Mada, spokojnie , poczta czyni czuda . Tam czas inaczej biegnie ... List ze Stanów dostaję po 3 tygodniach , więc nie wątpię , ze i Twoja książka płynie sobie teraz ma małym kajaczku przez Ocean... mozliwe , ze Pacyfik...nie płakać . Czekać !!!
tez tak uwazam choc z polski do niemiec nie jest daleko to na list raz musialam 2 tygodnie czekac.Napewno swoja nagrode dostaniesz,tylko trzeba cierpliwosci
poczta polska potrafi - mysmy wysyłali w Polsce paczkę za zaliczeniem pocztowym (czyli przesyłka rejestrowana, tych nie maja odwagi kraść). Do terminu ostatecznego brakowało niewiele - mysleliśmy, że gościu sobie jaja robi. Ale w tym samym czasie on zadzwonił z pretensjami, że obiecaliśmy i nic (mówił, że cały czas ktoś jest w domu a on wygląda przesyłki, bo mu na niej zależało). Chyba za dwa dni zadzwonił ponownie, ze doszła - i wcale nie było to powtórne awizo.
A nielotnicza potrafi isć nawet dwa miesiące. I jak jest wysłana lotnicza, a pani pomyli sie na poczcie (a takie cuda też się zdarzały) to zamiast do samolotu moze trafić na statek.
nawet nie wiecie jak mi przykro:(
wyglada na to, ze moja nagroda z konkursu WZ przepadla:(:(:(
moja mama, posrednik, wyslala mi ksiazke w zeszly wtorek, dzis juz piatek i nic
2 razy dziennie chodze do skrzynki i nic:(:(:(
chce mi sie plakac......
tak sie cieszylam..........
Mada, spokojnie , poczta czyni czuda . Tam czas inaczej biegnie ... List ze Stanów dostaję po 3 tygodniach , więc nie wątpię , ze i Twoja książka płynie sobie teraz ma małym kajaczku przez Ocean... mozliwe , ze Pacyfik...nie płakać . Czekać !!!
tez tak uwazam choc z polski do niemiec nie jest daleko to na list raz musialam 2 tygodnie czekac.Napewno swoja nagrode dostaniesz,tylko trzeba cierpliwosci
Co tu mówić o zagranicy, ja kiedyś priorytet (sic!!!) otrzymałam po tygodniu, a odległość była tylko 300 km.
Nagroda na pewno dotrze. :)
nie chce cie martwic ale jak mama mi cos wysyla to dostaje w ciagu 3, 4 dni.Byc moze gdzies sie zawieruszyla miejmy nadzieje ze dojdzie.
nio wlasnie ja tez zawsze dostawalam po 7 dniach najdluzej.........
poczta polska potrafi - mysmy wysyłali w Polsce paczkę za zaliczeniem pocztowym (czyli przesyłka rejestrowana, tych nie maja odwagi kraść). Do terminu ostatecznego brakowało niewiele - mysleliśmy, że gościu sobie jaja robi. Ale w tym samym czasie on zadzwonił z pretensjami, że obiecaliśmy i nic (mówił, że cały czas ktoś jest w domu a on wygląda przesyłki, bo mu na niej zależało). Chyba za dwa dni zadzwonił ponownie, ze doszła - i wcale nie było to powtórne awizo.
A nielotnicza potrafi isć nawet dwa miesiące. I jak jest wysłana lotnicza, a pani pomyli sie na poczcie (a takie cuda też się zdarzały) to zamiast do samolotu moze trafić na statek.
mam nadzieje ze przyjdzie:)
Czyni cuda nie czuda , oczywiście ...
Nie martw się dotrze!!!Ja czekam już 7 tydzień na przesyłkę ze Stanów (nadmieniam ,ze była wysłana pocztą lotniczą)Wiec cierpliwości