Hej, jestem nowym uzytkownikiem:) witam wszytskich:)i od razu pytanko...Pieke ciasta juz od kilku lat,nie chwaląc sie wielokrotie moje wypieki robiły fufore:) od pewnego czasu mam problem który mnie martwi..otoz masa budyniowa robiona od wieków tak samo nagle zaczeła mi sie scinać,lub jak kto woli warzyć.Krótko piszac zamiast gładkiej mam serkowata:( robie tak jak zawsez:1/2 litra, w małej ilosci rozpuszczam po 2 lyzki mąki ziemniaczanej i pszennej.Czasem dodaje żółtko. Reszte gotuje z cukrem, na wrzatek wlewam rozpuszczone maki.Studze.mixuje z masłem .Oczywiscie dodajac po trochu budyn do masła. niby tak samo od lat a nie wychodzi:((macie jakis pomysł????
Mnie też się to nagminnie zdarzało i mój mąż (który z kuchnią nie ma nic wspólnego i nawet wodę na herbatę przypali) zasugerował delikatnie żeby ucierać masę bardzo powoli, nie na tych najwyższych obrotach tylko na najniższych. Nie wiem czy to autosugestia czy jego porada sprawiła, że odtąd mi się masa prawie zawsze udaje.
Użytkownik Lucia55 napisał w wiadomości: > A mnie się wydaje, że to wina masła w którym może być duża domieszka oleju,lub > być wcześniej mrozone.Pozdrawiam Przepraszam ,ale powinno być lub było wcześniej mrożone.
Dzieki za podpowiedzi:)zawsze wydawało mi sie z do masy trzeba dac masło prawdziwe... tyle zawsez sie nasłuchałam ze w cukierniach daja margaryne co czuć.no ale spróbujemy...Tylko wciaz dalej nie wiem czemu sie scina??? bo nie mrozone masło...i nieby prawdziwe....nie mix..pozdrawiam
Może być jeszcze coś-ale chyba raczej wiesz...tzn.konsystencja przy mieszaniu taka sama-masło trzeba samo lub z cukrem dobrze utrzeć na puchaty krem,no i powoli dodawać budyń.Takie ważenie się masy może być jeśli do słabo roztartego masła dodajesz budyń-i dopiero rozcierasz całość...pozdrawiam
Też mi się kiedyś tak zdarzyło. Tylko, też nie wiem dlaczego?. Teraz ucieram tłuszcz - margarynę na dość puszysto i dodaję ugotowany budyń. Porcjami.A robię to wszystko w malakserze, na niższych obrotach. Z tym, że nie można zbyt długo ucierać bo zrobi się rzadka. No i zawsze używam gotowych mas karpatkowych. Są o wiele lepsze niż domowe.
hm..no to podsumujmy:)) mało ma byc nie za rzadkie- moze to dlatego ze ja wykładam masło duzo wczesniej z lodówki?; bede mixować powoli na niskich obrotach-przyznaje mixowałam na duzych:)- ; dodawać małe porcje budyniu-to akurat robiłam-; no do tej margaryny nie moge sie przekonać...wydawało mi sie ze masło dużo lepsze...no i nie mixować długo- to akurat robiłam dokładnie odwrotnie:). Wciąz jednak mnie zastanawia dlaczego przez 10 lat pieczenia nie zcinała mi sie masa wcale a nagle zaczeła???? Moze to takie zamkniete koło? Raz przez przypadek mi sie zcieła i potem by uniknac tego samego kombinowała coraz bardziej-stad to długie ucieranie... aha mam jeszcze pytanko co do tek konsystencji...Podobna ma byc. Czyli jak budyń za gesty to moze tez nie wyjsc?? a co żóltkami?dodajecie? dzieki wszytskim za "podjecie" tematu:)))
no zamiesciłam jedno z moich ulubionych ciast:) takie bardzo reprezantacyjne:))) Tylko za mase to ja nie biore odpowiedzialnosci...:)))Proponuje robic po swojemu bo jak widac ja mam z nia kłopoty:)))
Wracaja do mas każdy ma jakies doświadczenia. Robiłam rózne eksperymenty - masła od coraz to innego producenta itp, do czasu aż ktoś mi powiedział,żebym spróbowała margarynę PALMĘ. Od tego czasu i do ciast i do mas uzywam tylko PALMĘ. Masa jest lekka i puszysta i nie czuje sie w smaku, że to margaryna i nigdy nie zrobiła mi żadnej niespodzianki.
Hej, jestem nowym uzytkownikiem:) witam wszytskich:)i od razu pytanko...Pieke ciasta juz od kilku lat,nie chwaląc sie wielokrotie moje wypieki robiły fufore:) od pewnego czasu mam problem który mnie martwi..otoz masa budyniowa robiona od wieków tak samo nagle zaczeła mi sie scinać,lub jak kto woli warzyć.Krótko piszac zamiast gładkiej mam serkowata:( robie tak jak zawsez:1/2 litra, w małej ilosci rozpuszczam po 2 lyzki mąki ziemniaczanej i pszennej.Czasem dodaje żółtko. Reszte gotuje z cukrem, na wrzatek wlewam rozpuszczone maki.Studze.mixuje z masłem .Oczywiscie dodajac po trochu budyn do masła. niby tak samo od lat a nie wychodzi:((macie jakis pomysł????
Mnie też się to nagminnie zdarzało i mój mąż (który z kuchnią nie ma nic wspólnego i nawet wodę na herbatę przypali) zasugerował delikatnie żeby ucierać masę bardzo powoli, nie na tych najwyższych obrotach tylko na najniższych. Nie wiem czy to autosugestia czy jego porada sprawiła, że odtąd mi się masa prawie zawsze udaje.
A mnie się wydaje, że to wina masła w którym może być duża domieszka oleju,lub być wcześniej mrozone.Pozdrawiam
Użytkownik Lucia55 napisał w wiadomości:
> A mnie się wydaje, że to wina masła w którym może być duża domieszka oleju,lub
> być wcześniej mrozone.Pozdrawiam
Przepraszam ,ale powinno być lub było wcześniej mrożone.
ja uzywam do masy masła roślinnego/tego w pudełeczku ze słoneczkiem/ a jako bazę budyniową krem karpatka.
Dzieki za podpowiedzi:)zawsze wydawało mi sie z do masy trzeba dac masło prawdziwe... tyle zawsez sie nasłuchałam ze w cukierniach daja margaryne co czuć.no ale spróbujemy...Tylko wciaz dalej nie wiem czemu sie scina??? bo nie mrozone masło...i nieby prawdziwe....nie mix..pozdrawiam
Może być jeszcze coś-ale chyba raczej wiesz...tzn.konsystencja przy mieszaniu taka sama-masło trzeba samo lub z cukrem dobrze utrzeć na puchaty krem,no i powoli dodawać budyń.Takie ważenie się masy może być jeśli do słabo roztartego masła dodajesz budyń-i dopiero rozcierasz całość...pozdrawiam
Zgadzam się ze Swieetą masło musi być bardzo puchate i pomału budyń do tego i musi wyjść pozdrowienia
oj zrobiłam błąd SWEETYA tak ma być przepraszam
Oj Danusiu kochana-jestem ostatnia osobą która by się za to obraziła-pozdrówka
Też mi się kiedyś tak zdarzyło. Tylko, też nie wiem dlaczego?. Teraz ucieram tłuszcz - margarynę na dość puszysto i dodaję ugotowany budyń. Porcjami.A robię to wszystko w malakserze, na niższych obrotach. Z tym, że nie można zbyt długo ucierać bo zrobi się rzadka. No i zawsze używam gotowych mas karpatkowych. Są o wiele lepsze niż domowe.
hm..no to podsumujmy:)) mało ma byc nie za rzadkie- moze to dlatego ze ja wykładam masło duzo wczesniej z lodówki?; bede mixować powoli na niskich obrotach-przyznaje mixowałam na duzych:)- ; dodawać małe porcje budyniu-to akurat robiłam-; no do tej margaryny nie moge sie przekonać...wydawało mi sie ze masło dużo lepsze...no i nie mixować długo- to akurat robiłam dokładnie odwrotnie:). Wciąz jednak mnie zastanawia dlaczego przez 10 lat pieczenia nie zcinała mi sie masa wcale a nagle zaczeła???? Moze to takie zamkniete koło? Raz przez przypadek mi sie zcieła i potem by uniknac tego samego kombinowała coraz bardziej-stad to długie ucieranie... aha mam jeszcze pytanko co do tek konsystencji...Podobna ma byc. Czyli jak budyń za gesty to moze tez nie wyjsc?? a co żóltkami?dodajecie? dzieki wszytskim za "podjecie" tematu:)))
@awonli:

Wciąz jednak mnie zastanawia dlaczego przez 10 lat pieczenia nie zcinała mi sie masa wcale a nagle zaczeła????
Czasy się zmieniają i produkty się zmieniają, i przepisy należy zmienić, czyniąc je dostosowanymi do norm. W Junii jesteśmy teraz :)))))))
zwróć uwagę np. na procenty tłuszczu.... albo inne dodatki uszlachetniające.
pozdrawiam,
shiludek
\/
/..\
---o00- \-00o---
== shoffix ==
a jasne:)))zaraz to zrobię:))) tylko uspię dziecie:)))
no zamiesciłam jedno z moich ulubionych ciast:) takie bardzo reprezantacyjne:))) Tylko za mase to ja nie biore odpowiedzialnosci...:)))Proponuje robic po swojemu bo jak widac ja mam z nia kłopoty:)))
A gdzie to ciasto? bo nic nie widać
w moich przepisach:)
oj ,własnie znalaz łam juz taki przepis pod zmodyfikowana nazwa:((zamieszcze niedługo inne, wczesniej spawdze czy ich nie ma.pozdrówki
Wracaja do mas każdy ma jakies doświadczenia. Robiłam rózne eksperymenty - masła od coraz to innego producenta itp, do czasu aż ktoś mi powiedział,żebym spróbowała margarynę PALMĘ. Od tego czasu i do ciast i do mas uzywam tylko PALMĘ. Masa jest lekka i puszysta i nie czuje sie w smaku, że to margaryna i nigdy nie zrobiła mi żadnej niespodzianki.
w twoich przepisach nie ma żadnych przepisów a może nie udostępniłaś