Czy może ktoś z was oddaje dziecko do żłobka, czy wolicie zatrudniać opiekunki? Pytam, bo być może niedługo pójdę do pracy, a mam ośmiomiesięczne dziecko i nie wiem czy lepszym rozwiązaniem będzie żłobek czy opiekunka. Boję się zostawiać maleństwo jakiejś obcej kobiecie bo różnie to się teraz słyszy. Do żłobka też mam jakieś obawy bo nie wiem jak oni tam organizują pracę, ile jest dzieci w grupie i czy dobrze będą się zajmować maleństwem. Proszę opowiedzieć jak wygląda dzień w żłobku, czy wszystkie dzieci chodzą spać o tej samej porze i jak oni je karmią, jak się nimi zajmują itp.
Mam dwóch synów - starszy 12 lat i młodszy 4 lata . Obydwu pilnowała mi jedna dziewczyna - polecona przez znajomą. Moje dzieci bardzo ją kochają i jest to miłośc w dwie strony. Świetnie o nich dba , w razie choroby dopilnuje podawania leków.Wyobraź sobie ,że podczas wizyty u stomatologa mój starszy syn ( wtedy 5-letnie dziecko) nie prosił mnie o pomoc tylko właśnie Ją ! Dzisiaj po ponad 11 latach nasze rodziny bardzo się zaprzyjaźniły . Moim zdanie spróbuj popytac wśród znajomych, czy nie znają takiej odpowiedzialnej ciepłej kobiety i koniecznie sprawdź, czy twoje Maleństwo ją zaakceptuje.Życzę powodzenia i całuski dla Maluszka :))
Ja choć ten problem mam już za sobą jeżeli miałabym wybierać to byłaby to opiekunka - zawsze to stosunek 1:1 i jako takie zajmowanie się dzieckiem. W żłobku nie masz też pewności odnośnie pracujących tam osób i ich predyspozycji do zajmowania się cudzymi dziećmi. I jeżeli miałabym wybierać to byłaby to starsza pani - taka babcia, nigdy młoda dziewczyna, która nie ma doświadczenia z własnymi dziećmi (wiem co wyczyniałam z dziećmi, już dużymi jako wychowawczyni na koloniach - nie zdając sobie zupełnie sprawy z odpowiedzialności za dzieci).
Córka była pod opieką opiekunki - takiej prawdziwej babci. O jej zatrudnieniu decyzję podjęłam w ciągu 5 minut - jak sie okazało, że dziecko na jej widok nie płacze (normalnie na każdego obcego reagowała przeraźliwym płaczem)
Ja na szczęście nie miałam tego problemu bo jak i córeczke i synka teraz prawie 3 latka wychowywałam sama , ale jak mam Ci poradzić myśle , że opiekunka bedzie lepsza niż złobek , popytaj wsród znajomych , zeby to nie była jednak całkiem obca osoba ...aha jeszcze jedna sprawa jak zaniesiesz dziecko do złobka pamiętaj o tym , że może zacząć chorować , ja tak miałam z córeczką , jak poszła do zerówki ciągle chorowała....pozdrawiam
Ja mam troje już dorosłych dzieci. Każde z nich było pilnowane w czasie mojej pracy inaczej. Pierwsza córka była oddana zaraz po macierzyńskim do żłobka. Miałam wieczny problem z jej zdrowiem. Bardzo często musiałam korzystać ze zwolnień co nie bardzo podobało się pracodawcy. Oprócz tego po pracy brałam dziecko zmęczone. Drugą pomagała mi bawić mama. To rozwiązanie było trochę lepsze, bo nie trzeba było zrywać rano półśpiące dziecko. Mniej tez chorowało. Lecz w razie choroby musiałam brać L-4. Synkiem opiekowała się z prawdziwego zdarzenia obca babcia. Ta forma była najlepsza. Przychodziła po dziecko i brała je do siebie. Ja po pracy odbierałam je od niej z domu. Dziecko prawie mi nie chorowało. Nawet jeżeli zdarzyło się jakieś przeziębienie to ona nad nim czuwała. Bardzo zaprzyjażnilismy się z jej rodzinką. Życzę Ci znalezienia takiej właśnie babci.
Cześć, odradzam żłobek. Do mojej córeczki zatrudniłam nianię, która przychodziła do mnie do domu. Miała 25 lat i swoje dziecko, z którym w tym czasie zostawała jej mama. Byłam z niej bardzo zadowolona. Płaciłam od godziny. Córeczka była zadbana, wogókle nie chorowała, niania traktowała ją wspaniale. Teraz ma 2l3m i od września drugą nianię (zmiana miejsca zam), powiem,że jeszcze lepszą od pierwszej. Uwielbia dziecko, poświęca jej cały czas, zostawiam ją mając pełne zaufanie, że nakarmi, zabierze na spacer i uczy samych dobrych rzeczy. Polecam nianie. Wiem, że nie wszyscy dobrze trafiają, ja miałam dwukrotnie dużo szczęścia. Plus, to tez to,że nie trzeba dziecka zrywać, kiedy śpi i nie ma kontaktu z przeziębionymi, kaszlącymi maluchami. EWUSIA
moja córeczka ktora po skonczeniu roku poszla do zlobka, jest w grupie dzieci od roku do 2, 5 lat. Jestem bardzo zadowolona , ze Amelka chodzi do zlobka, jest tam wspaniala opieka, smaczne posilki, super zabawa z dziecmi. Moja pozostala dwojka dzieci ( teraz 14 i 11 lat ) tez chodzily do zlobka!!! A to , ze dzieci chorują w żlobku ??? moze te mniej odporne tak , ale jak pojda do przedszkola tez bede chrowaly, nie ma na to reguly...u nas nie ma zlobka dla maluszkow , jest tylko grupa żlobkowa w przedszkolu dla dzieci chodzących ...
a to pare migawek z życia żlobkowicza ....ta kruszynka najmniejsza to moja Amelka:)))
Nie wiem czy powinnam zabierać głos, bo było to już tak strasznie dawno - moje dzieci to już bardzo dorosłe osoby. Cała trójka była oddawana do żlobka. Najstarsza córka miała pierw opiekunkę /do 1,5 roku/, pani znajoma ale nie wiem czy aż tak się na niej skupiała, skoro równocześnie szyła. Znienacka coś się jej odmieniło i pod pretekstem, że jej starsza córka ma anginę nie kazała dziecka przyprowadzać, a stało się to w dniu, kiedy wróciliśmy z urlopu i wykorzystaliśmy cały urlop. W olbrzymim tempie, wykorzystując wszytkie możliwości, załatwiłam żłobek /po znajomości, niestety/. I ja i córka byłyśmy bardzo zadowolone. Drugiego dziecko -syna już od razu, tzn. po macierzyńskim i wypoczynkowym pierw moim potem męża, oddałam do żłobka. Chorował ciągle i na sugestię lekarza przestałam go odprowadzać tam przez jakieś 5 m-cy /sami wszystkimi możliwymi sposobami organizowaliśmy opiekę/, co jednak i tak nie zmniejszyło częstotliwości jego chorowania i tak było zresztą chyba do 7-8 lat. Trzecie dziecko, też syn, też od razu poszedł do żłobka i wszystko było w porządku. Moim zdaniem żłobek to dobre rozwiązanie, dzieci zupełnie inaczej chowają się w grupie rówieśników, a jak mają skłonności do chorowania to i tak będą. Poza tym myślę, że w obecnych czasach żłobki wyglądają nieco inaczej, tzn. z pewnością mniej dzieci w grupach, lepsza opieka itp. A wybór i tak należy do Ciebie. Pozdrawiam.
Czy może ktoś z was oddaje dziecko do żłobka, czy wolicie zatrudniać opiekunki? Pytam, bo być może niedługo pójdę do pracy, a mam ośmiomiesięczne dziecko i nie wiem czy lepszym rozwiązaniem będzie żłobek czy opiekunka. Boję się zostawiać maleństwo jakiejś obcej kobiecie bo różnie to się teraz słyszy. Do żłobka też mam jakieś obawy bo nie wiem jak oni tam organizują pracę, ile jest dzieci w grupie i czy dobrze będą się zajmować maleństwem. Proszę opowiedzieć jak wygląda dzień w żłobku, czy wszystkie dzieci chodzą spać o tej samej porze i jak oni je karmią, jak się nimi zajmują itp.
Mam dwóch synów - starszy 12 lat i młodszy 4 lata . Obydwu pilnowała mi jedna dziewczyna - polecona przez znajomą. Moje dzieci bardzo ją kochają i jest to miłośc w dwie strony. Świetnie o nich dba , w razie choroby dopilnuje podawania leków.Wyobraź sobie ,że podczas wizyty u stomatologa mój starszy syn ( wtedy 5-letnie dziecko) nie prosił mnie o pomoc tylko właśnie Ją ! Dzisiaj po ponad 11 latach nasze rodziny bardzo się zaprzyjaźniły . Moim zdanie spróbuj popytac wśród znajomych, czy nie znają takiej odpowiedzialnej ciepłej kobiety i koniecznie sprawdź, czy twoje Maleństwo ją zaakceptuje.Życzę powodzenia i całuski dla Maluszka :))
Ja choć ten problem mam już za sobą jeżeli miałabym wybierać to byłaby to opiekunka - zawsze to stosunek 1:1 i jako takie zajmowanie się dzieckiem. W żłobku nie masz też pewności odnośnie pracujących tam osób i ich predyspozycji do zajmowania się cudzymi dziećmi. I jeżeli miałabym wybierać to byłaby to starsza pani - taka babcia, nigdy młoda dziewczyna, która nie ma doświadczenia z własnymi dziećmi (wiem co wyczyniałam z dziećmi, już dużymi jako wychowawczyni na koloniach - nie zdając sobie zupełnie sprawy z odpowiedzialności za dzieci).
Córka była pod opieką opiekunki - takiej prawdziwej babci. O jej zatrudnieniu decyzję podjęłam w ciągu 5 minut - jak sie okazało, że dziecko na jej widok nie płacze (normalnie na każdego obcego reagowała przeraźliwym płaczem)
Ja na szczęście nie miałam tego problemu bo jak i córeczke i synka teraz prawie 3 latka wychowywałam sama , ale jak mam Ci poradzić myśle , że opiekunka bedzie lepsza niż złobek , popytaj wsród znajomych , zeby to nie była jednak całkiem obca osoba ...aha jeszcze jedna sprawa jak zaniesiesz dziecko do złobka pamiętaj o tym , że może zacząć chorować , ja tak miałam z córeczką , jak poszła do zerówki ciągle chorowała....pozdrawiam
Ja mam troje już dorosłych dzieci. Każde z nich było pilnowane w czasie mojej pracy inaczej. Pierwsza córka była oddana zaraz po macierzyńskim do żłobka. Miałam wieczny problem z jej zdrowiem. Bardzo często musiałam korzystać ze zwolnień co nie bardzo podobało się pracodawcy. Oprócz tego po pracy brałam dziecko zmęczone. Drugą pomagała mi bawić mama. To rozwiązanie było trochę lepsze, bo nie trzeba było zrywać rano półśpiące dziecko. Mniej tez chorowało. Lecz w razie choroby musiałam brać L-4. Synkiem opiekowała się z prawdziwego zdarzenia obca babcia. Ta forma była najlepsza. Przychodziła po dziecko i brała je do siebie. Ja po pracy odbierałam je od niej z domu. Dziecko prawie mi nie chorowało. Nawet jeżeli zdarzyło się jakieś przeziębienie to ona nad nim czuwała. Bardzo zaprzyjażnilismy się z jej rodzinką. Życzę Ci znalezienia takiej właśnie babci.
Cześć, odradzam żłobek. Do mojej córeczki zatrudniłam nianię, która przychodziła do mnie do domu. Miała 25 lat i swoje dziecko, z którym w tym czasie zostawała jej mama. Byłam z niej bardzo zadowolona. Płaciłam od godziny. Córeczka była zadbana, wogókle nie chorowała, niania traktowała ją wspaniale. Teraz ma 2l3m i od września drugą nianię (zmiana miejsca zam), powiem,że jeszcze lepszą od pierwszej. Uwielbia dziecko, poświęca jej cały czas, zostawiam ją mając pełne zaufanie, że nakarmi, zabierze na spacer i uczy samych dobrych rzeczy. Polecam nianie. Wiem, że nie wszyscy dobrze trafiają, ja miałam dwukrotnie dużo szczęścia. Plus, to tez to,że nie trzeba dziecka zrywać, kiedy śpi i nie ma kontaktu z przeziębionymi, kaszlącymi maluchami. EWUSIA
moja córeczka ktora po skonczeniu roku poszla do zlobka, jest w grupie dzieci od roku do 2, 5 lat. Jestem bardzo zadowolona , ze Amelka chodzi do zlobka, jest tam wspaniala opieka, smaczne posilki, super zabawa z dziecmi. Moja pozostala dwojka dzieci ( teraz 14 i 11 lat ) tez chodzily do zlobka!!! A to , ze dzieci chorują w żlobku ??? moze te mniej odporne tak , ale jak pojda do przedszkola tez bede chrowaly, nie ma na to reguly...u nas nie ma zlobka dla maluszkow , jest tylko grupa żlobkowa w przedszkolu dla dzieci chodzących ...
a to pare migawek z życia żlobkowicza ....ta kruszynka najmniejsza to moja Amelka:)))
Nie wiem czy powinnam zabierać głos, bo było to już tak strasznie dawno - moje dzieci to już bardzo dorosłe osoby.
Cała trójka była oddawana do żlobka. Najstarsza córka miała pierw opiekunkę /do 1,5 roku/, pani znajoma ale nie wiem czy aż tak się na niej skupiała, skoro równocześnie szyła. Znienacka coś się jej odmieniło i pod pretekstem, że jej starsza córka ma anginę nie kazała dziecka przyprowadzać, a stało się to w dniu, kiedy wróciliśmy z urlopu i wykorzystaliśmy cały urlop. W olbrzymim tempie, wykorzystując wszytkie możliwości, załatwiłam żłobek /po znajomości, niestety/. I ja i córka byłyśmy bardzo zadowolone. Drugiego dziecko -syna już od razu, tzn. po macierzyńskim i wypoczynkowym pierw moim potem męża, oddałam do żłobka. Chorował ciągle i na sugestię lekarza przestałam go odprowadzać tam przez jakieś 5 m-cy /sami wszystkimi możliwymi sposobami organizowaliśmy opiekę/, co jednak i tak nie zmniejszyło częstotliwości jego chorowania i tak było zresztą chyba do 7-8 lat. Trzecie dziecko, też syn, też od razu poszedł do żłobka i wszystko było w porządku.
Moim zdaniem żłobek to dobre rozwiązanie, dzieci zupełnie inaczej chowają się w grupie rówieśników, a jak mają skłonności do chorowania to i tak będą. Poza tym myślę, że w obecnych czasach żłobki wyglądają nieco inaczej, tzn. z pewnością mniej dzieci w grupach, lepsza opieka itp.
A wybór i tak należy do Ciebie. Pozdrawiam.