Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Kradzione nie tuczy

  • Autor: pandora Data: 2006-01-05 22:58:53

     Byłam dziś na przelotnych zakupach  w sklepie samoobsługowym i zwinęłam galaretkę w proszku - niechcący oczywiście (w przeciwnym razie nie byłoby się czym chwalić, hehehe). Zdarza mi się sporadycznie, że coś wywiozę w koszyku, bo np. leży pod czapką i nie zauważę.
     Dzisiaj natomiast śmiać mi się chciało, bo powiedzenie jest jak najbardziej adekwatne - galaretka jest BEZ CUKRU. A jednak przysłowia są mądrością narodu...
     A Wam zdarzają się "drobne kradzieże", czy wracacie do kasy?
    p.

  • Autor: pandora Data: 2006-01-05 23:01:30

    Oj, przepraszam,  to nie kuchenny wątek a tu go wcisnęłam przypadkowo
    p.

  • Autor: shoffix Data: 2006-01-06 01:04:37

    przeniesiony.

    pozdrawiam,
    shiludek

    '\/'
    /. .\
    --o00- \ -00o--
    shoffix
    * * * * * * * *

  • Autor: pandora Data: 2006-01-08 08:04:44

    merci
    p.

  • Autor: jasia Data: 2006-01-06 01:48:11

    Może nie dokładnie w temacie, ale też koszykowym.
    Na zakupy przeważnie chodzę z mężem,  i on idzie po koszyk i prawie zawsze bierze koszyk niezapięty.
    A tam niespodzianka, 1 lub 2 złote. Nieodebrane przez poprzedniego klienta.
    Jak idę sama , zawsze koszyki są zapięte,  a on ma taki fart.
    Nie wiem dlaczego , ale ma....
    jasia

  • Autor: ekkore Data: 2006-01-06 06:49:57

    Ja zabrałam dwie foremki do ciastek, w cenie 99 groszy każda. Leżały w koszu za kartonami, których nie wyciągaliśmy na ladę. I tylko coś nam cały czas piszczało na bramce...Pani kasjerka powiedziała, zę to ustrojstwo tak ma.

    Ale z drugiej strony....ile razy zakupy zostały pod stertą reklamówek...Z ostatnich pamiętam parówki na hot-dogi dla dzieci. I jeszcze tak mocno zachwalałam je dzieciom - do lodówki a parówek niet.

    A w Ikei zostawiłam w tym ich wielkim worze zakupowym maleńki ręczny mikserek do spienianiania mleka. Ale za niego nie zapłaciłam...Tylko szkoda mi było...

  • Autor: till Data: 2006-01-06 11:25:33

    Wracam i płacę . Gdy kasjerka pomyli się na moją korzyść , informuję ją o tym.
    Jak wiesz , Pandoro miła , staram się żyć zgodnie z tym , w co wierzę . Jeśli popuszczę sobie w sprawach drobnych , niewątpliwie nie stawię czoła większym problemom. Ale nikogo nie mam zamiaru wsadzać do wiezienia za galaretkę bez cukru.. . Pozdrawiam.

  • Autor: lajan Data: 2006-01-06 12:25:34

    Droga Till, nie zdarzyło mi się jeszcze aby coś wynieść, raczej złapać tych co wynosili. Zdarzył się jednak inny fakt. Kasjerka przy wydawaniu reszty z 50 zł pomyliła się i wydała mi ze 100 zł. Zagadany z kolegą  wzięłem pieniądze i wyszłem. Po drodze chciałem kupić gazetę i kiedy sięgałem do kieszeni okazało się , że mam za dużo pieniędzy w stosunku do tego co kupiłem. Żadnych innych pieniędzy nie miałem przy sobie.Domyśliłem się , że kasjerka /sprzedawczyni/ wydała mi za dużo. Było blisko, wróciłem się i mówię, że pani się pomyliła przy wydawaniu reszty. Nie wiem do dziś czy nie miała dnia  wsiadła na mnie z pyskiem ,że ona lepiej wie,że nie pomyliła się i czego się jej czepiam. Tak grzecznie uświadomiony, podziękowałem i wyszłem. Niech ma nauczkę , że za buzię się płaci.

  • Autor: till Data: 2006-01-06 13:48:04

    Lajanie , dobre uczynki zazwyczaj bywają karane .Próbowałeś uczciwie oddać , dostałeś po uszach...Pozdrawiam

  • Autor: bahus Data: 2006-01-06 13:16:40

    A ja miałem odwrotne zdarzenie. Kupiłem w sklepie (takim małym) parę drobiazgów...śrubki, uchwyty do kabli, dwa gniazdka elektryczne i jeszcze coś tam. Wszystko to włożyłem do kartonika (leżał w sklepie) po wiertarce. Ponieważ płaciłem kartą nie zwróciłem uwagi ile płacę. Jakież było moje zdziwienie na koniec miesiąca gdy dostałem wyciąg z konta. Okazało się że zapłaciłem za drobiazgi i WIERTARKĘ. Na szczęście reklamację mi uznano. Okazało się że taką wiertarkę mieli tylko jedną i kupił ją znajomy pana właściciela sklepu. Dobrze że zachowałem wydruk z kasy ....
    Bahus

  • Autor: marinik Data: 2006-01-06 17:39:49

    Mi sie za to udalo kupic w Tesco seler naciowy za 100 zl. Cos sie zonie rachunek wydal podejrzanie duzy i zaczelismy sprawdzac. Od tego czasu Tesco juz pare razy chwycilem na szachrajstwach roznych.
    Seler ostatecznie dostalismy GRATIS.

  • Autor: gena Data: 2006-01-06 16:47:26

    Raz wyjechałam z dziecinną parasolką nie zapłaconą przejechałam przez bramkę i nic nie piszczało a miała założone to ustrojstwo zabezpieczające przed kradzieżą.
    Wróciłam zapłacić.innym razem wywiezłam ekierkę bez płacenia była przezroczysta i nie zauważyłm jej na dnie koszyka nie chciało mi się wracać

  • Autor: ekkore Data: 2006-01-06 18:33:39

    Przypomniała mi się jeszcze jedna historia - tyle, ze to była normalna kradzież. Córka, miała wtedy jakieś 4-5 lat wyniosła ze sklepu gumę do żucia orbit. Gdyby się w domu nie pochwaliła, że ma, nawet bym nie wiedziała. Choć mi się nie chciało ubierać - poszłyśmy jeszcze raz do sklepu, dałam jej pieniądze i kazałam powiedzieć pani, że wzięła i przeprasza. Stałyśmy przy kasie chyba przez pół godziny nim się odezwała. Ale przynajmniej dostała nauczkę i mam nadzieję, że nigdy więcej nie wyniesie niczego ze sklepu.

  • Autor: Sweetya Data: 2006-01-06 18:57:21

    Matko kochana...sami bardzo porządni ludzie...wstyd się przyznać...hahahahaha

  • Autor: lajan Data: 2006-01-06 20:12:59

    Ha!Ha! Mam zabawę dla znudzonych partnerów, towarzyszących drugiej osobie przy zakupach. W Tesco pisze, że  jak się znajdzie produkt różny cenami/ oczywiście ten sam/ to się otrzymuje dwukrotną wartość za ten towar. Więc moje panie dokonują zakupów a ja sobie z nudów  oglądam półki. Udało mi się już 4 razy znależć  takie towary. Zakupiłem je a przy kasie udowodniłem, że są to ceny zawyżone i za każdym razem z przeprosinami otrzymywałem wypłatę za ten towar. Towar oczywiście zabierali. ale spostrzegawczość popłaca a mi się nie nudzi.

  • Autor: till Data: 2006-01-06 20:22:12

    Hmmmm. TESCO... zauważyłam , ze informacja o promocji danego  towaru jakoś dziwnie nigdy nie dociera do kasy , gdzie wbijają całą cenę , albo każą płacić za towar który miał być za darmo ( np. 3kg mąki = masło gratis - to informacja na półce , a kasie 3 kg mąki i oczywiscie pełnopłatne masło).
    Ciągle trzeba byc zwartym i gotowym... Pozdrawiam

  • Autor: marinik Data: 2006-01-06 20:36:32

    zaraz zaraz - czy kazde Tesco inaczej to interpretuje??? W Lodzi zwracaja dwukrotna roznice w cenie i towaru nie zabieraja. Zaluje, ze przy tym moim selerze to nie dzialalo

Przejdź do pełnej wersji serwisu