Nikt się nie zgłosił,by przejąć klucze,to pozwoliłam je przejąć od Ekkore i otworzyć Kawiarenkę lutową. Serdecznie zapraszam. W kominku już ogień się pali,kawa czeka a i coś słodkiego zanim post nadejdzie też się znajdzie.
Wpadajcie, rozpłaszczcie się i bawcie. Wszak karnawał trwa w najlepsze. Mimo mroźnej pogody,tutaj zawsze jest ciepełko. Zapraszam
Do pracy ani na koncert Małej nie szłam, było odwołane. Koncert dzisiaj. A po kościele idę na film Melania - o Melanii Trump. I potem koncert. Zrobił mi się pełen dzień.
Muszę dokończyć odkurzanie, mało zostało. Dalej pranie, też mało, jedna tura. Ale następne za dwa tygodnie dopiero.
Pospałam dzisiaj znowu, obudził mnie męża sms. I dobrze. 7.15 na zegarze była. Jak nie ja.
Witam niedzielowo Goplano, dziękuję, że przyjęłaś klucze i teraz mamy nasz przytulny lutowy kącik. Jak zawsze zadbałaś o klimat i oddałaś ducha karnawału. W weekend oderwałam się od codzienności. Przyznam się, że nawet zapomniałam o naszej Kawiarence. Oglądnęłam filmy. Udało mi się znaleźć takie, które mają w sobie coś głębszego... Jeden był indonezyjski pt. "List do mojej młodości" a drugi włoski z Sophią Loren pt. " Życie przed sobą". Jak zawsze pięknie zagrała. Polecam oba. No i zleciała niedziela. Ugotowałam gar krupniku. Będzie na 3 dni Jutro rano na być - 14 stopni. Zaczynam pracę z nową szefową. Oby ten miesiąc podarował nam dużo szczęśliwych dni. Dobrej nocy
O jak miło Cię widzieć Smakosiu,właśnie się zastanawialam gdzie jesteś ,bo naraz tak cichutko się zrobiło. Najważniejsze,że odpoczęłaś i znów zawitałaś do Kawiarenki
Jedni obchodzą dziś Matki Boskiej Gromnicznej a drudzy Dzień Świstaka Zawsze wtedy przypomina mi się ten film z Billem Murray'em i jak tylko ''leci'' w telewizji to oglądam Jak ktoś wstał to zapraszam na poranną herbatkę. Kawka dopiero później Tak czy inaczej miłego dnia i ciepłego ubioru. Mróz wciąż trzyma
Witam poniedziałkowo Ten miesiąc będzie pełen emocji - wiem to już dziś.W pracy trzeba się odnaleźć z nowymi "rządami" i wiele rzeczy poskładać w całość żeby było po nowemu, ale jednocześnie nie narobić sobie zaległości. To nie będzie łatwe, bo od 24 lutego będę na zwolnieniu prawie przez dwa tygodnie z uwagi na ten zaplanowany zabieg u okulisty. Ale nic to - grunt, że teraz jestem w pracy i mam szansę jakoś pozbierać "do kupy" wszystko, co najważniejsze. Poranek jest tak mroźny, że aż zatyka. Już dawno nie czułam czegoś takiego. Gorąca herbata, to najlepszy początek dnia. Goplana zadbała żeby można było się poczęstować więc kubek w dłoń i startujemy Dobrego dnia
Smakosiu pouklada się w pracy, zobaczysz. Przez dwa tygodnie L4 trochę odpoczniesz.
Ja wyszłam wczoraj o 11, wróciłam po 17. Jadłam tylko śniadanie, ale nawet nie byłam głodna.
Koncert Małej był super, dzieciaki małe i duże dały popis umiejętności. Mała była najmłodsza. Było też kilka nastolatków, oni grali już długie utwory.
Nasi znajomi, co po kilku moich zdjęciach kupili rejs tym samym statkiem na przyszły rok, nie mogli się doczekać i wykupili kolejny, na kwiecień. Myślę, że będzie im się podobać. I cieszę się z nimi. Wesołe życie emeryta.
Niby L4 przez dwa tygodnie, to nic takiego, ale dla mnie, to autentycznie "przewrót majowy". Od 2009 roku nie byłam ani jeden dzień na zwolnieniu lekarskim. Na szczęście nie musiałam. Teraz wszystko zaplanowane więc dla nikogo nie będzie zaskoczenia, ale i tak dziwnie. Teraz, kiedy jest nowa szefowa dobrze by było wspólnie wszystko ustalać i nie być zaskoczoną po powrocie do pracy. No ale nie ma co się martwić na zapas. Jeszcze trzy tygodnie przede mną więc chyba wystarczy czasu na nowy start i wspólne planowanie pracy.
Ja znam kilka osób, które co trochę biorą L4. Co najmniej kilka x w roku,bo grypa,bo angina,bo kolano,czy migrena. Myślałam,że to normalne,dlatego jak przeczytałam,że Smakosia po 17 latach dopiero L4 to byłam zdziwoiona. To tylko się cieszyć,że zdrowie dopisuje.
Planować na pewno planujemy. Jak większość podróży, wszystko w swoim czasie, nie wiadomo kiedy dokładnie. Z rejsow jest trasa po małych wschodnich karaibskich wysepkach, ta, którą płyną nasi znajomi w przyszłym roku. Oraz Alaska.
A co i kiedy wyjdzie zobaczymy. Mamy stanowczo za mało wakacji. A na emeryturze, nam trzeba pracować do 67 nie wiadomo jak z siłami. Ale za to będziemy mogli rejsowac, hehehe. Ludzie z naszego rejsu to w większości emeryci, na rejsach są kilka razy w roku, czasami rejs za rejsem. Jeden pan, gdy mu skasowali lot, wykupił kolejny rejs, musiał tylko opróżnić pokój, bo ten był sprzedany, zostawić bagaże w przechowalni, wyjść i wrócić (bo prawo o przekraczaniu granicy). Wielu ludzi zostało gdzieś na Florydzie, bo zimno gdzie mieszkają. Przeczekali najgorsze.
Witam wtorkowo Ale zimny poranek! O ludzie! Niby tylko -10, ale wiatr wzmaga takie uczucie mrozu, że aż trudno się idzie. Piaskiem posypali na początku i teraz już nikogo nie interesuje, że porobiły się ślizgawki. Koło domu czyli w bocznych uliczkach totalnie nic nie zrobili i mam prawdziwe lodowisko. Czy już mówiłam, że nie lubię zimy? Dziś jadę do rodziców więc w planach zakupy i wspólny obiad. A póki co herbata i dokumentu na biurku czekają więc nie ma co się ociągać. Dobrego dnia
U nas było z rana -12 ,teraz - 8 ,w dodatku pruszy śnieg. Zima prawdziwa jak na luty przystało,ale prawda taka ,że już zapomnieliśmy jak było ,bo zimy od lat jak jesień Tak czy inaczej fakt,jest zimno.Wczoraj dodatkowo był bardzo zimny wiatr,brrr. Nie ma to jak przyjemne ciepełko w domku czy przy kominku w Kawiarence. Komu zimno zapraszam,ogrzejcie się i napijcie gorącego napoju.Sami wybierzcie co Wam pasuje A tymczasem spadam do kuchni. Dziś w menu kapuśniak z dużą ilością kiszonej kapusty i prażuchy. Dawno nie robiłam,a bardzo syte. Moja Babcia robiła najlepsze,do tego omasta ze skwarek i cebuli. Polecam
I powoli zaczyna się ocieplać w dzień. Jutro nowa dostawa śniegu, zobaczymy co będzie w praktyce.
Moje nowe walizki przyszły. Teraz będę miała 3, bo akurat taki komplet był tego dnia w promocji. Moja się rozeszła przed samym rejsem, było kombinowanie w co się zapakować. Stare materiałowe walizki, jeszcze z Polski ledwie przetrwały rejs, materiał zaczął się rozchodzić ze starości. Jeszcze samochodem da radę trochę wykorzystać, ale do samolotu już nie. Głupio byłoby swoje majciochy i biustonosze zobaczyć luzem.
Witam w Lutym
Nikt się nie zgłosił,by przejąć klucze,to pozwoliłam je przejąć od Ekkore i otworzyć Kawiarenkę lutową. Serdecznie zapraszam. W kominku już ogień się pali,kawa czeka a i coś słodkiego zanim post nadejdzie też się znajdzie.
Wpadajcie, rozpłaszczcie się i bawcie. Wszak karnawał trwa w najlepsze. Mimo mroźnej pogody,tutaj zawsze jest ciepełko. Zapraszam
Jak miło wstać i zastać tak uroczy nastrój.
Do pracy ani na koncert Małej nie szłam, było odwołane.
Koncert dzisiaj.
A po kościele idę na film Melania - o Melanii Trump.
I potem koncert.
Zrobił mi się pełen dzień.
Muszę dokończyć odkurzanie, mało zostało.
Dalej pranie, też mało, jedna tura. Ale następne za dwa tygodnie dopiero.
Pospałam dzisiaj znowu, obudził mnie męża sms. I dobrze. 7.15 na zegarze była. Jak nie ja.
No i fajnie,że pospałaś,widać potrzebowałaś tego
Witam niedzielowo

Goplano, dziękuję, że przyjęłaś klucze i teraz mamy nasz przytulny lutowy kącik. Jak zawsze zadbałaś o klimat i oddałaś ducha karnawału.
W weekend oderwałam się od codzienności. Przyznam się, że nawet zapomniałam o naszej Kawiarence.
Oglądnęłam filmy. Udało mi się znaleźć takie, które mają w sobie coś głębszego... Jeden był indonezyjski pt. "List do mojej młodości" a drugi włoski z Sophią Loren pt. " Życie przed sobą". Jak zawsze pięknie zagrała. Polecam oba.
No i zleciała niedziela. Ugotowałam gar krupniku. Będzie na 3 dni
Jutro rano na być - 14 stopni. Zaczynam pracę z nową szefową.
Oby ten miesiąc podarował nam dużo szczęśliwych dni.
Dobrej nocy
O jak miło Cię widzieć Smakosiu,właśnie się zastanawialam gdzie jesteś ,bo naraz tak cichutko się zrobiło. Najważniejsze,że odpoczęłaś i znów zawitałaś do Kawiarenki
Witam 2 lutego
Zawsze wtedy przypomina mi się ten film z Billem Murray'em i jak tylko ''leci'' w telewizji to oglądam
Jak ktoś wstał to zapraszam na poranną herbatkę. Kawka dopiero później
Tak czy inaczej miłego dnia i ciepłego ubioru. Mróz wciąż trzyma
Jedni obchodzą dziś Matki Boskiej Gromnicznej a drudzy Dzień Świstaka
Witam poniedziałkowo

Ten miesiąc będzie pełen emocji - wiem to już dziś.W pracy trzeba się odnaleźć z nowymi "rządami" i wiele rzeczy poskładać w całość żeby było po nowemu, ale jednocześnie nie narobić sobie zaległości. To nie będzie łatwe, bo od 24 lutego będę na zwolnieniu prawie przez dwa tygodnie z uwagi na ten zaplanowany zabieg u okulisty. Ale nic to - grunt, że teraz jestem w pracy i mam szansę jakoś pozbierać "do kupy" wszystko, co najważniejsze.
Poranek jest tak mroźny, że aż zatyka. Już dawno nie czułam czegoś takiego.
Gorąca herbata, to najlepszy początek dnia. Goplana zadbała żeby można było się poczęstować więc kubek w dłoń i startujemy
Dobrego dnia
I wolne się skończyło, trzeba do pracy.
Smakosiu pouklada się w pracy, zobaczysz.
Przez dwa tygodnie L4 trochę odpoczniesz.
Ja wyszłam wczoraj o 11, wróciłam po 17.
Jadłam tylko śniadanie, ale nawet nie byłam głodna.
Koncert Małej był super, dzieciaki małe i duże dały popis umiejętności.
Mała była najmłodsza.
Było też kilka nastolatków, oni grali już długie utwory.
Nasi znajomi, co po kilku moich zdjęciach kupili rejs tym samym statkiem na przyszły rok, nie mogli się doczekać i wykupili kolejny, na kwiecień. Myślę, że będzie im się podobać. I cieszę się z nimi.
Wesołe życie emeryta.
Niby L4 przez dwa tygodnie, to nic takiego, ale dla mnie, to autentycznie "przewrót majowy". Od 2009 roku nie byłam ani jeden dzień na zwolnieniu lekarskim. Na szczęście nie musiałam. Teraz wszystko zaplanowane więc dla nikogo nie będzie zaskoczenia, ale i tak dziwnie. Teraz, kiedy jest nowa szefowa dobrze by było wspólnie wszystko ustalać i nie być zaskoczoną po powrocie do pracy. No ale nie ma co się martwić na zapas. Jeszcze trzy tygodnie przede mną więc chyba wystarczy czasu na nowy start i wspólne planowanie pracy.
17 lat bez L4 ? To jesteś idealnie wzorowym pracownikiem. Wow
A przy okazji zdrówka
Ja odkąd jesteśmy w Stanach i pracuję nie byłam na zwolnieniu. Zaraz 12 lat
Chyba nigdy nie byłam aż taka chora, żeby siedzieć w domu.
Ja znam kilka osób, które co trochę biorą L4. Co najmniej kilka x w roku,bo grypa,bo angina,bo kolano,czy migrena. Myślałam,że to normalne,dlatego jak przeczytałam,że Smakosia po 17 latach dopiero L4 to byłam zdziwoiona. To tylko się cieszyć,że zdrowie dopisuje.
Czyżby u Ciebie w pracy chodziło o wymianę szefa?
Najpierw pomysł łączenia oddziałów, teraz nowa szefowa.
Tak, najpierw chcieli połączyć, ale na szczęście nie doszło do tego a teraz mam nową szefową.
Planujecie jeszcze taki rejs? Bo z tego co opisywałaś to kawał przygody przez 2 tygodnie? Dobrze pamiętam?
Planować na pewno planujemy. Jak większość podróży, wszystko w swoim czasie, nie wiadomo kiedy dokładnie.
Z rejsow jest trasa po małych wschodnich karaibskich wysepkach, ta, którą płyną nasi znajomi w przyszłym roku. Oraz Alaska.
A co i kiedy wyjdzie zobaczymy.
Mamy stanowczo za mało wakacji.
A na emeryturze, nam trzeba pracować do 67 nie wiadomo jak z siłami.
Ale za to będziemy mogli rejsowac, hehehe.
Ludzie z naszego rejsu to w większości emeryci, na rejsach są kilka razy w roku, czasami rejs za rejsem.
Jeden pan, gdy mu skasowali lot, wykupił kolejny rejs, musiał tylko opróżnić pokój, bo ten był sprzedany, zostawić bagaże w przechowalni, wyjść i wrócić (bo prawo o przekraczaniu granicy).
Wielu ludzi zostało gdzieś na Florydzie, bo zimno gdzie mieszkają. Przeczekali najgorsze.
Witam wtorkowo
Ale zimny poranek! O ludzie! Niby tylko -10, ale wiatr wzmaga takie uczucie mrozu, że aż trudno się idzie. Piaskiem posypali na początku i teraz już nikogo nie interesuje, że porobiły się ślizgawki. Koło domu czyli w bocznych uliczkach totalnie nic nie zrobili i mam prawdziwe lodowisko. Czy już mówiłam, że nie lubię zimy?
Dziś jadę do rodziców więc w planach zakupy i wspólny obiad. A póki co herbata i dokumentu na biurku czekają więc nie ma co się ociągać.
Dobrego dnia
U nas było z rana -12 ,teraz - 8 ,w dodatku pruszy śnieg. Zima prawdziwa jak na luty przystało,ale prawda taka ,że już zapomnieliśmy jak było ,bo zimy od lat jak jesień
Tak czy inaczej fakt,jest zimno.Wczoraj dodatkowo był bardzo zimny wiatr,brrr. Nie ma to jak przyjemne ciepełko w domku czy przy kominku w Kawiarence. Komu zimno zapraszam,ogrzejcie się i napijcie gorącego napoju.Sami wybierzcie co Wam pasuje
A tymczasem spadam do kuchni. Dziś w menu kapuśniak z dużą ilością kiszonej kapusty i prażuchy. Dawno nie robiłam,a bardzo syte. Moja Babcia robiła najlepsze,do tego omasta ze skwarek i cebuli. Polecam
I powoli zaczyna się ocieplać w dzień.
Jutro nowa dostawa śniegu, zobaczymy co będzie w praktyce.
Moje nowe walizki przyszły. Teraz będę miała 3, bo akurat taki komplet był tego dnia w promocji.
Moja się rozeszła przed samym rejsem, było kombinowanie w co się zapakować. Stare materiałowe walizki, jeszcze z Polski ledwie przetrwały rejs, materiał zaczął się rozchodzić ze starości. Jeszcze samochodem da radę trochę wykorzystać, ale do samolotu już nie. Głupio byłoby swoje majciochy i biustonosze zobaczyć luzem.