Nie pożegnaliśmy zimy, a ona do nas szybko nie wróci. Obraźiliśmy ją bardzo Chcieliśmy ją brutalnie wyrzucić. Teraz gdzieś w ukryciu jest zasmucona Dla nas się tak starała ona. A przecież tak na nią czekaliśmy Z każdego białego puchu Bardzo się cieszyliśmy. Dzieci miały radochę zjeżdzając z górek na sankach. I te małe i większe mogły lepić bałwanka. Narciarze w swym żywiole szusowali po górach. Skoczkowie także szczęśliwi Wysoko latali w chmurach. Na zamarzniętych stawach piruety kręcili łyżwiarze Wieczorem na szybach kwiaty malowali jej malarze. Otulała do snu kołderką drzewa i całą ziemię. Och! Jaki to był widok! Bielutko i czyściutko wszędzie. Dziekuję za tem Tobie zimo że byłaś wśród nas i zapraszam Cię znowu, byś za niecały rok znów odwiedziła nas.
Nie pożegnaliśmy zimy,
a ona do nas szybko nie wróci.
Obraźiliśmy ją bardzo
Chcieliśmy ją brutalnie wyrzucić.
Teraz gdzieś w ukryciu jest zasmucona
Dla nas się tak starała ona.
A przecież tak na nią czekaliśmy
Z każdego białego puchu
Bardzo się cieszyliśmy.
Dzieci miały radochę
zjeżdzając z górek na sankach.
I te małe i większe mogły lepić bałwanka.
Narciarze w swym żywiole
szusowali po górach.
Skoczkowie także szczęśliwi
Wysoko latali w chmurach.
Na zamarzniętych stawach
piruety kręcili łyżwiarze
Wieczorem na szybach
kwiaty malowali jej malarze.
Otulała do snu kołderką
drzewa i całą ziemię.
Och! Jaki to był widok!
Bielutko i czyściutko wszędzie.
Dziekuję za tem Tobie zimo
że byłaś wśród nas
i zapraszam Cię znowu,
byś za niecały rok
znów odwiedziła nas.
ABA bardzo ladny wierszyk...pozdrawiam milo...
Uwielbiam zimę.
Aba , bardzo ładny wiersz