Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Polacy obijają się w pracy?

  • Autor: Cewa2 Data: 2005-11-18 09:16:21

    http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=41794&wid=8094327&rfbawp=1132300372.068&ticaid=1909
    Swoją drogą ciekawa jestem, czy wielu z was zagląda tu w czasie pracy? Ja np. bardzo często, zawsze obiecuję sobie że to ostatni raz, ale w domu jakoś szkoda mi na to czasu...
    Ale potem zawsze wszystko nadrabiam!

  • Autor: Cewa2 Data: 2005-11-18 14:23:03

    No ja właśnie to robię od jakichś dwóch godzinek....
    Zrobiłam już co do mnie należy, szefa nie ma i co ja mam robić?

  • Autor: lubczyk69 Data: 2005-11-18 09:32:02

    Tu gdzie mieszkam, tzn. w Górnej Austrii obecnie "gościnnie" pracuje najwięcej - Niemców! Austriacy wolą ich zatrudniać zamiast Turków czy Jugosłowian, bo są zdyscyplinowani i nie mają żadnych barier językowych. Bezrobocie w Niemczech jest tak dokuczliwe, że tylko patrzeć jak zaczną emogrować zarobkowo do Polski :-)

  • Autor: smakosia Data: 2005-11-18 10:47:40

    Lubczyk69?! No witaj! Jak zdrowie? Czy to oznacza, że wracasz do nas po szpitalnej przerwie? Pozdrawiam.

  • Autor: lubczyk69 Data: 2005-11-18 11:16:56

    Użytkownik smakosia napisał w wiadomości:
    > Lubczyk69?! No witaj! Jak zdrowie? Czy to oznacza, że wracasz do nas po
    > szpitalnej przerwie? Pozdrawiam.

    To znaczy, że tak! Popatrz w nowe przepisy :-)

  • Autor: smakosia Data: 2005-11-18 11:25:50

    Użytkownik lubczyk69 napisał w wiadomości:
    > Użytkownik smakosia napisał w wiadomości:> Lubczyk69?! No witaj! Jak
    > zdrowie? Czy to oznacza, że wracasz do nas po> szpitalnej przerwie?
    > Pozdrawiam.To znaczy, że tak! Popatrz w nowe przepisy :-)
    O !!!! Aż trzy nowości! To oznacza, że wracasz do zrowia :-)  Wiele osób ucieszysz swoim powrotem do "żarłowiczów". Pewnie teraz ktoś tam skacze koło Ciebie i podtyka pod nos smakołyki, co? Przywilej "chorego" :-)))) Szybkiej "regeneracji" życzę.

  • Autor: lubczyk69 Data: 2005-11-18 11:48:53

    Dziękuję! Ja też się cieszę, że mogę być wśród Was!

  • Autor: lajan Data: 2005-11-18 12:01:25

    Jak mogę się obijać w pracy skoro już ją zakończyłem.Jestem emerytem.NUUUUUUDDDZZZZĘĘĘĘĘĘ się.Poproszę o pretekst do pisania.Mam cichą nadzieję,że Was nie zanudzam swoimi rymowankami.Jak nie będę pisać rymowanek to zacznę wpisywać domowe przepisy.Jak zaczniecie je stosować będziecie wyglądać jak ja hahahahahahahaha.

  • Autor: lubczyk69 Data: 2005-11-18 12:26:47

    Użytkownik lajan napisał w wiadomości:
    > Jak mogę się obijać w pracy skoro już ją zakończyłem.Jestem
    > emerytem.NUUUUUUDDDZZZZĘĘĘĘĘĘ się.Poproszę o pretekst do pisania.Mam cichą
    > nadzieję,że Was nie zanudzam swoimi rymowankami.Jak nie będę pisać rymowanek
    > to zacznę wpisywać domowe przepisy.Jak zaczniecie je stosować będziecie
    > wyglądać jak ja hahahahahahahaha.

    Może zacznij pisać psikając farbą na mury domów, abo na wagony tramwajowe. Podobno to wnosi dreszczyk emocji, a i nie dać się złapać to też sztuka.

  • Autor: lajan Data: 2005-11-18 15:12:51

    Lubczyku drogi, rada doskonała,
    ale pomoc by się przydała.
    Na domach pisać by się dało,
    ale wciąż by mi się oglądało.
    Błędów narobiłbym niestety,
    tylko z samej podniety.
    Tramwajów u nas brakuje,
    wyjechać ich szukać nie pasuje.
    Przy takim stylu życia,
    z tendencją do tycia,
    jak by mi się biegało,
    mając takie ciało?
    Więc Lubczyku wymyśl coś śmiało,
    aby odchudzić me ciało.
    No proszę, pretekst dostałem
    więc Ci odpisałem.

  • Autor: smakosia Data: 2005-11-18 12:30:28

    Oj, Lajan! To mi teraz namieszałeś w głowie. Twoje rymowanki czytam z ogromna przyjemnością, ale ciekawa też jestem przepisów... A może jakoś to połączysz? Rymowane przepisy, to by była rewelacja :-)))) Jesteś niepowtarzalny dzięki swojej "żarłocznej twórczości" i szkoda by było gdybyś jej zaprzestał. A z drugiej strony, te przepisy kuszą... No i co tu poradzić...? :-) Pozdrawiam.

  • Autor: jasia Data: 2005-11-19 18:16:14

    Taki młody i emeryt?
    Coś kręcisz....
    jasia

  • Autor: monami9 Data: 2005-11-18 12:37:47

    A ja mimo że pracuję w domu, to często zamiast pracować buszuję tutaj a potem mam takie zaległości które odrabiam po nocach. Jednak czasami choć niechętnie zamykam stronę i biorę sie do pracy. Tak jak w tej chwili zamiast zabrać się za stertę papierów bo mam spokój, córka z babcią na spacerze a mnie się nie chce stąd wyjść. Ale chyba wezmę się za pracę to będzie wolny weekend. Pozdrawiam

  • Autor: ekkore Data: 2005-11-18 14:02:57

    Ja  pracuję w domu. Wtedy nikt mi nie powie, że nie wolno. Każde włączenie komputera zaczynam od sprawdzenia nowości na forum i potem przechodzę do wątków z działów.. Ale są dni, że mam czas tylko przeczytać nagłówki - chociaż taka przyjemnosć.

    A jak idę do pracy (to moje dodatkowe zajęcie) wtedy nie korzystam za bardzo z komputera. Z podłączeniem do internetu jest komputer kolegi (czytaj szefa) i to on zajmuje to miejsce. Ja tylko jak wyjeżdża (a to nie jest na za długo), zostaję zobowiazana do kontroli poczty, liczenia kilometrów itp i żeby mi nie było żal, że trzeba kończyć  nie wchodzę na WŻ. Oczywiscie nikt do mnie o to nie ma pretensji.

  • Autor: jasia Data: 2005-11-19 00:41:14

    Buszowanie po internecie w celach prywatnych w czasie pracy, to powinno być zmorą dla pracodawców.
    Nie wiem , czy jest. Pracuję fizycznie i mam dostęp do komputera, ale tylko w celach zawodowych - aby zalogować lub wylogować  to co zrobiłam. Mój czas pracy jest rozliczany co do minuty. Wydajność  100% - to mało, dla mojego pracodawcy - żada więcej.
    Swoisty "Kodeks pracy" zamieszczony , dla żartu,  na tym forum-- to dla mnie prawie codzienność.
    Z internetu korzystam tylko w domu i tracę na to i czas i pieniądze.
     Ale nie żałuję. To jet dla mnie prawdziwa odskocznia od codzienności, od szarego życia i ciężkiej pracy.
    Ja tu użalam się nad sobą, a mój syn pracujący w biurze w Anglii, nawet nie pomyśli, aby korzystać w pracy z internetu dla prywatnych celów. Twierdzi, że to niedopuszczalne.
    jasia

  • Autor: Asia_O Data: 2005-11-19 02:49:28

    Nie wszędzie tak jest. Mam wielu znajomych pracujących w Stanach, w biurach, urzędach... Są to ludzie z którymi znam się od dawna. Z ich opowiadań wynika, że jeśli jest czas i nie muszą wykonywać slużbowych obowiązków bardzo często korzystają z internetu w celach prywatnych.

Przejdź do pełnej wersji serwisu