Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Odeszła moja najukochańsza psinka.

  • Autor: Kropcia Data: 2006-09-14 13:13:14

    Wiem,że nie jest to miejsce na tego typu "problemy", ale jest mi tak strasznie smutno.Wiedziałam,że to w końcu nastąpi, ale nigdy nie przypuszczałam, że to będzie aż tak bolało. Brakuje mi Jej okropnie!!!!

  • Autor: Dorota zza plota Data: 2006-09-14 13:33:34

    wspolczuje serdecznie ..od nas przed paroma tygodniami odeszla nasza swinka morska i bylo nam smutno - a piesek to jeszcze przecierz inteligentniejsze stworzenie z ktorym wiez jest i wieksza. Piesek i zyje dluzej wiec sie czlowiek do "zwierza" jeszcze bardziej przywiazuje. Jeszcze raz wspolczuje..

  • Autor: Izuś Data: 2006-09-14 13:33:44

    Rozumiem, co czujesz! Moja poprzednia psinka zamknęła oczy, znienacka, w nocy z Wigilii na 1 dzień świąt! Ryczeliśmy w świąteczne przysmaki jak bobry. Mój jamnior ma już 10,5 roku, jest w świetnej formie, ale mam świadomośc, że to nie będzie trwało wiecznie. Ale już teraz wiem, że natychmiast polecę po nowego psiaczka. Bez nich w domu jest strasznie smutno. Człowiek ma fochy, humory-psina zawsze się cieszy, że jesteś. Myślę, że szczególnie kobiety traktują psinki jak następne dzieci (chociaż mój mąż jak by mógł, to by Maksa w zębach nosił). Głowa do góry, a miłośc która ci została daj następnemu psiaczkowi.

  • Autor: Kropcia Data: 2006-09-14 13:39:33

    Chciałabym bardzo mieć kiedyś jeszcze jednego pieska. ale na razie ból po  tej psince jest jeszcze  bardzo mocny.Zresztą mój mąż kategorycznie zapowiedział,że więcej żadnego pieska nie chce...Mam nadzieje,że kiedyś zmieni zdanie. Na razie w domu jest potwornie pusto i smutno!!! A psinka miała dopiero 8 latek, zjadł ją paskudny rak.

  • Autor: Izuś Data: 2006-09-14 14:15:19

    Mężowi daj trochę czasu, myślę że sam zatęskni za machającym ogonkiem. Mój mąż nie miał nigdy psa i gdy przywieżliśmy Maksa był bardzo radykalny (nie ma wchodzenia na łóżko, własne posłanie itd). Sam go przytargał do wyra pierwszej nocy. Kto raz pokocha psy, jest stracony na zawsze! I dobrze.. Potrzeba wam troszkę czasu.Odczekaj i jak bardzo ci się zatęskni, to wykorzystaj ,,sposoby na męża".Mam nadzieję, że psinka się nie męczyła i zapiernicza w psiowym raju.

  • Autor: Kropcia Data: 2006-09-14 14:31:21

    Zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy,żeby się nie męczyła. gdzieś wyczytałam,że pieski po śmierci idą "ZA TĘCZOWY MOST" i mam nadzieję, że tam właśnie bryka ze wszytkimi innymi psinkami zajadając wszystkie ulubione przysmaki, których tu na ziemi nie mogła jeść.

  • Autor: wgebi Data: 2006-09-14 14:42:40

    Śniło mi się dzisiaj, że moja kotka umierała... To był tak realny sen, że obudziłam sie zlana łzami. Nie wyobrażam sobie dnia, kiedy ta chwila nastapi na jawie... Współczuję Ci okropnie mocno bo wiem, że każde zwierzątko jest jak członek rodziny, czyli niezastąpione. Kiedy moja Monia odejdzie, nie będę w stanie pokochać żadnego innego kotka tak samo mocno...

  • Autor: siabasia Data: 2006-09-14 18:47:12

    Kropciu  strata psiaczka, domownika to bardzo ciężkie przeżycie. Bardzo ci współczuję. Nie wyobrażam sobie, jak ja będę funkcjonowała po odejściu mojej fantastycznej, starej ale cały czas, mimo wielu chorób, radosnej mojej suni. Nie potrafię Cię pocieszyć... Chyba trzeba przyjąć, że czas goi rany.

  • Autor: dankarz Data: 2006-09-14 19:22:14

    Wiem co czujesz!!!! Ja czuje to samo, 8 lipca pożegnałam sie ze swoim ukochanym Bango, do dzisiaj nie moge się pozbierać, miał raka i to wszystko nastąpiło tak szybko, że został tylko ból. Mówią że czas goi rany ale to nie takie proste, minęło troche czasu a ja wciąż cierpie. Pozdrawiam Danka

  • Autor: Kropcia Data: 2006-09-14 20:42:27

    Cieszę się, że wśród Żarłoczków jest tylu miłośników piesków, że tak bardzo kochamy tych naszych "małych" przyjaciół, bo chociaż żyją krócej, to kochają bardzo mocno tymi swoimi psimi serduszkami.

  • Autor: ilona sowa Data: 2006-09-15 01:52:39

    Wiem co czujesz Kropciu.Ja też półtora roku temu straciłam suczkę sznaucerkę olbrzyma .Też na raka miała 13 lat.Bardzo ją z mężem kochaliśmy,byla wierna i bardzo mądra.Do tej pory ją wspominamy.Ale nie mamy jeszcze odwagi na następnego pieskaJest to za duże przywiązanie ,a i potem wielki żal.Mój mąż zawsze twierdzi ,że to jest jedyna przyjażn ,którą kupuje się za pieniądze.Trzymaj się. Pozdrawiam.

Przejdź do pełnej wersji serwisu