Forum

Rozmowy wolne i frywolne

PAPIEROSY-jak skończyć z tym nałogiem

  • Autor: danasieradz Data: 2006-03-30 11:21:41

    Silnej woli takiej nie mam ,a może pomógł komuś z WAS inny sposób-plastry  itp. \\\\\\\\\

  • Autor: Janek Data: 2006-03-30 11:39:32

    Drugi zawał mi pomógł .....i ślubowanie gdy Żona szła na operację ...
    Czyli choroba i ....miłośc do drugiej osoby. Niestety, moje Szczeście pali. Blondynka.
    Pozdrawiam.

  • Autor: Janek Data: 2006-03-30 11:39:34

    Drugi zawał mi pomógł .....i ślubowanie gdy Żona szła na operację ...
    Czyli choroba i ....miłośc do drugiej osoby. Niestety, moje Szczeście pali. Blondynka.
    Pozdrawiam.
    P.S.
    Spróbuj wykorzystać ...serce, ...a jak? To sama wybierz...

  • Autor: woila Data: 2006-03-30 13:22:46

    Paliłam jakieś 17lat. Nie mam też silnej woli więc choć bardzo chciałam teoretycznie, w praktyce było to niemożliwe. Zawsze bałam się przytyć i dlatego rzucanie fajek odwlekałam z dnia na dzień. Jedyne co mi się udało, to stopniowo przejść z mocnych papierosów do superlightów ale mój mąż zawsze twierdził, że papieros to paieros i nie mogę mieć np raka lighta. Na początku marca poddałam się diecie i po trzech dniach pomyślałam czemu by nie spróbować jednocześnie przestać palić. Tak też zrobiłam. Na diecie wytrzymałam 12dni, bo stwierdziłam, że nie można znęcać się w ten sposób nad sobą i zaczęłam jeść. Szkoda mi było marnować tych kilka dni bez fajek, a zaznaczam, że nigdy mi się nie udało nie palić nawet jednego dnia. minęły już trzy tygodnie a ja coraz rzadziej myślę o fajkach i zaczynam jeszcze raz dietę.

  • Autor: Janek Data: 2006-03-30 13:40:41

    Ja po odjęciu przerw ...43 lat paliłem. Znam takich po zawale dalej palą. Moze faktycznie brak silnej woli.
    Silna wola to za mało, strach, ...też za mało...
    Głód tytoniowy dopiero Cię czeka lepiej bądź przygotowana, jeśli go przełamiesz to Jestes SZTUKA, jak przegrasz to "baba blond"..
    Życze z całego serca wygranej....

  • Autor: danasieradz Data: 2006-03-30 13:59:07

    czyli nie ma innej metody jak postanowienie ,a miałam cichą nadzieję że komuś pomogły inne sposoby.Reklamy w czasopismach są widać \\DO BANI \\

  • Autor: Glumanda Data: 2006-03-30 14:38:40

    Nic Ci nie pomogę, ja nigdy nie paliłam nawet jednego papierosa ani na próbę - z prostego powodu mój Dziadek palił nałogowo a ja się napatrzyłam jako dziecko i nasłuchałam jego kaszlu w nocy. Na pewno Ci się uda! Trzymam kciuki!

  • Autor: Aleksandra1973 Data: 2006-03-30 15:29:00

    Ja oczywiscie probowalam na probe zapalic ale mi to nigdy nie smakowalo wiec nie zaczelam palic.Ale sprobowac wszystkiego trzeba w zyciu jak to mowia inni.Moze to dlatego ze moja mama cale zycie palila tzn dalej pali(i jako dziecku przeszkadzal mi jej nalog)Natomiast moj ojciec nigdy nie palil zdrowo sie odzywial ( nie tlusto duzo owocow i warzyw)nawet kawy nie pil uprawial sporty.A w wieku 44lat zmarl na zawal choc nigdy wczesniej na serce nie chorowal.Palenie szkodzi zdrowiu na pewno w mniejszym lub wiekszym stopniu.Ja nie zamierzam probowac palic i poniekad przeszkadzaja mi tez zadymione pomieszczenia i mieszkania.Ale ragula nie jest to ze kazdy ktory pali to zyje krocej mysle ze to zalezy od organizmu.Znam tez staruszkow ktorzy palili do konca swoich dni a mieli juz prawie 90 lat (takie przypadki tez byly w mojej rodzinie)ale tez mlodych ludzi ktorzy wczesnie umierali-moj wujek poltora roku temu zmarl na raka pluc a nigdy nie palil.Hm....chyba to zalezy jednak od organizmu.Pozdawiam serdecznie wszystkich

  • Autor: Sweetya Data: 2006-03-30 16:40:05

    Mój tata palił ponad 40 lat i rzucił-za pierwszym razem i skutecznie.Kupił sobie w aptece-takie cóś-sztuczny papieros.Wyglada jak prawdziwy,ale jest czymś tam nasączony(nie wiem)-kiedy chce się palić,sięga się po niego i pociąga tak jakbyś paliła prawdziwego papierosa.Po jakimś czasie(tak mówił tata)-substancja zawarta w tym papierosku sprawia że z niechęcią zaczyna się patrzeć na prawdziwy papieros;a z czasem rzadziej siega się również i po ten sztuczny;)))pozdrawiam

  • Autor: Janek Data: 2006-03-30 17:20:26

    ...w czasopismach...Ty jeszcze wierzysz w PISANE? ... na płocie kiedyś pisało "dupa" , poklepałem, drzazgi wyjmowałem pół godziny. Dobrze,ze nie pisało (!!!)...dopiero bym sobie narobił....hahahahahahahaha

  • Autor: woila Data: 2006-03-31 13:21:47

    Dzięki za wsparcie! Wracając do mojej historii chciałabym jeszcze dodać, że nie obeszło się bez plastrów! Jak tylko postanowiłam rzucić palenie pojechałam szybko do apteki po "naklejki" - wybrałam 7mg, bo po co zaczynać od dużych dawek skoro nie paliłam już mocnych fajek. Aptekarka nie bardzo ze mną się zgadzała ale cóż, to ja decydowałam. Kosztowało mnie to aż 18euro! i to paczka tylko na tydzień! Po tygodniu "naklejania" pomyślałam, że spróbuję bez plastrów i wiecie co? nie było żadnej różnicy! Tak samo się czułam ale ja należę do ludzi, którzy potrzebują czegoś co działa na świadomość (autosugestia) i musiałam tego spróbować! Teraz, kiedy się przekonałam, że ta niemoc tkwi w mojej głowie a nie w ciele, postanowiłam oszczędzić parę euro i ciągnę ten odwyk z okresowym cierpieniem braku nikotyny. Lubię przebywać w towarzystwie palących i właściwie wystarcza mi ten dym z "drugiej strony". Póki co jeszcze nie wymiękam! Wspierają mnie też koledzy w pracy zarówno palacze jak i abstynenci! Pozdrawiam wszystkich!

  • Autor: klarax Data: 2006-03-30 14:50:59

    Tu muszę Ciebie z przyjemnością pocieszyć:
    po 45 latach ciężkiego palenia (3 do 5 paczek dziennie plus cygara "na płucko") rzuciłem przed 3 tygodniami...
    Jak narazie pomaga plaster Nicotinell 52,5 mg/24h, co będzie za tydzień, jak przejdę na słabszy - nie wiem...
    Ja też nie wierzyłem w skuteczność owych plastrów, ale to działa... Priwiczki jedzeniowe nic się nie zmieniły, napadów czekoladowych nie mam...
    Jestem dumny z siebie, jak bura suka i podłą konkubinę też podkleiłem i pokazałem jej, gdzie są drzwi wyjściowe, jeśli zacznie znowu kurzyć!
    Przyznam, że mnie do tego zmusiło przewlekłe zapalenie oskrzeli...
    I ataki ciężkiego kaszlu błyskawicznie minęły i mogę już na trzecie piętro bez zadyszki wejść :-), czego i innym - jeszcze palaczom - winszuję.
    A paliłem z dużą przyjemnością i smakiem; innych palaczy oprócz w/w nie przeganiam, bo dym mi nie przeszkadza...

    (to jest kopia mojej wypowiedzi w innym watku, teraz jest juz 3 miesiac bez papierosow i drugi bez plastrow - i zuzycie mietowek tez zmalalo; czasem jeszcze ssie za papierosem, ale to pryszcz)

  • Autor: marzenkaw77 Data: 2006-03-30 15:34:53

    Co do tych gum  to ja nie jestem przekonana,mój szwagier dokładnie 2 lata temu" żucił" palenie z pomocą gumy a do dnia  dzisiajeszego jest od niej uzalezniony ;-) .a plastry może to właśnie jest coś ciekawego i skutecznego chociaż ja uważam że potrzeba silnej woli.Sama paliłam do zajścia w ciążę w trakie i podczas okresu karmienia nie zapaliłam nawet jednego papierosa,a teraz znów sobie popalam ale tylko dla czystej przyjemności ;-))Pozdrawiam,Palaczy i nie tylko

  • Autor: emiloos Data: 2006-03-30 15:40:33

    Najlepszy sposób na skończenie z nałogiem? Nie palić, nie myśleć, nie przebywać wśród palących i dużo silnej woli. Plastry, masaże, bikomy, pierdoły to strata pieniędzy.

  • Autor: klarax Data: 2006-03-30 17:16:18

    Użytkownik emiloos napisał w wiadomości:
    > Nie palić, nie myśleć, nie przebywać wśród palących i dużo silnej woli.

    Nie przebywać wśród palących - to raczej nierealistyczne, a i sama silna wola nie zawsze pomaga...

    > Plastry, masaże, bikomy, pierdoły to strata pieniędzy.

    Wszystko, każda metoda i każda podpórka, która pomoże w rzuceniu palenia, nie jest stratą - a finansowo i tak nie przekracza wykurzonych pieniędzy...

  • Autor: Janek Data: 2006-03-30 17:23:43

    .......

  • Autor: ekkore Data: 2006-03-30 19:22:19

    Jak dobrze, że mnie ten problem nie dotyczy - nie paliłam, więc nie mam czego rzucać i z czym walczyć. poważnym nałogiem jest WZ, ale chyba nie jest szkodliwe dla zdrowia ( a rodzinka przynajmniej zadowolona ze smakołyków - gorzej jak wynalazek nie podpasuje)

  • Autor: jadkin Data: 2006-03-30 22:49:54

    Popieram Emilos silna wola i nic więcej. Też paliłam bardzo długo. Nie palę 15 miesięcy.

  • Autor: inka Data: 2006-03-30 23:12:18

    też już pare razy rzucałam i może jeszcze raz kiedyś rzucę? - irenka

  • Autor: danasieradz Data: 2006-03-31 09:18:18

    To nie jestem sama ,bo ja też parę razy rzucałam ale dzięki wszystkim za wypowiedzi.Może kiedyś mi się uda ,Napiszę o tym.

  • Autor: Janek Data: 2006-03-31 09:42:05

    ..uda,...uda,...uda ...........znów..... seksiary... a ja ....stary...

Przejdź do pełnej wersji serwisu