Witam. Organizuję razem z koleżankami wieczór panieński dla mojej przyjaciółki. Czy znacie jakieś tradycje lub zwyczaje związane z tą zabawą? Striptizer odpada... Mamy zamiar zacząć imprezę w mieszkaniu a później przenosimy się do klubu. Czekam na sugestie i podpowiedzi. Pozdrawiam :)
Z koleżankami ostatnio byłyśmy na 2 wieczorach panieńskich i ofc małe upominki były mile widziane: na jednym kupiliśmy przyszłej pannie młodej hihi w mydlarni mydełko w kształcie fallusa (naturalnych rozmiarów :))))). Na drugie panieńskie zrobiłyśmy "zestaw gospodyni" czyli: rękawice gumowe, szczotka ryżowa, szmatka do podłogi, wiaderko i ofc na samym dnie schowana zmysłowa bielizna na noc poślubną. Inne koleżanki zrobiły podobny zestaw tylko był w nim: taki dinks do odtykania zlewu (nie wiem jak się nazywa :/ alte to taki kawałek gumy z trzonkiem) , tarka do warzyw, chochelka, ubijaczka do piany, chochelka do klusek, wałek do ciasta i paczka prezerwatyw.
Poza tym na pierwsze panieńskie zrobiłam kilka sałatek żeby pomóc gospodyni ale na drugie tak jak Wy - chwilkę posiedziałyśmy w domu a potem miałyśmy udać się do klubu. Niestety przyszła panna młoda bawiła się krótko ale bardzo intensywnie i po orzeźwiającym pawiu w połowie drogi, dowlekłyśmy ją do domu i zakupiwszy piwka w domu już zostałyśmy.
Ja byłam tylko na jednym wieczorku panieńskim- u mojej bratowej. A wyglądało to tak... Spotkałyśmy się u niej w domku. Paczka kobietek, piwko, chipsy i zakupione przez nas prezenty z gatunku tych nieprzyzwoitych ;) Ech... Śmiechu było co nie miara :D Później wzięłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do klubu, gdzie wybawiłyśmy się za wszystkie czasy! Zwłaszcza przeyszła panna młoda... ;) Aż ją chwilami do porządku trzeba było przywoływać :D Dobrze po 3.00 stwierdziłyśmy,że już dość na dziś i przetransportowałyśmy się znowu do przyszłej młodej. A tam opróżniłyśmy zawartość barku, wygłupiałyśmy się, plotkowałyśmy, śpiewałyśmy, aż wreszcie usnęłyśmy nie wiadomo kiedy w różnych dziwnych miejscach (co miało pewnie ścisły związek ze wspomnianym wyżej opróżnieniem barku :)). Naprawdę jest co wspominać :D :D :D
Witam. Organizuję razem z koleżankami wieczór panieński dla mojej przyjaciółki. Czy znacie jakieś tradycje lub zwyczaje związane z tą zabawą? Striptizer odpada... Mamy zamiar zacząć imprezę w mieszkaniu a później przenosimy się do klubu. Czekam na sugestie i podpowiedzi. Pozdrawiam :)
Drobne upominki, koniecznie niebieska podwiązka.
Z koleżankami ostatnio byłyśmy na 2 wieczorach panieńskich i ofc małe upominki były mile widziane: na jednym kupiliśmy przyszłej pannie młodej hihi w mydlarni mydełko w kształcie fallusa (naturalnych rozmiarów :))))). Na drugie panieńskie zrobiłyśmy "zestaw gospodyni" czyli: rękawice gumowe, szczotka ryżowa, szmatka do podłogi, wiaderko i ofc na samym dnie schowana zmysłowa bielizna na noc poślubną. Inne koleżanki zrobiły podobny zestaw tylko był w nim: taki dinks do odtykania zlewu (nie wiem jak się nazywa :/ alte to taki kawałek gumy z trzonkiem) , tarka do warzyw, chochelka, ubijaczka do piany, chochelka do klusek, wałek do ciasta i paczka prezerwatyw.
Poza tym na pierwsze panieńskie zrobiłam kilka sałatek żeby pomóc gospodyni ale na drugie tak jak Wy - chwilkę posiedziałyśmy w domu a potem miałyśmy udać się do klubu. Niestety przyszła panna młoda bawiła się krótko ale bardzo intensywnie i po orzeźwiającym pawiu w połowie drogi, dowlekłyśmy ją do domu i zakupiwszy piwka w domu już zostałyśmy.
Miłej zabawy :)))
Emi
Ja byłam tylko na jednym wieczorku panieńskim- u mojej bratowej. A wyglądało to tak...
Spotkałyśmy się u niej w domku. Paczka kobietek, piwko, chipsy i zakupione przez nas prezenty z gatunku tych nieprzyzwoitych ;) Ech... Śmiechu było co nie miara :D Później wzięłyśmy taksówkę i pojechałyśmy do klubu, gdzie wybawiłyśmy się za wszystkie czasy! Zwłaszcza przeyszła panna młoda... ;) Aż ją chwilami do porządku trzeba było przywoływać :D Dobrze po 3.00 stwierdziłyśmy,że już dość na dziś i przetransportowałyśmy się znowu do przyszłej młodej. A tam opróżniłyśmy zawartość barku, wygłupiałyśmy się, plotkowałyśmy, śpiewałyśmy, aż wreszcie usnęłyśmy nie wiadomo kiedy w różnych dziwnych miejscach (co miało pewnie ścisły związek ze wspomnianym wyżej opróżnieniem barku :)).
Naprawdę jest co wspominać :D :D :D