Przychodzi baba do szpitala. Przyjął ją młodziutki stażysta. Po chwili baba wypada z gabinetu z krzykiem. Za parę minut przychodzi wściekły doktor starszy. -Czyś ty oszalał, kobicina 70 lat, od 5 lat wdowa, troje dzieci, osiem wnuków a ty jej mówisz, że w ciąży jest? -A czkawkę dalej ma?---Przy bramie Niebios spotykają się trzy kobiety. Pukają. Otwiera im Święty Piotr. Pyta pierwszej z nich: - Jak używałaś swojego organu na ziemi? - W 80% do seksu i w 20% do sikania. - No, to wejdź, proszę, zapraszam. Pyta drugiej: - A Ty? Jak używałaś swojego organu? - W 50% do seksu i w 50% do sikania, Święty Piotrze. - No, to wejdź. Pyta ostatniej: - Jak używałaś swojego organu? - Ja, Święty Piotrze, to 90% do sikania i 10% to seksu. - No, to idź stąd, przykro mi, ale nie mogę Cię wpuścić. - ...no, ale dlaczego Święty Piotrze? - Bo tu, moja droga, jest Raj, a nie toaleta---Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak: - Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać. - ... ???...- ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem. - Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.---W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze. - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na spacer. - I co? Nie możesz zrobić... - Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł---Zebrał wódz indiański "Siedzacy Pies" całe swoje plemię na naradę wojenna: Czerwonoskórzy! Jestesmy wielkim narodem? Taaaaak! To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym? Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!! scięli tomahawkami największa sekwoję w okolicy, wydrażyli ja w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go do wydrażonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnatrz rakiety. Gdzie ja wystrzelimy? Na Erewań! A dlaczego na Erewań? Innych miast nie znamy... Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armageddon: dym, swšd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi: Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???
Idzie zima idą święta, każdy człowiek to pamięta. Więc życzę Ci radości, zdrowia, szczęścia, pomyślności. Dużo jadła dużo picia oraz długie lata życia. Do nieba choinki, wódki trzy skrzynki, prezentów kupe, rózgi na dupe, zajebistego wskoku do 2006 roku, a po sylwestrowym balu dużo imprez, sexu, szmalu!
Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie, Niech Cię aniołek ode mnie uściśnie. Na wigilijnym stole opłatek położy i w moim imieniu życzenia Ci złoży.
Lajanie dziękuję za życzenia. Dopiero dziś mam dostęp do internetu. Spóźnione, ale szczere przyjmij życzenia również ode mnie. Pozdrawiam Cię cieplutko:). Marta
Przychodzi baba do szpitala.
Przyjął ją młodziutki stażysta.
Po chwili baba wypada z gabinetu z krzykiem.
Za parę minut przychodzi wściekły doktor starszy.
-Czyś ty oszalał, kobicina 70 lat, od 5 lat wdowa, troje dzieci, osiem wnuków a ty jej
mówisz, że w ciąży jest?
-A czkawkę dalej ma?---Przy bramie Niebios spotykają się trzy kobiety. Pukają. Otwiera im Święty Piotr. Pyta
pierwszej z nich:
- Jak używałaś swojego organu na ziemi?
- W 80% do seksu i w 20% do sikania.
- No, to wejdź, proszę, zapraszam.
Pyta drugiej:
- A Ty? Jak używałaś swojego organu?
- W 50% do seksu i w 50% do sikania, Święty Piotrze.
- No, to wejdź.
Pyta ostatniej:
- Jak używałaś swojego organu?
- Ja, Święty Piotrze, to 90% do sikania i 10% to seksu.
- No, to idź stąd, przykro mi, ale nie mogę Cię wpuścić.
- ...no, ale dlaczego Święty Piotrze?
- Bo tu, moja droga, jest Raj, a nie toaleta---Idzie sobie ulicą dziewczyna z lodem. Podchodzi do niej chłopak:
- Nie chciałbym Cię urazić, ani nie chciałbym, żebyś mnie źle
zrozumiała, ale chciałbym, żebyś mi dała polizać.
- ... ???...- ale wyciąga w kierunku chłopaka rękę z lodem.
- Wiedziałem, że mnie źle zrozumiesz.---W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
- Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
- Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie
pójdzie na spacer.
- I co? Nie możesz zrobić...
- Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł---Zebrał wódz indiański "Siedzacy Pies" całe swoje plemię na naradę wojenna:
Czerwonoskórzy! Jestesmy wielkim narodem?
Taaaaak!
To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym?
Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
scięli tomahawkami największa sekwoję w okolicy, wydrażyli ja w trudzie i
znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go
do wydrażonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnatrz rakiety.
Gdzie ja wystrzelimy?
Na Erewań!
A dlaczego na Erewań?
Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armageddon: dym, swšd, wszystkich rozrzuciło w
promieniu kilkunastu metrów...
Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???
Idzie zima idą święta,
każdy człowiek to pamięta.
Więc życzę Ci radości,
zdrowia, szczęścia, pomyślności.
Dużo jadła dużo picia
oraz długie lata życia.
Do nieba choinki,
wódki trzy skrzynki,
prezentów kupe,
rózgi na dupe,
zajebistego wskoku do 2006 roku,
a po sylwestrowym balu dużo
imprez, sexu, szmalu!
Gdy pierwsza gwiazdka na niebie zabłyśnie, Niech Cię aniołek ode mnie uściśnie. Na wigilijnym stole opłatek położy i w moim imieniu życzenia Ci złoży.
Lajanie dziękuję za życzenia. Dopiero dziś mam dostęp do internetu.
Spóźnione, ale szczere przyjmij życzenia również ode mnie.
Pozdrawiam Cię cieplutko:). Marta