Wiecie co? Nie zamieszczę żadnego przepisu na sałatkę, chociaż wymyślam ich dużo i robię dużo. A przyczyna jest jedna, nigdy nie pamiętam , co do niej dołożyłam. Ja sałatki robię spontanicznie, ze składników jakie mam pod ręką. Wyjmuję z lodówki , to co akurat mam i kombinuję co do soiebie będzie pasowało. Proporcje dobieram przypadkowo, na wyczucie i wychodzi. Wychodzi coś, coś dobrego. Sama nie wiem jak to robię. Ale wychodzi. !!! Nie zapisuję co dodałam i ile. Z tego powodu , u mnie , nie spotkasz takiej sałatki jak była wczoraj. Każda jest inna. I każda dobra. / według domowników/ oczywiście, a dowodem na to jest ich znikanie ze stołu.
Jak myślicie? czy mój sposób jest dobry? A jak jest u was? Czy zawsze staracie się dostosować do jakiegoś przepisu?
Jasia masz rację...po cholerę zamieszczać wymyślony przez Ciebie przepis....Ważne że Ty wiesz....a po co reszta hołoty ma się Twoim kosztem uczyć i nie daj Boże naśladować...Chyba też tak zacznę robić. Nie wiem, nie pamiętam...zapomniałem Bahus
Oj, źle mnie zrozumiałeś Bahusie. Ja na prawdę nie zawsze pamiętam co dodałam do sałatki. A przepisów na sałatki jest masa. I wiesz co? gdy robię sałatkę według jakiegoś konkretnego przepisu, to mi nie wychodzi. Ja nie miałam na myśli to, że nie chcę się podzielić jakimś przepisem, ale to,że czasami jest trudno określić ten przepis w dokładnych składnikach i proprcjach. Ty zamiszczasz dużo własnych przepisów, i chwała ci za to!! Niejednokrotnie już z nich korzystałam. Ja mam mały problem , i właśnie chciałam się nim podzielić. Dla mnie jest to trudne. Może mnie ktoś zrozumie!!!????? jasia
Jasia :) ja rozumiem doskonale... tez robie takie salatki " na winie" -a co sie tam pod reke nawinie. Metoda, ktora probuje opanowac przynajmniej rodzaj skladnikow jest zapisywanie ich po kolei jak jem i czuje cos na jezyku... I jesli komus daje przepis robie zastrzezenie (na cos takiego "artystycznego"), zeby czu;l sie w swobodnie dobieraniu poporcji i dokomponywaniu smakow. Taka fajna moja wlasna kuchnia fusion ... nigdy qw 100% nie taka sama, zmienna i chimeryczna - w tym caly jej urok Pozdrowka
Bardzo dziękuję wszystkim , za zrozumienie mojego małego problemiku ( no ,Bahus nie zrozumiał i potraktował mnie ...).
Już mój mąż próbował , zapisywać skladniki i ilości, gdy robiłam sałatkę, ale niestety , pogubił się. Nawiązując do wypowiedzi Borgii, to doskonałym sposobem byłoby nagranie video. Ale nie mam kamery.... No cóż, każdy ma swoje małe słabostki. jasia
Wiecie co? Nie zamieszczę żadnego przepisu na sałatkę, chociaż wymyślam ich dużo i robię dużo.
A przyczyna jest jedna, nigdy nie pamiętam , co do niej dołożyłam.
Ja sałatki robię spontanicznie, ze składników jakie mam pod ręką.
Wyjmuję z lodówki , to co akurat mam i kombinuję co do soiebie będzie pasowało.
Proporcje dobieram przypadkowo, na wyczucie i wychodzi. Wychodzi coś, coś dobrego.
Sama nie wiem jak to robię. Ale wychodzi. !!! Nie zapisuję co dodałam i ile.
Z tego powodu , u mnie , nie spotkasz takiej sałatki jak była wczoraj.
Każda jest inna. I każda dobra. / według domowników/ oczywiście, a dowodem na to jest ich znikanie ze stołu.
Jak myślicie? czy mój sposób jest dobry?
A jak jest u was? Czy zawsze staracie się dostosować do jakiegoś przepisu?
jasia
Jasia masz rację...po cholerę zamieszczać wymyślony przez Ciebie przepis....Ważne że Ty wiesz....a po co reszta hołoty ma się Twoim kosztem uczyć i nie daj Boże naśladować...Chyba też tak zacznę robić. Nie wiem, nie pamiętam...zapomniałem
Bahus
Oj, źle mnie zrozumiałeś Bahusie. Ja na prawdę nie zawsze pamiętam co dodałam do sałatki. A przepisów na sałatki jest masa. I wiesz co? gdy robię sałatkę według jakiegoś konkretnego przepisu, to mi nie wychodzi.
Ja nie miałam na myśli to, że nie chcę się podzielić jakimś przepisem, ale to,że czasami jest trudno określić ten przepis w dokładnych składnikach i proprcjach.
Ty zamiszczasz dużo własnych przepisów, i chwała ci za to!!
Niejednokrotnie już z nich korzystałam.
Ja mam mały problem , i właśnie chciałam się nim podzielić.
Dla mnie jest to trudne. Może mnie ktoś zrozumie!!!?????
jasia
Jasia :)
ja rozumiem doskonale... tez robie takie salatki " na winie" -a co sie tam pod reke nawinie. Metoda, ktora probuje opanowac przynajmniej rodzaj skladnikow jest zapisywanie ich po kolei jak jem i czuje cos na jezyku... I jesli komus daje przepis robie zastrzezenie (na cos takiego "artystycznego"), zeby czu;l sie w swobodnie dobieraniu poporcji i dokomponywaniu smakow. Taka fajna moja wlasna kuchnia fusion ... nigdy qw 100% nie taka sama, zmienna i chimeryczna - w tym caly jej urok
Pozdrowka
To był żart...zapomniałem dodać odpowiedniej minki...sorry
Bahus
Dzięki za te słowa
jasia
HHHHHHHHHHHH oloty ;) ew GGGGGGoloty :)
Pozdrawiam
Spisujcie, spisujcie - bo ja nie mam takiej fantazji jak wy i zmuszona jestem korzystać z gotowych przepisów.
A ja czase spisuję a czasem nie... zależy co i kiedy... :)
Bardzo dziękuję wszystkim , za zrozumienie mojego małego problemiku ( no ,Bahus nie zrozumiał i potraktował mnie ...
).
Już mój mąż próbował , zapisywać skladniki i ilości, gdy robiłam sałatkę, ale niestety , pogubił się.
Nawiązując do wypowiedzi Borgii, to doskonałym sposobem byłoby nagranie video. Ale nie mam kamery....
No cóż, każdy ma swoje małe słabostki.
jasia