Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Goscie przy stole weselnym

  • Autor: Maddalena Data: 2006-08-30 20:42:42

    czesc kochani,

    chcialam sie odwolac do Waszej wiedzy i dowsiadczen odnosnie usadzenia gosci przy stole weselnym. Wydawalo mi sie, ze wiem co nieco na ten temat, ale mam odmienne zdania z moim narzeczonym:)
    moze znajdzie sie jakis znawca savoir vivre w naszym gronie.bede wdzieczna.

  • Autor: Dorota zza plota Data: 2006-08-31 07:24:46

    Hi Maddaleno to zalezy od zwyczajow i tego jak jest rozstawiony stol. W podkowie nowozency siedza posrodku podkowy po ich obu stronach rodzice, dziadkowie -  chrzestni rodzenstwo -  bizsza rodzina -  daleka rodzina - przyjaciele i znajomi...Nieraz sortuje sie tez wiekowo tzn najmlodsi chyba ze baardzo mlodzi siedza na szaram koncu nieraz przy specjalnym stole.

    Przy jednym dlugim stole podobmie. Nieraz miesza sie gosci tzn tate sadza kolo tesciowej i odwrotnie. Niektorzy sadzaja wtedy rodzicow po przeciwleglej "glowie" stolu  a noworzency siedza posrodku dlugiego brzegu naturalnie twarza do sali. Przewaznie sadza sie gosci parami. Ciekawe: slyszalam malrzenstwa sadza sie "oddzielnie"  - patrz wyzej mlode parki razem. (pewniw dlatego ze parki i tak sie "kleja" a malzonkowie poklucic moga hihi.) Ogolnie rzecz biorac "miesza sie" obie rodziny aby sie lepiej poznaly. Dobrze jest jak osoby o podobnych zainteresowaniach i wieku siedza blisko siebie  - maja wtedy wspolny jezyk. Jezeli sie wie ze kogos trzeba z jakis wzgledow pilnowac sadza sie takie osoby pod "opieka" osob odpowiedzialnych.

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2006-08-31 08:03:27

    w lubelskim sadzają jak zauważyłam /a w ostatnim okresie wesel mamy jak grzybów po deszczu/ oczywiście młoda para centralnie, obok druzbowie, równolatkowie młodych a później kazda z rodzin młodych usadza się osobno, ale według własnego uznania,
    Ostatnio byłam na weselu, gdzie były poukładane na stole wizytówki, ale chyba  nie jestem do tego do końca przekonana, dla młodego było to o tyle łatwe, że było nas tylko 18 osób.
    Ale generalnie zauważyłam, że nie miesza się rodzin, może to i dobra zasada, bo często rodziny spotykają się tylko na większych uroczystościach i przy stole mają okazje sobie pogadać.

  • Autor: Dorota zza plota Data: 2006-08-31 09:42:42

    no wlasnie zaponialam o druzbach. Siedza i w mojej wersji naturalnie kolo mlodych

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2006-08-31 11:05:58

    Dorota najważniejsze, że o Młodych pamiętałaś, chociaż ja się śmieje, ze po 12 to juz nawet gosciom specjalnie nie przeszkadzaja.....

  • Autor: ekkore Data: 2006-08-31 09:17:21

    Centralnie młodzi, potem świadkowie (drużbowie), rodzice. A dalej jak kto usiądzie- zazwyczaj rodzinami, bo jest okazja do pogadania, a tych niewiele. W połowie wesela goście jak będą chcieli to się sami wymieszają - według gustów i sympatii.

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2006-08-31 09:28:28

    czyli po lubelsku

  • Autor: ekkore Data: 2006-08-31 12:37:32

    powiedzmy zamojsku

  • Autor: MonikaK Data: 2006-08-31 10:03:46

    Madziu ja w sobotę idę na wesele gdzie będą wizytówki, z czego początkowo byłam zadowolona a teraz mam pełno wątpilowości.  Po rozmowie z przyszłą panną młodą wiem, że  moja wizytówka była już dwukrotnie przestawiana, najpierw miałam siedzieć koło nieznanych mi osób, potem  koło mojej siostry, ostatecznie gdzie usiądę dowiem się pewnie na miejscu.  Pomijając wątek wizytówek, państwo młodzi oczywiście siedzą centralnie, obok rodzice, dziadkowie, bliższa rodzina. Osoby młode przeważnie siedzą razem przy osobnym stole. Byłoby rewelacyjnie żeby każdy z gości był zadowolony ze swojego miejsca siedzącego mam nadzieję, że tak właśnie będzie u Ciebie, pozdrawiam 

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2006-08-31 11:07:14

    U nas rodzice nie siedzą przy mlodycz a raczej przy gościach ze swojej strony

  • Autor: till Data: 2006-08-31 14:58:46

    Hmmmm, z wizytówkami na weselach spotkałam się dwukrotnie, a że obydwa wesela były dość potężne ( zdecydowanie ponad sto osób ), więc wspominam ze zgrozą ten tłum biegających wokół stołów ludzi , próbujących namierzyć przydzielone mu miejsce . A że Polak potrafi , to wkrótce niektóre wizytówki zaginęły w tajemniczych okolicznosciach i goście siedzieli częściowo zgodnie z zamysłem Młodych , a częsciowo zgodnie z prawem dzungli .
    Jesli wesele jest bardziej kameralne - to wizytówki pewnie się sprawdzają ... ale w ilościach hurtowych zdecydowanie odradzam ...

  • Autor: katya Data: 2006-08-31 18:43:26

    jako potencjalny gość weselny wolałabym sama wybrać, w jakim gronie usiadę.pomysł z wizytówkami i planowaniem odgórnym jakos mi się nie podoba.sama nie byłam na "wizytówkowym" weselu, ale słyszałam od znajomych jak najgorsze opinie.

  • Autor: bobo_gumi Data: 2006-09-01 08:12:40

    Ja uwazam ze pomysl z wizytowkami jest bardzo praktyczny.Zawsze moza zaplanowac kolo kogo kto siadzi ( podzial na starszych i mlodszych rodzine i znajomych).na weselu u mojej siostry wizytowek nie bylo i byl problem bo wszyscy sie rozsiedli i na koncu zabraklo miejsca dla moich rodzicow( rodzicow panny mlodej) i bardzo zalowalismy ze ich nie zrobilismy.Ja wiem jedno na moim weselu napewno je zrobie.pozdrawiam bobo :-)

  • Autor: Animozja Data: 2006-09-01 11:32:22

    Użytkownik till napisał w wiadomości:
    > wspominam ze zgrozą
    > ten tłum biegających wokół stołów ludzi , próbujących namierzyć przydzielone
    > mu miejsce

    Powinna być przed wejściem na salę "mapa" - kartka z planem, gdzie kto siedzi. Widocznie organizatorzy nie przewidzieli...

  • Autor: till Data: 2006-09-01 12:08:45

    A widzisz ten tłum przed mapą ? Jedno z wesel liczyło 140 osób....
    Może kazdy powinien dostać mapkę do ręki i potem bieg na orientację ? ;)))))))))) Zawsze to pewne urozmaicenie stosowanych dotychczas tradycyjnych metod :)))))))
    Oczywiscie żartuję ...

  • Autor: ekkore Data: 2006-09-01 12:51:58

    Ciekawa zabawa... hihi
     W tym roku, jak byliśmy w Lubiążu goście weselni z wesela w restauracji na terenie dawnego klasztoru cysterskiego w ramach atrakcji mieli zwiedzanie. Dla zwykłych turystów było to dosyć uciążliwe - gości bardziej ciągnęła pewnie gorzka wódka a nie oglądanie przecudnej sali jadalnej (balowej) władz zakonu - ciutkę byli niezdyscyplinowani
    ale oprócz zabawy była też edukacja...

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2006-09-01 17:17:48

    a lochów zadnych dla tych niesfornych nie było???? /oczywiście takich z beczułakmi?

  • Autor: ekkore Data: 2006-09-01 19:31:16

    lochy jeszcze nie odkryte...i zamknięte na siedem spustów

  • Autor: gena Data: 2006-09-02 15:55:20

    Sposób z wizytówkami wydaje mi się bardzo fajny. Byłam na małym weselu gdzieś koło 40 osób jak wszyscy pozajmowali sobie miejsca jak kto chciał to się w końcu okazało że zostały pojedyncze miejsca.Mąż siedział w jednym końcu sali a ja w drugim.

  • Autor: Maddalena Data: 2006-09-03 23:32:06

    dziekuje wszytskim za podpowiedzi, utwierdzilyscie mnie w przekonaniu, ze jednak moja wersja jest ok. jestesmy na etapie dopracowywania planu usadzenia gosci. do slubu zostalo 6 dni...
    dziekuje raz jeszcze!

Przejdź do pełnej wersji serwisu