Czy ktoś z Was miał może robioną tzw. blokadę kolana - wstrzykiwanie leku sterydowego w staw? Lekarz usilnie mnie na to namawia, by złagodzić ból, ale nasłuchałam się strasznych rzeczy na ten temat, że czyni spustoszenia w stawie itp. Poza tym czy sam zabieg jest bolesny? Mam nie lada dylemat, bo musiałabym dać się zagipsować od kostki po pachwinę - całą nogę na 3 tygodnie.
No nie wiem, trudno doradzać, nie jestem lekarzem. Może jednak jakieś zabiegi fizykoterapeutyczne, bioterapia. Są różne maści , teraz tyle nowości blokada to jednak już ingerencja mechaniczna (tak mnie się zdaje). Skad sie wziął ten ból w kolanie(?)... pourazowy? Czy "sam z siebie"? To też jest ważne przecież.
Akurat zabiegi mam za sobą - nie pomogły. I maści nie pomogły :( Dlatego pytam. A to co mam to "zespół tarcia pasma piszczelowo-biodrowego" brzmi niegroźnie, ale boli jak jasny gwint i utrudnia życie, bo ja wszędzie per pedes. Przeczesałam internet i nic, żadnych konkretów. A jak pytam jakie rokowania pozbycia się tego paskudztwa, pan doktor twierdzi: medycyna nigdy nie daje 100 procentowej pewności.
Im więcej piszę o tym, tym bardziej widzę, że powinnam zmienić lekarza... :(
Moja mama miała problem z łokciami i lekarz zaproponował właśnie blokadę. No i muszę powiedzieć, że niestety przeszła to okropnie, mówiła że jest to okropny ból podczas wstrzykiwania i parę godzin po. Pamiętam, że aż siedziała i płakała w domu. Ale już minęły gdzieś dwa lata i narazie nie narzeka na bóle więc chyba pomogło.
Kilkakrotnie miałam robione blokady w łokcie, barki i kolana.. Właśnie 29 maja miałam robiona ostatnia blokadę w kolano jak do tej pory to jeszcze mnie trzyma ale ból jest zdecydowanie mniejszy. Moge juz pomału chodzić..Każdy organizm inaczej reaguje na lek. Moze być tak, że po zastrzyku niesamowicie boli, a może nic nie boleć. Samo wstrzyknięcie nie boli i nie ma się czego bać. Jakieś 7 - 8 lat temu miałam problem z łokciami. Dzieki blokadom, a wziełam ich kilka w pewnych odstepach czasu, mogę funkcjonawać. Fakt że nie ma mowy o dżwiganiu jakiś ciężarów, ale nie jest zle - nie boli. Wcześniej nie mogłam nawet wziąć pustej szklanki do ręki bo sama wypadała, a ból niesamowity.Oczywiście do tego jest potrzebna intensywna rehabilitacja. Z tego co powiedział lekarz to zadnego bólu nie mozna lekceważyć., bo pózniej leczenie staje sie dluższe . Sama tego doświadczyłam. Bark leczyłam około roku- był to zespół bólowy barku. Zyczę zdrowia i odważnej decyzji. Magdalena
Miałam robione blokady okołokręgosłupowe - pomogły bardzo. Było to parę lat temu. Nie zauwazyłam skutków ubocznych. A jako młode dziewcze miałam blokady stawu skokowego. Myslę , że lekarz ma racje. Powodzenia
Czy ktoś z Was miał może robioną tzw. blokadę kolana - wstrzykiwanie leku sterydowego w staw? Lekarz usilnie mnie na to namawia, by złagodzić ból, ale nasłuchałam się strasznych rzeczy na ten temat, że czyni spustoszenia w stawie itp. Poza tym czy sam zabieg jest bolesny? Mam nie lada dylemat, bo musiałabym dać się zagipsować od kostki po pachwinę - całą nogę na 3 tygodnie.
Poradźcie.....
Jam nie medyk ale wykorzystałaś inne możliwości?
Mamy przecież lekarzy Żarłoków ...co ONE/I na to?
Inne możliwości to mój lekarz prowadzący, ale on podsumował moje obawy: Pani ból, Pani noga. Czas zmienic lekarza?
No nie wiem, trudno doradzać, nie jestem lekarzem. Może jednak jakieś zabiegi fizykoterapeutyczne, bioterapia. Są różne maści , teraz tyle nowości blokada to jednak już ingerencja mechaniczna (tak mnie się zdaje). Skad sie wziął ten ból w kolanie(?)... pourazowy? Czy "sam z siebie"? To też jest ważne przecież.
Akurat zabiegi mam za sobą - nie pomogły. I maści nie pomogły :( Dlatego pytam. A to co mam to "zespół tarcia pasma piszczelowo-biodrowego" brzmi niegroźnie, ale boli jak jasny gwint i utrudnia życie, bo ja wszędzie per pedes. Przeczesałam internet i nic, żadnych konkretów. A jak pytam jakie rokowania pozbycia się tego paskudztwa, pan doktor twierdzi: medycyna nigdy nie daje 100 procentowej pewności.
Im więcej piszę o tym, tym bardziej widzę, że powinnam zmienić lekarza... :(
Moja mama miała problem z łokciami i lekarz zaproponował właśnie blokadę. No i muszę powiedzieć, że niestety przeszła to okropnie, mówiła że jest to okropny ból podczas wstrzykiwania i parę godzin po. Pamiętam, że aż siedziała i płakała w domu. Ale już minęły gdzieś dwa lata i narazie nie narzeka na bóle więc chyba pomogło.
Kilkakrotnie miałam robione blokady w łokcie, barki i kolana.. Właśnie 29 maja miałam robiona ostatnia blokadę w kolano jak do tej pory to jeszcze mnie trzyma ale ból jest zdecydowanie mniejszy. Moge juz pomału chodzić..Każdy organizm inaczej reaguje na lek. Moze być tak, że po zastrzyku niesamowicie boli, a może nic nie boleć. Samo wstrzyknięcie nie boli i nie ma się czego bać. Jakieś 7 - 8 lat temu miałam problem z łokciami. Dzieki blokadom, a wziełam ich kilka w pewnych odstepach czasu, mogę funkcjonawać. Fakt że nie ma mowy o dżwiganiu jakiś ciężarów, ale nie jest zle - nie boli. Wcześniej nie mogłam nawet wziąć pustej szklanki do ręki bo sama wypadała, a ból niesamowity.Oczywiście do tego jest potrzebna intensywna rehabilitacja. Z tego co powiedział lekarz to zadnego bólu nie mozna lekceważyć., bo pózniej leczenie staje sie dluższe . Sama tego doświadczyłam. Bark leczyłam około roku- był to zespół bólowy barku. Zyczę zdrowia i odważnej decyzji. Magdalena
Miałam robione blokady okołokręgosłupowe - pomogły bardzo. Było to parę lat temu. Nie zauwazyłam skutków ubocznych. A jako młode dziewcze miałam blokady stawu skokowego. Myslę , że lekarz ma racje. Powodzenia
Miałam robioną blokadę w kręgosłup i w staw w palcu ręki. Zastrzyki nie bolały, a pomogło