Zaczęłaś nowy wątek, przy tym zareklamowałaś Twoje przepisy, a wpisując je nie udostępniłaś. I jak to wygląda? Mam chęć na Twoje ciasto cebulowe, a wpisując przepis, nie byłaś łaskawa zaznaczyć kwadracika "udostępnianie". To teraz muszę się ślinić i liczyć na to, że się zlitujesz i udostępnisz swój przepis. Pozdrówka.
No dobra posypuję głowę popiołem i składam autoskruszkę! Rzeczywiście tak też się stało, nie zaznaczyłam, że udostępniam. Myślę, że teraz powinno obyć się bez kłopotów. W ramach rekompensaty dorzucę jutro najlepszą na świecie sałatkę śledziową (z marynowanymi śliwkami)- jako bonus świąteczny. Dziś nie mam siły bo siedzę trzydzieści parę godzin w robocie i nie odróżniam asa od pika. Pozdr.
Aż jestem ciekawa jaka będzie Twoja, bo ja swoje śledzie ze śliwkami zamieściłam tu już i rzeczywiście są pyszne, choć nie przypominam sobie, żeby ktoś spróbował je zrobić, a warto.
No właśnie wrzuciłam obiecywany przepis. Nie wiem czy to ten sam co Twój? Historia mojego sięga zamierzchłych czasów, kiedy to wychodziła taka gazeta pt. Filipinka, w której było mnóstwo fajnych rzeczy( z wyjątkiem- jak podrwać chłopaka, czy stosować metody antykoncepcyjne), m.in. ten przepis -eksploatowany przeze mnie i moją rodzinę od kilkunastu lat, z dużym powodzeniem towarzyskim. Szczerze mówiąc nie jestem wielkim amatorem śledzi ale dla tej wersji robię jeden z dwóch wyjątków (ten drugi to śledzie przekładane konfiturą z cebuli, też z korzenną nutą- przepis sprzek kilku let z dodatku do Gazety Wyborczej).
Zaczęłaś nowy wątek, przy tym zareklamowałaś Twoje przepisy, a wpisując je nie udostępniłaś. I jak to wygląda? Mam chęć na Twoje ciasto cebulowe, a wpisując przepis, nie byłaś łaskawa zaznaczyć kwadracika "udostępnianie". To teraz muszę się ślinić i liczyć na to, że się zlitujesz i udostępnisz swój przepis. Pozdrówka.
No dobra posypuję głowę popiołem i składam autoskruszkę! Rzeczywiście tak też się stało, nie zaznaczyłam, że udostępniam.
Myślę, że teraz powinno obyć się bez kłopotów. W ramach rekompensaty dorzucę jutro najlepszą na świecie sałatkę śledziową (z marynowanymi śliwkami)- jako bonus świąteczny. Dziś nie mam siły bo siedzę trzydzieści parę godzin w robocie i nie odróżniam asa od pika.
Pozdr.
Aż jestem ciekawa jaka będzie Twoja, bo ja swoje śledzie ze śliwkami zamieściłam tu już i rzeczywiście są pyszne, choć nie przypominam sobie, żeby ktoś spróbował je zrobić, a warto.
No właśnie wrzuciłam obiecywany przepis. Nie wiem czy to ten sam co Twój? Historia mojego sięga zamierzchłych czasów, kiedy to wychodziła taka gazeta pt. Filipinka, w której było mnóstwo fajnych rzeczy( z wyjątkiem- jak podrwać chłopaka, czy stosować metody antykoncepcyjne), m.in. ten przepis -eksploatowany przeze mnie i moją rodzinę od kilkunastu lat, z dużym powodzeniem towarzyskim. Szczerze mówiąc nie jestem wielkim amatorem śledzi ale dla tej wersji robię jeden z dwóch wyjątków (ten drugi to śledzie przekładane konfiturą z cebuli, też z korzenną nutą- przepis sprzek kilku let z dodatku do Gazety Wyborczej).
Sorki za te literówki na końcu.