od trzech godzin moj facet usiluje mnie wyciagnac na spacer, a ja ciagle mowie "zaraz ide, zaraz ide". To jest czyste szalenstwo, ta strona uzaleznia, ja powoli zaczynam zaniedbywac swoje obowiazki. Jak wchodze do netu, zeby zrobic np.przelew, to 1 co robie wchodze do zarlokow i wchodze na forum. Czy wiecie, ze ja swoich znajomych nie poinformowalam o zmianie tel.komorkowego, zaznaczam, ze nowy nr.mam od trzech, ponad! trzech tygodni!!. Moi przyjaciele w Polsce nie dostali w tej sprawie zadnego e-maila ode mnie, bo zawsze nurkuje w "Wielkim Zarciu" i zapominam o calym swiecie! Chyba mam problem...uhm, widze, ze Ty rowniez, pogadajmy o tym;))))
to witaj w klubie uzależnionych, teraz trzeba znaleśćna to lekarstwo. Tylko czy my tego chcemy:)) Bo to w końcu mało szkodliwe uzależnienie, no może nie licząć strat w postaci przypalonych garrnków.
DOLACZAM DO WAS!!!, A TAK A PROPOS, CZY KTOS ZNA SPOSOB, ZEBY WEJSC NA WIELKIE ZARCIE I OD RAZU NIE ZGLODNIEC? ALBO LECIEC DO KUCHNI I OD RAZU WYPROBOWYWAC PRZEPIS? BUZIACZKI TEZ UZALEZNIONA
tak własciwie też mi ten nałóg nie przeszkadza , tylko już się martwię jak mam nałóg pogodzić z wiosennymi porządkami , o których już z przerażeniem myślę .
Witajcie ! mój przypadek , jest również szalony , zasiadam zawsze , kiedy tylko zwolni sie komputer ,no i oczywiscie zaraz tu zagladam ....nie raz muszę stoczyć wielkie boje ,zeby do Was dotrzeć kochane zarłacze Mówicie czyste szalenstwo ..... o tak , ale jakie przyjemne... pozdrawiam milutko....- nie mniej szalona od Was...
i tak trzymajmy!!! a nich tam niech nas ta stonka uzalżnia to takie miłe uczucie, wpaść porozmawiać, rzucić hasełko. może troszeczkę pofantazjować, grunt to rodzinka W-Żetowska dobrze że jestem z Wami moje kochane aniołki pozdrawiam serdecznie wszystkich bez wyjątku kamaxyz
Zawalamy, zawalamy!!! Kiedy rano wstaję, pierwsze kroki do kuchni, kawa i z nią prosto do komputera i na WŻ. Dobrze że mam psa i muszę go wyprowadzić, więc gdy się już bardzo niepokoi muszę się wyłączyć. Potem spycham robotę i koło 12-tej znów pora na kawę a więc i na WŻ. A potem jeszcze kawa koło 17-tej, no i przed snem też wypada zajrzeć, no nie? Rozmiary zawalonych spraw zależą od tego jak dalece się "zapomnę" siedząc tu. Pozdrawiam! Też uzależniona ale bez chęci odwyku.
Najgorszym moim nałogiem jest palenie papierosówi nie potrafię się pozbyć tego nałogu, nstępnym to jedzenie słodyczy - tu już ciężko, ale sobie jakoś daję radę. Najfajniejszym natomiast nałogiem jest WŻ. Wcale nie mam zamiaru z nim walczyć. Jak tylko rano wstaję ( a wstaję bardzo wcześnie ) to pierwsze kroki kieruję do kompa, by zobaczyć co tam słychać. Jak to słusznie powiedziała mi chyba jasia - ta strona żyje. Myślę, że jak się zrobi cieplej to znajdę czas na ogródek, rower itp. Teraz bez skrupułów czytam, przepisuję , gotuję i piekę nowości, śmieję sie sama do siebie czasami i jest mi bardzo dobrze. Zawalam, zawalam trochę nadrabiam i jakoś leci. Serdecznie pozdrawiam =)
Wczoraj byłam "chora", bo nie miałam czasu posiedzieć na WŻ. Dzisiaj odrabiam zaległości, bo TYLE się działo , podczas mojej nieobecności.... Niutka - pozdrawiam jasia
od trzech godzin moj facet usiluje mnie wyciagnac na spacer, a ja ciagle mowie "zaraz ide, zaraz ide". To jest czyste szalenstwo, ta strona uzaleznia, ja powoli zaczynam zaniedbywac swoje obowiazki. Jak wchodze do netu, zeby zrobic np.przelew, to 1 co robie wchodze do zarlokow i wchodze na forum.
Czy wiecie, ze ja swoich znajomych nie poinformowalam o zmianie tel.komorkowego, zaznaczam, ze nowy nr.mam od trzech, ponad! trzech tygodni!!. Moi przyjaciele w Polsce nie dostali w tej sprawie zadnego e-maila ode mnie, bo zawsze nurkuje w "Wielkim Zarciu" i zapominam o calym swiecie!
Chyba mam problem...uhm, widze, ze Ty rowniez, pogadajmy o tym;))))
Uwielbiam Was!
Sciaskam,M.
moja droga to nie tylko ciebie dotknęlo uzależnienie od tej stronki , mnie również i co najgorsze jest ono nieuleczalne:))))
Sciskam Uzależnionych-
Uzależniona......
Skąd ja to znam!! Mój mąż już się śmieje ze mnie...A sam szukał takiej stronki o majsterkowaniu...hi,hi..
No i oczywiście ja musze się pod tym podpisacjuż od jakiegoś czasu nie moge żyć bez WŻ -w pelni cie rozumiem .Pozdrawiam wszystkich uzależnionych
Dzień dobry mam na imie Dorota i jestem uzależniona
jak znajdziecie sposób na "odwyk" dajcie znać
- uzależniona irenka
jedynym sposobem na odwyk uzależnienia Irenko, być uzależnionym tak na amen
pozdrawiam kama
Ja też, ja też - jestem uzależniona. I jeszcze nie mam ochoty na kurację odwykową...
to witaj w klubie uzależnionych, teraz trzeba znaleśćna to lekarstwo. Tylko czy my tego chcemy:)) Bo to w końcu mało szkodliwe uzależnienie, no może nie licząć strat w postaci przypalonych garrnków.
Pozdrawiam
DOLACZAM DO WAS!!!, A TAK A PROPOS, CZY KTOS ZNA SPOSOB, ZEBY WEJSC NA WIELKIE ZARCIE I OD RAZU NIE ZGLODNIEC? ALBO LECIEC DO KUCHNI I OD RAZU WYPROBOWYWAC PRZEPIS? BUZIACZKI
TEZ UZALEZNIONA
A ja tam nie chce sie leczyc :) Oby wiecej takich nalogów Zarlacze kochani
Ja również wpadłam w sidła WŻ. Mam te same objawy jak Wy. Jednak rodzina wyrozumiała ma same korzyści w postaci nowych wymyślnych potraw. Pozdrawiam.
Jak siadam do komputera to mąż mówi "nie żrej tyle bo będziesz gruba" pozdrawiam uzależniona
Tak macie rację ta stronka uzależnia....Jak mam tylko dostęp do komputera zaraz tu zaglądam.To jakaś obsesja....
.Pozdrawiam uzależnionych.
Witajcie ! mój przypadek , jest również szalony , zasiadam zawsze , kiedy tylko zwolni sie komputer ,no i oczywiscie zaraz tu zagladam ....nie raz muszę stoczyć wielkie boje ,zeby do Was dotrzeć kochane zarłacze Mówicie czyste szalenstwo ..... o tak , ale jakie przyjemne... pozdrawiam milutko....-
n
ie mniej szalona od Was...
i tak trzymajmy!!! a nich tam niech nas ta stonka uzalżnia
to takie miłe uczucie, wpaść porozmawiać, rzucić hasełko. może troszeczkę pofantazjować,
grunt to rodzinka W-Żetowska
dobrze że jestem z Wami moje kochane aniołki
pozdrawiam serdecznie wszystkich bez wyjątku
kamaxyz
Oj ja też jestem uzależniona, ale nie żałuje jest mi z Wami superrr!
A co ja , facet mam mówić.....
A ja tam uzależniony nie jestem...mam bardzo silną wolę i jak sobie powiem "dziś siedzę na WŻ cały dzień i pół nocy"... to siedzę !!! ...ot co.
Bahus
grunt to ta silna wola...
No dobrze, ale powiedzcie szczerze, tak wszystko cacy u Was? Nie "zawalacie" swoich obowiazkow?Niech mnie ktos pocieszy, bo nie chce byc jedyna!!;)
Zawalamy, zawalamy!!! Kiedy rano wstaję, pierwsze kroki do kuchni, kawa i z nią prosto do komputera i na WŻ. Dobrze że mam psa i muszę go wyprowadzić, więc gdy się już bardzo niepokoi muszę się wyłączyć. Potem spycham robotę i koło 12-tej znów pora na kawę a więc i na WŻ. A potem jeszcze kawa koło 17-tej, no i przed snem też wypada zajrzeć, no nie?
Rozmiary zawalonych spraw zależą od tego jak dalece się "zapomnę" siedząc tu.
Pozdrawiam! Też uzależniona ale bez chęci odwyku.
oj zawalamy, zawalamy- siadam do komputera - powinnam sie zabrać za pracę - i tak schodzi mi sporo czasu - i już muszę kończyć...
Najgorszym moim nałogiem jest palenie papierosówi nie potrafię się pozbyć tego nałogu, nstępnym to jedzenie słodyczy - tu już ciężko, ale sobie jakoś daję radę. Najfajniejszym natomiast nałogiem jest WŻ. Wcale nie mam zamiaru z nim walczyć. Jak tylko rano wstaję ( a wstaję bardzo wcześnie ) to pierwsze kroki kieruję do kompa, by zobaczyć co tam słychać. Jak to słusznie powiedziała mi chyba jasia - ta strona żyje. Myślę, że jak się zrobi cieplej to znajdę czas na ogródek, rower itp. Teraz bez skrupułów czytam, przepisuję , gotuję i piekę nowości, śmieję sie sama do siebie czasami i jest mi bardzo dobrze. Zawalam, zawalam trochę nadrabiam i jakoś leci. Serdecznie pozdrawiam =)
Wczoraj byłam "chora", bo nie miałam czasu posiedzieć na WŻ.
Dzisiaj odrabiam zaległości, bo TYLE się działo , podczas mojej nieobecności....
Niutka - pozdrawiam
jasia
Muszę się przyznać - WŻ to mój nałóg!!!Na szczęście jedyny:-)