Może dlatego, że za oknem ponuro, że taki nastrój dnia dzisiejszego? Łzy same kręcą się w oku. A tu skończe pracę, wrócę do pustego domu.Nawet bez chęci na przygotowanie świąt.
Myślę,ze to tylko chwilka takiego nastroju ,zobaczysz,że szybko minie popatrz jak pękają pąki bzu /uwielbiam bzy mam przed domem ogromny krzew bzu/ jak wszystko zaczyna się zielenić , to wiosna i nadzieja ,że wszystko będzie lepsze . Niestety nie zawsze wszystko jest tak jak byśmy chcieli kiedyś przeczytałam takie zdanko " W życiu najlepiej kiedy jest nam dobrze i żle,kiedy jest nam tylko dobrze-to nie dobrze". Moze coś w tym jest .Więc głowa do góry uśmiechnij się , cieplutko Cię pozdrawiam. bietkaa
Droga Beo nie znam Twojej sytuacji,ale jesli nie chcesz wracać do pustego domu zaproś do niego choćby jakiegoś zwierzaczka,na poprawę nastroju świetnie robi np. śpiew kanarka.Pozdrawiam.
A ja myślałam ze to tylko mnie to dopadło.Smutek zalewa mnie całą,nawet iskierki chęci nie mam do niczego a co dopiero powiedzieć o przygotowaniach do świąt-oj daleko one od mnie.Tylko bym spała-widzę że takim nastrojem zarażam też swoją połowę.Bronię się przed tym jak mogę- nawet tabletkami i nic nastrój wisielczy.Także rozumiem Ciebie i łączę się z Tobą i myślę że WŻ-towcy coś podpowiedzą.
Pozdrawiam wszystkich smutasów, którzy tak jak ja nie mają niestety świątecznego nastroju- oby jednak z nadzieją spojrzeli na przyszłe dni. Życzę dużo dobrego, pozdrawiam
ja tez zupełnie nie czuję nastroju świątecznego, nie będę mogła spędzic swiąt tak jak bym chciała i z ludźmi, z którymi bym chciała, nie cierpię czasem tych wszystkich konwenansów i przykazań rodzinnych, zwłaszcza "miłuj rodzinę męża swego jak swoją własną".wrrrrr..
Może dlatego, że za oknem ponuro, że taki nastrój dnia dzisiejszego? Łzy same kręcą się w oku. A tu skończe pracę, wrócę do pustego domu.Nawet bez chęci na przygotowanie świąt.
nie smuć się :) głowa do góry , jutro pewnie będzie lepiej :)
Pomysl, że za chmurami świeci słońce i na pewno niedługo wyjdzie...a smuteczki-precz!
Myślę,ze to tylko chwilka takiego nastroju ,zobaczysz,że szybko minie popatrz jak pękają pąki bzu /uwielbiam bzy mam przed domem ogromny krzew bzu/ jak wszystko zaczyna się zielenić , to wiosna i nadzieja ,że wszystko będzie lepsze . Niestety nie zawsze wszystko jest tak jak byśmy chcieli kiedyś przeczytałam takie zdanko " W życiu najlepiej kiedy jest nam dobrze i żle,kiedy jest nam tylko dobrze-to nie dobrze". Moze coś w tym jest .Więc głowa do góry uśmiechnij się , cieplutko Cię pozdrawiam. bietkaa
dziękuję Wam wszyskim od razu lepiej!!
nie smuc sie kazdy z nas ma czasem takie dnii glowa do gory lato sie zbliza
serdecznie pozdrawiam!!
Droga Beo nie znam Twojej sytuacji,ale jesli nie chcesz wracać do pustego domu zaproś do niego choćby jakiegoś zwierzaczka,na poprawę nastroju świetnie robi np. śpiew kanarka.Pozdrawiam.
A ja myślałam ze to tylko mnie to dopadło.Smutek zalewa mnie całą,nawet iskierki chęci nie mam do niczego a co dopiero powiedzieć o przygotowaniach do świąt-oj daleko one od mnie.Tylko bym spała-widzę że takim nastrojem zarażam też swoją połowę.Bronię się przed tym jak mogę- nawet tabletkami i nic nastrój wisielczy.Także rozumiem Ciebie i łączę się z Tobą i myślę że WŻ-towcy coś podpowiedzą.
Pozdrawiam wszystkich smutasów, którzy tak jak ja nie mają niestety świątecznego nastroju- oby jednak z nadzieją spojrzeli na przyszłe dni. Życzę dużo dobrego, pozdrawiam
ja tez zupełnie nie czuję nastroju świątecznego, nie będę mogła spędzic swiąt tak jak bym chciała i z ludźmi, z którymi bym chciała, nie cierpię czasem tych wszystkich konwenansów i przykazań rodzinnych, zwłaszcza "miłuj rodzinę męża swego jak swoją własną".wrrrrr..