Dawno nic nie pisałam, no i nawet nie wiem jak zacząć. Otóż chodzi o wiadomość, którą podzieliłam się jakiś czas temu, a mianowicie gdy się dowiedziałam, że będę mamą. W tej chwili to już widać. Brzuszek rośnie, maluszek też, ale nadal nie znamy płci, zostanie niespodzianka tymbardziej że to nasz pierwszy dzidziuś. Mąż i ja nie potrafimy się juz doczekać, ale jak do tej pory to nawet szybko przeleciało. Termin nam się przesunął z 18 na 25 kwietnia a kiedy bąbelkowi zechce sie przyjść na świat to sie okaze.
Wszystkim Wam dziękuję, najbardziej boję się porodu i troszkę obawiam pierwszych godzin i dni po urodzeniu, czy podołam. Ale ponoć to przychodzi samo i człowiek wie jak sie zająć swoim bąbelkiem...
Gratuluję i jeśli mogę Ci coś doradzić to nie Słuchaj żadnych "opowiadań" na temat porodu.Nie obawiaj się tego i staraj się nie myśleć o tym. Sześć lat temu byłam w podobnej "sytuacji", to było moje 1-sze dziecko i właśnie mój znajomy, który jest ginekologiem powiedział mi, że każdy poród jest inny jak każda przyszła mama. Leżałam trochę w szpitalu będąc w ciąży i czego tam się nie nasłuchałam!!! Ale podeszłam do tego z dystansem i opłaciło się! Trzeba być dobrej myśli.I kiedy nadszedł mój 9 miesiąc i było już ciężko funkcjonować w upalne lato(jeśli to tak można nazwać) myślałam już , żeby urodzić...A po porodzie z pewnością Dasz sobie radę! Ja zostałam sama ( rodzina daleko,mąż 24h na dobę w pracy) i powoli nauczyłam się sama wszystkiego.Nie miałm nikogo oprócz gazet,książek o dzieciaczkach, które przerobiłam już w ciąży. Tak więc póki co Dbaj o siebie i maleństwo a miłość ,którą Otoczysz to Dzieciątko da Ci siłę aby sprostać wszystkim nowym obowiązkom.Pozdrawiam Cię!!!
Oj, jak fajnie, że się odezwałaś. Ja np. bardzo chętnie bym sobie poczytała Twoje odczucia, obawy i radości - jako przyszłej mamy. Dziel się z nami myślami ( jeśli możesz ) częściej. To wielka radośc oczekiwać takiej cudownej niespodzianki. Ja ciągle nie tracę nadziei, że kiedyś też będę się głaskała po brzuszku i myślała o nim, jak o najwspanialszej przechowalni dla nowego cudu życia :-) Pozdrawiam i zasyłam dobre fluidy :-))
Oj zyczę Ci tego z całego serca. Uczucie jest niesamowite, szczególnie jak zacznie czuć się ruchy. Ja je poczułam w 19-tym tygodniu. Na początku to zastanawiałam się czy to jest na pewno to, tak jakbym jakieś bąbelki w brzuszku miała, jakby ptak trzepotał swoimi skrzydłami, okazało się że to jest to. A teraz?? Teraz to maluszek mamusi już kopniaczki serwuje, brzuch czasem faluje jak meksykańska fala, a jak się wypina to na brzuszku pojawia się taka fajna górka raz z jednej raz z drugiej strony, no i pytanie którą częśćią ciała maluszek się do nas wypiął :D Apetyt teraz to mi dopisuje, jem za dwóch, żeby nie powiedzieć że za trzech :)
hallo aga, ciesze sie razem z toba i tak sie strasznie rozmarzylam i zaczelam plywac w przeszlosci ze az mi sie lezka zakrecila .
ten okres ciazy jak sie czuje ruchy jest najpiekniejszym w calej ciazy (jezeli jest wszystko ok) ja potrafilam godzinami obserwowac i glaskac moj brzuch. takiego czegos juz nigdy wiecej nie przezylam. (mam tylko jedno dziecko ale przypuszczam ze jak bym miala wiecej to juz tego tak intensywnie i swaidomie bym nie przezyla. wiec ciesz sie na dzidzusia my cieszymy sie z toba. zycze cie wszystkeigo najlepszego i pozdrowiam
AGA, nic się nie martw!! Wszystko będzie ok. Poród to przecież fizjologia i da się to przeżyc. Sama mam trójkę dzieci i dla mnie ciąża była gorsza niż poród. Przede wszystkim, nie słuchaj opowieści różnych pań, co to lubią gadać bzdury. Najgorzej to będzie jak dzieci będą miały po kilkanaście lat - wtedy poznasz uroki macierzyństwo. Będziesz przeżywać "hormonalne burze" dorastających dzieci. Ale to jeszcze "hektar" czasu więc póki co, ciesz się i nie bój się niczego pozdrowionka
Aga, trzymaj się! I nie bój się na zapas, poród to pikuś, jak mawia młodzież, bułka z masłem, a wiem co mówię, 3 razy rodziłam. Wszystkiego dobrego o odzywaj się czasem.
no niestety mam dostęp do netu jedynie w pracy :( i dopiero po urlopie macierzyńskim będe mogła podzielić się tą radością z Wami, mam nadzieję ze mi wybaczycie :) Chyba że uda mi się dorwać gdzieś komputer z dostepem wcześniej :)
Dwa razy rodziłam i za każdym razem było cudownie, naprawdę ten ból jest niczym w porównanie kiedy kładą na tobie dziecko. Tam prawdę mówiąc dla mnie najtrudniejsze przy pierwszym dziecku były dni połogu strasznie się czułam i ciężko dochodziłam do siebie. Ale zależy to od osoby i czasu bo przy drugim dziecku tego samego dnia w którym wyszłam ze szpitala już gotowałam dla mojej rodzinki. Życzę powodzenia i super szybkiego rodzenia.
Trzymaj sie!!!!!!!!!!!serdeczne pozdrowienia przesyla Joe z babcia - Joe za godzinke skonczy 1 tydzien, a na zdjeciu ma 1 dzien. Glowa do gory i powodzenia.
Dawno nic nie pisałam, no i nawet nie wiem jak zacząć.
Otóż chodzi o wiadomość, którą podzieliłam się jakiś czas temu, a mianowicie gdy się dowiedziałam, że będę mamą. W tej chwili to już widać.
Brzuszek rośnie, maluszek też, ale nadal nie znamy płci, zostanie niespodzianka tymbardziej że to nasz pierwszy dzidziuś.
Mąż i ja nie potrafimy się juz doczekać, ale jak do tej pory to nawet szybko przeleciało.
Termin nam się przesunął z 18 na 25 kwietnia a kiedy bąbelkowi zechce sie przyjść na świat to sie okaze.
trzymam kciuki,powodzenia mamusiu i doczekania szczęśliwego rozwiązania ci życze -inka21
Moje gratulacje Ago, wszystko bedzie dobrze, to wspaniałe oczekiwać na maluszka i wielkie szczęście życzę powodzenia dankarz
Wszystkim Wam dziękuję, najbardziej boję się porodu i troszkę obawiam pierwszych godzin i dni po urodzeniu, czy podołam.
Ale ponoć to przychodzi samo i człowiek wie jak sie zająć swoim bąbelkiem...
Gratuluję i jeśli mogę Ci coś doradzić to nie Słuchaj żadnych "opowiadań" na temat porodu.Nie obawiaj się tego i staraj się nie myśleć o tym. Sześć lat temu byłam w podobnej "sytuacji", to było moje 1-sze dziecko i właśnie mój znajomy, który jest ginekologiem powiedział mi, że każdy poród jest inny jak każda przyszła mama. Leżałam trochę w szpitalu będąc w ciąży i czego tam się nie nasłuchałam!!! Ale podeszłam do tego z dystansem i opłaciło się! Trzeba być dobrej myśli.I kiedy nadszedł mój 9 miesiąc i było już ciężko funkcjonować w upalne lato(jeśli to tak można nazwać) myślałam już , żeby urodzić...A po porodzie z pewnością Dasz sobie radę! Ja zostałam sama ( rodzina daleko,mąż 24h na dobę w pracy) i powoli nauczyłam się sama wszystkiego.Nie miałm nikogo oprócz gazet,książek o dzieciaczkach, które przerobiłam już w ciąży. Tak więc póki co Dbaj o siebie i maleństwo a miłość ,którą Otoczysz to Dzieciątko da Ci siłę aby sprostać wszystkim nowym obowiązkom.Pozdrawiam Cię!!!
Oj, jak fajnie, że się odezwałaś. Ja np. bardzo chętnie bym sobie poczytała Twoje odczucia, obawy i radości - jako przyszłej mamy. Dziel się z nami myślami ( jeśli możesz ) częściej. To wielka radośc oczekiwać takiej cudownej niespodzianki. Ja ciągle nie tracę nadziei, że kiedyś też będę się głaskała po brzuszku i myślała o nim, jak o najwspanialszej przechowalni dla nowego cudu życia :-) Pozdrawiam i zasyłam dobre fluidy :-))
Oj zyczę Ci tego z całego serca. Uczucie jest niesamowite, szczególnie jak zacznie czuć się ruchy. Ja je poczułam w 19-tym tygodniu. Na początku to zastanawiałam się czy to jest na pewno to, tak jakbym jakieś bąbelki w brzuszku miała, jakby ptak trzepotał swoimi skrzydłami, okazało się że to jest to. A teraz?? Teraz to maluszek mamusi już kopniaczki serwuje, brzuch czasem faluje jak meksykańska fala, a jak się wypina to na brzuszku pojawia się taka fajna górka raz z jednej raz z drugiej strony, no i pytanie którą częśćią ciała maluszek się do nas wypiął :D Apetyt teraz to mi dopisuje, jem za dwóch, żeby nie powiedzieć że za trzech :)
Aga może trojaczki będa?????///
No nawet nie zartuj :)
hallo aga,
ciesze sie razem z toba i tak sie strasznie rozmarzylam i zaczelam plywac w przeszlosci ze az mi sie lezka zakrecila .
ten okres ciazy jak sie czuje ruchy jest najpiekniejszym w calej ciazy (jezeli jest wszystko ok) ja potrafilam godzinami obserwowac i glaskac moj brzuch. takiego czegos juz nigdy wiecej nie przezylam. (mam tylko jedno dziecko ale przypuszczam ze jak bym miala wiecej to juz tego tak intensywnie i swaidomie bym nie przezyla. wiec ciesz sie na dzidzusia my cieszymy sie z toba.
zycze cie wszystkeigo najlepszego i pozdrowiam
m tomy
poród to tylko chwila o ktorej sie szybko zapomina a później wszystko przychodzi juz samo, byle tylko zdrowie było.............
Ja rowniez gratuluje.
oj kobitki a cóż to takiego strasznego.......... poród pffffffffffffffff pozdrawiam
Oj, ten Maniuś... :-)))))))
znam to.łatwiej urodzić a ile się trzeba namęczyć coby zrobic /cytuje swojego męża
?
Hihihihi co niektórym udało się strzelić złotą bramkę, jak to mawia mój mąż, który jest zagorzałym fanem piłki noznej
Użytkownik maniuś napisał w wiadomości:
> oj kobitki a cóż to takiego strasznego.......... poród pffffffffffffffff
> pozdrawiam
oj manius to wyobraź sobie , że to jest większy ból niż gdyby Cię ktos w jąderka kopnął - hahahahahahahaahah
3maj sie Aga !!!!!!!
AGA, nic się nie martw!! Wszystko będzie ok. Poród to przecież fizjologia i da się to przeżyc. Sama mam trójkę dzieci i dla mnie ciąża była gorsza niż poród. Przede wszystkim, nie słuchaj opowieści różnych pań, co to lubią gadać bzdury. Najgorzej to będzie jak dzieci będą miały po kilkanaście lat - wtedy poznasz uroki macierzyństwo.
Będziesz przeżywać "hormonalne burze" dorastających dzieci. Ale to jeszcze "hektar" czasu więc póki co, ciesz się i nie bój się niczego
pozdrowionka
Aga, trzymaj się! I nie bój się na zapas, poród to pikuś, jak mawia młodzież, bułka z masłem, a wiem co mówię, 3 razy rodziłam. Wszystkiego dobrego o odzywaj się czasem.
Aga - najpiękniejsza chwila w życiu - to jak dotkniesz już swoje maleństwo - nie zapomnij o nas jak urodzisz - odezwij sie - irenka
Aga ból jest "chwilę", a potem sama radość.Wiem coś o tym,bo przeżywałam to 3x.Pozdrawiam
no niestety mam dostęp do netu jedynie w pracy :( i dopiero po urlopie macierzyńskim będe mogła podzielić się tą radością z Wami, mam nadzieję ze mi wybaczycie :)
Chyba że uda mi się dorwać gdzieś komputer z dostepem wcześniej :)
Dwa razy rodziłam i za każdym razem było cudownie, naprawdę ten ból jest niczym w porównanie kiedy kładą na tobie dziecko. Tam prawdę mówiąc dla mnie najtrudniejsze przy pierwszym dziecku były dni połogu strasznie się czułam i ciężko dochodziłam do siebie. Ale zależy to od osoby i czasu bo przy drugim dziecku tego samego dnia w którym wyszłam ze szpitala już gotowałam dla mojej rodzinki. Życzę powodzenia i super szybkiego rodzenia.
inka to ciebie chyba nikt jeszcze w jąderka niekopnął
he he- glupio by sie musiala inka czuc kopnieta w jaderka
Trzymaj sie!!!!!!!!!!!serdeczne pozdrowienia przesyla Joe z babcia
- Joe za godzinke skonczy 1 tydzien, a na zdjeciu ma 1 dzien. Glowa do gory i powodzenia.
Ale słodki bąbelek, takiego maluszka to bym tak wycałowała od A do Z, kochany jest ten maluszek, no ja musze jeszcze troszkę poczekać.