Nasza Żabia Polana, jest piękna od rana. Strumyk szemrze cicho w korycie, dookoła las, a w nim tętni życie. Raniutko na Polanę pojechałem, oznak wiosny w lesie szukałem. Choć to był dzisiaj mroźny poranek, słoneczko świeciło, budził się ranek. Ptaki, muzykanci lasu koncert dawały. Stałem cichutko, zwierzęta się nie bały. Smukłe sarny z lasu wychodziły, nad strumyk przyszły i wodę piły. Bobry też rano nie próżnowały, smaczne osiki zębami ścinały. Wiosna się budzi, choć mroźno było, jednak tego życia zimno nie zraziło. Coraz bardziej się martwimy, czy wiosnę jeszcze zobaczymy? Komunikatom o zimie nikt nie wierzy, niech każdy od rana na spacer bieży. Każdy wiosnę inaczej oceni, kiedy pospaceruje, to zdanie zmieni. Życie się budzi, śpiew dookoła, wiosna nastała, już mina wesoła.
Basieńko baw się wesoło.
Basieńka od dziś będzie modły zanosiła, żeby znowu zima do niej wróciła. Dzień za dniem kartki zrywa. Chyba wszystkim na złość, zimę wzywa. Jednak ona radosną minę będzie miała. Przyjdzie znów zima , na narty będzie jechała. Walizki stoją już spakowane, buty i narty na dachu przywiązane, samochód już stoi zatankowany, sprawny do drogi, przygotowany. Oj Basiu, jak będziesz tak czekała, to zima zostać z Tobą będzie chciała. To już dzisiaj, Basieńka zawołała, do kieszeni piersiówkę zabrała, iiiiiiiiiiiiiii...........pojechała.
Wiosna na Żabiej Polanie
Nasza Żabia Polana, jest piękna od rana.
Strumyk szemrze cicho w korycie,
dookoła las, a w nim tętni życie.
Raniutko na Polanę pojechałem,
oznak wiosny w lesie szukałem.
Choć to był dzisiaj mroźny poranek,
słoneczko świeciło, budził się ranek.
Ptaki, muzykanci lasu koncert dawały.
Stałem cichutko, zwierzęta się nie bały.
Smukłe sarny z lasu wychodziły,
nad strumyk przyszły i wodę piły.
Bobry też rano nie próżnowały,
smaczne osiki zębami ścinały.
Wiosna się budzi, choć mroźno było,
jednak tego życia zimno nie zraziło.
Coraz bardziej się martwimy,
czy wiosnę jeszcze zobaczymy?
Komunikatom o zimie nikt nie wierzy,
niech każdy od rana na spacer bieży.
Każdy wiosnę inaczej oceni,
kiedy pospaceruje, to zdanie zmieni.
Życie się budzi, śpiew dookoła,
wiosna nastała, już mina wesoła.
Basieńko baw się wesoło.
Basieńka od dziś będzie modły zanosiła,
żeby znowu zima do niej wróciła.
Dzień za dniem kartki zrywa.
Chyba wszystkim na złość, zimę wzywa.
Jednak ona radosną minę będzie miała.
Przyjdzie znów zima , na narty będzie jechała.
Walizki stoją już spakowane,
buty i narty na dachu przywiązane,
samochód już stoi zatankowany,
sprawny do drogi, przygotowany.
Oj Basiu, jak będziesz tak czekała,
to zima zostać z Tobą będzie chciała.
To już dzisiaj, Basieńka zawołała,
do kieszeni piersiówkę zabrała,
iiiiiiiiiiiiiii...........pojechała.
Super......mi też dzieki Lajanowi pieknie w duszy gra pa pa pa
Z ogromną przyjemnością czyta sie Twoje wiersze Lajanie, a ten o wiośnie napawa radością aż chce się żyć pozdrawiam dankarz