Kochani!Dostaliśmy z meżem zaproszenie na wesele do Hrubieszowa.Niestety podjęta w trudzie i znoju eskapada przez upalny Lublin w poszukiwaniu adekwatnego prezentu nie przyniosła rezultatu, w związku z czym zrobimy prezent pieniężny.I tu przechodzę ad rem: czy ktoś z Was orientuje się jakie w tym względzie obowiązują w tych okolicach standardy?Ile pieniażków powinnam spakować do koperty,żeby nie popełnić faux pas?
nie wiem jak w Hrubieszowie, u nas daje się 200 zł od osoby /no w ostateczności 150/, ale to zależy jeszcze gdzie wesele się odbywa, jeśli w lokalu to tak się liczy mniej więcej, bo tyle średnio wynoszą koszty na 1 osobę
Z moich weselnych obserwacji wynika, że zasobność koperty zależy od stopnia pokrewieństwa między gościem a młodymi. Najblizsi z rodziny dają najwięcej, ci tzw. "piąta woda po kisielu" trochę mniej. Średnio po 150 zł od głowy. Chodzi o to, żeby chociaż po części zwróciły się koszty wesela.
nie czuję się zobligowana do duzego prezentu-panna młoda jest moja koleżanką z aplikacji, pana młodego będę miała przyjemność poznać dopiero w dniu wesela. u nas (tzn w Lublinie i okolicach) też klasycznie daje się 200 od pary, ale trochę się boję,że być może w tamtych stronach obowiązują inne "stawki" i 200 to będzie za mało.
nie wiem jak w tamtych stronach, ale u nas (ok.Krakowa) idąc do "znajomych" daje się min.300zł od pary, im bliźsi znajomi tym cena idzie w górę. Ale niestety 200zl od pary to od kilku ładnych lat troche malo. mysle że 300 od pary będzie ok.
Katya, chcialam Ci zapodac mysle, fajny pomysl. Zamiast kase wkladac tak po prostu do koperty, mozna ja fajnie wkomponowac, lub zrobic z niej kompozycje jaka taka. Kiedys prezentowalam pieniadze w taki sposob: w kwiaciarni zamowilam metrowa roze o grubej lodyce i prosilam, zeby zrobiona z niej tak jakby berlo, tzn. sam kwiat otulono mchem, sizalem, wklejono tam perly i inne ozdoby. Do otoczki sizalowo-mchowej przyczepiono kilkanascie drucikow, takch cienitkich, np.zlotych, ktore byly poskrecane w sprezynki. na koncowkach drucikow umieszczono banknoty, ktore zostaly zwiniete w kokardki (umiejetnie przez florystke). Dostarczylam nowiutkie banknoty prosto z banku. Mozesz np. 20 zl banknoty na to przeznaczyc, zeby kokardek bylo wiecej:) Lodyga rozy byla owinieta w sizal (wszystko suoer pasowalo do koloru rozy) i miala ponaklejane perly) Wygladalo to rewelacyjne, a zostalo tak wykonane, ze wszystko trzymalo sie doskonale:)
Inny pomysl: galazka wierzby (tej poskrecanej, do galazek przyczepic banknoty, rowniez przy pomocy drucikow, najlepiej jak to zrobi dobra florystka, to bedzie wtedy super wygladac. Galazke owinac w celofan. Wyjdzie takie drzewko z listkami:)
Jeste jeszcze mnostwo innych mozliwosc, sa nawet ksiazki na ten tema, jak prezentowac pieniadze w elegancki, niekonwencjonalny sposob.
Kochani!Dostaliśmy z meżem zaproszenie na wesele do Hrubieszowa.Niestety podjęta w trudzie i znoju eskapada przez upalny Lublin w poszukiwaniu adekwatnego prezentu nie przyniosła rezultatu, w związku z czym zrobimy prezent pieniężny.I tu przechodzę ad rem: czy ktoś z Was orientuje się jakie w tym względzie obowiązują w tych okolicach standardy?Ile pieniażków powinnam spakować do koperty,żeby nie popełnić faux pas?
nie wiem jak w Hrubieszowie, u nas daje się 200 zł od osoby /no w ostateczności 150/, ale to zależy jeszcze gdzie wesele się odbywa, jeśli w lokalu to tak się liczy mniej więcej, bo tyle średnio wynoszą koszty na 1 osobę
Z moich weselnych obserwacji wynika, że zasobność koperty zależy od stopnia pokrewieństwa między gościem a młodymi. Najblizsi z rodziny dają najwięcej, ci tzw. "piąta woda po kisielu" trochę mniej. Średnio po 150 zł od głowy. Chodzi o to, żeby chociaż po części zwróciły się koszty wesela.
no tak, ja miałam na myśli właśnie znajomych, rodzina daje znacznie więcej
nie czuję się zobligowana do duzego prezentu-panna młoda jest moja koleżanką z aplikacji, pana młodego będę miała przyjemność poznać dopiero w dniu wesela
. u nas (tzn w Lublinie i okolicach) też klasycznie daje się 200 od pary, ale trochę się boję,że być może w tamtych stronach obowiązują inne "stawki" i 200 to będzie za mało.
nie wiem jak w tamtych stronach, ale u nas (ok.Krakowa) idąc do "znajomych" daje się min.300zł od pary, im bliźsi znajomi tym cena idzie w górę. Ale niestety 200zl od pary to od kilku ładnych lat troche malo. mysle że 300 od pary będzie ok.
bo Wy Krakusy bogatsi jesteście i tyle
powiem szczerze, ze 6 stow od pary...no no pieknie.nie wiedzialam, ze takie "stawki" sa, ale i na weselu bylam ostatanio kilka lat temu:)
Czyli, jednym zdaniem, płacisz za to ,że idziesz na wesele...Pierwszy raz spotykam się z takim podejściem
Katya, chcialam Ci zapodac mysle, fajny pomysl. Zamiast kase wkladac tak po prostu do koperty, mozna ja fajnie wkomponowac, lub zrobic z niej kompozycje jaka taka.
Kiedys prezentowalam pieniadze w taki sposob: w kwiaciarni zamowilam metrowa roze o grubej lodyce i prosilam, zeby zrobiona z niej tak jakby berlo, tzn. sam kwiat otulono mchem, sizalem, wklejono tam perly i inne ozdoby. Do otoczki sizalowo-mchowej przyczepiono kilkanascie drucikow, takch cienitkich, np.zlotych, ktore byly poskrecane w sprezynki. na koncowkach drucikow umieszczono banknoty, ktore zostaly zwiniete w kokardki (umiejetnie przez florystke). Dostarczylam nowiutkie banknoty prosto z banku.
Mozesz np. 20 zl banknoty na to przeznaczyc, zeby kokardek bylo wiecej:) Lodyga rozy byla owinieta w sizal (wszystko suoer pasowalo do koloru rozy) i miala ponaklejane perly)
Wygladalo to rewelacyjne, a zostalo tak wykonane, ze wszystko trzymalo sie doskonale:)
Inny pomysl: galazka wierzby (tej poskrecanej, do galazek przyczepic banknoty, rowniez przy pomocy drucikow, najlepiej jak to zrobi dobra florystka, to bedzie wtedy super wygladac. Galazke owinac w celofan. Wyjdzie takie drzewko z listkami:)
Jeste jeszcze mnostwo innych mozliwosc, sa nawet ksiazki na ten tema, jak prezentowac pieniadze w elegancki, niekonwencjonalny sposob.
rzeczywiście świetny pomysł,dziękuję,wezmę pod rozwagę