..jakoś dziwnie to brzmi.może "ugryzienie kota"? ale tu powstałaby wątpliwość co do tożsamości poszkodowanego btw: poszkodowaną jest moja mama. jakiś miesiąc temu ugryzł ja w nogę nasz kocur - w obronie koniecznej, bo został nadeptnięty niechcący. Mama wzięła juz 3 opakowania róznych antybiotyków, ale rany się nie goją, wyglada to bardzo brzydko, no i ciagle utrzymuje się opuchlizna i miejscowe zaczerwienienie. lekarz stwierdził miejscowe zakazenie krwi. Stąd moje pytanie: czy znacie jakieś domowe sposoby - które można by zastosować obok tych farmakologicznych - przy tego tyupu dolegliwościach? moze jakieś ziółka? próbowałam szukać w necie, ale bez rezultatu
Może zabrzmieć dziwnie ale skontaktujcie sie z weterynarzem . Będzie wiedział co to może być za zakażenie, tak działajace na człowieka. Nie próbujcie leczenia domowymi sposobami. Co na to Medycy z W.Ż.?
o! i to jest bardzo dobry pomysł, na który sama nie wpadłabym choćby przyszło 1000 atletów i każdy zjadłby 1000 kotletów.jutro zaciagnę Mamcię do weterynarza, choćby się zapierała wszystkimi 4 kopytkami
kocie ugryzienia i zadrapania długo się leczy. Ja mojemu mężowi nogę podrapona przez naszą kocicę w locie rumiankiem i szałwią smarowałam. w locie bo sobie nie zyczył ale w końcu zaczęło sie goić. Pomysłz weterynarzem jest rzeczywiście dobry. I też choćby ...kotletów...atletów...i lokomotywę..........
Oj, jeżeli to potrwa dłużej, to lepiej mamusię (oprócz do weterynarza, bo to dobry pomysł - ukłony dla Janka) do labolatorium zabrać również, niech sprawdzą, czy jakieś "świństwo" się przez przypadek nie przyplątało.
..jakoś dziwnie to brzmi.może "ugryzienie kota"? ale tu powstałaby wątpliwość co do tożsamości poszkodowanego
btw: poszkodowaną jest moja mama. jakiś miesiąc temu ugryzł ja w nogę nasz kocur - w obronie koniecznej, bo został nadeptnięty niechcący. Mama wzięła juz 3 opakowania róznych antybiotyków, ale rany się nie goją, wyglada to bardzo brzydko, no i ciagle utrzymuje się opuchlizna i miejscowe zaczerwienienie. lekarz stwierdził miejscowe zakazenie krwi. Stąd moje pytanie: czy znacie jakieś domowe sposoby - które można by zastosować obok tych farmakologicznych - przy tego tyupu dolegliwościach? moze jakieś ziółka? próbowałam szukać w necie, ale bez rezultatu
Może zabrzmieć dziwnie ale skontaktujcie sie z weterynarzem . Będzie wiedział co to może być za zakażenie, tak działajace na człowieka.
Nie próbujcie leczenia domowymi sposobami. Co na to Medycy z W.Ż.?
Janek
o!
i to jest bardzo dobry pomysł, na który sama nie wpadłabym choćby przyszło 1000 atletów i każdy zjadłby 1000 kotletów.jutro zaciagnę Mamcię do weterynarza, choćby się zapierała wszystkimi 4 kopytkami
Na początek może wystarczy przedzwonic do kliniki weterynaryjnej i przedstawic sytuacje.
Wtedy on zdecyduje co robic dalej.
kocie ugryzienia i zadrapania długo się leczy. Ja mojemu mężowi nogę podrapona przez naszą kocicę w locie rumiankiem i szałwią smarowałam. w locie bo sobie nie zyczył ale w końcu zaczęło sie goić. Pomysłz weterynarzem jest rzeczywiście dobry. I też choćby ...kotletów...atletów...i lokomotywę..........
Oj, jeżeli to potrwa dłużej, to lepiej mamusię (oprócz do weterynarza, bo to dobry pomysł - ukłony dla Janka) do labolatorium zabrać również, niech sprawdzą, czy jakieś "świństwo" się przez przypadek nie przyplątało.