Nie mogę już znieść tych upałów i powoli zaczynam tęsknić za zimą. U mnie w pokoju jest teraz na termometrze 29 stopni. Lekka przesada! Jak tu spać w takim ukropie? W pracy cały dzień "przesypiam", nawet kilka kaw nie jest w stanie mnie dobudzić. Kiedy założyli nam klimatyzację, cieszyłam się jak dziecko. Nie mam wogóle ochoty na jedzenie. Najchętniej przeleżałabym cały dzień w jakimś chłodnym cieniu, mając pod ręką sok prosto z lodówki. Picie zimnych napojów oczywiście musiało zaowocować, od prawie dwóch tygodni męczę się z zapaleniem gardła. Dla mnie temperatura "do zniesienia" nie powinna przekraczać 20-22 stopni. Wiosno wróć!!
A tu u mnie po tygodniu piekla zrobilo sie zimnawo... I deszczyk kropnal tez, co prawda podlal mi wszystko w ogrodku, to juz niech mu bedzie... A tydzien temu wychodzilam sobie z kawa do ogrodu, patrzylam na termometr i az mi w oczach ciemnialo, godzina osma rano i 34 stopnie w cieniu! Rany boskie... W dzien siedzialam w domu, bo chlodniej (mury 80cm grubosci!), wychodzilam dopiero poznym wieczorem, a z kuchni wyrzucalo mnie z przytupem. Glicynia podlewana codziennie zdechla i tak, kot przespal caly tydzien rozplaszczony na kamiennej posadzce, no wogole koszmar...
Tak to już jest,ludziom nigdy się nie dogodzi.Jak było zimno i padał deszcz to marudziliśmy i prosiliśmy o lato.Mamy słońce i ciepełko,to marudzimy,że za gorąco.A swoją drogą to bez przesady,taką pogodę mamy od niedawna,a prognozy są mało obiecujące na piękne lato.Tak więc cieszmy się z tego co mamy.
ja z lenistwa i zmęczenia uniknęłam burzy w górach - zostałam w samochodzie, mój mąż poszedł dalej oglądać. trasę 45 minut w jedną strone pokonał w godzinę w obie. Dotarł prawie do celu swojej wyprawy - w tym momencie piorun łupnał w sam szczyt, na którym stał metalowy krzyż. W tył zwrot... Chciał przeczekać w jednym z fortów - pełnego metalowych barierek i zbrojeń w betonie. Biegiem na dół. W drodze złapał go grad, może nie imponująco wielki (ziarnka fasoli) co bolesny.
Na drugi dzień rano wycieczka zajęła nam regulaminowy czas ponad 2 godzin - bo oczywiście skoro nie widział to trzeba iść jeszcze raz. Ale dzięki burzy ja też zobaczyłam.
Kochana Cewo 2 ja mysle, ze to tak jak u nas mowia: bylo bez przerwy zimno a tu nagle taki szok termiczny. Nasz organizm nie mial czasu sie przestawic. Twoj szczegolnie bo jestes oslabiona tym chorobskiem, A propo zimnych napoi. Znajomy Iranczyk powiedzial mi ze nalezy pic wtedy herbate mietowa jesli ktos lubi poslodzona z odrobina cytryny. Do tego jeszcze goraca... mam byc szczera? W pierwszej chwili popatrzylam na niego jak na wariata ale wyprobowalam i to dziala naprawde! pic malymi lykami ale czesto. naprawde lepiej sie znosi upal a ja szczerze mowiac tez mam klopoty jak jest bardzo goraco bo mam niskie cisnienie. Pozdrawiam serdecznie i zycze powrotu do zdrowia!
oj wczystko: stojak z praniem tez i gdybym na ceracie na stole nie polozyla ciezkiej podstawy od parasola to by pewniw poleciala, z dywanu podwial gory padoly, nawrzocal starych lisci (skad one byly o tej porze? ) a konewke z woda i inneymi lzejszeymi rzeczami "pobawil sie" na balkonie. Przy ratowaniu zmoczyl mnie w pare sekund do cna. Trwalo moze pol godziny i jak nagle przyszlo tak nagle poszli hihi
Nie mogę już znieść tych upałów i powoli zaczynam tęsknić za zimą. U mnie w pokoju jest teraz na termometrze 29 stopni. Lekka przesada! Jak tu spać w takim ukropie?
W pracy cały dzień "przesypiam", nawet kilka kaw nie jest w stanie mnie dobudzić. Kiedy założyli nam klimatyzację, cieszyłam się jak dziecko.
Nie mam wogóle ochoty na jedzenie. Najchętniej przeleżałabym cały dzień w jakimś chłodnym cieniu, mając pod ręką sok prosto z lodówki. Picie zimnych napojów oczywiście musiało zaowocować, od prawie dwóch tygodni męczę się z zapaleniem gardła.
Dla mnie temperatura "do zniesienia" nie powinna przekraczać 20-22 stopni. Wiosno wróć!!
No wlasnie
ja to bym mogla miec taka pogode caly rok.wygrzewac i opalac sie na plazy cos pieknego!!
Ja też! Ja też!!!!!
...coś tak mocno nogi podkurczyła(?) ...opalaj się porządnie ...całe ciałko
sorki------dubel
Nie bardzo rozumiem ,ja sie nie gniewam.
A tu u mnie po tygodniu piekla zrobilo sie zimnawo... I deszczyk kropnal tez, co prawda podlal mi wszystko w ogrodku, to juz niech mu bedzie... A tydzien temu wychodzilam sobie z kawa do ogrodu, patrzylam na termometr i az mi w oczach ciemnialo, godzina osma rano i 34 stopnie w cieniu! Rany boskie... W dzien siedzialam w domu, bo chlodniej (mury 80cm grubosci!), wychodzilam dopiero poznym wieczorem, a z kuchni wyrzucalo mnie z przytupem. Glicynia podlewana codziennie zdechla i tak, kot przespal caly tydzien rozplaszczony na kamiennej posadzce, no wogole koszmar...
Tak to już jest,ludziom nigdy się nie dogodzi.Jak było zimno i padał deszcz to marudziliśmy i prosiliśmy o lato.Mamy słońce i ciepełko,to marudzimy,że za gorąco.A swoją drogą to bez przesady,taką pogodę mamy od niedawna,a prognozy są mało obiecujące na piękne lato.Tak więc cieszmy się z tego co mamy.
A ja się cieszę szczególnie z tych prognoz...
dla mnie mogłoby być tak do 25 st. ale ani jednego więcęj, tez wolę trochę chłodniejsze powietrze,
A u mnie jest teraz burza ... w bialy dzien! tzn. przepraszam... troche szary dzien..
ja z lenistwa i zmęczenia uniknęłam burzy w górach - zostałam w samochodzie, mój mąż poszedł dalej oglądać. trasę 45 minut w jedną strone pokonał w godzinę w obie. Dotarł prawie do celu swojej wyprawy - w tym momencie piorun łupnał w sam szczyt, na którym stał metalowy krzyż. W tył zwrot... Chciał przeczekać w jednym z fortów - pełnego metalowych barierek i zbrojeń w betonie. Biegiem na dół. W drodze złapał go grad, może nie imponująco wielki (ziarnka fasoli) co bolesny.
Na drugi dzień rano wycieczka zajęła nam regulaminowy czas ponad 2 godzin - bo oczywiście skoro nie widział to trzeba iść jeszcze raz. Ale dzięki burzy ja też zobaczyłam.
Ja osobiście wolę piękne słońce i oby było jak najdużej
Kochana Cewo 2 ja mysle, ze to tak jak u nas mowia: bylo bez przerwy zimno a tu nagle taki szok termiczny. Nasz organizm nie mial czasu sie przestawic. Twoj szczegolnie bo jestes oslabiona tym chorobskiem, A propo zimnych napoi. Znajomy Iranczyk powiedzial mi ze nalezy pic wtedy herbate mietowa jesli ktos lubi poslodzona z odrobina cytryny. Do tego jeszcze goraca... mam byc szczera? W pierwszej chwili popatrzylam na niego jak na wariata ale wyprobowalam i to dziala naprawde! pic malymi lykami ale czesto. naprawde lepiej sie znosi upal a ja szczerze mowiac tez mam klopoty jak jest bardzo goraco bo mam niskie cisnienie. Pozdrawiam serdecznie i zycze powrotu do zdrowia!
Zapraszam do siebie do Islandii...uwierz mi...tu zatesknisz za upalami.....za sloneczkiem i temp powyzej 15 stopni w lecie :)
a u mnie dzis taaaka burza byla ze mi wszystko na balkonie powywracala
Nie przesadzaj, że wszystko. Butelki z piwem(?) na pewno zdążyłaś schować przed "katastrofą"...
oj wczystko: stojak z praniem tez i gdybym na ceracie na stole nie polozyla ciezkiej podstawy od parasola to by pewniw poleciala, z dywanu podwial gory padoly, nawrzocal starych lisci (skad one byly o tej porze? ) a konewke z woda i inneymi lzejszeymi rzeczami "pobawil sie" na balkonie. Przy ratowaniu zmoczyl mnie w pare sekund do cna. Trwalo moze pol godziny i jak nagle przyszlo tak nagle poszli hihi
albo wypic....to pewniejsze