wiatr przez zimę nie wywiał. Może tylko nowe krzaki obsypie, żeby chronić korzenie.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-07 08:25:28

    Ekkore pozdrowienia dla córki, niech to co bolące i niekorzystne, pozostanie już tylko wspomnieniem vanish

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-07 12:25:45

    Jak ból odszedł w zapomnienie, to i blizenka też zniknie. Młodziutka skóra wszystko sobie naprawi.
    Przedszkole to jak szkoła, tyle że więcej zabawy i spacerów scholar, zresztą co ja tam wiem o nim - poszłam do szkoły prosto z domu, ciężko było mnie oderwać od spódnicy Mamy /wiedziałam, że będzie trudno na początku/.
    A w ogrodzie pracy nigdy nie ubywa, zawsze coś poprawiamy, sadzimy i zbieramy.
    Teraz szukam sadzonek bezpestkowych winogron. czy znajdę?? będzie trudno - wiosną łatwiej coś upolować, nawet markety sprowadzają sporo nowinek owocowych. Jak nie znajdę, to poczekamy do wiosny.

    Mniej więcej to pisałam wcześniej, ale nasz nadzorca sieciowy mi to ukradł devil

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-07 08:42:10

    Witam środowo bow
    Wtorek minął pracowicie ale jestem zadowolona, bo udało mi się skosić trawę. Nie miałam pojęcia, że aż tak urosła - nie było tego widać. Jakby się zagęściła...? Sąsiedzi byli zadowoleni. Nawet dostałam podziękowanie w postaci ogrodowych jabłek i pomidorów smug 
    Byłam tez u fryzjera. Przy okazji trochę sobie porozmawialiśmy. Oczywiście o kosztach utrzymania małego zakładu i działalności. Są duże obawy, że będzie zwijać interes, bo małe firmy nie dadzą rady się utrzymać. Rosną koszty np. za energię, ogrzewanie i jeszcze ZUS. Oj, będzie się działo. Wiadomo, że mój fryzjer, to nie jest odosobniony przypadek.
    Dziś chłodny poranek ale za to słoneczny. Po pracy idę odwiedzić rodziców. Może uda się zrobić jakiś spacer...? fajnie by było, bo od jutra deszczowo.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-07 11:13:01

    Witam. Jesień w pełni, mój nastrój też jesienny, zawsze tak mam jesienią. Najlepiej byłoby zapaść w sen zimowy, bo wiem, że jestem wtedy zdołowana, nie do zniesienia.
    Dziś jadę na działkę... może...jak M wróci o znośnej godzinie od lekarza. Może tam odzyskam trochę dobrego humoru.
    Na grzyby uwielbiałam chodzić, wszak pochodzę z Roztocza, a tam lasów nie brakuje. Kiedy miałam zaledwie kilka lat już zaczynałam z Tatą chodzić na grzyby. A jeść także... maślaki z cebulką w śmietanie, kurki, surojadki pieczone na płycie kuchennej... oj, co to były za dobroci. Marynowane też, zwłaszcza gąski zbierane jesienią. Teraz nie chodzę, bo i las daleko, i oczy /nogi/ nie te.

    Miłego dnia życzę.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-08 14:02:09

    Alman jak nie chodzisz już na grzyby, to opowiadaj jak tam kiedys bywalo, jak byłaś dzieckiem, bo masz nutkę gawędziarza cos czuje ;)
    Zainteresowały mnie też te surojadki pieczone na płycie kuchennej...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-07 12:18:02

    Witam ekspresowo :)
    bo mam disco na łączach - 1n wpis uciekł, teraz mnie wywala co chwilkę :((
    Słonecznie i cieplutko, może te letnie Celsjusze dojdą do nas??
    Pozdrawiam i wysyłam, oby doleciało happy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-07 13:18:58

    Smosiu setny wpis jest Twój. Nawet jakby się zmieniła numeracja, z powodu postów dodanych pomiędzy. 

    Na oceanie dwa huragany i trzeci z dużym prawdopodobieństwem,  czwarty może się rozmyślić (idą od Afryki, jak mają się wyklarować to w połowie Atlantyku).

    Danielle szła na Wyspy, ale zrobi pętelkę i pójdzie w dół,  gdzieś na Francję,  już jako sztorm nie huragan.

    Earl będzie major hurricane,  i jako taki przejdzie obok Bermud, będą mieli "ciepło", ale potem pójdzie na otwarty ocean. Nam się może sięgnąć resztka deszczu.


    U nas nadal 30+, rano 20, czasami 18, wtedy taki przyjemny chłodek. 

  • Autor: nadia Data: 2022-09-08 14:03:52

    Nie chce na wyspach żadnej furiatki Danielle devilish

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-08 06:20:20

    Witam czwartkowo 

    O jak ja lubię takie poranki spowite mgła i ten przyjemny chłodek.

    Wpadłam z rana się przywitać, bo caly dzień mam dzisiaj w rozjazdach. W ogóle we wrześniu mam napięty grafik. 

    Przesyłam poranne uśmiechy i życzę miłego dnia gorgeous

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-08 10:17:51

    Witam czwartkowo bow
    Dziś od rana deszcz. W nocy ostro grzmiało i była ulewa. Dobrze się spało. Przebudzenie miałam słabe, bo byłam przekonana, że jest sobota i już się cieszyłam na myśl o dłuższej chwili w ciepłym łóżku aż tu nagle...odezwała się świadomość i już nie ma zmiłuj. Pomaszerowałam pod parasolem, bo wymyśliłam sobie, że może uda mi się pobić mój zeszłoroczny rekord w ilości kroków zrobionych we wrześniu. Jak pogoda pozwoli , to spróbuję smug2
    Dziś dzień zakupowy - tradycyjnie z myślą o weekendzie. Nie mam pomysłu co będę jadła. Liczę, że może coś przyjdzie mi do głowy w trakcie kręcenia się między regałami. Coś ostatnio nie mam chęci na gotowanie. Wszystko byle zdrowo i szybko.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-08 11:34:08

    I prawie cały tydzień przeleciał ot tak.

    Dzisiaj mam jakieś 2.5 godziny wolnego,  Mała idzie do przedszkola.
    Pojadę na zakupy, przywiozę do domu i będzie zaraz czas do jej odbioru.
    Dni będą leciały jeszcze szybciej. 
    Takie wolne to tylko do listopada, potem może luźniej,  może więcej zajęcia,  bo mama do końca roku na macierzyńskim. I od stycznia pełna obsługa dwójki,  codzienne spacery z maluszkiem,  cieszę się. 

    Danielle osłabła, idzie na Hiszpanię,  będą mieli deszcz. Earl za to się wzmocnił,  patrząc na prognozę przyniesie trochę deszczu, przyda się przyrodzie.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-08 14:27:51

    Ekkore a moze masz mape, żeby nam pokazywać regularnie jak to wygląda?

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-08 14:47:54

    Wz nie obsługuje formatu w jakim jest mapa, chciałam Wam pokazać,  ale nic z tego. Może spróbuje z googla a nie ze strony NHC,  może ktoś zmienił format.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-08 15:54:18

    Nie znalazłam niczego w formacie jpg, co byłoby przejrzyste, pokazujące drogę huraganu. A nie zdjęcie satelitarne z masą chmur.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-08 15:59:51

    Wymyśliłam. Screenshot... i jest 

    Danielle 

    Earl

    Ocean

  • Autor: nadia Data: 2022-09-09 20:19:41

    Super! thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-08 14:25:50

    Witam czwartkowo :0)

    U nas pogoda podobna jak u Smakosi, w nocy burze i deszcz, nad ranem troche kropi, potem słońce i na nowo deszcz i czasami burze, mimo ze temperatura wynosi tylko 17 stopni happy Czyli takie przelotne opady, które zrobiły cud w parkach i ogrodach i z siana zrobiła się na nowo zielona trawka thumbsup

    Wczoraj zrobiłam niechcący obiad na dzisiaj, a mianowicie mąż kupił 2 kg kapusty, ja potrzebowałam tylko 1,5 kg, bo chcialam zrobic surowke w sloiki na 2 tygodnie.
    Postanowiłam obrać te większe liście i sparzyć, a ze mielone tez bylo kupione więc zrobiłam gołąbki z brązowym ryżem.
    Dzisiaj tylko zrobię sos i wstawię ziemniaki, acha farszu zostalo mi troche, wiec zrobilam kilka klopsików, bedzie tez do obiadu.
    Tak, ze miala byc tylko surówka a powstał jeszcze obiad na dzisiaj chef
     A chodzily juz za mna golabki, tylko takie ziemniaczano-mielone, ale żadnymi nie pogardze, bo je uwielbiam. Jak to ktoś powiedział o naszych gołąbkach: Bądź patriotą i promuj nasze polskie suszi grin

    Trzymajcie się zdrowo :)

  • Autor: alman Data: 2022-09-08 16:38:39

    Witam. Jak pisałam wczoraj, byłam na działce. Wygląda niemal jak ... pustynny krajobraz trochę, mnóstwo roślin uschniętych, trawniki koloru piaskowego. U nas tak naprawdę to deszczu nie ma od wiosny /od marca?/, a temperatury i owszem wysokie. Czas prawie cały kosiłam trawę, głównie między krzewami. Na koniec padałam niemal, bo musiałam to robić taką kosiarkę-podkaszarką, a od 2 lat tego nie robiłam, bo po operacji jakoś nie mogłam machać zbyt łapkami. Teraz M "ma" kręgosłup znowu, więc się zabrałam, bo już działka zaczynała straszyć...
    Zerwałam też trochę pomidorów i o dziwo, te wysokie jakoś dały radę mimo suszy, ale koktajlowe nie bardzo i malutko owoców. Cukinie szkoda gadać, 2 malutkie zerwałam, jeszcze 2 kabaczki zostawiłam niech rosną. W sobotę ma padać, może jeszcze coś z nich będzie, bo jakieś podwiędnięte się wydają.
    Za to winogrona dojrzewają. Kwitną hortensje krzewiaste, groszek wieloletni, no i moje jesienne słoneczniczki, które wdarły się na grządkę ziołową, ale na czas ich nie usunęłam i zostały.
    W załączeniu fotki moich zbiorów, w tym pomidory tylko do zdjęcia, by nie fotografować wiadra!
    Nadia pytałaś o surojadki... oczyszczone kładło się na płycie kuchennej z boku, blaszkami do gry, i piekło się, posypując odrobiną soli. mniam, mniam, aż ślinotoku dostaję na samo wspomnienie.

    Trzymajcie się zdrowo.

  • Autor: alman Data: 2022-09-08 17:00:26

    A zapomniałam... też planuję gołąbki...robię z różnym farszem, teraz będą z mięsem, ryżem i kaszą gryczaną. Ale zaciekawił mnie pomysł Nadii... z mięsem i iemniakami., czyli jak???

  • Autor: nadia Data: 2022-09-09 20:24:30

    Jakie dobroci na zdjęciach thumbsup

    Alman sprawdzalam te surojadki w internecie, bo nawet nie wiedziałam jak wyglądają i musze stwierdzic, ze są czerwone jak niektóre odmiany muchomorów, Podejrzewam, ze tylko dobrzy znawcy tych grzybów mogą je zbierać, jednak biorac pod uwage Twoja reakcje, to muszą być bardzo dobre. bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-10 10:48:44

    Nadia, nie sprawdzałam w necie jak wyglądają, ale moje miały skórkę bordową /ciemną/ lub zielonkawo-popielatą. Takie podobne, lecz w kolorze jasnym czerwonym, czasem różowym wręcz, nie były jadalne. Kiedy miałam wątpliwość urywałam korzonek i... dotykałam językiem...kiedy piekło, nie nadawały się do jedzenia /chyba były po prostu gorzkie, ale niekoniecznie trujące/. I jak widać, żyję!/hihihi/. A muchomor to wygląda zupełnie inaczej.

  • Autor: alman Data: 2022-09-10 10:52:19

    Sprawdziłam w necie... tak surojadki nie wyglądają, zdjęcia nie oddają prawdziwego wyglądu, trzeba popatrzeć w atlasie grzybów.
    Pyszne też były kiszone bądź w zalewie octowej, a nawet sos z nich, ale mnie najbardziej smakowały takie pieczone.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 10:08:53

    I na tym polega różnica między zaprawionym grzybiarzem a zwykłym laikiem thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-08 19:56:02

    Smutna wiadomość z ostatniej chwili Królowa Anglii Elżbieta II nie żyje :(

    Dopisano 2022-9-8 20:28:58:

    https://wiadomosci.co.uk/articles/krolowa-jest-juz-po-drugiej-stronie-teczy?fbclid=IwAR3YrSxzz3qt0afPusKYovZ9AcLIykPlQbrMd5vBFMOfca5suRad5vz2vks

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-08 21:14:00

    Wiadomość obiega świat z prędkością światła...
    Symbol epoki odszedł,  czas na nią był,  ale i tak smutno, gdy ktoś odchodzi.

    A my właśnie oglądamy serial o Elżbiecie I...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-09 11:38:41

    (***) Wielki żal i smutek. R.I.P.

    Podobno nie ma ludzi niezastąpionych, bzdura - spróbujcie taką Królową zastąpić ... kim?

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-09 12:31:20

    Zastąpi ją inna królowa,  choć teraz więcej królów będzie w kolejce. A historia oceni po latach.
    Każdego da się zastąpić,  co nie znaczy,  że zastępstwo jest lepsze czy na tym samym poziomie.

    Tak czy siak tyle lat rządów będzie się długo pamiętać. I kapelusze, buty, torebki...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-09 16:23:19

    Ja pomyślałabym raczej o psach, koniach ...
    Kapelusze zupełnie mnie nie interesują, plebejuszka ze mnie.

    Tak, tyle lat na tronie robi wrażenie i to w pięknym stylu, bez żadnej 'skuchy. Szacunek i przykład dla innych, w tym naszych 'królików.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-09 17:44:01

    Ja pamiętam kapelusze, nie jestem kapeluszowa wcale,  ale one najbardziej rzucały się w oczy.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-09 08:15:05

    Piątek, piąteczek, piąteluniek bow
    Jupi! Weekend na wyciągnięcie ręki. Oj, jak dobrze. Cały tydzień miałam bardzo intensywny więc już mi się marzyło takie wyciszenie. Oczywiście nie będę się nudzić w sobotę czy niedzielę, bo zawsze jest co robić, ale sama sobie wyznaczę rytm i znajdę czas na odpoczynek wacko
    Wczoraj zaliczyłam zakupy i stwierdzam, że dość często są braki mleka z Mlekowity i Piątnicy 3,2%. W Waszych sklepach też?
    Deszcze ustały. Dziś już fajnie się szło rano. Każdego dnia mijam taką fajną skarpę, na której rosną krzewy z małymi różyczkami. Uroczo to wygląda.

    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-09 11:49:21

    Witam.
    Ja muszę krótko - nadal sieć fiksuje, wczoraj przy burzach i ulewach tivi też zgrzytała, aż uszy więdły.
    Mam ręce czarne od skubania winogron, dostałam wieelkie wiadro i zapchałam średni balonik, trochę poszło do wielkiego, który dopełnimy sokami, jeszcze nie wiadomo jakimi.
    Wczoraj praca goniła robotę, późnym wieczorem poraziła mnie smutna wiadomość i tak trzyma.
    Teraz czas dla siebie, potem kuchnia i może ogródek.
    Fajnie, że piątek i jutro nikt mnie nie pogna po bułki skoro świt.

    Trzymajmy się zdrowo happy

    O mleku nic nie wiem - kupuję aldikowe 3,5%, zawsze dostępne.
    Różyczki cudowne, pachną też tak pięknie jak wyglądają? Pewnie tak.clown

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-09 12:53:48

    Danielle osłabła do pist tropical storm, wyszła spod amerykańskiej jurysdykcji, już nie jest monitorowana.
    Earl taki jak był będzie mijał Bermudy.
    Dotrze na naszą wysokość jutro. Zapowiada się deszcz, pytanie czy huraganowy. Szkód nie będzie raczej, bo za daleko na oceanie.

    Mała była pierwszy dzień w przedszkolu.
    Jako, że rok szkolny liczony jest wiekiem dzieci od połowy roku jest ona jedną z najstarszych w grupie (z września, zaraz 3 lata kończy). Razem dziećmi z lipca czy czerwca, które ledwie dwa lata skończyły. 
    To tak jak moje dwie siostry - jedna z ostatnich dni grudnia, zawsze najmłodsza w klasie, druga za to z początków stycznia, zawsze najstarsza (powinna być grudniowa, tyle, że wcale jej się nie spieszyło).

    Robiła za nianię, starszą siostrę. Pomocna bardzo. Ale też przyda jej się to, gdy jej własny brat lub siostra przyjdzie na świat. Dobrze, że tak łatwo się odnalazła w nowym miejscu.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-10 08:37:58

    Cześć :)
    poranne ptaszyny, nawet w sobotę musiałam wstawać z budzikiem - eM zarządził poszukiwania dokumentów do autka /od dawna stało więc nie były potrzebne/, dzisiaj może po przeglądzie pojedziemy nim na zakupy, albo dalej??
    Fajnie byłoby podjechać do lasu na grzyby, spacer, ale nie wiem czy uda się taka wyprawa. Za dużo na głowie, ciągłe naprawy, przeglądy i remonty. Już mam dość, a tyle jeszcze przed nami /dopełnianie wielkiego balonu na winko, porządkowanie grządek, przekopanie gleby na przyszły rok i może sadzenie winogronu bezpestkowego.
    Znalazłam e-ofertę, wygląda ciekawie, jak to w foto-szopie, czy będzie równie fajna w realu?? Nigdy nie kupowałam sadzonek w sieci, ale chyba nie będzie wyjścia. Trudno, trzeba podjąć ryzyko.
    Udanej soboty clown

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-10 12:13:21

    Ja nie jestem zwolenniczką kupowania roślin przez internet. Ba nawet takich co to patyk jest.
    Musi być krzaczek i już. 
    Z patyków to tylko maliny mi wyrosly, jeżyny, borówki i winogrona albo nie odbiły, albo padły. 
    A zakupy przez neta, nawet nie z sieci, tylko w sklepie stacjonarnym w wersji online, z wysyłką do domu (bo na miejscu nie mieli).
    Jedna doszła uszkodzona, obok doniczki, ze zmaltretowanymi korzeniami. Oddałam. 
    Druga, brzoskwinia ładnie rośnie. 
    Ale to 50 na 50 prawdopodobieństwo,  powiedziałam nigdy więcej.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:39:13

    I przez takie rady, opinie w sieci NIE laugh4 kupiłam. I dobrze, pojechaliśmy do brico /w reklamie był mix bezpestkowych, ale na reklamie stanęło, bo nasz sklep ich nie dostał/.
    Odwiedziliśmy inny market budowlano-ogrodniczy i mamy 5 krzaków, pewnie zwykłe są czyli pestkowe, ale za to ładne, świeże i pewnie przyjmą się gdy o nie odpowiednio zadbamy.
    2a krzewy są dla nas /tylko, bo na więcej nie ma miejsca/.
    3y posadzi rodzinka na działce warzywnej.
    Za parę lat będziemy zbierać clown

    Dzięki ;)

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-10 09:15:45

    Witam sobotnio  bow
    Miał być powolny, leniwy poranek ale wszystko się zmieniło. Przyjaciółka poprosiła mnie żebyśmy poszły na spacer, bo chce się więcej ruszać. Skoro to na zdrowie, to zmiana planów i o 10.30 zmykam z domu. Póki co nie pada, ale chyba powoli zbliżają się jakieś przelotne deszcze. 

    Śniadanie zjedzone. Jak to w sobotę - szakszuka blush
    Teraz jeszcze herbata i w drogę! 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-10 11:02:23

    Witam. No wreszcie i u mnie pada. Fajnie.
    Dziś mam leniwy dzień. Wczoraj zawinęłam już gołąbki, siedzą w rondlu w lodówce, dziś je tylko włożę do piekarnika i zapiekę.
    Rosół jutro rano wstawię do gotowania. No i kombinuję jeszcze co upiec. Chyba zrobię ciasto kakaowo-maśkankowe i przy okazji kilka ciastek francuskich ze śliwkami.
    Gołąbki zrobiłam z mięsem i kaszą mieszaną tzn. ryż i kasza gryczana, zobaczymy jak będą smakować, bo robiłam już kiedyś ryż z kaszą, ale jęczmienną.
    Nadia, nie zaspokoiłaś mojej ciekawości co do farszu z mięsa i ziemniaków /tarte czy ugotowane?/.

    Trzymajcie się zdrowo i wesoło.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 10:19:48

    Alman ziemniaki wszędzie pisze, ze starkowane surowe dodać do mielonego, ale mnie sie marza inne, takie , ze ugotuje ziemniaki pokrycham je (podusze), przyprawie, dodam troche masla, żeby nie były za suche i mielone będę wkładać warstwami raz mielone raz ziemniaki, ale to na razie tkwi tylko w mojej głowie, nawet nie wiem czy taki przepis jest, ale kiedyś to zrobię, wypróbuje i ocenie, czy warto było, czy też nie ;)

  • Autor: alman Data: 2022-09-11 10:29:58

    Aaaa..... masz dopiero w myślach... dzięki.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-10 12:23:36

    I tydzień minął. 
    Weekend niby leniwy, ale w rozjazdach.
    Męża samochód do przeglądu,  więc trzeba zawieźć i odebrać. 

    Ma padać,  ale zobaczymy co to z tego wyjdzie.

    Dzisiaj pieczenie mięsa w niskiej temperaturze, zapasy trzeba uzupełnić. 

    Miałam robić lody, ale nie ma kremówki w sklepach, dziwy jakieś.  Ale co się odwlecze to nie uciecze. Może sernik gotowany z żurawiną machnę,  o ile len mnie nie dopadnie. A może nawet nie len tylko perspektywa zjedzenia blachy ciasta...
    Nie zamrożę,  bo wiem, że wyjmę za pół roku albo później.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 10:20:51

    Ekkore mam zapas kremówki 0,5 litra chetnie oddam :)

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 14:19:29

    Chętnie przyjmę...najwyżej masło będzie. Albo kwasna śmietana do leniwych dla córki.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-10 13:51:34

    Zapraszam Was na gofry serowe z cukinią. 
    Dzisiaj była próba generalna wersji wytrawnej.
    Żeby ewentualnie zrobić na obiad.
    Mój mąż marudzi na wszystkie wynalazki, choć nawet nie spróbował. 
    Więc musiałam wiedzieć jak smakuje. 

    Najlepsze gofry z dodatkami jakie jadłam. 
    Zwarte po wierzchu, mięciutkie w środku. 
    Do tej pory zawsze wychodziły takie wiotkie, te są idealne.

    Jako, że nie mogłam się zdecydować na sos, dostały na gorącą powierzchnię cieniutkie plasterki camemberta, sos sam się zrobił. 

    Częstujcie się 


    Jeszcze muszę zużyć dwa krążki. Kupiłam na dniach francuskich w aldim, jest mocno francuski, intensywny w smaku, ciężko mi zjeść samego. Jako dodatek albo na ciepło już jest ok.
    Ale zrobię pieczony na kolorowych paprykach i może brokulach.
    Będzie pycha.

  • Autor: alman Data: 2022-09-10 17:10:20

    A co tu takie pustki? pogoda barowa /przynajmniej u mnie/, to może jeszcze  na kawusię się ktoś skusi? do kawy serwuję ciasteczka francuskie ze śliwką.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-10 18:01:40

    O joj, jak one smacznie wyglądają. Mmmm..... smug

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 10:23:36

    I jak tu utrzymać linie? laugh4 
    Chetnie sie poczestuje - dziekuje thumbsup

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:42:32

    Mulenie sieciowe skutecznie zniechęca do wizyt. Nigdy nie wiem czy moje pisanie 'zawiśnie na drzewku czy wyleci w kosmos?? jak te 2ie wieże WTC sad2

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-10 18:00:40

    Sięgnę sobie tego gofra, ale bez sera, dobrze? Nie lubię pleśniowych. Pomidor zostaje! wacko

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-10 18:23:26

    A może z sosem czosnkowym?
    Albo z salsą z tomatillo?

    A może macie inne pomysły co jeszcze do gofrow z cukinią (to coś a la placki z cukinii, więc podobne rzeczy mogą pasować ).

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 10:22:15

    Wow! A przepis podasz? :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:44:37

    Zjadłabym nawet bez sosu, pesto czy innymi salsami. tongue
    Wszystko do tego pasuje, a najbardziej lekkie vinegrety' octowo-musztardowe.

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-11 07:51:53

    Witam niedzielnie 

    Dziś deszczowo, ale przyjemnie. Lubię deszczyk nice Właśnie nastawiłam na rosół i usiadłam z herbatą by do Was napisać. Jak już mówiłam wrzesień mam zajety. W rozjazdach, w przerwach robię przetwory. Wczoraj caly dzień zeszło mi z burakami.

    Dziś odpust w mojej parafii a ja nie upiekłam nawet ciasta. Muszę na prędce to nadrobić hat2
    Dziś także 21 rocznica zamachu na WTC. Pamiętam dokładnie ten dzień. To był wtorek. Włączyłam telewizor i zamarłam... tym bardziej, że byłam na10 dni przed rozwiązaniem... Sprowadzam dziecko na świat, na koniec świata, tak wtedy myślałam. To było bardzo stresujące przeżycie...

    A Wy jak pamiętacie ten dzień?

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-11 08:02:03

    Jej, to już 21 lat? Nigdy bym nie powiedziała, że aż tyle. Jeśli dobrze pamiętam, to wróciłam z pracy i włączyłam telewizor i... zamarłam...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:58:24

    Pamiętam aż za dobrze...
    na szczęście kanapa w starym mieszkaniu stała blisko telewizora, to miałam na czym klapnąć - jakbym w łeb obuchem dostała. Trudno było uwierzyć, że to w realu takie sceny oglądamy.
    Szok aż do szpiku kości, 2gi, zaraz po tragicznej śmierci Lady Di.

    Odwiedzałam w tym  potencjalnego pracodawcę w naszej Stolicy - wszyscy tylko o tym gadali i już czuliśmy nadchodzącą zemstę...
    która niebawem nadciągnęła i pogrążyła większą część naszego świata w chaosie.
    I ten chaos, jego skutki, trwa do dzisiaj, a przecież 21 lat minęło, i czas byłoby już oprzytomnieć smash
    Zemsta nie jest właściwą drogą, jak dowodzi najnowsza historia.
    Ale wiadomo też, że historia jeszcze nigdy, nikogo nie nauczyła square - istna kwadratura koła. Opamiętajmy się, a wszyscy na tym skorzystamy, to kto zaczyna toff?? Nie widać ochotników, niestety...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 11:46:19

    Ja byłam z córką na placu zabaw pod blokiem.
    I nagle ktoś krzyknął wojna się zaczyna.
    Poszłam do koleżanki (nie wiem czemu nie do siebie),  może dzieciaki dalej się chciały bawić i łatwiej było oglądać wiadomości. 
    Włączyłyśmy telewizor i ten okropny widok walącego się budynku, kłęby dymy...

    Moja była sąsiadka z klatki mieszka w Nowym Jorku, pracuje niedaleko miejsca tragedii, w czasie przerwy lunchowej spaceruje, wstawia zdjęcia stamtąd, także z uroczystości upamiętniających.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-11 08:08:19

    Witam niedzielnie bow
    Dziś pogodny poranek i taki ma być cały dzień ale nie planuję wychodzenia, bo będę farbować włosy. Muszę też trochę posiedzieć przy angielskim więc zleci dzionek szybko, za szybko. Wczoraj udało mi się zrobić z przyjaciółką super spacer. Powiem Wam, że w niektórych miejscach naprawdę widać już pierwsze, jesienne kolory.  Zrobiłam kilka zdjęć.
    Miłego dnia. bow

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 10:26:41

    Ale pieknie, poranny spacer zapewniony thumbsup

  • Autor: alman Data: 2022-09-11 10:43:37

    Witam.
    U mnie pogoda barowa, fajnie po miesiącach upałów i suszy.

    !! września pamiętam. Po pracy pojechaliśmy kupić pralkę. Sklep ogromny ze sprzętem wszelakim, w tym też telewizory, cała ściana telewizorów, a na ekranie wszystkich nagranie, moment uderzenia w wieże. Ja skoncentrowana na zakupie pralki myślałam, że to jakiś film nagrany... pomyślałam nawet, co tyle gapiów akurat w tym miejscu. Dopiero M zwrócił mi uwagę, że to dzieje się w realu, tzn, nagranie jest z dzisiaj...
    Na marginesie - kupiliśmy pralkę firmy Bosch, bardzo drogą jak na ceny innych pralek, kosztowała 2100 zł, 2 razy więcej niż inne... ale mam ją do dziś.

    Miłej niedzieli.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:41:01

    Nooo, pięknie jest "Marzenka /jak mawiali w filmach?? nie pamiętam które to były/.
    Zadbane, pomysłowo udekorowane, tylko spacerować, biegać albo jeździć na rowerku.

  • Autor: alman Data: 2022-09-11 10:47:42

    Zawsze mówię, że Szczecin to piękne miasto, może nawet najpiękniejsze... chciałam tam mieszkać, ale moi rodzice byli innego zdania...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-11 10:59:15

    A ja myślałam, że za Mężem pojechałaś tak daleko, dalekooo heart

  • Autor: alman Data: 2022-09-11 14:49:09

    Nie, Smosiu, za mężem pojechałam do Rzeszowa hihihi, choć nie, przyjechałam tu i dopiero tu go upolowałam.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 14:57:24

    To ja upolowałam męża w Jeleniej Górze- czy raczej on mnie upolował,  bo jego sieklo od pierwszego wejrzenia, a ja się półtora roku opierałam,  nawet dając mu całkowicie negatywną odpowiedź. I wtedy dotarło do mnie, że to nieprawda. I gdy spotkaliśmy się przypadkiem na ulicy po trzech miesiącach,  wszystko wybuchło na nowo, po półtora roku od tego byliśmy małżeństwem. 
    Potem pojechaliśmy za Wisłę,  on znalazł pracę. 
    Ja nawet nie wiedziałam, gdzie leży Przasnysz, ale było mi wszystko jedno,  byle dalej od teściowej. 
    Bo choć to cudowna na swój sposób kobieta była,  to świat nie po jej myśli rodził duży konflikt (i to nie tylko ze mną,  także z rodziną teścia,  której przez tyle lat małżeństwa nie widziałam na oczy. A teraz mamy naprawdę ogromną pomoc i opiekę ze strony kuzynki teścia). Gdybyśmy zostali w Jeleniej,  nie bylibyśmy małżeństwem. A tak 31 lat za nami

  • Autor: Figutka Data: 2022-09-13 14:14:07

    Park Kasprowicza - pięknykiss

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-14 07:08:09

    Dokładnie tak blush Pozdrawiam serdecznie.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 12:38:28

    Napisałam się i owadem na telefonie skasowałam wszystko. Ale też owad zutylizowany.

    Pisałam o huraganie.
    Na tą chwilę cisza na oceanie.
    Earl polazł na Nową Funlandię,  z huraganu zrobił się extratropical low cyclon.
    Do wczoraj nie wiedziałam co to i że istnieje. Ale poczytałam. 
    To formacja, charakterystyczna dla winter storm, tworzy się,  gdzie zimno.
    I nie wieje nad ziemą, tylko wyżej,  jakieś 8 mil w górze. 
    Dziś chciałam sprawdzić co nawyczynial w nocy, ale zniknął z mapy NHC.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 13:58:21

    Mięsna premiera.
    Wczoraj upieczone mięsa (wołowina i schab) wg przepisu Megi65,  zmodyfikowane po mojemu.
    Peklowane na sucho, zdecydowanie wolę ten sposób. 
    Na kilka godzin przed pieczeniem część otoczona w przyprawach, mieszanka autorska - co wpadło w rękę,  a pasowało to do miseczki, część bez niczego, bardzo lubię czysty smak mięsa,  który mogę wzbogacić sosami.
    Jako, że sporo mięsa,  piekłam ciut dłużej,  profilaktycznie, 2 godziny. Żeby nie zdziwić się rano, że wersja lososiowa wyszła. Dopiec potem trudno. Znaczy samo dopiekanie to pikuś,  tylko już smak nie ten.

    Częstujcie się. Na drogę do domu też zapakuję. 

    Na śniadanie były jeszcze resztki swojskich pomidorków,  ciągle jeszcze coś się pojawia i ogórek. 
    A także piekielnie ostry, ale jaki dobry, własnej roboty sos chili miodowy.

    Dopisano 2022-9-11 14:59:20:

    Mięsna premiera w sensie pierwszego krojenia, nie pierwszego wykonania. Bo przepis ze mną od wielu lat.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 15:07:40

    Aż ślinka mi pociekła na widok tych mies - jestem pod wrażeniem shocked2

  • Autor: nadia Data: 2022-09-11 14:56:12

    Witam niedzielnie daisy

    Zaczęłam pisać rano a skończyłam po południu,,,,, No i nieraz tak jest, człowiek myśli, ze ma dużo czasu, a tu na raz, dwa, cos się wydarzy i nawet nie zdazy sie wylogowac rolleyes2
    Dzisiaj na obiad musiałam dorobić placki ziemniaczane, bo trzeba bylo wykorzystac resztke zupy, a sama zupa, to za malo. Poza tym prad nam urwalo, czyli było załadowane na 2 tygodnie, a po tygodniu koniec :(
    Z tego wychodzi, ze te podwyżki prądu to moga byc i do 100%, no ale kto by się teraz tym przejmował i wychodził na ulice z protestami, jak teraz są ważniejsze sprawy na glowie związane chociażby z pogrzebem Królowej i ukoronowaniem nowego króla etc.
    Od rana miało być bardziej optymistycznie, ale za to na koniec będzie thumbsup
     Mam dla Was cinnabons, czyli cynamonowe drożdżowe bułeczki czy ciasteczka, sami zobaczcie, sa pyszniaste - Miłej i słodkiej niedzieli bow

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-11 17:01:57

    Chętnie spróbuję tych cynamonowych wypieków. Wyglądają przepysznie.
    Mięso sobie odpuszczę, bo się odzwyczaiłam i mnie nie kusi. Czasami mam chęć ale zazwyczaj jest to pasztet własnej roboty albo tatar. 

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-11 17:17:06

    Jesteś wegetarianką, taką na codzień z mięsem od wielkiego dzwonu?

    Moja koleżanka i rodzina są wegeterianami.
    On nie je mięsa całkowicie. Dzieci od czasu do czasu, a ona od wielkiego dzwonu, przeważnie gdy gdzieś jest i jest mięso. 
    Jak dostanie ode mnie porcję po wędzeniu to z dziećmi zje ze smakiem. 


    Ja sama jem dużo mniej mięsa niż kiedyś,  nie smakuje mi.
    Ale też jest dużo gorszej jakości niż kiedyś. 
    A przecież od lat nie jem kupowanych wędlin,  tylko to co sama zrobię. 
    I choć mięso jest dobre gatunkowo, nigdy mi się nie zepsuło,  choć zapakowane próżniowo przechowuję długo,  to trend jest dołujący ogólnie rzecz biorąc.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-11 19:54:43

    Masz rację - smak mięsa się zmienił.  
    Wegetarianką nie jestem ale faktycznie jem je bardzo rzadko. Przychodzi mi to z lekkością. Staram się odżywiać zdrowo. Nie oznacza to, że nie grzeszę  wink3 Lody to moja słabość blush
    Podobnie, jak Twoja koleżanka gdy jestem u kogoś na obiedzie jem to, co wszyscy żeby nie robić przykrości gospodarzom. Mój Połówek je mięso ale nigdy nie mamy z tym problemu.  Ja mam większą porcję warzyw i wszystko się wyrównuje wink2

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-12 09:06:18

    Witam :)
    i porywam ślimaczki, obojętne z czym, bo wszystkie są pyszne.
    Od rana zabiegana, po bułki, nowinki z okolicy musiałam gnać ;)
    potem kawusia i plany na dziś. Czas rano umyka, parę słów zamieniamy o rodzince i pilnych pracach na dziś i jutro.
    Przegryzę troszkę wklejonych pyszności, wszystkie kuszą, ale brzuszek tylko 1n i to niezbyt wielki laugh4.
    Obiadek dzisiaj kombinowany, więc mam wolne. Może grządki troszkę ogarnę - badylki wyrwę i zbiorę szparagówki, cukinie i pomidorki.
    Sporo tego, tyczna /na płocie/ szparagówka rodzi jak żadna inna, muszę zrywać mniejsze strąki, często bo szybko przerasta, traci smak i jest paskudnie łykowata.
    Musimy trochę zwolnić, to co najpilniejsze odwalone, reszta niech czeka.
    Winko fajnie bulgocze /a duży balon zalany płytko, wczoraj sok gruszkowy i trochę słodkiej wody dodaliśmy/. Sporo jeszcze musimy wlać, by chociaż połowę zapełnić - jabłkowy będzie na pewno, może gruszkowy znowu bo fajnie pachnie i wzmacnia fermentację, eM kombinuje śliwkowy?? nie wiem, nie jestem do przekonana do soku śliwkowego.
    Udanego dnia i tygodnia happy

  • Autor: nadia Data: 2022-09-12 09:17:52

    Moi dziadkowie robili kiedyś wino z tarniny, czyli dzikiej śliwki, podobno najlepsze happy

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-12 09:27:05

    Teraz trudno znaleźć dzikie owoce, wszystko wycięte, zaorane.
    Dzięki, warto wiedzieć bo może gdzieś, kiedyś trafię na takie śliwki happy

  • Autor: nadia Data: 2022-09-12 09:39:00

    Gdzies, gdzie ludzka ręka nie sięga, tam znajdziesz thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-12 07:53:03

    Witam w nowym tygodniu 

    Ekkore, Twoje wędliny robią wrażenie i prawdę mówiąc chętnie bym zjadła. Domowa wędlina ma smak i aż sie chce jeść, zwłaszcza teraz gdy jesień za pasem. Kupnych nie lubię, zwłaszcza tych krojonych na wagę. Jak już, to kupuję w kawałku, bo dłużej świeża. Do tego chleb z masełkiem, mniam antlers

    Nadia, Twoje cynamonki bardzo apetyczne, biorę do kawki z mlekiem. Pysznusie. chef

    A poza tym humor mam trochę jak sinusoida. Zdawało się, że Królowa Elżbieta II jest nieśmiertelna.. Skończyła się pewna epoka. Moja babcia była z Jej rocznika. Nieraz sobie myślałam że starzała by się podobnie...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-12 09:23:32

    Tak, koniec epoki, idzie nowe ...
    Ktoś powiedział, że odchodzą Wielcy, Giganci naszych czasów, smutne to bardzo /bo zastępują ich "karły/.
    Twoja Babcia ?? ja miałam Rodziców niewiele młodszych od Królowej.
    Młódka z Ciebie bow, fajnie.

    Uśmiech posyłam, słonka troszkę też happysunny

  • Autor: nadia Data: 2022-09-12 09:26:55

    Tak, wraz ze śmiercią królowej Elżbiety II skończyła się pewna epoka i to ta lepsza epoka...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-12 13:09:50

    Czy lepsza? Dwie wojny światowe,  zimna wojna i strach nuklearny, stan wojenny. 
    Teraz jest bezpłciowo (nawet dosłownie,  hehehe, bo neguje się płcie bilogiczne),  ale relatywnie spokojnie, poza incydentami na skalę lokalną.
    Wielcy ludzie rodzą się w ciężkich czasach,  bo sytuacja od nich tego wymaga, muszą się wykazać. 
    Dobrobyt i spokój rodzą leniwe pokolenie, któremu nic się nie chce, bo większość mają podane na tacy.

    Oczywiście to generalizacja. Bo zawsze są wyjątki,  pozytywne bądź negatywne.

  • Autor: alman Data: 2022-09-12 16:34:05

    Bezpłciowo powiadasz? no nie podzielam... a gdzie jest tak bezpłciowo? bo w Polsce zapewne tak nie jest.
    Piszesz, że neguje się płcie biologiczne... kto? słyszałam to z ust pewnego pana, z mównicy zresztą /przepraszam, nawet dwóch/...
    A tu nie o negację chyba chodzi, takie nieszczęścia też są i chodzą po ludziach, i chodziły chyba zawsze, tyle, że dawniej nikt nie miał nawet odwagi, by się do tego przyznać, by o tym mówić.
    Jestem już leciwa, ale potrafię patrzeć na to ze zrozumieniem, a nawet ze współczuciem. Przepraszam, musiałam się odezwać, bo jakoś inaczej nie mogłam.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-12 18:52:37

    Mamy tylko dwie płcie biologiczne - kobieta i mężczyzna. Albo masz siusiaka albo masz dziurkę i piersi. Tego się nie da negować. 
    Inna sprawa, że natura czasami płata figle i w ciele biologicznym umieszcza kogoś psychicznie innego.

    I dopóki facet ma siusiaka, nosi sukienkę czy spodnie, nie powinien mieć prawa wstępu do kobiecych łazienek, przebieralni.
    Nawet jak czuje się kobietą psychicznie,  nie powinien mieć prawa startować w zawodach sportowych jako kobieta, bo hormony dają mu fory, testosteron wygrywa.
    I tyle.

    Poza tym nie mam nic przeciwko osobom w niewłaściwym ciele, współczuję im bardzo, że muszą się w jakiś tam sposób męczyć ze sobą.  I cieszy mnie, gdy znajdują spokój i swoje miejsce na ziemi.

    Moja córka w szkole średniej miała kolegę/koleżankę,  chłopak,  który chciał być dziewczyną,  brał hormony, wyglądał jak dziewczyna, ubierał się jak dziewczyna. Tylko głos miał męski. 
    Chodził na spotkania kościelne dla licealistów , uczestniczył w życiu kościoła.  Nikt nie robił mu wstrętów o to..

    Alman naprawdę uważasz,  że dzisiejsze czasy w Polsce da się porównać do okresu wojennego,  do odbudowy ze zgliszczy , do okresu kartkowego i stanu wojennego.

  • Autor: alman Data: 2022-09-12 19:56:09

    To są dwie skrajności i tego nie powiedziałam /nie napisałam/. Odniosłam się do stwierdzenia, że teraz czasy są "bezpłciowe", bo w wielu miejscach nie są, np. Ukraina, tuż "za miedzą". A w Polsce też nie są "bezpłciowe", tak uważam i  myślę, że wiele osób zgodziłoby się ze mną, gdyby chciało się odezwać, ale nie zechcą, to też wiem, zresztą tu nie miejsce na takie dyskusje.
    Pozdrawiam.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-13 10:03:20

    Ja zawsze odzywam się, więc i tym razem nie będę cicho:
    bez dolewania oliwy do ognia czy dokładania 'do pieca - nie jesteśmy pokoleniem 'obojętnych bezpłciowców bo pamiętamy zbyt dobrze 'uroki komuny i ciężką pracę po niej.
    Boli nas Ukraina, bo nasi rodzice, dziadkowie też przeżywali to samo /17go IX 39 roku, kiedy stalinowska rosja napadła na nich/ i często o tym opowiadali.
    My jesteśmy inni, pokolenie po nas to już 'luzaki, dla nich polityka czy geopolityka to nuuudy - wolą 'lans, zabawę i ogólne lenistwo /w tym umysłowe/.
    Dowód:
    cytat z naszego kochanego siostrzeńca - 'jestem leworęczny, nic nie umiem, pomóżcie moim rodzicom bo mają problemy z korzystaniem z wanny.
    Czyli ja, wujek i nasza praca, dla leniwca patentowego ma być jego sposobem na życie i opiekę nad starzejącymi się rodzicami??
    Tak sobie wychowaliśmy cwanych 'bezpłciowców, im wszystko lata koło leniwej d...
    Może gdyby piwa brakło, ciuchy znikły z sieci i sklepów, autka ktoś odebrał to ruszyliby na protesty.devilish
    Nie wszyscy są tacy, ale większość niestety tak widzi świat - koniec własnego nosa a reszta to tylko potencjalne jelenie do 'wydojenia.antlers
    Droga młodzieży: jeśli umiesz liczyć, licz na siebie a wtedy życie ułoży się po twojej myśli. Starszym musicie pomagać, bo tak nakazuje prawo, łaski nie robicie. Gdy jesteście leworęczni, zapłaćcie za opiekę, naprawy i inne świadczenia na rzecz rodziców czy dziadków.
    Odbiegłam od głównego tematu, wiem, ale to właśnie musiałam wyrzucić z siebie.
    Rację ma Ekkore: jakie czasy, tacy ludzie.
    Dobrobyt rozpuszcza społecznie a ciężkie czasy nas hartują.
    Ja mam dość hartowania, eM jeszcze bardziej, więc teraz ustępujemy już młodszym. Zmiana warty, nam należy się spokój.
    Możemy pomagać, wspierać ale nie będziemy już za nikogo pracować. Do roboty whip

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-13 12:44:14

    Pisząc o bezplciowych czasach bardziej miałam na myśli sytuację związaną z młodym pokoleniem,  nie z ludźmi. 
    Jak pisze Smosia myśmy swoje przeżyli,  teraz kolej na młodych,  którzy coraz mniej widzą spoza ekranu wyświetlacza telefonu. 

    Z drugiej strony nachodzi taka smutna refleksja - że to myśmy to pokolenie wychowali. Bez intencji, w dobrej wierze, żeby mieli lepiej, żeby nie musieli przechodzić przez kryzys i puste półki. Czy któryś z rodziców zakładał,  że nowe pokolenie wyrosnie egoistyczne, myślące tylko o sobie?
    To oczywiście jest generalizacja, trend - a nie że wszyscy tacy są. 

    Gdzieś,  w którymś momencie media i celebryci przejęli funkcję wychowania, stali się autorytetami, w czasie, gdy rodzice przestali mieć wpływ.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-14 11:49:44

    Myśmy się starali wychować nasze dzieci na dobrych i porządnych ludzi, bo nie wierze, ze jakiś rodzic inaczej chce wychować swoje dziecko. Niemniej jednak, nowoczesność typu komórki, laptopy, komputery wciągnęły nasze dzieci dogłębnie. Nasze pokolenie było wychowywane zupełnie inaczej, bo nie było tego typu gadżetów, ale gdyby były dostępne, to co? Czy bylibysmy tacy jak dzisiaj jestesmy? Warto się zastanowić.
    To mlode pokolenie zawsze dostaje to co pozornie lepsze, bo to młodzi chcą zawojować świat i ulepszać , zawsze tak było. Młodym daje sie do reki nowoczesne sprzęty, bo oni szybko się nauczą i wykorzystają to w odpowiednim celu. Ale czy tak jest?
    Zawsze są dwie strony, dobra i zła. Wiadomo, ze dzięki komputeryzacji mamy łatwiejszy dostęp do znajomych, krewnych i do świata, szybszy dostęp, dzwonienie, smsy czy inne gadżety, ale jest tez ta druga strona, dlaczego sobie nie pograć? Dlaczego się nie zrelaksować po pracy czy szkole?
    Niestety obecnie gry są coraz agresywniejsze i brutalniejsze, fikcja miesza sie z rzeczywistoscia, a świat realny jest mniej ciekawy niż komputerowy. Daliśmy się wszyscy wciągnąć w świat wirtualny, tylko jedni mniej a drudzy więcej, szczególnie dzieci i młodzież jest tu poszkodowana, ale to nie my chcieliśmy je tak wychować.
    Moim zdaniem wine ponosza za to ludzie, którzy pod przykrywka latwosci dostepu do innych, zbudowali pajęcza sieć dla młodych, potem sa depresje, nerwice, ataki paniki i inne. Kiedyś tego nie było.
    Zatrute powietrze, zatruta żywność, zatruta woda, zatruta gleba, nie pomaga nam w tym. Zobowiązano nas do segregacji śmieci, dla ratowania środowiska i co z tego, gdy duże korporacje robią sobie po swojemu, ich to nie dotyczy a kara w razie czego jest tak niska, ze wolą dalej zanieczyszczać środowisko, śpiewając pięknie o ekologii.
    Zauwazcie, ze mimo naszych wielkich starań o wychowanie dzieci, o zdrowe środowisko, o dobrą edukację, na co i tak nie mamy wiekszego wplywu, to i tak się nas o wszystko obwinia, bo to nasza wina. Nie, to nie nasza wina, bo my robimy wszystko tak jakbyśmy chcieli, zeby bylo, to edukacja spada na psy, gdzie w przedszkolach pani uczy np. malowania paznokci i dziewcząt i chłopców, to w szkole uczy się rzeczy, które są mało przydatne w życiu, a my co mamy zrobić?
    Robimy co możemy i ile się da, ale niestety większość nie zależy od nas. Pozdrawiam.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-14 14:03:14

    Nadia żaden z rodziców nie ma złych intencji, chce jak najlepiej dla swojego potomstwa. I zawsze potomstwo było "mądrzejsze" od rodziców,  jeżeli idzie o nowinki. 
    Po drodze jednak zgubił się gdzieś szacunek dla starszego pokolenia.
    W jakiś sposób oddaliśmy kontrolę mediom i wirtualnemu światu. Sami dając się omotac również. 

    Paradoksalnie kieszonkowe, zamiast uczyć gospodarowania budżetem,  zrobiło z naszych dzieci pokolenie roszczeniowe,  które zamiast zarabiać woli dostać. 
    Podbudowywanie wewnętrznego ego (nie jako negatyw, tylko jako dodawanie pewności siebie), to że jesteś wyjątkowy  itp stworzyło pokolenie egoistów,  które myśli o sobie.

    Z drugiej strony dyscyplina, brak wsparcia w rodzinie też nie przyniosły efektów idealnych, wiele nadużyc ze strony rodziców,  wycofanie dzieci, strach przed światem. Można mnożyć. 

    I żeby nie było,  sama nie jestem wolna od tego podsumowania.
    Dotyczy mnie bardzo, mój syn jest przykładem tego co napisałam. Czyli ja sama też. 

    Cokolwiek byśmy nie robili w dobrej wierze, zawsze może zostać zinterpretowane inaczej.
    Takie jest życie. Trzeba robić co uważamy za stosowne i dobre, historia nas oceni po latach.

  • Autor: alman Data: 2022-09-14 15:22:03

    A moje dzieci są przeciwieństwem tego co piszecie. Dawałam im wszystko na co mnie było stać, dobre szkoły, ładne ubrania i inne rzeczy dostępne i na czasie wówczas, oczywiście wszystko w granicach rozsądku.
    Wyrosły na wspaniałych ludzi, dobrze wykształconych, pracujących i zajmujących odpowiedzialne często stanowiska, dobrze się prowadzą i dbają tak o swoje rodziny, jak też o rodziców.
    Wszędzie musi być umiar i rozwaga, także w dawaniu i pozwalaniu dzieciom na wszystko.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-14 17:33:09

    Alman a wnuki? Bo tu raczej mowa jest o wnukach, niż o dorosłych już dzieciach. Chodzi o teraźniejsza młodzież i dzieci. Pozdrawiam.

  • Autor: alman Data: 2022-09-15 10:07:52

    A wnuki? są też OK, na razie uczą się, szkoła średnia tych najstarszych. Mają wszystko co potrzeba stosownie do wieku, ale bez przesady. Z moich obserwacji wynika, że są poprawnie wychowywane - bez przesadnej dyscypliny, jednak pod dyskretną obserwacją. Dobre wyniki w szkole, dodatkowe zainteresowania np. jazda konna, zespół taneczny, pływanie... to świadczy o tym, że wszystko jest na swoim miejscu.
    Moim skromnym zdaniem w złym postępowaniu dzieci czy takiej pozycji roszczeniowej dużo winy ponoszą rodzice, zapędzeni w robieniu karier, zdobywaniu fortuny i luksusów, bez jakiegoś rozsądku i wglądu, dają dzieciom dużo, często za dużo, aby tylko mieć tzw. święty spokój.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-16 10:31:17

    Jak ktoś chce mieć spokój, niech zapomni o dzieciach laugh4

  • Autor: nadia Data: 2022-09-15 08:16:19

    To dostalam dzisiaj:

    Szanowna Pani

     

    do bulwersujących scen doszło w tramwajach w Poznaniu. Na umieszczonych w pojazdach monitorach dla pasażerów wyświetlał się tekst… zachęcający do oddawania się perwersyjnym praktykom seksualnym.

     

    Artykuł pojawił się na jednym z poznańskich portali, skąd trafił na ekrany wewnątrz tramwajów. Tego typu treści przygotowywane są przez tzw. „edukatorów seksualnych” i coraz szerzej promowane wśród Polaków, również w miejscach publicznych. Co więcej, z uwagi na rozpoczęty właśnie rok szkolny spodziewamy się intensyfikacji tego typu działań nie tylko w przestrzeni publicznej, ale również w szkołach oraz w internecie.

    Skandaliczna akcja w tramwaju

    Podróżujący tramwajami w Poznaniu mogli ostatnio przeczytać na ekranach zamontowanych wewnątrz pojazdów artykuł oswajający z obrzydliwą praktyką polegającą na wkładaniu swojej ręki do odbytu drugiej osoby. Zdjęcie monitora ze skandalicznym tekstem trafiło do internetu, gdzie wybuchła afera. Wiele osób było oburzonych, pojawiły się liczne komentarze. Jednak zarówno twórcy tego typu treści jak i władze Poznania umywają ręce. Jak powiedział mediom pracownik portalu „codziennypoznan”, na którym opublikowano wyświetlony w tramwajach tekst:

     

    „Jest to nasz zawód i piszemy o różnych sprawach.”

     

    Sprawa nie doczekała się żadnego komentarza ze strony prezydenta Jacka Jaśkowiaka i urzędników poznańskiego Ratusza. Zamiast reakcji w tej sprawie, nastąpiła intensyfikacja deprawacji!

     

    Jedna z miejskich spółek, podlegająca Urzędowi Miasta Poznań, jest współorganizatorem trwającego właśnie festiwalu filmów promujących homoseksualny styl życia. Propagandowe filmy LGBT są wyświetlane nie tylko w podległym ratuszowi kinie, ale również… w przestrzeni publicznej na ulicach Poznania. Plenerowe, otwarte pokazy mają odbywać się na Placu Wolności. W repertuarze festiwalu znajdują się produkcje oswajające z perwersjami seksualnymi, a także bluźniercze i pornograficzne filmy. To jednak nie wszystko.

     

    Współorganizatorem wydarzenia jest Grupa Stonewall – organizacja „edukatorów seksualnych”, współpracująca z władzami Poznania. Aktywiści Stonewall prowadzą „edukację seksualną” w szkołach na terenie Wielkopolski oraz organizują tzw. „parady równości” na ulicach Poznania. Jakiś czas temu organizacja wydała za pieniądze Urzędu Miasta Poznań broszurę opisującą orgie homoseksualne z udziałem młodych chłopców, jakie odbywają się w mieście. Wcześniej „edukatorzy” ze Stonewall stworzyli przy pomocy samorządowych dotacji cykl videoporadników, których celem było m.in. przygotowanie odbiorców na seks homoseksualny.

     

     Aktywiści LGBT, „edukatorzy seksualni” i inni deprawatorzy próbują zawłaszczyć przestrzeń publiczną, aby dosłownie wszędzie promować rozwiązłość seksualną i namawiać Polaków, szczególnie dzieci i młodzież, do oddawania się perwersjom seksualnym. Nośnikiem ich propagandowego przekazu jest już niemal wszystko. Proszę tylko spojrzeć na kolejny przykład.

     

    W Poznaniu otwarto niedawno cukiernię, w której sprzedaje się słodycze w kształcie… genitaliów. Jak mówi jej właściciel:

     

    „Od początku tworzenia koncepcji tego lokalu ważna była dla mnie działalność na rzecz edukacji seksualnej.”

     

    Na czym ta „edukacja seksualna” polega w praktyce? Na możliwości zjedzenia loda lub gofra w kształcie penisa. Wie Pani jak reklamuje się ten lokal w mediach?

     

    "Pierwszy prawdziwy porn food w Poznaniu! U nas nie ma rzeczy niesmacznych! Naszą misją jest osłodzenie tematów tabu."

     

     Właśnie na tym polega działalność tzw. „edukatorów seksualnych” – na oswajaniu Polaków, w szczególności dzieci i młodzieży, z rozwiązłością seksualną i perwersjami seksualnymi. To oswajanie odbywa się wszelkimi możliwymi kanałami – w mediach, w nauce, w sztuce, w modzie, a teraz już nawet w jedzeniu. „Porn food” – pornograficzne jedzenie, które ma służyć „osładzaniu tematów tabu”, to próba kolejnego przesuwania granic moralnych. Ostatecznym celem tego procesu jest całkowite zniszczenie moralności i obyczajów naszej cywilizacji.

     

    Działania podobne do tych w Poznaniu podejmowane są na szeroką skalę także w innych miastach, m.in. w Warszawie i Wrocławiu, gdzie w ostatnim czasie również otwarto „pornograficzne” cukiernie, oraz w innych ośrodkach miejskich na terenie całej Polski. Swobodę działania dla „edukatorów seksualnych” zapewniają lokalne władze, które czynnie współpracują z aktywistami oraz dotują ich działalność grantami i dotacjami. Antymoralna rewolucja przyspiesza w Polsce również dlatego, że na poziomie krajowym politykom rządzącym brakuje zainteresowania obroną własnych obywateli, a szczególnie dzieci i młodzieży, przed deprawacją i seksualizacją. Władza zainteresowana jest za to wolontariuszami naszej Fundacji.

     

    Kolejny wyrok usłyszał kierowca naszej furgonetki Jan – 380 zł grzywny i kosztów sądowych za ostrzeganie Polaków przed skutkami „edukacji seksualnej” naszych dzieci. Jan został skazany gdyż prowadził mobilną kampanię informacyjną za pomocą auta wyposażonego w plakaty i megafony. W ocenie sądów dwóch instancji był to „czyn społecznie szkodliwy”.

     

    W tym samym czasie „edukatorzy seksualni” swobodnie promują wulgarność, pornografię, rozwiązłość i perwersje w przestrzeni publicznej. Korzystają przy tym z przychylności władz, które nie tylko ich dotują i wspierają, ale też prześladują naszych wolontariuszy. Kilka dni temu prezydent Katowic usiłował zakazać naszej publicznej modlitwy różańcowej i akcji informacyjnej na ulicach miasta, gdyż w tym czasie przez miasto przejść miała „parada równości” LGBT. Z podobnymi sytuacjami spotykamy się w wielu innych miastach. Co więcej, policja zamiast ścigać promotorów deprawacji, ściga nas. Większość z ponad 100 spraw sądowych, które toczą się aktualnie przeciwko działaczom naszej Fundacji, została wytoczonych z inicjatywy funkcjonariuszy policji, którzy mają najwyraźniej rozkazy z góry, aby mnożyć sądowo-administracyjne prześladowania przeciwko nam.

     

     Obrzydliwe praktyki reklamowane w tramwajach, publiczne pokazy uliczne odrażających filmów, handel bezwstydnymi produktami, deprawacja w szkołach i mediach – to wszystko spotyka się z akceptacją władzy i służb, przez co antymoralna rewolucja może zatruwać sumienia i umysły kolejnych Polaków. Dlatego istnieje nasza Fundacja. W całym kraju oraz w internecie prowadzimy niezależne akcje informacyjne, za pomocą których docieramy do Polaków z ostrzeżeniem przed „edukatorami seksualnymi” oraz mobilizujemy społeczeństwo do aktywnej obrony naszych dzieci i naszej młodzieży.

     

    Im więcej osób dowie się prawdy o „edukacji seksualnej” i zacznie zwracać uwagę na jej przejawy nie tylko w szkołach, ale też na ulicach miast, w mediach, w kulturze, sztuce czy modzie, tym więcej młodych Polaków uda się ocalić przed zgorszeniem. Celem deprawatorów jest wmówienie kolejnym pokoleniom, że nie istnieją granice moralne w sprawach seksualności, rodziny i relacji międzyludzkich. Można to krótko podsumować hasłem: „róbta co chceta”.

     

    Przekaz ten płynie obecnie do Polaków na masową skalę niemal zewsząd. Jeżeli nasze społeczeństwo go zaakceptuje, będziemy mieli do czynienia z jeszcze większą falą rozwodów, aborcji, chorób wenerycznych, zaburzeń psychicznych i problemów duchowych. Zniszczy to fundament całego naszego narodu.

     

    Już dzisiaj tysiące polskich dzieci uwikłanych jest w pornografię. Przeprowadzone w ostatnich latach na dużej próbie badania wykazały, że niemal połowa nastoletnich chłopców w Polsce korzysta z materiałów pornograficznych częściej niż raz w miesiącu, zaś ponad 10% robi to codziennie lub częściej! „Edukatorzy seksualni” i aktywiści LGBT chcą iść jeszcze dalej – jeszcze bardziej rozbudzić seksualnie dzieci i młodzież, aby oddawała się kolejnym perwersjom i nałogom. Musimy to powstrzymać.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-12 09:38:00

    Witam poniedziałkowo :0)

    U nas jeszcze dość pochmurno, ale ma się rozpogodzić w ciągu dnia a nawet ma byc do 25 stopni :)

    Jak Wam się spało podczas pełni?
    Minionej nocy można było podobno zaobserwować Pełnię Żniwiarzy. Była to ostatnia pełnia konczacego sie lata.
    Mi sie spalo wyjątkowo dobrze, bo nie dosyc, ze zmienilam kołdrę na zimowa, to jeszcze czysta, podszyta wiatrem posciel, dala pelne utulenie i spokojny sen happy

    Pozdrawiam księżycowo antlers

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-12 12:59:56

    Ja sobie pooglądałam przed chwilą,  w drodze do pracy. Piękna pełnia.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-12 13:02:45

    25 to u mnie po ciemku, tyle było przed 5, gdy wstawałam. Będzie 30.
    Do tego jest strasznie wilgotno, nie jest przyjemne powietrze. 
    Choć wczoraj klima w kościele była nisko ustawiona, nie miałam w samochodzie mojego poncha, to jak wyszliśmy to poczułam cudowne ciepło (w kościele poza pierwszym momentem nie zmarzłam,  ale komfort odczułam na zewnątrz).

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-12 09:56:07

    Witam poniedziałkowo bow
    Stanowczo za szybko zleciał mi ten weekend. Ciekawe czy teraz w pracy też będzie mi tak pędził? wink3
    Robię herbatę dla wszystkich i zabieram się za papiery na biurku.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-12 12:23:56

    Kolejny poniedziałek. 
    Za dwa tygodnie jedziemy nad ocean.
    Mamy do wykorzystania nocleg bonusowy, to żeby nie przepadło. 
    W planach zwiedzanie destylarni z degustacją oraz jazda na skuterze wodnym, do czego nie jestem przekonana, ale obiecałam mężowi,  że choć spróbuję jako pasażer. 
    Poza tym spacery - Virginia Beach jest dużym kurortem, do którego wcale nie planowałam jechać. Nie lubię tłoku znanych miejscowości. 
    Aż byliśmy na chwilę przy okazji innego zwiedzania. I byłam bardzo zaskoczona, że to ideal dla mnie.
    Plaża jest oddzielona od hoteli deptakiem i ścieżką rowerową,  potem jest pas hotelowy i większość restauracji jest tyłem do plaży, za hotelami przy ulicy już. Kto chce na plażę ma tylko szum fal i ptasie dźwięki (plus ewentualnie jakiś głośnik współsąsiada), kto się nastawia na życie barowe ma je blisko plaży,  jednak nie zakłóca to wypoczynku.
    Idealne miejsce na pełny relaks.
    Mieliśmy jechać na weekend w 2020, po pierwszych poluzowaniach, mieliśmy nawet rezerwacje, ale rozruchy związane z Loydem odstraszyły nas. 

    Uwielbiam plaże w mojej Karolinie, jest cisza, spokój. Ale one są głównie na wyjazdy rodzinne z dziećmi albo na jeden dzień. 
    Bo poza plażą nie ma nic. Moje ulubione miejsce nie ma praktycznie restauracji, trzeba koło godziny jechać. Na Hatteras i Outer Banks wszędzie trzeba samochodem, bo są ogromne odległości i życie barowe jest kawał od plaży. Nie ma jak wyjść ba drinka. No i cała ta przestrzeń to jakieś 2 godziny jazdy.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-12 12:32:58

    Tylko pozazdrościć. Uwielbiam mieć takie "przerywnikowe plany" w codzienności. One dodają super energii.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-13 08:46:40

    Witam wtorkowo bow
    Szaro i chłodno za oknem, ale ponoć popołudniu ma się wypogodzić. Oby, bo planuję spacer a potem idę do koleżanki, która ma ogród więc może uda się posiedzieć na zewnątrz...?  Zbiegły mi się w jednym tygodniu wszystkie spotkania wiec do niedzieli ciągle coś. Praca tez czeka - zmykam.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-13 10:26:37

    Witam. U mnie dziś dzień zapowiada się pogodnie i słonecznie, ale słońce jak ja to mówię "zębate", czyli chłodno.
    Wczoraj planowałam zrobić przegląd szaf i  ciuchów, robię to zawsze wiosną i jesienią, ale tak żwawo się do tego zabierałam, że dzień się skończył. Może dziś???
    Trzymajcie się zdrowo i ciepło /wreszcie można życzyć ciepła/.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-14 17:35:26

    Mnie tez korci, żeby zrobić przegląd szaf, a to dlatego, ze czas wymienić letnie rzeczy na jesienno-zimowe :)

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-15 14:21:10

    U mnie przegląd szafy wygląda tak, że krótkie lub długie spodnie idą na przód/tył szafy po praniu, w zależności od pory roku.
    Krótkie i długie rękawy mam osobno, a sukienki i spódnice rozdzielają spodnie.
    Muszę przeorganizować,  sukienki na koniec, spodnie jedne za drugimi na przodzie. Moja szafa to mały pokój z relingami i półkami na każdej ze ścian.  Jedna ściana jest na długie rzeczy, dwie pozostałe mają relingi podwójne plus półki. 
    Szafa na nas dwoje jest.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-13 12:49:46

    Witajcie w gorący wtorek.
    Mała teoretycznie przeziębiona,  przez weekend i wczoraj rano kaszlała i smarkała, po czym jej przeszło jak ręką objął. Gdybym nie widziała i nie słyszała,  ciężko byłoby uwierzyć. 
    Ale ona tak choruje. Niby nic a jednak coś.  I nigdy nie wiadomo czy to koniec, czy dopiero początek. 
    Ale jak sprzeda dorosłym,  to na cały tydzień. 

    Zobaczymy jak teraz będzie.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-14 09:10:12

    Witam środowo bow
    Jest szansa na kolejny dzień bez deszczu. Super, bo dziś odwiedzam rodziców i chcemy zrobić zakupy więc przyda się pogodne niebo wacko
    Wczoraj byłam u koleżanki, która przeprowadziła się do nowego domu więc była okazja nacieszyć oczy nowościami. Zazwyczaj zachwycają mnie kuchnie i tym razem nie było inaczej. Piękne teraz robią meble na zamówienie. Te były w kolorze granatu i grafitu w połączeniu z drewnianymi blatami. Normalnie bym myślała, że to może za ciemne kolory ale efekt jest pozytywnie zaskakujący. Wystarczy dobrze dobrać oświetlenie i robi się bardzo przytulnie.
    Jak tam pogoda u Was? Jakieś zapachy w kuchni? wink3
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-14 12:45:52

    Nowe zawsze fajnie pooglądać. 
    Na razie dzisiejsza moda kuchenna nie dla mnie.
    Nie moje kolory, za dużo zimnych, za dużo kontrastów. 
    Gdy oglądaliśmy domy do kupienia, jeden, który nawet nam się spodobał z układu,  moja pierwsza myśl była przemalować nim się wprowadzimy.
    I nim zdecydowaliśmy się kupić, kilka dni został sprzedany. Odetchnęłam z ulgą. 
    Za chwilę pojawił się nasz w ofercie (kupujący przed nami nie dostali kredytu, wrócił na rynek), malowany i z wystrojem kuchni i łazienki w idealnie moich kolorach (beżowe, pod jasny brąz ściany i mahoniowe meble).
    Przydałby się remont, ale to dopiero jak spłacimy taras.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-14 12:46:01

    Nowe zawsze fajnie pooglądać. 
    Na razie dzisiejsza moda kuchenna nie dla mnie.
    Nie moje kolory, za dużo zimnych, za dużo kontrastów. 
    Gdy oglądaliśmy domy do kupienia, jeden, który nawet nam się spodobał z układu,  moja pierwsza myśl była przemalować nim się wprowadzimy.
    I nim zdecydowaliśmy się kupić, kilka dni został sprzedany. Odetchnęłam z ulgą. 
    Za chwilę pojawił się nasz w ofercie (kupujący przed nami nie dostali kredytu, wrócił na rynek), malowany i z wystrojem kuchni i łazienki w idealnie moich kolorach (beżowe, pod jasny brąz ściany i mahoniowe meble plus granit w kuchni w brazowawym odcieniu).
    Przydałby się remont, ale to dopiero jak spłacimy taras.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-14 12:48:50

    Zdublowało mi. I chyba nie ma jak usunąć.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-14 17:38:33

    Na mapie widać duże ochłodzenie, ale mam nadzieje, ze jeszcze jest ciepło. Ciekawe kiedy sie zacznie babie lato? wacko
    Jeśli chodzi o zapachy w kuchni, to u mnie kabaczek nadziewany mielonym :)

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-14 12:37:03

    Ciężki dzień wczoraj. Z pracy wyszłam wcześniej,  co teraz rzadko się zdarza, a i tak do domu dotarłam później. 
    Miałam wypadek, na ostatnim skrzyżowaniu przed domem. W zasadzie stłuczka. Kobieta nie zahamowała przed światłami tak jak wszyscy (stawiam na telefon), bo uderzyła we mnie ze sporą siłą. Niemalże przepchała mnie, że bym uderzyła w samochód przede mną. Ale się nie dałam, hehehe,  hamulce sprawne. Nikomu nic się nie stało,  u mnie zderzak do wymiany,  tyle z wizualnych oględzin,  pytanie  co pod spodem. U niej przód w harmonijkę,  połamana chłodnica. 
    Dzięki za konstrukcję jeepa...

    Najpierw chciała sama płacić,  ale pewnie,  gdy okazało się,  że jej samochód nadaje się do naprawy (zakładała,  że na złom ), poszło przez ubezpieczenie.
    Teraz muszę do mechanika po wycenę. I jak zabierze od ręki samochód po odbiór tego wynajętego. 

    Godzinę zajęło czekanie na policję i spisywanie wszystkiego.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-14 13:15:07

    Oj, jak dobrze, że tylko tak się to skończyło. Emocji z pewnością było sporo.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-14 17:42:02

    Mam nadzieje, ze Tobie nic sie nie stalo shy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-15 12:21:48

    Nikomu się nic nie stało. Mojemu samochodowi też mało,  dostałam wycenę ze zdjęć- 900 dolarów wypatrzyli, niezbyt wiele. Tyle mogę wziąć do ręki. 
    Jutro idę do mechanika, zobaczymy co pod spodem.
    Wolałabym iść dzisiaj, mieć z głowy, ale koleżanka ma urodziny, wszystkie polskie baby przyjdą, niejako specjalnie dla mnie na 9 rano, bo wtedy mam wolne godziny, głupio mi było stanowczo odmówić.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-17 09:14:42

    thumbsup

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-15 08:49:01

    Brawa za refleks i zimną krew.
    Opanowanie i właściwa reakcja /by wyjść cało z tego zamieszania/ bardzo pomagają w tym zwariowanym światku /nieraz pół-światku/ samochodowym.
    Często bywa, że cwaniaczki polują na ofiarę, która sfinansuje im remont autka lub zapłaci za wcześniejsze szkody /na parkingach takich pełno antlers/.
    Trzeba być czujnym i tyle.thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-15 05:54:09

    Witam czwartkow bow
    Jeszcze przed wyjściem do pracy jestem i zaglądam tu teraz, bo potem nie będzie czasu. Zostawiam kawę, prognozę pogody i zmykam. 
    Jak dobrze, że jutro piątek wacko

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-15 07:09:20

    Witam czwartkowo 

    Pogoda barowa, a mnie i tak gorąco chinese

    Piszę na szybko, bo znow mam wyjazd, tym razem do ZUS-u. Wpadam tylko by się przywitać i napić kawy bo dzień senny się zapowiada. Potem poczytam co u Was. Tymczasem pozdrowienia ślę karate

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-15 08:59:29

    Witam :)
    kawusię chętnie wypiję, 1sz nie dała zbyt wiele - nadal oczy mam senne a nogi ociężałe.
    U nas plucha od wczorajszego popołudnia.
    Znowu wsiąknę w dom, kuchnię jak wczoraj.
    Wyszperałam wszystkie kawałki wędlin i pieczeni - wyszło fasolowe szparagowe leczo z cukinią. Nawet smaczne, mamy jeszcze na dzisiaj.
    Ale mam jeszcze indycze piersi-polędwiczki, dzisiaj pomyślę jak je upiec?? może faszerowane śliwkami lub duszone w sosie śliwkowym?
    Taak, bardzo dobrze, że jutro piątek 2thumbsup - musimy dopracować plan naszej winnicy, chyba wszystkie 5 krzaków posadzimy u nas. Będzie ciasno, ale po przecinkach krzaków i powojników powinno być ok.
    To do dzieła, muszę jeszcze obmyślić jak zapewnić im właściwe podłoże.
    Fajnego czwartku happy

    Dopisano 2022-9-16 10:32:43:

    I jeszcze lepszego piąteczku happy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-15 13:04:08

    Ledwie żyję,  za mało snu.
    Potrzeba toaletowa wygoniła mnie po 2 z łóżka. Potem nie mogłam zasnąć- albo zasnęłam i śniło mi się bardzo realnie, że budzik nie zadzwonił. Byłam spóźniona,  wyszłam na dwór a tam śnieg (w moim klimacie). Obudziłam się 2 minuty przed budzikiem...
    Byle do weekendu.

    Jak wspomniałam wyżej w czasie mojej przerwy przedszkolnej idę na urodziny.
    Nawet nie mam prezentu, bo nie miałam kiedy przez samochód myśleć. 

    U mnie chłodny poranek, 16 stopni, jak fajnie rzesko na dworze. Dzień będzie taki jak zawsze, pod 30.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-16 10:01:26

    Piątek, piąteczek, piąteluniek! bow
    Jak dobrze, że przed nami weekend pleased
    Ekkore napisała, że ma rześki poranek z 16 stopniami. Oj, ale super. U mnie było zaledwie 9 stopni i bardzo zimny wiatr. Szłam na piechotę więc skuliłam się w sobie i nie da się ukryć, że taki spacer to słaba przyjemność. No ale czego się nie robi dla zdrowotności smug2
    Wczoraj poszłam z koleżanką na kawę i mały spacer. Jak tylko wchodziłyśmy w cień, to zaraz robiło się chłodno a za moment w słońcu chciało się ściągać kurtkę. Taka to teraz aura. Ekkore, może połączymy te nasze temperatury, potem podzielimy na pół i powinno być super wink2

    Udanego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-16 11:55:34

    Jestem za, stworzymy temperaturę idealną.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-16 14:18:47

    No i piątek. 
    I zaraz bardzo krótki weekend. Muszę koniecznie odpocząć,  choćby i pracując w domu i dookoła. 

    Zamknęli nam kino, do którego mamy subskrybcje, dokładnie ogłosili wczoraj, ogłosili bankrupcje. Swoją drogą już wcześniej się zastanawiałam jak oni mogą przetrwać przy tak minimalnym audytorium.

    Musimy skasować subskrypcję,  bo nie będziemy jechać regularnie 1.5 godziny.
    Ale jest jeszcze drugie kino, dla nas na drugim końcu miasta,  jak będzie potrzeba podjedzie się. 

    Mój samochód do naprawy idzie we wtorek, ten z wypożyczalni mam też ustalony. 
    Mniejszy niż mój, teoretycznie powinni dać mi równowartość mojego, ale muszę dzwonić do ubezpieczenia. 
    Nie chce mi się dyskutować,  dam radę i z toyotą karola. Miejmy nadzieję,  że tylko zderzak do wymiany.
    A nawet jak coś więcej,  to już wszystko zakład ustala.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-17 07:44:12

    Witam sobotnio bow
    Wreszcie nie musiałam wstawać w pośpiechu. Jaki komfort. Kawa zaparzoną, magazyn miesięczny pod ręką a w głowie myśl, że nie muszę nigdzie biec na czas. Super! 
    W planach ogarnięcie chałupki i małe pranie. Trochę się pouczę angielskiego, może oglądnę jakiś film i liczę na to, że nikt mi tych planów nie zmieni wink3 Za mną intensywny tydzień więc przyda się trochę luzu.
    Wczoraj były tak granatowe chmury i tak duży wiatr, że aż nie mogę się nadziwić, jak to się stało, że wróciłam ze spaceru całkiem sucha. Nie miałam parasola a zrobiłyśmy z koleżanką sporo  kilometrów.  Normalnie miałyśmy farta, bo jak dochodziłyśmy w niektóre miejsca, to tam już były kałuże. 
    Dziś też szaro i sino. 
    Mam smaka na placki ziemniaczane ale chyba dzisiaj nie zrobię, bo muszę skończyć wczorajszy obiad. A co tam u Was w planach? 
    Dobrego dnia bow

  • Autor: nadia Data: 2022-09-17 09:37:50

    Witam sobotnio :0)

    Zrobilo sie chlodniej, znacznie chłodniej. U nas ok.8.00 rano jest 8 stopni. Niektorzy zaczynaja juz okres grzewczy, ale my jeszcze nie, dopóki jest w miare cieplo na dworze, to wykorzystujemy to na maksa :)

    Dzieciaki jakos tak sie zlecialy na jakiś czas, wiadomo, ze każdy ma swoje plany, ale tak zrobiło się wspomnieniowo, jak wtedy jak były małe bow  Cala rodzinka w komplecie daisy

    Na dzisiaj planuje zrobić schab na obiad, na pewno surówka, a czy cos więcej to jeszcze nie wiem :)

    Kochani trzymajcie się ciepło, spacerujcie po parkach ile się da, dopóki pogoda jeszcze w miare, korzystajcie ze słońca i owoców parków czy lasów typu jarzębina czy głóg, który można zrywać i podjadać na surowo wspomaga serce, jarzębinę trzeba albo przemrozić, albo ugotować żeby nadawała się do spożycia, kasztany to następne bogactwo jesieni, które można wkładać pod łóżko, w szafy, szuflady, obok komputera i łagodzi ten negatywny wpływ promieniowania, mozna tez miec po jednym w każdej kieszeni i ściskać je za każdym razem jak gdzieś wychodzimy, jest bardzo dobry na kłopoty ze stawami...
    Miało być krótko a wyszło długo, powinnam mieć zakaz rozpisywania się na tematy zdrowotne laugh4 
    U mnie pojawiły się dziko rosnące fiolki i truskawka owocująca a pomidorki nadal kwitną

    Pozdrowionka vanish

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-17 09:44:50

    Takie wpisy są na wagę złota! Nie przestawaj wacko

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 10:01:38

    Dziekuje Smakosiu heart

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-18 10:50:56

    Kwitną fiołki dzikuski, pomidorki koktajlowe i ogórki z cukinią.
    Pani Jesień tak piękna na zdjęciu, że aż zazdraszczam" surprised
    Trudno, nie można mieć wszystkiego /stałam w kolejce po rozum - też poskąpili laugh4/.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 22:34:11

    U mnie tez fiolki dzikuski pojawiły się, nie wiadomo skąd i przybywa ich z dnia na dzień :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-20 08:36:42

    Ale te dzikuski są 'alpejskie, moje to leśne wędrowniczki bo z drewnem opałowym z lasu je przywieźli, chyba.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 18:53:57

    A nie jest to fiołek afrykański?

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-21 09:10:43

    O afrykańskim nawet nie słyszałam anxious

    Dopisano 2022-9-21 9:24:29:

    A może tylko zapomniałam. Alpejski czy afrykański co za różnica - ten na 'a i tamten na 'a...clown

  • Autor: nadia Data: 2022-09-23 09:30:26

    laugh4
    Pamietam, ze moja mama zawsze miała na parapecie 2-3 fiolki afrykańskie :)

    https://ladnydom.pl/Ogrody/7,162397,23193358,fiolek-afrykanski-saintpaulia-ionantha-sepolina-fiolkowa.html

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-17 12:45:55

    No i u mnie poranne ochłodzenie,  ledwie 13 stopni. Takie jednodniowe. Bo zaraz wraca do swoich standardów 18-19, a w dzień 30.

    Kolejny huragan się tworzy, Fiona. Przejdzie jako tropical storm przez Dominikanę. 
    Na okolice naszego wybrzeża jeszcze nie ma prognozy. 

    Myślę co na śniadanie,  ale nie mam pojęcia,  najpierw kawa.
    Na obiad chyba zrobię paprykę faszerowana, farsz mam zamrożony,  z opisem do lasagne, nada się,  najwyżej trochę go podrasuję. 

    Jutro może jakaś zupę,  marzy mi się coś tajskiego z mlekiem kokosowym.

    Mam ochotę upiec ciasto z cukinią oraz zrobić lody. Tylko czy zrobię,  to nikt nie wie, hehehe.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-17 16:16:05

    No i na śniadanie był puchaty omlet.

    Odebrałam zakupy, jak wcześniej nie miałam kremówki,  tak teraz mam aż nadto. Bo kupiłam w tygodniu,  a zapomniałam usunąć z zamówienia. 
    To będą tłuściutkie lody żurawinowe oraz ciasto tres leches, uznawane za latynowskie ciasto narodowe,  większość tych krajów uważa,  że to ich.
    U mnie będzie wariacja na temat. 

    Historia tego ciasta wywodzi się jeszcze z XIX w, gdy producenci mleka skondensowanego postanowili rozszerzyć rynki na Amerykę Środkowa i Południową. 
    Rozpropagowali ciasto,  przy okazji sprzedaż mleka skondensowanego wzrosła bardzo w tym gorącym klimacie.

    W oryginale to dowolne ciasto, które da się nasączyć, zalane mieszanką mleka skondensowanego słodzonego i niesłodzonego oraz zwykłego,  z warstwą z bitej śmietany,  posypane kokosem lub kakao.
    U mnie będzie mieszanka mleka skondensowanego nieslodzonego, zwykłego i albo koziego, albo kokosowego, żeby nie było za słodkie. A na bitą śmietanę pójdzie zmielona kawa.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-18 07:35:38

    Witam niedzielnie  bow
    Z kawą i gazetą na kolanach. Radio cichutko brzęczy, nie zakłóca poranka. Już myślę o herbacie z cytryną i sokiem. Zaraz wstawię wodę. Wszystko na spokojnie, bez myślenia, że muszę gdzieś zdążyć. Jedyne co zaczynam planować, to śniadanie...na co mam ochotę...? Za oknem niby szaro ale też niby słonecznie. Chyba tak będzie dziś wyglądać cała Polska - chmury, promyki i deszcz.
    Udanego dnia, bez gonitwy i w dobrym nastroju bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-18 10:29:54

    Ja od nocy myślałam o ciepłej herbatce - czas na cieplejszą kołderkę, najlepiej w poszwie flanelowej, mięciutkiej.
    U nas leje z przerwami, co słonko błyśnie to je chmury deszczowe zasłaniają.
    A niech pada, byle herbatka smaczna w kubeczku była.wacky

  • Autor: alman Data: 2022-09-18 10:35:02

    Witam z zimnego i mokrego zakątka, leje przez całą noc i nadal nie ma zamiaru przestać. Nadrabia te wiele miesięcy suszy.
    Przynoszę do gorącej herbatki pleśniak ze śliwkami. Częstujcie się.
    Miłej niedzieli.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 10:37:26

    Alman, to jest właśnie to, czego brakowało do kawki heart

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-18 10:47:01

    Pleśniaczek, śliwkowy to mój idealny placek niedzielny i powszedni, zawsze tongue
    Piękne dzięki :) muszę w tym sezonie też taki upiec.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 10:36:18

    Witam niedzielnie :)

    U nas chlodnawo, ale słonecznie. Jest duzo prania, bo córek wrócił z Nowego Jorku a pranie schnie jak chce antlers
    Bardzo jej się tam podobało, oprócz wielkich i licznych owadów, czyli nocnych motyli, ktore znajdowaly sie w miejscu gdzie woda oddziela statue wolności. Podobno tego było dużo i ćmy nawet lazily w dzień po piasku, fruwały i byly dosc duze. Rząd ma z tym problem i każe ludziom je zabijać, bo zakrawa to prawie o plage. Nie mogą sobie z tym poradzić. Tak naprawde to jest muchowka cetkowana, która wygląda jak ćma. Corka mowila, ze jest brązowa w cętki a jak lata, to widać od środka kolor pomarańczowy. Owad ten nie robi szkody ani ludziom ani zwierzętom, tylko roślinom i drzewom.

    https://www.nytimes.com/2022/08/07/nyregion/spotted-lanternfly-invasion-new-york-city.html

    No dobra koniec z ''upiorami'', teraz czas na kawę i ciacho. Co proponujecie?
    Ja mogę zaproponować kawę z ekspresu: Espresso, latte, cappuccino, lub zwykla kawe, jest też fusiasta i rozpuszczalna -  córek przywiózł z Meksyku fajna rozpuszczalna kawa - Nescafe Cafe de Olla z cynamonem. Podaje link:

    https://www.bargainw.com/wholesale-product/717012/Cafe-De-Olla.html
    Pozdrawiam i życzę miłej i rodzinnej niedzieli daisy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-18 12:31:36

    To gdzie Twoja córka balowała? 
    Nowy Jork, Meksyk, dosyć odległe. 
    Wypoczynek czy praca - oczywiście odpowiedź dobrowolna, jeżeli czujesz, że pytania zbyt nachalne pomiń. 
    Ale będzie miło jak napiszesz coś więcej o podróży,  miło popodrozowac palcem po mapie.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 22:39:24

    Na początku Meksyk, bo to ze szkoly jechała. Na zakończenie studiów można powiedzieć, czyli 3 tygodnie takiej nauki w Meksyku o Meksyku. Dofinansowana byla przez szkole, poznała nowe zakątki, kulture, tradycje, jezyk, jedzenie etc. A potem dopiero pojechała do Nowego Jorku, żeby odetchnąć od szkoły i porozgladac sie za kontaktami odnośnie przyszłej pracy. To tak w skrócie :)

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-19 11:22:48

    Czyli przymierza się do pracy w Stanach?
    Teraz nigdzie nie jest łatwo,  ale myślę,  że mimo wszystko w Stanach prościej. 
    Na starcie system przeczołga ją (ale to jak każdego, gdy zmienia miejsce na inne, działające całkowicie odmiennie).
    Jeżeli tylko będzie miała pytania o wszystko, nawet z gatunku najdziwniejszych, bo naprawdę jest inaczej, jeżeli tylko będę mogła pomóc, udzielić odpowiedzi to postaram się. 
    Gdyby zdecydowała się.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 08:31:39

    Mysle, ze sobie poradzi, ale w razie czego zapukam do Ciebie.kiss
    Dziekujemy za zaoferowana pomoc, szczególnie za słowo ''z gatunku najdziwniejszych'', bo widać szczerość u Ciebie i faktycznie nie sa to tylko puste słowa. Pozdrawiamy heart heart

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-20 11:55:11

    Nas system przeczołgał bardzo.
    Nikt nam nie powiedział,  że to tak działa,  myśmy nie pytali, bo do głowy nam nie przyszło,  nam nie powiedzieli, bo nie myśleli,  że nie wiemy, że może być inaczej. 

    Myślę głównie o ochronie zdrowia i systemie ubezpieczeń społecznych oraz o systemie kredytowym. To bardzo skomplikowane bajki. Jak już się człowiek nauczy,  przyzwyczai to nie jest najgorzej.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 18:55:53

    Dziekuje Ekkore kiss

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-18 10:43:39

    Witam happy
    dzisiaj na luzie, po wczorajszym maratonie ogrodowym.
    I tak nie dokończyliśmy przez ulewę, ale ciężkie prace mamy odwalone, z piłowaniem konarów włącznie.
    Musiałam wyrwać pomidory, fasolkę i ogórki by skrzynie opróżnić.
    Teraz mam pełno pomidorów zielonych, niedojrzałych i sama nie wiem jak je zagospodarować. Kombinuję takie wg Nadii, z selerem, cebulą i pigwą /spadów mam trochę i może fajnie zakwasiłyby zalewę??/.
    Szparagówką obdarowałam Sąsiadów, bo bardzo nam pomagają, pożyczyli piłę elektryczną.
    Ogórki wsadziłam do słoja z selerem, koprem i zalewą wg Nadii + ocet pigwowy.
    Za parę dni będą do chrupania. tongue
    Poza tym 1sza butelka starego, kombinowanego wina zeszła - kolor piękny ciemnoróżowy, wpada w bursztyn /dzięki śliwkom suszonym/, smak półwytrawny, jeszcze zbyt drożdżowy więc musi postać kilka tygodni. Mamy plan by je przefiltrować, zlać do małego balonu i dosłodzić miodem rozpuszczonym w wodzie. Zobaczymy, nasze plany często 'mutują, jak wirus.
    A co do wirusa, to chyba czas na kolejne kłucie, byle już nową szczepionkę mieli dla nas.
    Pozdrawiam i udanej niedzielki życzę clown

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-19 19:56:40

    Myśmy kupili pile łańcuchową na akumulator. Taką z ostrzem poniżej 30 cm długości. Jak przyszła,  myślałam,  że to pomyłka. Ale mąż próbował,  zadowolony.  
    W sobotę uciął uschly konar gruszy, zajęło mu to kilka minut.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-20 08:40:07

    Kupimy znowu elektryczną, poprzednią rozwalił znajomy gdy pożyczył do swoich prac wokół nowego domku.
    Kiedyś eM szukał spalinówki, ale ceny powalały i zrezygnował - myślał o cięciu drewna opałowego /z lasu przywoziliśmy spore kłody/. Teraz taka nie ma sensu, bo kupujemy rąbankę do kominka.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-18 12:26:51

    Witajcie w ten niedzielny, nocny poranek. Jest 6.30 prawie,  a noc dookoła.
    Czekam na dzień z poranną kawą. 
    A Wam zostawiam tres leches. Całkiem fajne wyszło. Plywa w mleku, ale tak chyba ma być,  bo jak oglądałam zdjęcia to też widać sosik. Ten sosik, przesiąknięty smakiem ciasta jest przepyszny.
    Ale nie wiem jak można zjeść w połączeniu z mlekiem skondensowanym słodzonym,  bo to chyba jeden wielki ulepek.
    Mieszanka mlek wyciągnęła słodkość z ciasta, na przyszłość mniej cukru dam do środka. 
    Ale i tak pyszne.
    I bardzo proste.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 22:41:42

    Ciasto idealne do kawy :)

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-18 20:20:06

    Komu lody, komu.  Żurawinowe 
    Dzisiaj zrobiłam zdjęcia. 
    Jeszcze nie idealne, trochę poszło nie tak przez gapiostwo, ale coraz bliżej. W smaku i tak lepsze niż sklepowe.

    Zdjęcia po kolei: 
    Maszyna w trakcie pracy, obsypana lodem i solą przemysłową warstwami.
    Lody zaraz po zrobieniu
    Lody przełożone do miseczki, mają konsystencje gęstego shaka, który szybko się topi. Dla mieszadła ta gęstość wystarczy, żeby wyłączyć maszynę. 
    A czekać aż się zamarzną całkowicie to można na kolejne.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-18 22:44:03

    Żurawinowe i to własnej roboty, takiego dzieła nie można pozostawić obojętnie - chetnie sprobuje, a nawet więcej niż spróbuje bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-20 08:41:40

    Lody domowe mniamm, gdyby jednak sól przemysłową zastąpić kuchenną ...laugh4

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-19 09:18:53

    Witam poniedziałkowo bow
    Pada, zimno i baaaardzo jesiennie. Nic, tylko wskoczyć pod kocyk z kubkiem gorącej herbaty. No ale to musi pozostać w sferze wyobraźni wink3
    Jakaś głodna dzisiaj jestem. Wczoraj też tak się czułam. To ewidentnie oznaka, że idą chłody. Wy tez tak macie? Latem nie ciągnie mnie aż tak do jedzenia.
    Wczoraj zrobiłam (i mam jeszcze na dziś) kaszę jaglaną z cukinią i cebulą. Kasza była z dodatkiem żurawiny, siemienia lnianego i płatków migdałów. Wspaniale się to komponowało z cukinią. Od jakiegoś czasu kupuje takie fajne mieszanki kasz z serii Dania Babci Zosi. Są różne rodzaje. Polecam.

    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-19 14:22:37

    I już poniedziałek.  Weekend przeszedł nie wiadomo kiedy.
    Coś tam zrobiłam,  Coś tam nie.
    W każdym razie ciasto, lody i chleb zrobione.
    Ogródek skończony z wydzieloną strefą dla drzewek - wyłożony włókniną i obłożony krawężnikami.  Teraz tylko kore kupić i wysypać. Tyle, że nie wiem czy warto. Kupię chyba tylko dla nowych krzaków,  żeby chronić korzenie w zimie. Na resztę dopiero na wiosnę. 
    Jakieś pranie się zrobiło. 
    Chałupa ogarnięta zgodnie z planem. 
    I walizka na dwa dni wstępnie spakowana.

    Góra czystego prania nadal czeka w drodze do szafy.
    I parę innych rzeczy, które gdzieś tam przebłyskują- miałam to zrobić. 

    Fiona jest już huraganem. Wczoraj przeszła przez Portoryko,  odcinając wyspę od zasilania elektrycznego,  dzisiaj idzie na Dominikanę. Potem stanie się major hurricane i ma przejść przez Bermudy.
    To już drugi huragan na Bermudach, Earl ominął wyspę (choć prognozy pierwotnie mówiły,  że będzie szedł środkiem wyspy), oby i tak się stało teraz.

    U mnie nadal gorąc,  dziś o 5 rano było 20 stopni, w dzień ma być ponad 30.

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-19 16:10:36

    Witam w poniedziałkowe popołudnie

    Wybaczcie,że ostatnio zaniedbałam kawiarenkę,ale dopadła mnie jakaś melancholia. po śmierci Krolowej jakoś naraz wszystko stało się jakieś inne.

    poza tym byłam u diabetologa,mam skierowanie na badania..

    póki co pozdrawiam gorgeous

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-19 18:55:27

    Trzymam kciuki za wyniki, choć jak już diabetolog to i cukrzyca chyba. Jeżeli jest, to niech będzie pod kontrolą i bez insuliny.

    Uważaj bardzo na cukier, szczególnie,  gdy doświadczasz bóli neuropatycznych.
    Ja mam neuropatię nie związaną z innym schorzeniem.
    Ale podłoże nie jest istotne, tylko sam fakt uszkadzania nerwów. 
    U mnie powolutku odbiera mi władzę w ciele,  tabletki spowalniają, ale lekarstwa na to nie ma.

    Już kiedyś miałam podejrzenie, że napad bóli,  z ciągnięciem w całym ciele na zmianę, dosyć bolesne to, następuje po większej dawce cukru. Ale wtedy było krótko,  więc zapomniałam. 
    Teraz na urodzinach u koleżanki zjadłam mocno cukrowe pączki,  które były niczym w porównaniu do jabłecznika ze sklepu.
    Do wieczora myślałam,  że oszaleję. Fala za falą,  ból na przemian ze sztywnienie kolejnych partii ciała.  Przeszło. 
    Ale nie wiem czy skuszę się na coś cukrowego w życiu. 

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-20 06:24:00

    W sumie to ja wyprosiłam skierowanie od lekarza rodzinnego powołując się głównie na genetykę no i objawy. Ostatnio bywam bardzo senna, co kiedyś mi się nie zdarzało. 
    No cóż trzeba będzie zmienić radykalnie swoje życie zwłaszcza żywieniowe. Tym bardziej że już zbliżam się do "połówki".

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 08:36:11

    Zbliż się raczej do połówka antlers

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-20 08:43:21

    laugh4 Popieram 2thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-20 14:20:37

    Niech badania krwi okaza się najbardziej przyjazne dla Ciebie. A senność jedynie efektem przesilenia i zmęczenia.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 08:34:48

    Diabetolog to nie tylko cukrzyca, moze byc tez nietolerancja na gluten, czy wrażliwe jelito a to tylko przykłady, wachlarz chorób u diabetologa jest znacznie szerszy.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-20 14:12:26

    Zawsze myślałam,  że to od cukrzycy tylko.
    A od celiaki to już gastrolog albo alergolog. Człowiek się uczy...

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 08:32:50

    Goplano trzymam kciuki 2thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-20 06:28:23

    Witam wtorkowo

    Z deszczykiem i chłodkiem hat2 Moze to dziwne, ale ja lubię taką pogodę. Typowo jesienna dusza idea2

    Mimo wszystko pozdrawiam Wszystkich bardzo ciepło i zapraszam na gorącą herbatkę bow

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 08:40:27

    Kochani witam w chłodny wtorek :)

    Sezon chrypkowy, przedgrypkowy i chlodelkowy uwazam za otwarty, niestety.

    Ale mam za to porady  z Naturalnej Medycyny :)

    Pierwsze konkretne chłody zawitały. Do niedawna narzekaliśmy na upały a dzisiaj zapanował przejmujący chłód. Jest nieprzyjemnie, zimno po prostu brrr.
    Najchętniej byłoby nie wytykać nosa spod ciepłego kocyka, ale niestety obowiązki i zadania codzienne trzeba spełnić.

    Czas zmiany
    Każda pora roku to zmiana naszej garderoby. Również zmienia się nasza dieta. Zmieniają się potrzeby naszego organizmu. Wraz z nadejściem chłodu powinniśmy dostosować naszą dietę do panujących warunków by cieszyć się zdrowiem lub lżej przechodzić infekcje, przeziębienia.
    Niezbędna modyfikacja talerza
    Wraz z jesienią powinniśmy ograniczyć nabiał, który nie tylko ochładza organizm jak również zwiększa wydzielanie śluzu. Szczególnie podczas przeziębienia kiedy mamy katar i kaszel cukier zawarty w mleku nasila objawy. Należy również ograniczyć owoce cytrusowe (pomarańcze, grejpfruty, cytryny) które również mają ochładzające właściwości lepiej zastąpić je naszymi jabłkami, śliwkami, które jeszcze są dostępne. Warto również robić zapasy w okresie letnim i zamrozić nasze rodzime owoce maliny, porzeczki, jeżyny truskawki. Które nie tylko dostarczą nam witaminy C, ale urozmaicą menu. Ważne jest aby rozmrażanie nie odbywało się w wysokiej temperaturze.
    Jakie ograniczenia jeszcze zastosować?
    Dobrze jest ograniczyć białko zwierzęce (za wyjątkiem bulionów mięsnych) na rzecz roślin strączkowych ciecierzyca, soczewica. Należy również ograniczyć potrawy glutenowe i kukurydzę. Lepiej zastąpić je kaszami. Chociaż dla wielu jest to mniej smaczne warto zamiast mąki pszennej włączyć mąkę ryżową, gryczaną, jaglaną, ze strączków, kokosową, z orzechów arachidowych. Możemy je wykonać samodzielnie np. wiórki kokosowe czy tzw. fistaszki bez łupinek wystarczy zmielić.
    Co włączyć do diety?
    W okresie zachorowań najlepiej zastosować dietę przeciwzapalną. Oprócz wspomnianej witaminy C do menu należy dołączyć warzywa i owoce bogate we flawonoidy i antyoksydanty takie jak marchew, buraki, kalafior, brokuły, kapustę czy brukselkę. W okresie jesiennym w naszym klimacie brokuły i kalafiory nie rosną, ale od czego są mrożonki :-)
    Nie wymagający i odporny
    Warto też polubić się z jarmużem, który to właśnie po pierwszych przymrozkach smakuje jeszcze lepiej. Nie są mu straszne chłody. Jarmuż należy do roślin kapustowatych i można go spożywać na zimno i ciepło. Zarówno odmiany zielone jak i fioletowe.
    Zioła i przyprawy
    Zioła dodawać powinniśmy do potraw cały rok. Ja na jesień i zimę mrożę pietruszkę, koperek, liście selera, bazylię. Jeżeli nie mamy to używajmy suszonych. Wpływają one nie tylko na smak, ale przede wszystkim na trawienie. No tak, ale co ma trawienie do odporności? Mówiąc zupełnie prosto nasz organizm nie musi się tak trudzić i energię może wykorzystać chociażby na walkę z wirusami. Nie zapominajmy również o przyprawach kurkumie, mieszance curry, papryce, imbirze i oczywiście pieprzu.
    Dietetyczne małpowanie
    Małpowaniem określa się zazwyczaj naśladowanie, kopiowanie czy potoczny zwrot zgapianie.
    Nie chodzi o żadną błazenadę i bezmyślne naśladownictwo jednak warto przemyśleć poniższy przykład. Na początku XX wieku zaczęły powstawać w szybkim tempie ogrody zoologiczne był problem z małpami tzn. szybko zdychały. Po kilkudziesięciu latach okazało się, że dostają za mało witaminy C z pożywienia mimo, że otrzymywały warzywa i owoce. Zaczęto więc podawać małpom witaminę C i tak jest po dziś. Zalecana dzienna dawka tej witaminy to 25 mg na kg masy ciała u małpy. Porównanie nas do małp wcale nie jest tutaj obraźliwe wszak temat ewolucji wszystkim jest nam znany.
    Witamina C to podstawa
    Wiemy, że w okresie jesiennym powinniśmy zwiększyć ilość witaminy C. W okresie jesiennym najlepiej jest stosować witaminę C z bioflawonoidami.
    Bioflawonoidy działają zarówno przeciwzapalnie, co jest istotne nie tylko w przebiegu przeziębień, grypy ale również chorób układu kostnego, stawów, bólów mięśni. Właściwie większośc chorób również nowotworowych. Bioflawonoidy hamują przemianę kwasu arachidonowego, który jest odpowiedzialny za powstawanie prostaglandyn, hormonów aktywujących się podczas stanu zapalnego.
    W bio jest siła
    Bioflawonoidy chronią nas przed chorobotwórczym działaniem wirusów, na przykład popularnego wirusa opryszczki. Bioflawonoidy zapobiegają one tworzeniu się wysięków i obrzęków po urazach. Bioflawonoidy działają korzystnie na układ moczowy (mają działanie moczopędne).
    Niezbędnik przy żylakach
    Witamina C zawierająca bioflawonoidy w tym rutynę, kwercetynę i hesperydynę powinna być nieodłącznym elementem codzienności. Również u osób ze skłonnościami do hemoroidów czy pajączków. To niezwykle ważne by żyły i naczynia krwionośne otrzymywały te substancje, które nie tylko je wzmacniają naczynia żylne, ale je uszczelniają. Również witamina C z bioflawonoidami zmniejsza obrzęki i uczucie ciężkich nóg.
    Zdrowe kości, piękna skóra
    Nasze kości składają się z wielu warstw kolagenu i związków wapnia. W związku z tym witamina C jest nam niezbędna. Jest potrzebna do produkcji kolagenu w organizmie. Jest również czynnikiem utrzymującym integralność naszego kośćca.
    Witamina C na rany?
    Jak wspomniałam kolagen jest substancją, która utrzymuje w zdrowiu nasz organizm. Witamina C ulega zniszczeniu w procesie wytwarzania kolagenu. Jeśli skóra ulega rozcięciu, zostaje wyprodukowany kolagen, aby wytworzyć tkankę zabliźniającą ranę. Im uraz jest silniejszy, tym więcej potrzeba witaminy C do regeneracji i leczenia rany. W literaturze naukowej znajdujemy wiele danych potwierdzających efektywność witaminy C w leczeniu ran
    Bez wzdęcia
    Wiele osób nie toleruje kwasu askorbinowego, mają wzdęty brzuch i odczuwają dyskomfort. Dlatego najlepiej spożywać ją w kompleksie z L-askorbinianem sodu. Zasadowy odczyn sodu pozwala zniwelować kwaśny odczyn Kwasu L-askorbinowego jak również ograniczyć dolegliwości żołądkowe występujące po długim stosowaniu samego kwasu L-askorbinowego.
    Tysiąc pomysłów to odpowiednia dawka
    Dawka 1000 mg witaminy C to absolutne minimum jakie powinniśmy przyjmować. Ale w przypadku jakiegokolwiek stanu zapalnego warto tę dawkę zwiększyć.

    Pozdrawiam bardzo goraco i zycze zdrowka :)


     

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-20 08:48:08

    Bardzo dziękuję - pożyteczny wykład jesienny. Warto czytać, zapamiętać i stosować scholar
    Jarmuż miałam posiać, ale zabrakło miejsca na grządkach, może wysieję w pojemnikach??
    Na szczęście pigwa dojrzewa, będzie bomba witaminowa C dla nas i znajomych.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-20 09:35:41

    Super informacje 2thumbsup
    Mimo, że większość z nas ma już jakąś wiedzę, to warto ją sobie przypomnieć i utrwalić. Teraz jest idealny czas na małe zmiany żywieniowe.
    Dziękujemy wacko

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-20 09:49:39

    Witam wtorkowo bow
    Ależ ja się wczoraj wychłodziłam. W pracy miałam tak zimno, że nawet jak wskoczyłam wieczorem do łózka, to ciągle miałam zimne nogi. Dopiero gdy założyłam skarpetki, to mogłam zasnąć rolleyes
    Dziś w autobusie wyświetlił się napis "do końca roku pozostały 102 dni". Nie powinno mnie to zaskoczyć - a jednak smug2 O ludzie! Jak ten czas pędzi. Nim się oglądniemy już będziemy szli odwiedzić groby bliskich na cmentarzu a zaraz potem zacznie się planowanie menu na święta rolleyes
    W drodze do pracy wstąpiłam do "saloniku prasowego" Kolportera żeby kupić swój ulubiony miesięcznik czyli Wysokie Obcasy Extra (październikowe). Było miłe zaskoczenie, bo dołączony był do niego dodatek w postaci książki. Na dodatek mamy wybór, bo jest chyba 6 różnych i bynajmniej nie są to jakieś "zwykłe czytadełka". Pomyślałam, że Wam o tym wspomnę, bo może ktoś będzie miał ochotę sobie kupić. Cena miesięcznika to niecałe 10 zł.
    Dziś rano zaświeciło słońce. Dużo przyjemniej wtedy wygląda "świat" wacko Jak będę wracać ma przelotnie padać ale może się mylą...? wink3
    Dobrego dnia bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-20 10:30:24

    Witam z chmurnego, mokrego i zimnego zakątka.
    Zazdroszczę tym, którzy lubią jesień, ja nie!!!
    Cóż jednak poradzić, trzeba i tą porę roku zaliczyć, by cieszyć się potem moją ukochaną wiosną.

    Przeglądanie szaf w ub. tygodniu nie wyszło, dopadł mnie jakiś potworny ból ręki. Rozpoczęte prace będą dziś kontynuowane, Wczoraj byłam prawie cały dzień przyklejona do telewizora, by oglądać uroczystości pogrzebowe.
    Byłam pod dużym wrażeniem, ale najbardziej to współczułam bliskiej rodzinie... przeżywać wszystko na oczach całego świata, to nic łatwego.

    U mnie wczoraj zaczęli wreszcie grzać. Wcześniej część miasta była ogrzewana już /inny zarządca/, a moja część nie, ale wczoraj wieczorem coś zaczęło się już dziać w kaloryferach. Nie wiem co jest, ale mi jest strasznie zimno. Nawet pod kołdrą nie mogę się porządnie rozgrzać. Odgapię od Smakosi pomysł ze skarpetkami.
    Na rozgrzewkę gar żurku przygotowałam, na drugie gulasz z dodatkiem kabaczka, ziemniaki i buraczki. Dla siebie miałam zrobić makaron z serem, taki miałam kaprys, a tu Nadia pisze, że nabiału nie? to muszę wykombinować inny dodatek.

    No to trzymajcie się zdrowo i ciepło.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-20 14:03:43

    A już się miałam pytać o Ciebie. 

    U mnie ciepłe poranki,  20 stopni po ciemku. 
    Ale z piątku na sobotę będzie szok, 8 stopni rano. 
    I tylko jeden raz.
    Co jest dziwne, bo huragan będzie na naszej wysokości.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-21 08:49:35

    Alman, skarpetki się spisały? Cieplej było? wacko

  • Autor: alman Data: 2022-09-21 09:40:42

    super się spisały, do tego stopnia, że w nocy je "wykopałam"... dzięki za podpowiedź

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-20 14:10:08

    Wieści mało fajne.
    Fiona zniszczyła Portoryko, w rocznicę 5 lat po Marii.
    Teraz idzie na Bermudy, a potem na Kanadę,  wyspa księcia Edwarda na trasie (od razu Ania z Zielonego Wzgórza stanęła mi przed oczami).

    Meksyk doświadczył trzęsienia ziemi,  dokładnie w rocznicę poprzedniego.
    Nadia dobrze, że Twoja córka już w domu, pewnie byś drżała ze strachu.

    Dzisiaj oddaję samochód do naprawy. I odbieram wynajęty. 
    Jeszcze czeka mnie trochę uzgodnień z ubezpieczycielem, bo niby mam nie brać samochodu na czas zamawiania części.
    Ale z drugiej strony warsztat nie sprawdzi niczego w godzinę. A ja muszę pracować i nikt mi samochodu nie pożyczy w najbliższym otoczeniu, bo sam potrzebuje.
    Nie lubię się stresować.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-20 19:01:00

    Ekkore dzięki za wieści z pierwszej ręki thumbsup
    Wiadomo, ze bym sie martwila, ale na szczescie nie musze. 
    Fajnie, Smakosia polska pogodynka Ty amerykańska specjalistka od tornad - nie zginiemy, w kupie siła! guitarist

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-21 08:50:57

    2thumbsup wacko  Masz rację - w kupie siła!

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-21 09:03:38

    Witam środowo bow
    Znowu mi zimno. Hm...żadna nowość wink3 Dziś ma być u mnie więcej słońca, to potem się ociepli czyli będzie góra 16 stopni. Dla Ekkore, to jak klimat poranka chinese
    Po pracy śmigam do rodziców. Obiecałam zrobić rybę po grecku. Oj, dawno nie jadłam. Bardzo lubię. Wy też?

    Dobrego dnia. Trzymajcie się ciepło! bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-21 09:21:59

    Witam :)
    od rana w biegu, teraz też nie lepiej - miałam zaprawić pomidorki zielone, ale pakowanie odpadów plastikowych mnie czeka.
    Pomidory na później: 1na miska na ostro będzie, 2ga micha selerowo-curry, jak ogórki wg Nadii.
    Muszę jeszcze doczytać jak je octować by zniszczyć szkodliwy enzym, który zawierają niedojrzałe pomidory. Nie wiem czy wystarczy dodatek octu do zalewy??
    Może go podgrzeję i gorącym zaleję krajankę, odstawię na dłużej.
    Jeszcze mam mielone pieczone w planach. Zobaczę jak mi pójdzie.
    Teraz biegiem do porządków, sortowania i zgniatania butelek po mineralce.
    Pozdrawiam i trzymajcie się ciepło happy
    Skarpetki zawsze pomagają thumbsup im bardziej puchate, tym lepsze.

  • Autor: alman Data: 2022-09-21 10:03:55

    Witam. Siedzę skulona, opatulona, bo niby kaloryfery coś tam grzeją, ale i tak chłodno w domu. Czy mówiłam już, że nie lubię jesieni??? brrrr....
    Podziwiam Smosię, co to za pracuś, ciągle coś robi, gdzieś goni, aż mi głupio, że ze mnie taki leń.... ale pochwalę się, że szafy przejrzane, przesortowane ciuchy i buty i jestem już gotowa do życia w jesienne chłody. Najlepsze jest to, że spodnie odżałowane już, bo myślałam, że przez pomyłkę wyrzuciłam wiosną, odnalazły się w pudle... i to m.in. plus takiego przewracania szaf.

    Smakosiu, ja uwielbiam rybę po grecku. I ciekawe, że nigdy nie przychodzi mi do głowy, by zrobić w innym czasie, niż na Wigilię.Muszę pomyśleć. Muszę teraz upiec pasztet z selera, bo pan M się upomina... też o nim zapomniałam.
    W ogóle dużo rzeczy muszę... pigwowce dojrzały i trzeba będzie je przerobić, z aronii chyba zrezygnuję, bo mam jeszcze sok z ub. r. a cukier taki drogi, trzeba zacząć oszczędzać. Dotąd jakoś nie oszczędzamy, choć nie jestem osobą rozrzutną i jako ekonomista staram się funkcjonować rozsądnie i gospodarować zgodnie z planem.

    Na dziś nie mam jakichś sprecyzowanych planów. Została mi do przejrzenia szuflada skarpetkowo-rajstopowa, ale jakoś nie mam zapału zabrać się za takie drobiazgi.
    Mogłabym wziąć na tapetę np. szafki kuchenne, ale mi się nie chce.  Może się dziś "polenię"?

    Trzymajcie się zdrowo i ciepło.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-21 18:52:00

    Alman, udało Ci się zrobić porządki w szafie - fiu fiuuuu. To moje gratulacje. Toż to robota po byku. Nie lubię tego. 
    Masz rację z tą rybą po grecku. Też zawsze robię na święta i tak mi się zawsze kojarzyła. A tu nagle pomysł mojej mamy, że może by tak.... No to czemu by nie, skoro jest ochota. Taka ryba, to samo zdrowie. 
    Przypomniałaś mi o pasztecie z selera. Całkiem o nim zapomniałam. Suuuuper! Przecież jesień to najlepsza pora na to warzywo. Może zrobię w niedzielę....?  Kto wie. Dzięki za przypomnienie.

  • Autor: alman Data: 2022-09-22 10:58:49

    Ależ proszę... mąż mi przypomniał, bo sama też nie pamiętałam...
    a szafy "przewalone", mało tego - wczoraj zrobiłam porządek w szufladzie z rajstopami i skarpetkami i w ... barku. Fajne rzeczy tam są, a ja zmuszona prawie do abstynencji... co to za porządki hihihi...

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-23 07:23:30

    Phi! Czyli barek nie został wysprzątany. Toż to żadne porządki wiseguy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-21 19:00:01

    Alman ja też mam ekonomię we krwi (też ekonomistka, po liceum i po studiach).
    I choć nie umiem oszczędzać na podróżach, zawsze każę mężowi szukać opcji najtańszych z akceptowalnych.
    Ciężko mi czasami zaakceptować jego potrzebę luksusu większego niż to warte. Choć i tak się nauczył,  że mi takie rzeczy nie sprawiają radości, że czuję się źle,  gdy wiem, że to ponad stan i potrzeby.
    Raz nie pojechaliśmy na Węgry (w planach), bo on chciał drogi hotel z termami, podczas gdy do term było jedno wejście na pobyt, na godzinę. Powiedziałam,  żeby szukał tańszego noclegu, bo i tak w hotelu to będziemy tylko spać, do term dojedziemy i wykupimy sobie sami.  Nie zgodził się. Ja też nie. Budapeszt wypadł z programu. Bez znaczenia,  bo wtedy i tak nie polecieliśmy,  bo pandemia...

    Boli mnie marnowanie żywności,  bardzo rzadko zdarza mi się wyrzucać,  wszystko ma być zjedzone do końca,  nawet jak nie smakuje. Jeden raz można się pomęczyć i więcej nie kupować. 
    Mimo, że mam sporo sprzętów,  to nim cokolwiek kupię analizuję przydatność czy naprawdę potrzebuję i wykorzystam.
    Zastanawiam się tygodniami,  a jak się sprzeda albo cena zbytnio wzrośnie,  wtedy znaczy, że nie miało być moje.

  • Autor: alman Data: 2022-09-22 11:07:48

    Oooo, to witaj w "ekonomicznym" świecie. Ja również po tech. ekonomicznym i wydz. ekonomicznym na studiach.
    A tak na marginesie... w okresie przedszkolnym chciałam być nauczycielką, w  podstawówce miał być ze mnie lekarz, gdy kończyłam średnią już chciałam być prawnikiem, a w końcu po maturze poszłam kontynuować i pogłębiać wiedzę ekonomiczną. Po studiach wylądowałam w banku i tam spędziłam całe swe zawodowe życie. Dziwne, ale prawdziwe, cały czas w jednej firmie...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-22 12:37:08

    Ja też chciałam być nauczycielką.  I to całkiem długo. 
    Ba nawet zaczęłam kurs czy studia pedagogiczne, razem z właściwymi ekonomicznymi.
    I po kilku zajęciach dałam spokój. Bo wyobraziłam sobie siebie przy tablicy, z tą prędkością mówienia, gdy jestem zaaferowana. Przed oczami stanęła mi moja nauczycielka rachunkowości,  która też szybko mówiła, do tego slina jej się pieniła w kącikach ust, niewiele osób mogło pojąć tempo wykładu. Nie chciałam być jak ona.
    Generalnie lubię edukować, ale wtedy gdy nikt nie oczekuje ode mnie wymiernych efektów z edukacji. Dlatego praca pilota tak mi pasowała,  bo miałam wszystko co mi potrzeba w zawodowym życiu: dbanie o potrzeby ludzi, organiziwanie wszystkiego i dopasowaywanie w czasie do wytyczonych ram, rozwiązywanie problemów,  gdy wszystko idzie nie tak oraz edukowanie w zakresie przyswajania każdego indywidualnie.
    Myślę,  że dlatego też pasuje mi praca niani, choć w amerykańskim przypadku należałoby użyć słowa guwernantka, mam wszystko co w pracy pilota, tylko na małą skalę,  do tej pory max 3 osobową.

    Moja pierwsza praca też była w banku, zaczęłam na ostatnim roku studiów,  prawie 3 lata.
    Jak już dojrzałam do powrotu do turystyki, do organizowania wprowadzono kosztowne pozwolenia na działalność. 
    A bycie pracownikiem biura oznaczało bycie sprzedawcą marzeń a nie bycie organizatorem.
    Po wielu poszukiwaniach własnej drogi zawodowej, olśniło mnie, ze to co chcę robić to być pilotem. Odkopałam licencję pilota i po kilku dniach jechałam na swoją pierwszą wycieczkę. 
    Jak dzieci podrosły, zaczęły się dalsze trasy.
    Pracowałam też jako pilot i wychowawca na miesięczny pobyt z praktykantami z technikum w Niemczech i Austrii. 

    Praca w jednym miejscu przez całe życie na dzisiaj brzmi tak nieprawdopodobnie.
    Ale moja siostra pracuje w tym samym miejscu od pomaturze. Mój brat też,  jak zaczął prawdziwą pracę,  to jej nie zmienił jeszcze.
    Teść też do emerytury w tym samym zakładzie. Teściowa to od małżeństwa chyba w tej samej szkole, bo wcześniej to mieszkała w innym mieście. 

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-22 09:20:37

    Smosia ma zrywy i wtedy nadrabia zaległości.
    Potem pauzuję, zbieram gary do obrabiania, leniwie przeglądam sieć i tivi.
    Ostatnio musiałam wyczyścić skrzynie pomidorowo-fasolkowe, nazrywałam zielonych pomidorków, to mam teraz robotę /jestem w połowie, marynuję krajankę w 2ch smakach: na ostro z miodem i z curry + seler/.
    Teraz przerwa i grzebanie w przepisach.
    Nie podziwiaj, nie ja tutaj jestem pracusiem, o nieee lipsrsealed2.
    Pozdrawiam cieplutko /bo u nas też grzeją thumbsup/:)

  • Autor: nadia Data: 2022-09-21 10:16:18

    Witam w srode :)

    I od razu dla zmarzluchów kilka porad:

    1. Herbatka Mistrzowska, która rozgrzewa i perfekcyjnie działa na cały organizm, można pic ja codziennie, czyli zamiennik czarnej herbaty. Proporcje ziół muszą być w jednakowej ilości, przeważnie na 1 ziolo, przypada 50g, ale wtedy wyjdzie większa ilość, dlatego sami sobie odważcie ile chcecie i zmieszajcie wszystkie zioła razem, schowajcie do szczelnego słoika i raczcie się codzienna dobra herbatka :)

    Sklad: ziele majeranku, owoc anyzku, owoc kminku, owoc glogu, kwiat dziewanny.
    1 łyżkę ziół zalać szklanką wrzącej wody, zaparzyc, przecedzić, pić herbatkę ciepłą.

    To jest herbatka zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci, pic mozna ja cale zycie. My ja pijemy regularnie, z tym ze ja zaparzam w dzbanku, żeby mieć esencje na cały dzień i tylko dolewam wody wrzącej do kubka.
    Przede wszystkim rozgrzewa organizm, dodając mu siły i energii do życia :)

    2.Zamiana surowych dań na gotowane.

    Lato sie konczy, więc surowe dania niech będą mniejszą częścią naszego menu, organizm potrzebuje  energii szybkiej, aby się rozgrzać (wyjątek stanowią kiszonki).
    Polecam pieczone jabłka w piekarniku, same lub z brązowym ryżem.
    Ryż na pol ugotowany dodac polowe do naczynia zaroodpornego, na to jablka pokrojone lub potarte, dodatki dowolne typu cynamon czy zdrowy cukier, miód etc. i na to przykryc druga połowa ryżu, zapiekac ok. 20 minut. Gdyby ryż był bardziej ugotowany, to można dodać jeszcze pol szklanki wody dodatkowo, żeby nie było zbyt suche danie.

    3. Kąpiele nóg.

    Gdy mamy zimne nogi, można zrobić gorącą kąpiel nóg z dodatkiem soli kamiennej. Następnie nogi posmarowac wódką i włożyć wełniane skarpetki.
    Dlaczego wełniane? Bo wełna wyciąga wilgoć z organizmu.

    4. Ziołowe rozgrzewające kąpiele.

    Ziola zalac woda i zagotowac, (az sie beda przewracac na druga strone), wtedy przykryć pokrywka i niech oddają cenne składniki, az do zrobienia kąpieli (przed sama kapiela ziola przecedzić i wlac sam wywar, zamiast kupnego plynu do kapieli). Kąpiel powinna trwać nie dłużej niż 20 minut i nerki powinne byc przykryte woda, a serce odkryte. Ja robie z roznych ziol, które zbieram w lecie, lub kupuje w sklepie zielarskim. W kolejce czeka skrzyp :)

    Podaje szczegółowo przykład 1 kąpieli ziołowej:

    100g ziela macierzanki
    50g kwiatów lawendy
    Zioła wsypać do garnka, wlac 3 litry wody, zagotowac, a następnie na małym ogniu podgotować ok.20 min., przecedzic do wanny. Dolać bardzo ciepłej wody. Kąpiel powinna trwać 20 min., nerki zawsze muszą byc pod woda, a serce nad woda.Po kapieli wypic rozgrzewajaca herbatke i do lozka.

    5. Rozgrzewa tez energetyczna kawa! :)
     
    Kawa naturalna, ale gotowana z przyprawami, szczególnie polecana od jesieni aż do wiosny, kiedy na dworze jest pochmurno i zimno.
    Rozgrzeje organizm, szczególnie zaś wzmocni nerki i jelito grube.
    Nie powoduje pobudzenia nerwowego, niepokoju serca, nie wypłukuje magnezu, ani witaminy B.

    Przepis:

    2 łyżeczki kawy naturalnej zmielonej, 1 łyżeczkę zmielonego kminku, 1/2 łyżeczki cynamonu i szczyptę kardamonu wsypać do metalowego kubka, wlac 1,5 szklanki wody, dodać 1 łyżeczkę miodu, gotować minimum 2 minuty. Przecedzić, wypić ciepla :)


    Mysle, ze to powinno Wam pomóc, troche sie nameczylam z pisaniem, ale jest :)
    Kto chce, niech próbuje i korzysta z dobroci naszych ziół :)

    Milej srody daisy





  • Autor: smakosia Data: 2022-09-21 18:45:17

    Nadia, jesteś the jest! Chyba zostaniesz naszą zielarką. Suuuuper porady. Z chęcią czytam i być może coś wcielę w życie bow 
    Dziękuję.

    Dopisano 2022-9-23 12:43:13:

    O jej! Chciałam napisać, że jesteś THE BEST a wyszło mi...nie wiadomo co blush

  • Autor: nadia Data: 2022-09-23 09:41:17

    happy

  • Autor: nadia Data: 2022-09-21 10:20:32

    Mam cos dla Was do kawy - rogaliki krucho-drozdowe z nadzieniem budyniowym o smaku czekolady i kawy - Smacznego daisy

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-22 09:26:04

    Dziękuję, chętnie schrupię parę takich zero-kalorycznych laugh4 pyszności ;)

    Jesteś niesamowitym pracusiem, medal za wszystko: ziółka, porady, pieczenie i dzierganie. Ideał po prostu , a mówią że ideałów nie ma - kłamcy albo ślepi smash

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-22 12:43:25

    Takie wirtualne słodkości najlepsze do schrupania, hehehe. O kalorii. 
    Gorzej, gdy trzeba po tym zrobić realne...te już jie są tak idealne.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-23 09:43:16

    Dziekuje, ale jak ktoś powiedział - nie jestem pracusiem, o nie laugh4

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-21 13:12:48

    Update pogodowy. Atlantyk się kotłuje. Fiona jest już huraganem 4 kategorii,  nowy TS nazywa się Gaston, jeden ma prawdopodobieństwo utworzenia się bliskie 100 % i kolejne dwa lezą od Afryki.
    Zastanawiają mnie te dwie zimne, nadchodzące noce. 12 i 8 stopni, potem powrót do ciepła. 
    Takie gwałtowne ochłodzenie hamowało sezon huraganowy. Teraz jakby nie miało związku,  huragany idą w górę,  do zimna, zmieniają się na te zimowe.
    Do czego prowadzi inżynieria pogodowa...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-22 09:28:19

    ... chyba do minimalizacji strat/szkód.
    Ale co ja mogę wiedzieć?? też czekam na poprawę pogody, bo prace domowo-kuchenne to moja zmora i chciałbym już wyjść do ogrodu /prac cała masa a deszcz je blokuje/.

  • Autor: alman Data: 2022-09-23 09:58:24

    Zawsze zazdrościłam posiadaczom ogrodów przy domu, bo to mogą mieszać w garnku zupę i na grządce pracować w tym samym czasie. Ale kiedy tak czytam Smosię to myślę, że jednak ja mam lepiej. Ogród oddalony o jakieś 10 km, nie widzę na bieżąco, nie patrzę, że trawa urosła, że grządki zalegają chwasty, nie widzę co przyciąć, co posadzić, a co przesadzić. Pada, to niech pada, ja spokojnie sobie siedzę i np. stukam w klawiaturę pisząc coś do Was.
    No wreszcie znalazłam pozytyw, że ogródek daleko.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-24 12:47:12

    I o to w życiu właśnie chodzi - cieszmy się z tego, co mamy.
    Ja blok odczuwałam prawie jak 'więzienny karcer, teraz odżyłam.clown
    Może kiedyś zatęsknię za wygodnym ciepełkiem /chociaż nasz blok nigdy nie był ciepły/ i ... kto wie co los przyniesie??

  • Autor: alman Data: 2022-09-24 13:04:24

    O widzisz, a ja mieszkam w bloku na 7 piętrze i jestem zadowolona. Mieszkanie mam stosunkowo duże, jasne, do tego loggia i piękny widok nad rzekę i most, dużo zieleni i jest fajnie. Myślę, że w domu wolno stojącym to bym się nawet bała, choć w dzieciństwie mieszkałam w domu właśnie.

    Ale dobrze nawet, że każdy lubi co innego.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-27 09:10:17

    No pewnie, że dobrze mieć własny 'gust - problem jest gdy wszyscy chcą tego samego, jak im to zapewnić??
    Bałam się, gdy musiałam sama siedzieć w domu, ale jak zaczęły do nas zaglądać i zostawać psy i koty oraz inne szwędaki ogrodowe, to mi przeszło.
    Łaziki wiejskie mnie omijają, bo wiedzą że jestem jędzą i wrzaskunem whip, reszta nie ma po co zaglądać /nie zarobią na nas, bo nie posiadamy cennych obrazów, biżuterii, agd też już przechodzone/.
    Przywykłam i tyle, alarm w miarę nowoczesny + czujni Sąsiedzi też dają sporo thumbsup
    Byle nas wichury i burze z nawałnicami omijały.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-22 08:33:43

    Witam czwartkowo bow
    Nadal będę marudzić, że zimno, bo jest zimno i już! W radiu ktoś powiedział, że dziś jest ostatni dzień lata. Dla mnie lato skończyło się jakieś 3 tygodnie temu wink3

    Wczoraj wieczorem, po powrocie do domu szybko zabrałam się za mycie głowy a tam niespodzianka w kranie - leciała tak letnia, że ledwo dało się wymyć. Co jest> Tak bez ostrzeżenia? Czyżby już miasto wdrażało etap oszczędzania? shocked Mam nadzieję, że nie.

    Ale dzisiaj mgła! Tak, jak kiedyś wspominałam moje biuro jest przy samej Odrze więc patrzę teraz jak mgła spaceruje po lustrze wody. Fajny widok. Zaświeciło słońce. Oby było z nami cały dzień, ale to możliwe tylko w niewielkiej części kraju.

    Przyniosłam gorącą herbatę z cytryną. Częstujcie się.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-22 11:40:26

    Witam. U mnie szaro, buro i ponuro, do tego zimno i co chwilę popaduje. Całą wiosnę i lato nie padało, była wręcz susza, to teraz nadrabia.
    Hartuję się i przygotowuję do okresu zimowego, w związku z tym kiszę buraki i popijam.
    Obmyślam sernik z jabłkami na wierzchu i kruszonką, myślicie, że będzie dobry?
    Kiedyś piekłam z jabłkami, ale dodawałam je do sera, teraz chcę by były na górze.
    A poza tym wszystko po staremu.
    Trzymajcie się zdrowo i ciepło.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-22 12:41:32

    I już czwartek.
    Huraganowo bez zmian,  Atlantyk się kotłuje.  Byle daleko od jakiegokolwiek lądu.

    Jeżdżę wynajętym maleństwem. 
    Taki matiz. Trochę ciężko się przyzwyczaić do małego rozmiaru, gdy na stacji parkujesz jak zazwyczaj, a nie możesz dostać do wlewu paliwa, bo samochód za krótki.  Trzeba tylowac. 
    Na parkingu zaparkujesz dwa obok siebie w szerz, ale to zaleta, naprawdę sporo miejsca jest.
    W baku mieści się połowa paliwa co w moim jeepie. I starcza na podobną ilość mil.
    Może w piątek mój będzie gotowy.
    Bo jak nie, znowu czeka mnie telefon do ubezpieczyciela.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-22 20:15:38

    Jak to mówią nieszczęścia chodzą stadami.
    Jak już ogarnęłam samochód,  konto w firmie internetowej (dostawca nowy na terenie), zarejestrowane na mój adres, z nazwiskiem i imieniem do złudzenia przypominającym moje, z ostatnim obciążeniem na ponad 800 dolarów (z firmą miałam raz kontakt, gdy dzwoniłam po informacje, internet nie był dostępny,  ale pracownik założył konto, które było obciążane kwotą bazową i odsetkami. Kontakt z firmą był beznadziejny, nic nie szło załatwić,  nie dostaliśmy żadnego rachunku, tylko ostateczne wezwanie do zapłaty, w maju na 200 dolarów - i tylko to jedno co na piśmie. Nie odpowiadali na maile, nie przedstawiali dowodu na potwierdzenie złożenia zlecenia. Zaczęliśmy szukać prawnika. I nagle jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki obsługa klienta stała się miła,  a obciążenie zniknęło,  najpierw w większej kwocie, ale po miłym kontakcie i ta reszta poszła sobie.
    Dom nie jest podłączony do ich sieci, nie mieliśmy konta u nich, sprawdzałam tylko pod numerem jaki nam nadali w opcji zapłac jako gość).

    No i dzisiaj padła mi karta sd.
    Wszystkie moje zdjęcia, robione od początku pobytu w Stanach zniknęły. Bo miałam je tam, żeby prosto przenieść do nowego telefonu. 
    No i szlag trafił...
    Ryczeć mi się chciało. 

    Ale po jakimś czasie stwierdziłam,  że to pozbywanie się obciążenia. Lubiłam moje zdjęcia i owszem. Teraz odzyskam sobie co dodałam na FB i WZ. W małej rozdzielczości,  ale w zasadzie na moje potrzeby wystarczy.
    Przy okazji będę miała zajęcie na długie zimowe wieczory.

    I ciągle mam nadzieję,  że może mąż da radę odczytać na komputerze.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-23 07:57:40

    Współczuję straty fotek - nawet te mniej ważne zawsze są cenne.
    Parę awarii też mieliśmy, teraz używamy tzw. chmury, dysku zewnętrznego do specjalnych: fotek, dokumentów i plików.
    Mamy pewność, że nic nie zginie.
    Oby odzyskał te zdjęcia thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-23 07:46:28

    Witam piątkowo bow
    Słońce świeci mi teraz prosto w oczy, kręcę się na krześle żeby schować się trochę za framugę okna,bo nie idzie pisać. Oj, po ostatnich deszczach okno jest tak brudne, że lepiej nie patrzeć. Herbata paruje, muzyczka z radia się sączy - fajny, piątkowy poranek wacko
    Kiedy wychodziłam z domu były zaledwie 2 stopnie. Uroki jesieni wink3
    Zapomniałam wczoraj kupić selera. Aaaa, może i dobrze, bo muszę wyjeść z lodówki inne produkty. Może w przyszły weekend zrobię pasztet.
    Jak ja się cieszę, że jutro znów można będzie się wyspać. Jakoś ciężko mi się dzisiaj wstawało.
    Pisałyście o pracy. Faktycznie teraz to już rzadkość kiedy ktoś mówi, że pracuje całe życie w jednej firmie. Mój rocznik miał już z tym problemy, bo wiele firm się zamykało. Młody pracownik zawsze był na pierwszej linii do redukcji stanowiska pracy. Ale potem trafiłam do miejsca, w którym jestem już od 31 lat (1 września minęło).  Może uda się dotrwać do emerytury...? Czas pokaże.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-23 08:12:35

    Witam :)
    pogodnie i spokojnie, jak na jesienny poranek.
    Od dzisiaj Pani Jesień jest naszą królową kalendarzową i astronomiczną? czy od wczoraj?
    Ja lubię te kolory i zapachy, pyszne owoce i warzywa.
    Teraz nawet bardziej, gdy sama mieszam przetwory.
    Fajnie, że słonka coraz więcej i można wreszcie spokojnie pracować w ogrodzie, albo chociaż obejrzeć krzaki i zaplanować cięcie: malin, różyczek i reszty krzaczorów przerośniętych.clown
    Udanego piątku ze smacznym obiadkiem happy

  • Autor: alman Data: 2022-09-23 09:49:31

    Witam.
    No, ja nie cieszę się z faktu, że zapanowała Pani Jesień. Dziś 23.09  zaczyna się jesień kalendarzowa, a w tym roku także astronomiczna, bo ten termin jest ponoć ruchomy i zależy od momentu zrównania dnia z nocą, a dziś ma miejsce tzw, równonoc, czyli długość dnia i nocy się pokryje...potem już będzie przybywać nocy kosztem dnia.

    Dziś mam w planie zrobić pasztet z selera /produkty nabyte/ oraz sernik z jabłkami. Jak już włączę piekarnik to będzie taśma, żeby choć trochę oszczędzić prąd. Gotuję też kapuśniak z kiszonej, więc w całym domu zapach niezbyt...
    Miały być jeszcze knedle ze śliwkami, ale śliwki zostały zjedzone, więc zobaczymy, czy ktoś doniesie. Na wszelki wypadek mam wczorajsze racuchy z jabłkami pyszniutkie.

    Pogoda u mnie jak zwykle czyli zimno, szaro, buro i ponuro.
    Zatem trzymajcie się zdrowo i ciepło.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-23 10:04:14

    Witam w pierwszy dzień jesieni :)

    Jesień powitał deszcz, a właściwie lekka mżawka, ale jest stosunkowo ciepło ok.15 stopni, wiatru nie ma, więc witamy ciepłą i mokrą Panią Jesień ;)

    Wczoraj natomiast jak na lato przystało bylo slonecznie i cieplo, czasami zawiało, no, ale lato, tez musi sie ladnie skończyć ;)

    Dzisiaj jeszcze nie wiem co na obiad, ale wiem na pewno, ze zaraz zrobię tiramisu dla rodzinki, to znaczy najpierw muszę śniadanie zrobić i zjeść bo tylko wypiłam herbatkę z szałwii blush
    Problem rozwiązany ze śniadaniem syn zaoferował się, ze zrobi nam wspólną jajecznice thumbsup

    Kochani zycze Wam milego , spokojnego i sympatycznego piątku, który zapoczątkowuje kolejną porę roku, tym razem jesień. 
    Tak wiec uwazam sezon dyniowy za otwarty! party2

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-23 13:33:46

    I już piątek. Jutro w drogę. Dobrze, że nie mamy tych skuterów wodnych, bo mogłoby być za zimno.
    Dzisiaj rano było 14 stopni tylko, nawet nie takie chłodne,  po wczorajszych 35 odczuwanie zdecydowanie cieplej, ziemia rozgrzana. Ale dzisiaj będzie tylko 7, a my ruszamy.

    Kolejny huragan się robi, ma numer. Jako huragan ma wejść na Florydę od dołu,  od Key West.
    I następny z wysokim prawdopodobieństwem idzie od Afryki.
    A wygląda na to, że Fiona uderzy na Nową Szkocję jako major, z prędkością powyżej 100 mil na godzinę, teraz ma 125.

    Karta naprawiona, zdjęcia odzyskane. 
    W służbowym komputerze mąż ma czytnik i program do naprawiania kart.
    Moje szczęście,  bo dziś odbiera nowy,  może nie mieć wcale czytnika kart.

    Ja nie wierzę chmurze, bo zdjęcia są gdzieś. Mimo wszystko wolę własne urządzenie niż przestrzeń gdzieś. Która może zniknąć jak WZ.
    Ale tak naprawdę nie ma bezpiecznego miejsca. Wcześniej przegrywałam na komputer, ale szlag go trafił,  poszła karta graficzna.
    Mój mąż ma zdjęcia na telefonie, jeszcze na dwóch dyskach zewnetrznych i obu komputerach (a może i na trzecim, tego nie jestem pewna). Zabezpieczony na wszystkie możliwe przypadki.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-23 22:47:08

    Smutna wiadomosc, dzisiaj zmarł wspaniały aktor Franciszek Pieczka :(

    (*)

    https://film.wp.pl/franciszek-pieczka-nie-zyje-mial-94-lata-6329233206916737a

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-24 09:00:23

    Wspaniały aktor i człowiek. Często powtarzał, ze szkoda życia na zwady. 

    Niech spoczywa w pokoju wiecznym.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-24 11:19:28

    Smutne wieści. 
    Niby pora mu była,  ale i tak żal wielki, tym bardziej,  że ciężko o aktorów tego formatu.
    Niech odpoczywa w pokoju.

  • Autor: alman Data: 2022-09-24 12:17:35

    Wielka szkoda. Niech spoczywa w pokoju (*)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-24 12:53:44

    (*) Bardzo smutna, był wspaniałym aktorem i równie wspaniałym człowiekiem.
    Zostanie na zawsze z nami jako Gustlik, Jańcio Wodnik czy Piotr Apostoł.
    94 lata pięknego, mądrego życia - miał szczęście i wiele tego piękna, szczęścia pozostawił po sobie  (*).

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 13:20:07

    Sw. Roch w filmie ''Jasminum''

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-24 14:07:41

    Mnie się kojarzy jeszcze z ''dziadem'' z Konopielki. Szczególnie ten fragment mi utkwił w pamięci. Dziś bardzo na czasie...Konopielka czasy ostateczne

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 20:43:55

    Tak, czasy ostateczne...

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-25 11:24:15

    Też tak czuję ...
    I dobrze mi z tym, nie panikuję bo ta ostateczność może trwać całą 'wieczność.thumbsup

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-24 11:24:58

    No i zimny poranek nadszedł. Dogrzewam sobie trochę kominkiem,  nie żeby w domu było zimno, ale dla przyjemności. 

    Poranna kawa, potem śniadanie,  omlet sobie zrobię, ostatnie pakowanie i w drogę.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-24 12:03:11

    Ekkore, tylko słonecznej pogody Wam życzę i super wrażeń. Wracajcie szczęśliwie.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-24 12:09:47

    Witam sobotnio bow
    Akurat dziś rano sporo słuchałam o śmierci, energii, odchodzeniu na drugą stronę i o tym co dalej... Pan Pieczka odszedł ze swoją mądrością życiową ale tylko do innego wymiaru... (*)

    Zimno w mieszkaniu i nic mi się nie chce. Powinnam się zmobilizować i wyjść. Zastanawiam się czy ulec temu niechciejstwu a może się przeciwstawić ...?  
     Stanęła mi teraz przed oczami taka fajna droga spacerowa. Hm...to może jednak...? 

    Dobrego dnia bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-24 12:28:21

    Witak. U mnie zimno, ale słoneczko nieśmiało wygląda. Każdy promyczek teraz na wagę złota jest, a i będzie, gdy nadejdą prawdziwe chłody i grzania nie będzie.
    Wczorajsze plany wykonane, pasztet z selera upieczony, dodałam tym razem sporo suszonego czosnku niedźwiedziego, nawet mi w tym wydaniu smakuje też.
    Wpadła córka i też oceniła pozytywnie.
    Sernik oczywiście też popełniony, zostawiam do kawusi bądź herbatki.
    Myślę co wykombinować sobie na obiad, mam ochotę na ziemniaki w plasterkach smażone, do tego maślanka. To takie trochę nie jesienne jedzonko, ale mam ochotę i chyba zrobię, bo M ma pierogi ruskie, które uwielbia i jadłby na śniadanie, obiad i kolację.
    Jutro będzie pomidorowa oraz kotlety szwajcarskie, do tego ziemniaki i surówka z kiszonej kapusty z marchewką glazurowaną i dużą ilością natki.
    No to do roboty, bo już późno.

    Trzymajcie się zdrowo, ciepło i wesoło.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-24 12:56:57

    Ile pyszności, a ja w lesie - mięso czeka na zainteresowanie, ja bawię się w przetwórstwo pomidorowe /super wyszło/.
    Dzisiaj do zapiekanych tostów z jajami dodaliśmy selerowe pomidorki - mniamm.
    Sernik łapię bo po 2giej kawusi czegoś słodkiego mi brak. Dzięki ;)

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 13:22:31

    Piękny sernik Ci wyszedł Alman thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-24 18:22:33

    Ależ Ty masz rękę do ciast! blushsmug Rozmarzyłam się.

  • Autor: alman Data: 2022-09-25 10:05:43

    Dzięki za miłe słowa w imieniu sernika... nie mam aż tak ręki do ciast, nie zawsze mi się udają, choć z prac kuchennych najbardziej lubię teraz piec... piszę teraz, bo dawniej to przetwory królowały.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 13:18:17

    Witam w piekna jesienna sobotę :)

    Dzisiaj się czuje jak młody jeleń, który może skakać po górach, a moze kozica lepiej? Nieważne laugh4 Mam energię, czuje młodego ducha w sobie i chyba wiem dlaczego thumbsup
    To na pewno nie jest to, o czym myślicie antlers 
    Po prostu, moj maz zakwalifikował się na kolejny kurs kucharzenia, a tam zamawiane są do nauki naprawde dobrej jakosci produkty, zeby porzadnie sie nauczyc robic różne potrawy, od najprostszych do skomplikowanych, aż po wykwintne.
    No ale na razie są te prostsze, jednak po zjedzeniu zwykłego kawałka kurczaczka, szpinaku, warzywek tzw. ''resztek'', które miały być albo wzięte do domu, albo wyrzucone, to dzisiaj czuje się znakomicie, zeby nie powiedziec pierwszorzędnie! 
    Widzicie teraz jakie potrafi zdziałać cuda, zwykle dobre gatunkowo mięso i warzywa, zadna dieta cud, tylko produkty z wyższej, albo droższej półki a tak naprawde, produkty, ktore nadaja sie do jedzenia. Nie potrzebna jest żadna dieta cud, tylko dobre i zdrowe jedzenie, a to nie tylko doda nam dobrej energii, ale również może nas uzdrawiać :)
    Nie na darmo jest powiedziane w Biblii, na końcu Objawienia, ze liście drzew beda sluzyc do uzdrawiania narodów, wiec cos w tym musi być thumbsup

    Znowu sie nakrecilam gringuitarist
     A ja tu przecież mam dla Was Pumpkin Spice Latte, czyli DYNIOWA KAWKĘ i przepis tez Wam podam, żebyście mogły sobie same ja zrobic, wystarczy tylko kilka przypraw i puree z dyni happy

    Zaczniemy od przyprawy dyniowej:

    1 łyżeczka mielonego cynamonu
    1/2 łyżeczki mielonego imbiru
    1/4 łyżeczki mielonych goździków
    1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
    Wszystko zmieszać w miseczce, a najlepiej zrobić więcej tej przyprawy, włożyć do słoiczka i zamknąć, przynajmniej bedzie pod reka na cały sezon jesienno-zimowy :)


    Przechodzimy do KAWY DYNIOWEJ - PUMPKIN SPICE LATTE 

    Skladniki na 1 kawe:

    - 1 espresso - ok.35 ml
    - 150 ml mleka
    - ok. 2 łyżeczki cukru brązowego, lub innego zamiennika np. miodu, syropu klonowego, ksylitolu etc. (jednak, gdy macie cos słodkiego do kawy, to polecam zmniejszyć dawkę do 1 łyżeczki)
    - 1 łyżka puree z dyni
    - 2/3 plaskiej lyzeczki przyprawy dyniowej
    - szczypta cynamonu

    Zaparzyć espresso a mleko podgrzać i spienić.
    Puree z dyni wymieszać z cukrem, przyprawa dyniowa i 2 łyżkami spienionego mleka.
    Uszykowac wysoka szklanke, włożyć paste dyniowa, zalać spienionym mlekiem, wlać espresso po boku szklanki i gore posypać cynamonem.
    Przed spożyciem porządnie wszystko wymieszać łyżeczką.

    Smacznego chef

    Jesli chcecie miec kawkę bardzo ciepłą lub gorącą, to można przed wlaniem tych wszystkich składników nalać na chwile gorącej wody, zeby szklanka sie nagrzala, lub na chwile włożyć do piekarnika.
    Polecam eksperymentować z przyprawami i różnymi rodzajami mleka i wybrać dla siebie najbardziej odpowiednia opcje daisy

    Pozdrawiam i zycze milego dnia vanish

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-24 13:49:46

    Najgorszy okres kawowy dla mnie. W Stanach ludzie czekają na tą kawę,  a mnie się niedobrze robi od zapachu przyprawy, szczególnie razem z kawą.  Potem będzie okres kawy piernikowej...
    Co ja na to poradzę,  że kawa to kawa i ma smakować jak kawa...
    Podobnie zresztą jak piwo. Ma być jak piwo.
    Jak będę chciała kawy, czekolady, owoców to zjem/wypiję osobno.

    I choć fanem nie jestem, to ciasto dyniowe czy pierniki, doprawione przyprawami nie przeszkadzają mi wcale. Robić nie będę,  ale zjem, jeżeli ktoś poczęstuje ze smakiem. 
    Tylko kawa mi przeszkadza w takim wydaniu.

  • Autor: alman Data: 2022-09-24 14:39:41

    Ja podobnie - kawa to kawa, najwyżej z dodatkiem odrobiny mleka. Do dziś mną wstrząsa, gdy ktoś dał nam kawę amerykańską orzechową... o matulu, sam zapach doprowadzał mnie do mdłości, o piciu nie było mowy.
    Ale nie o tym chciałam... Nadia, czy to znaczy, że mąż w domu też króluje w kuchni??? zazdrość mnie zżera wprost, jak ja bym chciała, żeby tak u mnie choć raz w tygodniu...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-24 18:54:26

    Ja kupiłam raz karaibską kawę.  Moja wina, że nie przeczytałam opisu. Była aromatyzowana,  na sam zapach mnie odrzucało.
    Nie użyłam nawet porcji, choć korciło mnie odsypac dla męża.  Ale myśl,  że zapaskudze młynek,  zapach zostanie,  odwiodła mnie od tego pomysłu. 

    A co do mleka, mój mąż twierdzi, że szkoda lać.  Jest tyle, że kawa nie zmienia koloru (nie mieszam).

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 21:02:45

    Chcialoby sie powiedziec: Dziewczyny, co Wy wiecie o kawie happy2

    Naturalnie, ze te kawki co robią w kafejkach tzw. polgotowce, to wszystko jest przesłodzone i przearomatyzowane.
    Kiedys jak zamowilam sobie goraca czekoladę , to myslalam ze ja wypluje, taka ohydna w smaku. Niestety taka prawda.
    Jednak swoja kompozycja przypraw i swoja zrobiona kawa, oooo to zupelnie cos innego. Tu juz mozesz sama regulowac ilosc przypraw, kawy czy mleka. Smak zupełnie inny.
    Ciekawe czy próbowalyście kiedyś same zrobic taka kawe? Bo jeśli nie, to skad wiecie, ze wolicie inna? Nie macie porównania. A jak nie macie porównania, to trzeba zacząć od slow typu: Nigdy nie próbowałam sama zrobić takiej kawy, ale.... A nie od slow: Ja wole...smash

    Alman odnośnie Twojego pytania, to odpowiadam: Niestety mąż nie gotuje na codzień, chyba, ze przygotowuje sie do egzaminu, lub zrobi cos w szkole i przyniesie do domu, lub jak ja chce miec przynajmniej 1 dzień wolny od gotowania, wtedy cos zrobi.
    Z drugiej strony nie ma co się dziwić. bo gotuje tez w pracy, to ile można stać przy garach chef

    Pozdrawiam :)

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-25 10:16:52

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. Własnoręcznie przygotowana kawa z przyprawami smakuje o niebo lepiej niz zwykła zaparzana. Dodatek przypraw wydobywa smak kawy, nie podnosi ciśnienia, doskonale rozgrzewa i co ważne nie zamula żołądka, a często tak bywa przy "zwykłej" kawie pitej na czczo blush

  • Autor: nadia Data: 2022-09-26 08:26:45

    No chociaz ktos, kto potrafi delektować sie z własnoręcznie przygotowanej kawy z przyprawami daisy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-25 11:52:23

    Trudno robić w domu kawę,  jak wszystko się podnosi w żołądku na sam zapach przypraw.
    Nie cierpię zapachu przypraw do dyni,  więc nie widzę powodu,  żeby nimi paskudzić kawę. 

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-24 18:33:17

    Jednak zrobiłam sobie ten spacer. To był doskonały pomysł. Było jakoś tak... pięknie.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 21:06:15

    Spacerów nigdy za wiele, szczególnie pośród natury thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-25 10:10:58

    A nie mówiłam ze jesień jest piękna? Imponujące fotki, jak ja kocham tę porę roku crowngrin

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-25 11:26:27

    Jakie piękne, gdzie takie rosną?? zaraz tam pojadę podziwiać.clown
    Uwielbiam te kolory i zapachy jesienne.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-24 20:31:25

    Parę zdjęć z Virginia Beach.
    Już w hotelu, po spacerze w jedną stronę do końca,  do wlotu kanału do oceanu, ponad godzinę chodzenia.
    Poza tym spacer po molo, mało fajny,  bo oblężony przez wędkarzy (mola do tego służą w Stanach generalnie), przejażdżka kołem mlynskim, jaka cena takie koło.  Ale molo było pięknie widać. 
    I z pokoju widok na "konstrukcję " kurortu" - plaża, deptak, ścieżka,  hotele.
    Niewielka ilość restauracji jest frontem do plaży,  co gwarantuje spokój. 
    Po sezonie jest naprawdę fajnie.
    Za tydzień będzie festiwal Neptuna i wystawa rzeźb z piasku, już zaczynają prace, w namiocie, żeby deszcz i wiatr nie zniszczyły. 
    Gdyby człek wiedział, przyjechałby za tydzień...

  • Autor: nadia Data: 2022-09-24 21:07:57

    Ale piekne, nadmorskie klimaty thumbsup

  • Autor: alman Data: 2022-09-25 10:14:45

    Witam. Piękne obrazy jesieni, piękne klimaty nadmorskie... Jesień to ja na obrazkach, to i owszem...
    U mnie dziś jakaś lekko zamglona jesień, może potem będzie słońce?

    Nadia może i ma rację, że gadam, że nie lubię, a nawet nie spróbowałam, ale wiem,żeby tak było. Drażni mnie nawet zapach, jeśli nie jest czysto kawowy.
    Ja to już np. czytając przepis wyobrażam sobie wygląd i smak, i albo mi podchodzi, albo nie.

    Wypoczywajcie, relaksujcie się, czyli miłej niedzieli.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-26 08:39:50

    Alman pamiętasz jak napisałam, ze mam ochotę na gołąbki z ziemniakami i mielonym, ale takimi ugotowanymi ziemniakami, chcialas sie dowiedziec jak to się robi, a ja napisałam, ze w mojej głowie to na razie jest, a Ty wtedy tylko skwitowałas to jednym zdaniem: ''Aaaa..... masz dopiero w myślach... dzięki...''
    i chyba dam C ta sama odpowiedź na Twoje wyobrażenie o kawie antlers

  • Autor: alman Data: 2022-09-26 09:34:11

    Nadia, ja jej nie mam w myślach nawet ...

  • Autor: nadia Data: 2022-09-28 15:50:20

    Ale w wyobraźni masz, więc chyba w myślach, w glowie? rolleyes2

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-25 10:09:14

    Bardzo urokliwe nadmorskie klimaty. W takich warunkach nie trudno o odpoczynek. A więc odpoczywajcie i chloncie jak najwięcej. A dla nas posyłaj kadry tego wypoczynku. Pozdrawiam smiley

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-25 11:31:24

    Jedźcie na ten festiwal, nacykajcie fotek, dla nas też laugh4
    Poważnie, szkoda że nie zobaczymy tych rzeźb, ludziska mają fantazję i cierpliwość, aż mnie zazdrość ściska sick2
    Klimaty wakacyjne, piękne i zdrowo relaksujące. Mogłabym godzinami brodzić w wodzie i piasku, ale to tak daleko, dalekooo ;((
    Dzięki za fajną wycieczkę thumbsup

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-25 10:42:40

    Witam niedzielnie bow
    Trochę szaro za oknem ale nie pada. Dziś nie planuje wychodzić, bo mam 100 pomysłów na pozostanie w domu. 
    Z samego rana włączyłam sobie do posłuchania rozmowę o snach, o śmierci klinicznej i takie tam. Lubię Roberta Bernatowicza i jak tylko coś znajdę z Jego udziałem, to zaraz muszę wysłuchać. No i zleciał mi poranek nie wiedzieć kiedy. 
    Teraz herbata z cytryną a w planach druga kawa.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: nadia Data: 2022-09-26 08:43:16

    Smakosiu a sluchalas rozmowy Roberta Bernatowicza z Adrianem Jackowskim? Jest to syn słynnego jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego.
    Prywatnie Pan Krzysztof i Pan Robert są przyjaciółmi :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-25 11:20:55

    Witam sunny
    i słonko posyłam, jeśli komuś brakuje.
    Od raniuśka bieganie wokół kocich ogonów, teraz 2ga kawusia, potem leniwe, powolne porządki roślinne - wczoraj eM przyciął krzaczory, ale ja nie zdążyłam wyzbierać gałązek ;(
    Fajnie mieć w domu kucharza, nawet takiego 'niedzielnego. Ja mogę liczyć na syte śniadanko, od lat podobne. Poza tym NIC, ani mięsa, ni placków nie usmaży.
    Trudno, sama daję radę bo to mam obcykane. Gorzej z zupami, nie umiem ich smacznie komponować.
    Tak to jest gdy za młodu omijałam gary najszerszym łukiem, teraz mam problemy. huh
    Dzisiaj wolne od pichcenia, wczoraj mięsiwko upiekłam: karczek nacinany jak wachlarz, polędwiczki wieprzowe z żurawiną i moje pałki kurczaka.
    Na słodko mamy tylko kawę: ja z brązowym cukrem + niby-mleko owsiane a eM z amaretto.
    Przyprawę dyniową zamieszam, chociaż dyni nie mam, będzie do kawy i herbat jesiennych.2thumbsup Dzięki :)
    Fajnie jest, pięknie nawet jak na polską złotą jesień przystało.
    Udanej niedzielki życzę nam Wszystkim happy

  • Autor: nadia Data: 2022-09-26 08:50:59

    Smosiu ja chętnie wezmę troche słońca bo u nas na razie pochmurno, po deszczu i chlodnawo :)

    Mozesz kiedys zrobic zdjecia tych ogonów wraz z kotami? grin

    Moj kiedys wiecej gotował, jak nie musial, raczej z pasji niż z przymusu. Chociaż zaraz po ślubie, to był podział kto gotuje, nawet uczyłam go gotować niektóre potrawy, bo nie chcialam, zeby zostal kiedys sam i nie umiał sobie nic przygotować do jedzenia na obiad, a jak się nauczył to wtedy stopniowo folgowalam :)

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-26 09:19:45

    Moja kociarnia jest już do znudzenia obcykana /one już nudzą się, nie ja antlers/.
    Mogę posłać i słonko i fotki z albumu kociego, nie ma nowych.

    U nas gary parzą" laugh4 i mnie i eMa - nikt nie lubi w nich mieszać za długo.
    Nie zmuszam, bo wiem jak to jest kiedy gotujesz pod presją i z wieeelkim oporem. Opanował podstawy, jak mnie zabraknie będzie skazany na gotowce, chyba że znajdzie 'kuchareczkę /co pochwalam thumbsup bo to zdrowsze i lepsze dla faceta/.
    Ja zaraz zamieszam przyprawę dyniową, chyba że nie mam czegoś na składzie.

    Fotki wg życzenia:

    Dopisano 2022-9-27 9:14:21:

    I mam pyszną 'dyniówkę - już kawusia i herbatki pachną i smakują jak powinny jesienią. Dzięki za przepis, zapisuję w kajeciku by nie zaginął w akcji.
    A znalazłam składników aż na 4ną porcję, na parę tygodni starczy. thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-27 08:55:51

    Ale jesienne przytulasy, kociaki, spiochy, kolderki, koce....nic tylko przytulać i głaskać pleased

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-25 11:59:49

    Witajcie w niedzielny poranek. Zaraz idę z kawą słuchać oceanu. A potem śniadanie na zewnątrz. 

    Wczoraj dużo chodziliśmy. Przeszliśmy cały nadoceaniczny deptak, ma 3 mile. W jedną stronę szliśmy deptakiem lub po plaży, a wracaliśmy ulicą. Czyli zrobiliśmy 6 mil plus wszystkie chodzenia w te i wewte, do destylerni, myślę,  że z 10 mil mieliśmy w nogach. A ile jodu.
    Dzisiaj jeszcze chwila nadoceaniczna, muszę  mogi zamoczyć,  wczoraj mieliśmy pełne buty, to ciężko.  Dzisiaj ma być dużo cieplej. Potem pojedziemy na inną plażę i do muzeum. I już będzie pora wracać...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-25 13:56:43

    Wschód słońca nad oceanem, zdjęcia od końca, dodane za jednym zamachem, wtedy nie masz wpływu na kolejność. Ale przynajmniej nie pomieszał.

    Dzisiaj ma być 29 stopni, jeszcze chwila i idziemy moczyć nogi w oceanie.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-26 08:53:48

    Prawdziwi szczęściarze z Was, lato w pelni, woda zapewne ciepła i relaks na full time antlers Piękne fotki thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-26 09:04:31

    Witam poniedziałkowo :)

    U nas popadalo i sie ochlodzilo, więc wieczorami koc i kot raczej niezbędny ;)

    Wczoraj z synem pojechaliśmy na punkt widokowy, było pięknie i słonecznie, więc widoki tez sliczne, jednak to wchodzenie pod gore, to już nie dla mnie hihihi...

    Smakosiu jak tam nasza pogodynko, jaka nas czeka pogoda długoterminowa w Polsce na tydzień lub dwa? 

    Ekkore jak tam tajfuny uspokoiły się, czy też cos nadciąga?

    Nawet nie wiem co dzisiaj na obiad zrobić a Wy co robicie?

    Zaczelam robic na szydełku mala dynie, zobaczymy jak mi pójdzie, bo wczoraj ciezko bylo z rozszyfrowaniem wzoru, ale już go rozkminiłam i dzisiaj powinno isc ok :)

    Pozdrawiam cieplo :)

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-26 09:15:50

    Wiesz...z tą długoterminową pogodą to najczęściej jest tak, jak z wróżeniem z fusów wink2  Mogę zrobić zrzut ekranu prognozy dla konkretnego miasta jeśli ktoś chce (tak na 7 dni). wacko
    A! Obiad! No to u mnie reszta pierogów ruskich z wczoraj a jutro kasza "Babci Zosi" i coś tam do niej dorzucę. Może podduszoną cukinię i cebulę...?

  • Autor: nadia Data: 2022-09-27 08:58:15

    Co prawda to prawda, no więc powróż z fusów laugh4

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-26 09:21:16

    Obiad w planach, jeszcze nie sprecyzowanych laugh4

    Dopisano 2022-9-26 9:47:2:

    Niesprecyzowanych, "nie sprecyzowane to przeciwieństwo - ale byk devil

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-26 09:26:02

    Witam poniedziałkowo bow
    Odpoczęłam w weekend i naprawdę się nie nudziłam pleased
    Mój kolega wrócił po tygodniu do pracy, bo zachorował na "koronę". Jego zona również. Oboje mieli takie same objawy - duża gorączka (39), ból gałek ocznych i bardzo duży ból kości. Teraz już jest OK, ale mówi, że ma jakieś zachwiania równowagi. Pewnie z upływem czasu miną. Dostał leki przeciwzapalne, przeciwbólowe i miała brać duże dawki witaminy C oraz D. Natomiast żona ma innego lekarza i ten przepisał antybiotyk. Hm...rolleyes

    Zdrowego i udanego startu w nowy tydzień bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-26 09:51:03

    Witam z chłodnego i pochmurnego zakątka. Słońca to dziś chyba nie będzie. A w drugiej połowie tygodniu to juz zawita prawdziwa jesień, tak powiedziałam pogodynka p.Cegielska.

    Ja dziś będę robić pierogi z żółtym serem, podobno to przysmak małopolski, ale nie znam, mimo, że jestem sąsiadką tych rejonów. Już kiedyś się przymierzałam, ale coś innego mi wpadło, dziś zrobię, bo nie mam nic na obiad. M ma kotlet szwajcarski, został jeden z wczorajszego obiadu, ja w tygodniu unikam mięsa, bo nie przepadam.

    Teraz piję sobie kawę czarną z odrobiną mleka, słucham radia RMF Classic, a potem zobaczymy co będę robić. A może będę odpoczywać po...niedzieli.

    Pozdrawiam, trzymajcie się zdrowo.
    A co dzieje się z Goplaną? coś bardzo rzadko się pojawia. Wszystko w porządku?

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-26 09:54:10

    Bywa, że antybiotyki podają  - chyba na wyrost, by zapobiegać ewentualnej infekcji układu oddechowego.
    Tak bywało i wcześniej, przed koroną /ja nie wykupiłam recepty, bo tak zalecił lekarz: czekać 1 dobę, gdy objawy nasilą się dopiero łykać antybiotyk - u mnie osłabły/.
    Nigdy nie wiadomo co lepsze, każdy organizm reaguje inaczej.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-26 16:56:12

    W Stanach nikt do lekarza nie chodzi, bo za drogo. Antybiotyk nie jest za często. Leki na przeziębienie albo tylko ibuprofen albo paracetamol.
    I do pracy.
    Pandemia trochę ograniczyła posyłanie chorych dzieci do szkoły. Bo wcześniej jak nie ma gorączki nie do zbicia, kaszel aż dudni i gil po pasa to i tak do szkoły. 

    Jak już pójdziesz na urgent care, wtedy zazwyczaj dostaniesz antybiotyk o szerokim spektrum i sterydy (to komplet). Rzadko zrobią badania, ale skoro już się zdecydowałeś na wizytę,  droższą niż zwykła, to najprawdopodobniej coś dolega.
    I profilaktycznie antybiotyk i sterydy.
    Ja sama tak chodziłam,  gdy mój rodzinny nie chciał przypisać mi antybiotyku na zatoki.
    Co z tego, że wiedziałam,  że ma rację,  skoro ból był nie do wytrzymania.
    Aż doszłam do ściany,  antybiotyk przestał działać. W końcu kupiłam irygator, po dwóch tygodniach wypłukałam wszystko, od jakiś 3-4 lat, jeszcze przed pandemia, nie miałam żadnego antybiotyku.
    Co zatkany nos płukanie,  potem raz ma tydzień,  na dwa, na miesiąc. A teraz to już kilka miesięcy...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-26 16:57:42

    W Stanach nikt do lekarza nie chodzi, bo za drogo. Antybiotyk nie jest za często. Leki na przeziębienie albo tylko ibuprofen albo paracetamol.
    I do pracy.
    Pandemia trochę ograniczyła posyłanie chorych dzieci do szkoły. Bo wcześniej jak nie ma gorączki nie do zbicia, kaszel aż dudni i gil po pasa to i tak do szkoły. 

    Jak już pójdziesz na urgent care, wtedy zazwyczaj dostaniesz antybiotyk o szerokim spektrum i sterydy (to komplet). Rzadko zrobią badania, ale skoro już się zdecydowałeś na wizytę,  droższą niż zwykła, to najprawdopodobniej coś dolega.
    I profilaktycznie antybiotyk i sterydy.
    Ja sama tak chodziłam,  gdy mój rodzinny nie chciał przypisać mi antybiotyku na zatoki.
    Co z tego, że wiedziałam,  że ma rację,  skoro ból był nie do wytrzymania.
    Aż doszłam do ściany,  antybiotyk przestał działać. W końcu kupiłam irygator do nosa, po dwóch tygodniach wypłukałam wszystko, od jakiś 3-4 lat, jeszcze przed pandemia, nie miałam żadnego antybiotyku.
    Co zatkany nos płukanie,  potem raz ma tydzień,  na dwa, na miesiąc. A teraz to już kilka miesięcy nie używałam...
    Polecam każdemu z problemami z zatokami.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-26 10:14:42

    Witam i ciut słonka posyłam sunny
    póki je mamy jeszcze. Ledwo, ledwo przebija przez gęste chmury, może za chwilkę zacznie padać deszcz??
    Ja zagrzebana w kuchni, plany mam różniste, ale wszystkich nie ogarnę, zacznę od przyjemności: mieszania przyprawy dyniowej wg Nadii.
    Potem podszykuję obiadek, chyba makaronowo-mięsny, może kapustę kiszoną podpiekę w piekarniku z sosem pieczeniowym po ostatnich mięsiwach??
    Jutro wkroję wędliny, muszę gnać do sklepu po nie, bo lodówkę wyczyściłam prawie do zera.
    Poza tym nic nowego - ostatnie podcinki gałęzi, czyli zbieranie chrustu na zimę /raczej przyszłą, by zdążył podeschnąć/.
    Skubię też maliny, trochę zjadamy, reszta do wyciskania pójdzie bo za mało ich do nalewki. Szkoda, ale jak zaczęły dojrzewać to lunął deszcz - spadały z krzaków albo na nich pleśniały /bez chemii tak to jest/.

    A Goplana ?? nie ma czasu bo pracuje ciężko, jak to pracuś domowy.
    Nie to co ja, ogarniam co niezbędne a reszta ... niech czeka wacky

    Pozdrawiam poniedziałkowo happy

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-26 15:32:04

    Smosiu, Ciebie chyba nikt nie przebije w pracowitości, choc nie powiem, robota mnie nie omija. Dostałam duzo cukinii od bratowej i znów mam co robić. Poza tym mam sporo spraw urzędowych i zdrowotnych. Nie czuję się najlepiej i przydałoby się porządnie przebadać, problem w tym, ze nigdy niema kiedy. Zawsze coś. No i bez laptopa jak bez ręki. Na telefonie strasznie źle mi się pisze.

    Pozdrawiam Was dziewczyny heart serdecznie heart

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-27 09:23:45

    Jak to nikt?? mogę wymienić wieele osób, wszystkie bywalczynie kawiarenkowe, sąsiadki, krewnych laugh4, w tym mojego eMa.
    Ja już powolutku zwalniam.
    Jeszcze tylko skroję wędliny, które dzisiaj raniutko w naszym sklepiku wyszperałam, wrzucę do kapusty i zapiekę w piekarniku /wczoraj gotowałam kapustkę na płycie/.
    Potem chyba pizza, bo kupiłam też pieczarki i śmietana otwarta zalega w lodówce.
    Chodzi mi po głowie też ocet malinowy?? tylko nie wiem jak do niego podejść.
    Może tak, jak do pigwowego - zalać dojrzałe owoce zwykłym octem?
    Poczytam, może znajdę pomysły na taki przysmak.idea2
    Pozdrawiam :)

  • Autor: alman Data: 2022-09-27 10:17:48

    Smosiu, u mnie na Almance są przepisy na ocet, różny zresztą . Ale żebyś nie musiała się fatygować, to ja robię tak:

    Ocet aromatyzowany /http://www.almanka.pl/ocet-aromatyzowany/


    Ocet malinowy

    0,5 l malin
    ocet 10%

    Dojrzałe, zdrowe maliny wsypać do słoika 0,9 l, dopełnić octem tak, aby były nim  w pełni przykryte.
    Odstawić w ciemne miejsce na 10 dni, po czym zlać ocet do czystych butelek.
    Wyśmienity do zakwaszania barszczu czerwonego, ale też jako dodatek do bezy i sałatek, zwłaszcza owocowych.

     

     

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-28 09:04:56

    2thumbsup Wczoraj doczytałam na wużecie, ale wiedzy nigdy dość.
    Niestety ze zbierania malin nic nie wyszło, bo ciągle padało. Teraz słonko wychodzi powolutku, może dzisiaj naskubię chociaż mały słoiczek??
    Ja myślę o barszczu, który niedawno wpadł mi w oko - poza octem, sok malinowy też dodać trzeba, więc sok muszę też nastawić /po dawnemu- zasypać owoce cukrem i odstawić/.

    Dzięki happy

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-26 11:20:33

    Wszystko co dobre, szybko się kończy,  już do pracy trzeba.

    Wczoraj była część edukacyjna jeszcze, pojechaliśmy do museum NASA Langley. 
    Nie da się porównać do cape Canaveral,  takie małe,  choć razem z filmem i tak ponad dwie godziny nam zajęło. Dostosowane do młodego pokolenia, dużo elektroniki.
    Z drugiej plaży zrezygnowaliśmy, bo okazała się płatnym parkiem stanowym. Nie tak drogo, ale myśmy mieli zamiar tylko na kilka minut nad ocean. Wrócimy kiedyś,  żeby pochodzić szlakami. Chyba nad oceanem jeszcze nigdy nie maszerowalam po wytyczonych szlakach.

    Huragan Ian straszy, wejdzie na zatokę, Florydzie się dostanie, a potem ma przejść lądem przez Georgie i Karolinę Południową. Do nas pewnie dotrze głównie deszcz, na piątek prognoza pokazuje

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-26 16:59:34

    Mój samochód gotowy.
    Wynajęty muszę oddać dzisiaj.
    Ale czek na naprawę wysłali do mnie (będzie gdzieś za tydzień) a nie do warsztatu. 
    Wychodzi na to, że przyjdzie mi samej zapłacić za to i czekać na czek.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-27 09:13:17

    Witam wtorkowo :)

    Zrobiło się zimno i pierwsze przeziębienie pojawiło się u nas w rodzince.
    Od razu na pierwszy front poszedł syrop z kwiatów czarnego bzu, miod, witamina C w proszku do herbatki. Natomiast herbatki szykowałam na przeziębienie i grypę plus różne dodatki typu anyż, kora cynamonowa, gozdzik, a pod wieczór pojawia się świeżo ugotowany rosół. Zrobiłam dla każdego porcje rosołu z kluskami lanymi , które ostatnio zachwalała Goplana i faktycznie bardzo dobre.
    No i po takiej dawce samopoczucie lepsze i zdrowie także happy
    Jak to sie mowi, zabić choróbsko w pigułce ;)

    Pozdrawiam cieplo i zycze takich ciepłych otulancow i mruczusiow jakie ma Smosia daisy

  • Autor: nadia Data: 2022-09-29 09:49:27

    Ten liść z kotem to malowała nasza była WZ-owiczka DADA. 
    Maluje non stop i wystawia swoje liściowe prace na fb, to jej pasja, a maluje naprawde pieknie :)
    Może kiedyś część z nich pokaże za jednym zamachem ;)

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-27 09:32:41

    Witam wtorkowo bow
    Tak szybciorem, bo mnie "robota" goni.
    Dobrego dnia bow

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-27 13:46:23

    Wrzesień wielkimi krokami zmierza ku końcowi. 
    Kto przejmuje klucze do kawiarenki w sobotę? 

    Fajnie wrócić do swojego samochodu.

    Mała przeziębiona, więc mamy czas domowy.
    Jak będzie się lepiej czuła,  bez kaszlu to pójdziemy na plac zabaw. Zawsze to lepiej na dworze w cieple niż w domu w klimie.

    Ian uderzył w Kubę,  wcale nie osłabł. Teraz jest huraganem kategorii 3, prędkość 125 mil na godzinę. 
    Na Florydę uderzy gdzieś na wysokości Tampy i dopiero wtedy osłabnie. Do nas dojdzie deszcz, bardzo łagodnie,  bo w górę Stanów ma iść bardziej górami. 
    Ale deszcz potrzebny.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-28 09:07:37

    Nasza niezastąpiona Kierowniczka wyznaczyła mnie.
    Klucze biorę, październik chyba ogłoszę /jak za prl'u/ miesiącem oszczędzania- wszelkie pomysły oszczędnościowe mile widziane.deal2

  • Autor: nadia Data: 2022-09-28 15:51:20

    thumbsup

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-29 05:56:12

    Lajka dostałam ja - gospocha czy temat przewodni huh

  • Autor: nadia Data: 2022-09-29 09:31:43

    No pewnie, ze Ty, a kto ma być gospodynią wrześniowa jak nie Ty? happy

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-28 08:46:00

    Witam środowo bow
    Przyszłam do pracy suchą stopą. Jest szansa, że dziś będzie bezdeszczowo w moim rejonie. Patrzę teraz przez okno i widzę, że drzewa zrobiły się rude. Jesień zaczyna nas otaczać z każdej strony. Jak tylko będzie więcej słońca, to zrobi się przepięknie. Już sobie wyobrażam jak teraz zaczynają wyglądać bieszczadzkie krajobrazy - magia...

    Wczoraj miałam ugotować kaszę z warzywami ale zapomniałam kupić cukinię więc po powrocie do domu stwierdziłam, że na szybko zrobię zupę miso na bulionie warzywnym. Bardzo ją lubię - nie dość, że zdrowa, to na dodatek szybko się robi. Dodałam zakupione w Biedronce grzyby Shii-take. Nigdy wcześniej ich nie stosowałam do niczego, ale całkiem dobre. Zrobiły delikatny smaczek.
    Gorąca zupa, kiedy w domu jest chłodno, to super sprawa smug2 Ponoć od jutra mają włączyć w moim bloku centralne ogrzewanie. Jestem za!

    Dobrego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-28 09:31:05

    Dobra środa happy
    bo wolna od gotowania, dopiekę w piekarniku bigosik, pizza od wczoraj też została i wyżerka gotowa.
    Wczoraj u nas lało i padało, na zmianę aż za bardzo.
    Może dzisiaj słonko mocniej zaświeci, osuszy moje krzaczki i nazbieram malin - ocet i sok muszę nastawić /do nowego barszczu/.
    Teraz zbieram resztkowe cukinie, pomidory i spadające pigwy /kroję je i zalewam octem/, jeszcze sporo fasolki tycznej mam, ale średnio nam schodzi - trochę młodszej rozdaję, łykowatą przerośniętą wywalam na kompost.
    Czas chyba wyczyścić zamrażarkę, wyszorować i zapakować świeżymi mrożonkami, może zacznę soki mrozić jak radzą specjaliści?? nie będzie ich wiele, ale kusi mnie: pigwowy i malinowy.
    I tyle u nas, taka smętna cisza panuje dokoła, oby słonko wreszcie zaczęło mocniej świecić, pogoni te wszystkie smutki jesienne.

    Pozdrawiam i fajnego dnia życzę clown

  • Autor: alman Data: 2022-09-28 10:09:19

    Witam. Dziś coś moje samopoczucie wariuje. Ciśnienie w górę, co ostatnio się nie zdarzało i jakieś takie słabości, nie wiem, czy to jakieś zmiany pogodowe większe się kroją?
    Słońce raz wychodzi, raz się chowa za chmurką. W moim zakątku dziś ponoć najcieplej.
    Dziś też zauważyłam, że liście zaczynają zmieniać kolor, czyli to już prawdziwa jesień.
    Moja pigwa /pigwowiec/ jeszcze "dojrzewa" do zerwania, nie ma pogody i nie ma chętnych... ale trzeba będzie to zrobić niebawem. Herbatka z pigwą najlepsza.

    Dobrego dzionka życzę.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-28 16:03:23

    Witam w srode :0)

    Mimo sporych ilości wypitych kaw, to nadal odczuwam senność przy zmianie ciśnienia, a ostatnio jest sporo tych zmian, bo pogoda w kratkę, chyba przerzuce sie na matchę uhoh2

    Wczoraj upiekłam muffiny a to dlatego, ze rozerwałam torebkę z drażetkami czekoladowymi, myśląc ze to ziarna kawy rolleyes (to sprawka tego zmiennego cisnienia), i musialam cos wykombinowac, więc od razu rzut okiem na Wz ostatnie komentarze i padło na muffinki czekoladowe Keeli z Nowej Zelandii.
    Moja rodzinka zachwycona, więc przynoszę i do Was na spróbowanie, a do tego Pumpkin Spice Latte, dla tych co lubią oczywiscie :)

    Życzę miłego dnia bow

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-29 05:59:06

    Lepszego poranka nie mogłam sobie wymarzyć.
    Jak to dobrze czasami wstać skoro świt thumbsup

  • Autor: nadia Data: 2022-09-29 09:32:23

    laugh4

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-28 19:58:36

    Ja dopiero teraz mam chwilę czasu.
    Mała ma dziś urodziny, skończyła trzy lata.
    I chyba trzylatki przestają spać w ,  hehehe.
    Wczoraj spała normalnie, dziś mimo wielu wrażeń,  po 45 minutach krecenia się dałam spokój. Nic na siłę. Być może za dużo urodzinowych wrażeń. 

    Byliśmy, jak zgodnie z planem na środę, na gimnastyce. 
    A potem zabrałam ją na farmę,  był jednomiesięczny cielaczek. 
    Lody,  plac zabaw i przedpołudnie zleciało. 

    Następnym razem umówię wycieczkę po farmie, jest teraz opcja dla indywidualnych.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-28 20:31:36

    Ian ma prędkość 155 mil na godzinę. To potężny huragan. 
    Ma uderzyć w miejscu, gdzie w styczniu byliśmy przed rejsem. Ciekawe jak nasza wynajemczyni pokojów,  czy ją ewakuowali (i czy innych).

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-29 05:57:54

    Oby zdążyli uciec przed tym potwornym huraganem.
    Czytałam, że 'wessał zatokę fireman

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-29 06:08:55

    Już czwartek rolleyes5
    a u nas ciągle pada i nie mogę malin nazbierać by ocet i sok nastawić.
    Może dzisiaj troszkę przeschnie.
    Bigosik zapiekłam, więc tylko makaron lub kaszę ugotuję i jedzonko gotowe.
    Ja już po kawie, eM pobudkę zarządził w środku nocy, by do pilnej roboty zdążyć przed 6tą, więc i ja wstałam.
    Myślę teraz jak seler zaprawić na zimę - kroić w plastry czy cienkie słupki?
    Zalewa chyba octowo-cukrowa + gorczyca, ziele i sól?
    Zobaczę jeszcze.
    Teraz zerknę na wiadomości, poczytam co słychać w naszym pięknym świecie.
    Pozdrawiam :)

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-29 06:17:16

    No proszę, nie dość że pracuś to jeszcze ranny ptaszek blush

    Tak jest, od soboty przejmujesz październik. Myślę ze będę już bardziej aktywna, zależy to od jednej sprawy. Mam nadzieję, ze do 10 10 się wyklaruje.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-29 09:33:51

    No to trzymam kciuki 2thumbsup

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-29 06:20:18

    Witam w deszczowy, jeszcze ciemny poranek czwartkowy

    Właśnie ogladam tvn24 a w nim o tym, ze huragan uderzył we Florydę. Strasznie to wygląda...

    Natura mści się coraz bardziej, strach się bać...

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-29 11:48:32

    Huragany są wpisane w lokalizację i klimat. Tak samo jak pożary i trzęsienia ziemi. Były zawsze. Natura się zemści za ingerowanie i próbę zmian. Tegoroczne huragany nie są typowe.

    Zatokę wessalo, statki stały na piasku, ale to się wypłacze,  zapowiada się kilkudniowy deszcz u nas. A zazwyczaj jest kilka godzin, teraz kilka dni ma być,  gdy centrum formacji daleko od nas. Ian zaraz przejdzie na Atlantyk, ma osłabnąć i wróci na ląd,  zobaczymy.

    Tak czy siak ludzka tragedia straszna.

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-29 07:24:10

    Witam czwartkowo bow
    Ale poranek! Zimno i gęsta mgła. jak tylko wyszłam z domu, to poczułam zupełnie inny zapach, niż zwykle - takiej prawdziwej jesieni (trudno to wytłumaczyć).

    Huragany i wszystkie takie zjawiska niszczycielskie, to ogrom dramatów ludzkich. Cierpią na tym również zwierzęta i ogólnie cała przyroda. Straszne to.

    Wczoraj za pamięci poszłam kupić seler, to jest szansa, że w niedzielę upiekę pasztet blush Ten selerowy zawsze kojarzy mi się z jesienią więc już czas na niego.

    U mojej sąsiadki rośnie krzew pigwowca. Obrodził w tym roku niesamowicie. Uwielbiam herbatę z tym owocem i sąsiadka zawsze mnie obdarowuje owocami. Póki co jeszcze są niedojrzałe ale mimo to parę spadło na ziemię więc sąsiadka już mi je dała. Ja oczywiście cała szczęśliwa z tego powodu blush Przynoszę herbatę gdyby ktoś miał ochotę bow

  • Autor: alman Data: 2022-09-29 09:12:57

    Witam z deszczowego tym razem zakątka, Zimno i pada, choć chyba są rejony bardziej chłodne.
    Dziś muszę trochę pourzędować w kuchni, bo nie ma co jeść, a i pomysłu brak.
    Pogoda sprzyja pracom kuchennym, więc ... do roboty.
    Miłego dnia.

  • Autor: nadia Data: 2022-09-29 09:45:55

    Witam czwartkowo :)

    A ja dzisiaj krótko, ale pysznie daisy

    Otóż dzisiaj jest MIĘDZYNARODOWY  DZIEŃ  KAWY ! guitarist

    Nóżki na stół i pijemy kawkę taka, jaka kazdy lubi, w ciepło-jesiennym klimacie happy2

    Wszystkiego dobrego i milego dnia z kawa drummer

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-29 14:25:52

    Dwie już zaliczyłam,  jak odstawię małą do szkoły,  zafunduję sobie. Może nawet cappuccino,  już dawno nie piłam. 

    I może jakiś kawowy obiad zrobię,  o ile starczy mi czasu, żeby upiec ciasto.  Myśli mi się  wiewiorka (dziad, salceson to inne nazwy). Miała być w weekend, ale spróbuję wykorzystać moje wolne.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-30 08:28:48

    A ja gapa, nie uczciłam Dnia Kawy - tylko 2ie, jak zawsze, wypiłam.
    Taakie święto warto zapamiętać, dla kawoszy to jak Wielkanoc wings albo chociaż tłusty czwartek crowngrin

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-29 13:46:12

    Ian już osłabł,  już jest tropical storm.
    Czekamy na deszcz, początek ma być w nocy. I tak do wtorku.

    Poszliśmy wczoraj jeść do restauracji,  bo była fajna zniżka do karty (10 dolarów za wydane 35). I koszmar jakiś- obsługa się składała z jednego kucharza i dwóch kelnerek. 
    Mieliśmy czekać 10 minut na stolik, wytrwaliśmy 25, po czym ludzie wychodzący powiedzieli,  że jedzenie było okropne i nikt nie przyszedł ich skasować przy stoliku, szukali obsługi. A ta siedziała w kuchni, nie pokazywała się. Zabraliśmy się stamtąd. Jako, że nic nie miałam na obiad, to poszliśmy do innej. Zjedliśmy to samo, za te same pieniądze, tylko już bez tego bonusa.
    Ale uderzyło mnie jedno - pustki w restauracji. Wydawało się niemożliwe,  Amerykanie jedzą poza domem bardzo często. A jednak. W wakacje też przecież chodziliśmy i tak pusto nie było. 
    Ludzie mają mniej w kieszeni, jak wychodzą wybiorą fast food, tańszy. Albo zostało z pandemii zamawianie na wynos.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-30 08:40:13

    O wiele mniej w kieszeni, oszczędzają też na zimę.
    Obsługa byle jaka, bo nic z tych promocji nie miała - hojny napiwek wiele zmienia.
    Jak jest u nas, nie wiem bo poza kfc i wrocławską pizza hut nigdzie nie bywamy.
    Ogólnie jest byle jak, jak nie wojna to huragan, do tego inne problemy codzienne. Kiedyś to minie, ale kiedy??

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-30 12:58:02

    W Stanach obsługa restauracji ma beznadziejne płace, często to 2-3 dolary za godzinę (gdy mininalna jest 7.25), zarabiają z napiwków. 
    Jest nieustanny brak pracowników, wszyscy poszukują siły roboczej, więc ludzie wybierają to co dla nich lepsze.
    I zaczyna się błędne koło,  ludzie pójdą gdzie indziej, a dany pracodawca nie może pozwolić sobie na wyższe pensje, bo nie ma klientów. 

    Dopisano 2022-9-30 13:11:14:

    A co do huraganow sezon powinien się skończyć niedługo. Następny za rok.
    Od tego nie ma wolności.

  • Autor: Smosia Data: 2022-09-30 09:09:27

    Dobry piątek :)
    i niezły koniec września - pogoda lepsza, malinki słodsze a myśl o wolnej sobocie humor poprawia.
    Dziękuję happy za fajny wrzesień w Kawiarence, tyle wrażeń i dobrych pomysłów na jesienną chandrę że nawet nie tęsknię za latem. Dla mnie jesień zawsze była piękna, teraz jeszcze wypiękniała bo lepiej smakuje z herbatkami, kawą przyprawioną 'dyniówką i domowymi pysznościami.
    Wszystko dzięki Wam, Kawiarence i tej przytulnej, inspirującej atmosferze. 2thumbsup
    Pozdrawiam Gospodynię, Gości oraz Fanów /odzywajcie się częściej: Basiu, Mariola gdzie Was wywiało/.
    Pogodnego dnia życzę nam Wszystkim heart

  • Autor: smakosia Data: 2022-09-30 09:11:06

    Piątek, piąteczek, piąteluniek!
    Jupi! Weekend przed nami - jak dobrze smug

    Dziś piękny, słoneczny dzień. Rano była duża mgła i tylko 5 stopni. Niestety sobota i niedziela będą u mnie deszczowe więc dziś trzeba się nacieszyć aurą. Zaplanowałam powrót do domu na piechotę, potem zakupy, bo wczoraj nie było kiedy ich zrobić. Po powrocie posprzątam mieszkanie i weekend już będzie na luzie.

    Wspominałyście, że w czwartek było święto kawy. Jak na ironię wypiłam tylko jedną a zazwyczaj są to dwie w ciągu dnia. Właśnie wczoraj usłyszałam, że najnowsze badania mówią o tym, że picie 2 - 3 kaw dziennie wydłuża życie i nie jest to istotne jaka jest to kawa (nawet rozpuszczalna).

    Ekkore, dziękuję za bardzo urozmaicony, kawiarenkowy wrzesień. Sporo się działo i czuło się zaangażowanie w tworzenie tego naszego "kącika".

    Udanego i słonecznego dnia! bow

  • Autor: nadia Data: 2022-09-30 09:38:02

    Witam piątkowo :)

    U nas zimnica, po południu deszcz, ale na razie zaczyna prześwitywać słońce :)

    Nie wiem czy wczoraj zauważyliście dziwny rogal księżyca, przed wieczorem byl na wysokosci dźwigów a gdy sie sciemnilo, tuz nad ziemia i ten rogal byl naprawde duzy, właściwie wyglądał jak sierp ;)
    Zastanawiało mnie tylko, ze ksiezyc zamiast wschodzic na niebo, to on zachodzil, szedl coraz nizej, dlatego taki wielki sie wydawal.
    Nigdy takiego czegos nie widzialam, a moze to normalne, tylko ja pierwszy raz takie zjawisko widze vanish

    Kochani nie martwcie się, ze wczoraj nie celebrowaliscie dnia kawy, bo przegapiliście czy zapomnieliście. Dzisiaj to jest do nadrobienia, bo dzisiaj jest DZIEN  CHLOPAKA! happy2

    Wszystkiego najlepszego dla wszystkich chłopaków, bo tak naprawde wewnątrz każdego mężczyzny jest dusza chlopieca, radosna, wesoła a czasami kombinująca bow

    Dziekuje tez Ekkore za piękne gospodarzenie w miesiącu wrześniu i do zobaczenia w październiku daisy

  • Autor: alman Data: 2022-09-30 10:04:19

    Witam, witam i o zdrowie pytam.
    Super, że ostatni dzień września, bo... zawsze to już miesiąc bliżej do wiosny.
    Ekkore, dziękuję za gościnę i dobrą atmosferę mimo szarugi jesiennej za oknami /no, prawie szarugi, bo mnie jesienne deszcze nie zachwycają jakoś/.
    U mnie chłodno, pochmurno, ale nie pada.
    Dziś muszę ogarnąć kąty i zrobić coś na drugie danie, zupa jest wczorajsza. Będę robić dziś gulasz z kabaczka.
    Jutro może upiekę chleb... nocny... i jakieś ciasto, planuję tym razem z gruszkami. Chodzi za mną też andrut, ale taki z karmelem własnym, czyli mleko gotowane z cukrem... o jejciu, jakbym taki zjadła, Mama taki zawsze robiła, ale albo ciasto, albo wafel.
    No to do zobaczyska za miesiąc... tzn. w następnym miesiącu. Pozdrawiam.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-30 15:41:52

    A ja w końcu upieke moją wiewiorke. Wczoraj nie miałam czasu, zabrałam się za ogarnianie porannego bałaganu,  który zawsze zostaje,  gdy gnasz do pracy. A potem było za mało czasu, aby się zdążyło upiec.
    Ale co się odwlecze, to nie uciecze. 

    Jutro w planach nasz domowy october fest.
    Kupię precle w lidlu i zrobię obazde. Obiad szybki i prosty, hehehe. 
    Ale muszę jeszcze coś na niedzielę wymyślić...może zupę,  żeby było na poniedziałek jeszcze...albo coś gulaszowatego.

  • Autor: ekkore Data: 2022-09-30 12:51:55

    I wrzesień dobiegł końca. 
    Dziękuję wszystkim za obecność. Za radości i smutki, za prognozę pogody, za ciasta, kawy i herbaty. Za relacje zewsząd,  te bliskie i te dalekie.
    Miło było spędzać czas z Wami.

    Ian znowu huraganem, uderzy w Charleston. 
    Od wczoraj wieje i leje od nocy. I choć huragan nas nie dotyczy fizycznie, ma iść daleko od nas, to jest ogromny, sięga nas od strony oceanu.
    A do Charlestonu jest ponad 5 godzin jazdy samochodem.

  • Autor: goplana2 Data: 2022-09-30 15:32:11

    No i nadszedł koniec września.. 

    Ekkore dzięki za prowadzenie kawiarenki, zdjęcia z wojaży, ciekawe wątki. Było super thumbsup

Przejdź do pełnej wersji serwisu