Rozkoszami podniebienia, kolorami smaku, Tym psuje rodzinę w niejednym przypadku. Lecz kiedy obiad na stole stoi, On często lęki ma, czegoś się boi… Obawy prysły, strach bezpodstawny, Obiadek mija, nastrój zabawny, Wszystko zjedzone, Nikt nie narzeka, Wielka nagroda, Kucharza czeka… Dziękuje Żona, Jedna, druga Córa …………………………. A na dodatek… Talerzy fura…
Nie zmywam....mam zmywarkę...ale to nie to...Zmywać to znaczy ciągle się sprawdzać...a ponieważ to bardzo ważne zadanie więc myślę , że kobiety jako bardzo odpowiedzialne istoty, mogą zwyczajne zmywanie przemienić w rodzajowe "dzieło sztuki". A my mężczyźni to docenimy....i czasami możemy nawet powycierać Bahus
E, nie zgadzam się, kobiety nie muszą się sprawdzać, to mężczyźni są ponoć bardziej precyzyjni, dokładni, więc należy to udowadniać każdego dnia, a potem....kawka czeka.... i specjalne podziękowania....i wdzęczność.... i dodatkowe punkty... i
Użytkownik alman napisał w wiadomości: > E, nie zgadzam się, kobiety nie muszą się sprawdzać, to mężczyźni są > ponoć bardziej precyzyjni, dokładni, więc należy to udowadniać każdego dnia, > a potem....kawka czeka.... i specjalne podziękowania....i wdzęczność.... i > dodatkowe punkty... i
...????????
..........................znasz bajkę po zachodzie słońca(?).... ....................picu, picu mój księżycu...
A ja bardzo cenię sobie widok mojego Męża zmywającego , jest wtedy taki odpowiedzialny , twórczy , troskliwy , delikatny ... droga do serca kobiety prowadzi nieco bardziej pokrętnie niz przez banalny żołądek ;))))))))))))))))))))
Biorąc pod uwagę długość przewodu pokarmowego wraz zakrętami to masz rację, droga pokrętna, jak wypowiedzi kobiet pod naszym adresem. Biednych niedocenianych...
Użytkownik till napisał w wiadomości: > Biednych , niedocenianych , zapomnianych , osamotnionych w swym cierpieniu ... > No po prostu serce żal ściska ...;)))))))))))))))))))
U mnie etatowe zmywarki (czytaj obie babcie) zjeżdżają się raz na jakiś czas. Jako, że żadna z nich nie ma zaufania do mechanizacji, zazwyczaj wtedy mam bardzo utrudnione zmywanie - albo za dużo szklanek, albo talerzy - bo brakująca połowa została umyta w rękach.
Widok męża przy zlewie to już prehistoria. teraz trendy jest maż rozładowujący. Choć za niedługi czas grozi wyginięciem - bo dzieci nabrały ochoty. Tylko dlaczego żadno z nich brudnego do zmywarki nie chce wkładać?
Hm.... To niestety racja z tym wkladaniem do zmywarki jakos chetnych brak i naczynia wiecznie laduja we zlewie skad niestety ja ciagle wyciagam i wkladam do zmywarki.To jakis fenomen bo zmywarka jest zaraz obok zlewu i jest na wyciagniecie reki a naczynia i tak zamiast do zmywarki tam laduja.Chyba nikomu sie nie chce zmywarki otworzyc ...Pozdrawiam
No mnie się już udało przyzwyczaić żonę aby wkładała brudne naczynia do zmywarki. Gorzej qurcze jak przyjdą goście...najedzą się napiją ala nikomu nie wpadnie do głowy aby np. talerz wsadzić do zmywarki Bahus
No fajnie..........po co ja to czytałam???? Teraz jak będę w gościach to będę się pilnować by po posiłku zamiast "dziękuję "nie zapytać -gdzie zmywarka?
Kochana tajger ja pisalam o domownikach!!!Nie o gosciach!!Niestety moi domownicy sa bardzo leniwi niestety we wszystkim.Moja corka sciera kurze u siebie na polkach raz w tygodniu i jeszcze zawsze pyta czy musi?Pozdrawiam serdecznie
Apropos zmywania przypomniało mi się, co na ten temat pisze znana pisarka Tove Jansson w książce "Dolina Muminków w listopadzie": "Zmywanie - pomyślał Włóczykij - oni nic nie wiedzą. Zmywać, to znaczy wrzucić talerz do strumyka, wypłukać łapki, wyrzucić zielony liść, to przecież w ogóle nic nie jet. O czym oni mówią?" :) Ja nienawidzę zmywać, więc dla mnie to nie jest takie NIC, ale może z odpowiednim podejściem...? :)
Wiecie co Wy jesteście....nic Was nie obchodzi, że kucharz głodny???!!!! I na dodatek musi myć. Nic współczucia dla biednego braciszka wielko-żarliwego........
Ja !...po obiedzie?!...cały czas w kuchni ..portkami trząsłem ...trzy "pychole" dostałem i puste talerze. To co miałem sobie na talerz wrzucić to poszło na dokładki!!! One się "poświęcały", męczyły się nad talerzami, że muszą jeść " takie jakieś coś", z "takąś jakąś surówką"...
Ach , rozumiem , po obiedzie to określenie czasu akcji a nie stanu Twojego żołądka ... Tak swoją drogą to miło mieć w domu trzy tak pełne poświęcenia kobiety ...
Szewc bez butów… kucharz głodny…
Rozkoszami podniebienia, kolorami smaku,
Tym psuje rodzinę w niejednym przypadku.
Lecz kiedy obiad na stole stoi,
On często lęki ma, czegoś się boi…
Obawy prysły, strach bezpodstawny,
Obiadek mija, nastrój zabawny,
Wszystko zjedzone,
Nikt nie narzeka,
Wielka nagroda,
Kucharza czeka…
Dziękuje Żona,
Jedna, druga Córa
………………………….
A na dodatek…
Talerzy fura…
hihihihi
ja tez kontrakt na kucharza podpisac moge na cale zycie:)
ale zmywajacego chetnie zatrudnie......
ja mam zmywarkę , taką na dwóch nóżkach , która czasem sobie podspiewuje lub gwiżdże , a nawet jak trzeba podaje godzinę...
moj mąż jak go czasami najdzie to potrafi wyjąć naczynia ze zmywarki i je umyć.....
...czasem jak poprosze to kawe mio zrobią ...tzn. Żonka...
Robiłabym kawę w dowolnej ilości, bez proszenia nawet, gdyby tak ktoś chciał gotować i zmywać.
Nie zmywam....mam zmywarkę...ale to nie to...Zmywać to znaczy ciągle się sprawdzać...a ponieważ to bardzo ważne zadanie więc myślę , że kobiety jako bardzo odpowiedzialne istoty, mogą zwyczajne zmywanie przemienić w rodzajowe "dzieło sztuki". A my mężczyźni to docenimy....i czasami możemy nawet powycierać
Bahus
E, nie zgadzam się, kobiety nie muszą się sprawdzać, to mężczyźni są ponoć bardziej precyzyjni, dokładni, więc należy to udowadniać każdego dnia, a potem....kawka czeka.... i specjalne podziękowania....i wdzęczność.... i dodatkowe punkty... i
Jak ja gotuję, to mąż wstawia naczynia do zmywarki i robi kawkę.
Ale jak gotuje mąż, to kawkę on robi.
jasia
Użytkownik alman napisał w wiadomości:
..........znasz bajkę po zachodzie słońca(?)....
> E, nie zgadzam się, kobiety nie muszą się sprawdzać, to mężczyźni są
> ponoć bardziej precyzyjni, dokładni, więc należy to udowadniać każdego dnia,
> a potem....kawka czeka.... i specjalne podziękowania....i wdzęczność.... i
> dodatkowe punkty... i
...????????
................
....................picu, picu mój księżycu...
A ja bardzo cenię sobie widok mojego Męża zmywającego , jest wtedy taki odpowiedzialny , twórczy , troskliwy , delikatny ... droga do serca kobiety prowadzi nieco bardziej pokrętnie niz przez banalny żołądek ;))))))))))))))))))))
Biorąc pod uwagę długość przewodu pokarmowego wraz zakrętami to masz rację, droga pokrętna, jak wypowiedzi kobiet pod naszym adresem. Biednych niedocenianych
...
Biednych , niedocenianych , zapomnianych , osamotnionych w swym cierpieniu ... No po prostu serce żal ściska ...;)))))))))))))))))))
Użytkownik till napisał w wiadomości:
> Biednych , niedocenianych , zapomnianych , osamotnionych w swym cierpieniu ...
> No po prostu serce żal ściska ...;)))))))))))))))))))
....i nikt nie da "pyska"....
oj tak, oj tak, oj tak
...till jak to pięknie napisałaś
Bahus
U mnie etatowe zmywarki (czytaj obie babcie) zjeżdżają się raz na jakiś czas. Jako, że żadna z nich nie ma zaufania do mechanizacji, zazwyczaj wtedy mam bardzo utrudnione zmywanie - albo za dużo szklanek, albo talerzy - bo brakująca połowa została umyta w rękach.
Widok męża przy zlewie to już prehistoria. teraz trendy jest maż rozładowujący. Choć za niedługi czas grozi wyginięciem - bo dzieci nabrały ochoty. Tylko dlaczego żadno z nich brudnego do zmywarki nie chce wkładać?
Hm.... To niestety racja z tym wkladaniem do zmywarki jakos chetnych brak i naczynia wiecznie laduja we zlewie skad niestety ja ciagle wyciagam i wkladam do zmywarki.To jakis fenomen bo zmywarka jest zaraz obok zlewu i jest na wyciagniecie reki a naczynia i tak zamiast do zmywarki tam laduja.Chyba nikomu sie nie chce zmywarki otworzyc ...Pozdrawiam
No mnie się już udało przyzwyczaić żonę aby wkładała brudne naczynia do zmywarki. Gorzej qurcze jak przyjdą goście...najedzą się napiją ala nikomu nie wpadnie do głowy aby np. talerz wsadzić do zmywarki
Bahus
a wiesz , że u mnie to samo. Chyba, że przyjedzie teściowa, to trzeba pilnować talerza, łyżeczek, bo szybko znikają do mycia
No fajnie..........po co ja to czytałam???? Teraz jak będę w gościach to będę się pilnować by po posiłku zamiast "dziękuję "nie zapytać -gdzie zmywarka?
Kochana tajger ja pisalam o domownikach!!!Nie o gosciach!!Niestety moi domownicy sa bardzo leniwi niestety we wszystkim.Moja corka sciera kurze u siebie na polkach raz w tygodniu i jeszcze zawsze pyta czy musi?Pozdrawiam serdecznie
A ja to odebrałam jako wypowiedź z extra humorem i poważnie-rozbawiło mnie to że hej
pozdrawiam
Apropos zmywania przypomniało mi się, co na ten temat pisze znana pisarka Tove Jansson w książce "Dolina Muminków w listopadzie":
"Zmywanie - pomyślał Włóczykij - oni nic nie wiedzą. Zmywać, to znaczy wrzucić talerz do strumyka, wypłukać łapki, wyrzucić zielony liść, to przecież w ogóle nic nie jet. O czym oni mówią?"
:)
Ja nienawidzę zmywać, więc dla mnie to nie jest takie NIC, ale może z odpowiednim podejściem...? :)
Jak już pokochasz zmywanie , to nie zapomnij mi koniecznie powiedzieć , jak to zrobiłeś ;)))))))))
No właśnie...
.
Jeśli by mi kucharz gotował cudeńka-paluszki lizać
to mogłabym zmywać i zmywać i...................................
A może by tak plastiki? jak w niektórych włoskich domach???
hahahaha !!!
Wiecie co Wy jesteście..
..nic Was nie obchodzi, że kucharz głodny???!!!!
I na dodatek musi myć.
Nic współczucia dla biednego braciszka wielko-żarliwego...
.....
Przecież pisałeś , ze juz po obiedzie ... jeszcze jesteś głodny ???
Ja !...po obiedzie?!...cały czas w kuchni ..portkami trząsłem ...trzy "pychole" dostałem i puste talerze. To co miałem sobie na talerz wrzucić to poszło na dokładki!!! One się "poświęcały", męczyły się nad talerzami, że muszą jeść " takie jakieś coś", z "takąś jakąś surówką"...
Ach , rozumiem , po obiedzie to określenie czasu akcji a nie stanu Twojego żołądka ...
Tak swoją drogą to miło mieć w domu trzy tak pełne poświęcenia kobiety ...
Czy możesz czasem użyć czegoś takiego: "...."
i w odpowiednim miejscu
...
...już mi się nowe "rymki" snują po głowie.
Mogę , ale nie muszę ....
Teraz wiem co to kobieca solidarność
. My mężczyźni nie potrafimy tak sie jednoczyć.
Dlatego jesteśmy biedni ale bez Was swiat byłby kiepski.
A racja, racja...