Forum

Rozmowy wolne i frywolne

moja nowa praca

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-21 00:15:32

    No więc zacznijmy od tego że ja jestem na gradce zarejestrowana( i mi na
    pcoztę przychodzi powiadomienie o ogłoszeniach ). Także wczoraj gdy
    wróciłam, a było to ok 23, to
    sprawdziłam pocztę. I miałam z gradki powiadomienie. Zaraz swoje portfolio
    wysłałam. I dzisiaj pare minut przed 8 rano telefon, że chcą ze mną
    rozmawiać. Umówiłam się na 10. POjechałam, minibusikiem to 10 minutek
    jazdy. Na miejscu kobietka (Marta) powiedziała, że szef dostał pilny
    telefon i jak poparzony pojechał na spotkanie. Takżę ona ze mnąrozmowę
    krótąp rzeprowadziła, co tu dużo rozmawiać. CV miała i była baaardzo
    zadowolona bo nawet na ploter mam ten sam program co oni. A właściwie
    miałam w Skanmotopolu(firmie w której rok wcześniej jako grafik
    pracowałam). Takzę chwila rozmowy była a potem dwie godziny żęśmy
    siedziały i gadały jakbyśy się od lat znały i dobrymi kumpelami były:))

    Ona szuka kogoś na swoje miejsce bo sama po 10 latach pracy odchodzi. Jest
    zJaworzna a to 1,5 godziny drogi w jedna strone. jest sama z 5cio letnia
    córką i musiała coś bliżej domu znaleść. Śiała sie, że teraz to jej żal
    odchodzić bo już wie, że ze mną by sięjej rewelacyjnie pracowało. Była
    mnązachwycona:)) Obiecałą z szfem pogada, że to jest to i zadzwonić. Bo to
    on ma decydujący głos. I punkt 14;40 telefon, że jest i mam przyjechać. Z
    nim przeprowadziłam krótką rozmowę i .. mam pracę. Z Martą umówiłam sięna
    piątek żę od rana będę do 12(potem jadędo poracy jako opiekunka ostatni
    raz) a do poniedziałku jużtylko tam od 8-16.

    Kasi (mama dzieciatka którym się opiekuję) od razu powiedziałm jaka jest sytuacja, poleciłam jej moją siorę
    ewentualnie z nią żeby pogadali zamiast mnie żeby była. Było jej też
    przykro, żę odchodzę ale cieszyła się, że pracę konkretną znalazłam.
    Liczyli sięz tym przez cały czas.

    W miedzy czasie jak siedziałam i klachałam z Martą to przyszła dziewczyna
    też na rozmowę, ale już jej marta powiedziała że niestety nieaktualne. A
    była to moja koleżanka ze studium, razem w grupie byłyśmy( co
    zabawniejszemarta też to samo studium skończyła:))) Potem ta dziewczyna
    dzwoniła do mnie(Ania) i rozmawiałyśmy sobie chwilkę. dałam jej namiar na
    tą firmę gdzie pracowałam w zeszłym roku, tam w sumie jest grafik. Sonia
    tam jest, ale ANia nie chce pracować jako grafik. Ona chce tylko wyklejać
    reklamy. I cięzko jej coś znaleśćbo przeważnie szukająjednej osoby do
    wszystkiego. Trzymam za nia kciuki żeby jej się udało.

  • Autor: angela Data: 2006-09-21 09:13:36

    Moje gratulacje. To wspaniale, że masz pracę. Myślę, że będziesz miała czas zaglądać na WŻ.

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-21 19:36:43

    no ba, dla Was zawsze będe miala czas:))

  • Autor: Dorota zza plota Data: 2006-09-21 09:54:35

    Hurra Wrobelku strrasznie sie ciesze ta wspaniala nowina . Obys byla zawsze zadowolona (Ty z Chefa i Chef z Ciebie) Daj sie obcmokac. Gratuluje i zycze Tobie i Kolezance powodzenia!

  • Autor: miauka Data: 2006-09-21 10:15:16

    gratuluję !!
    Faktycznie w takich firmach to raczej chcą i wyklejacza i grafika i jeszcze żeby ploter umiał obsłużyć.

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-21 19:39:37

    dokłądnie. Jedna osoba do wszystkiego. A w ostatniej gfirmie i projektowałam, wycinałam i kleiłam. Nawet te same programy. Tylko muszę sięnauczyć plotera do styropianu i styroduru bo tego nie umiem ale ten do wektorowej to spokojnie (do cięcia folii znaczy się)

  • Autor: Janek Data: 2006-09-21 12:53:36

    Przysłowiowego "...połamania nóg i rąk..." .
    Mam nadzieję, że znajdziesz czas na "produkcję" nowych dziełek ... i... czasem je opublikujesz.
    Janek


  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-21 19:49:02

    no pewnie że nie zaniedbam i chwalić siębedędalej:))

  • Autor: marsil Data: 2006-09-21 13:46:58

    na początku gratulacje!!! to dobrze, że udało Ci się znaleźć pracę.
    Podpowiedz mi, gdzie jesteś zarejestrowana? nie znam tego, co napisałaś, a w przyszłym roku pewnie będziemy z synem coś dla niego szukać. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, to może podpowiedz nam tę stronkę.
    A jeśli nie chcesz, to nic nie szkodzi, nie ma sprawy.

  • Autor: marsil Data: 2006-09-21 14:15:59

    już znalazłam

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-21 19:48:04

    na GG Ci paręstronek wysłalam i tą też. Nie chcę tu linków podawaćbo nie wiem czy mi wolno.

  • Autor: estanish Data: 2006-09-21 16:05:55

    GRATULACJE !!!!!! Darz bór w nowej pracy. Ewa

  • Autor: Kasia cz Data: 2006-09-21 16:51:43

    Gratuluje, i zycze powodzenia w nowej pracy:-)

  • Autor: urszulińska Data: 2006-09-21 17:34:35

    Fajnie że Ci się udało, ja też od niedawna pracuje i wiem jaki to problem ze znalezieniem pracy. Znalazłam pracę jaką zawsze chciałam mieć, atmosfera jest super. Życzę Ci szczęścia.

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-21 19:49:49

    No i najważniesjze, wszystkim Wam dziękujęza dobre słowo:))

  • Autor: Elek Data: 2006-09-21 22:26:30

    Ćwir-Ćwirku : i powodzenia !!
    Pozdrawiam - Elek

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-09-22 19:06:41

    A z tym maleństwem się dzisiaj porzegnałam, będzie mi jej brakowało:((((. 17 września roczek skończyła. A ja opiekowałam się nią od marca, tylko żę to była praca na czarno i cały czas szukałam czegoś konkretnego(znalazłam parędni temu jka wiecie:)))

  • Autor: kawa3 Data: 2006-09-23 23:10:28

    prześliczna ta mała ale mimo wszystko gratuluję pracy.to jest najważniejsze

  • Autor: zabki Data: 2006-09-24 18:31:37

    Ode mnie też przyjmij gratulacje ! Obyś się tam dobrze czuła i zadowolona była !

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-03 13:03:54

    Po pierwszym tygodniu z hakiem mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z nowej pracy(lubię to co robię i umiem to robić-jest to zgodne z moim wykształceniem), choć martwi mnie fakt żę ciękzi okres przed nami i nie wiadomo tak naprawdęczy przetrwamy zimę:(( Oby sięidało.

    Ale miałam kiepski początek dnia a dziisaj kontynuację( no już lepszą).
    Opowiem CI.
    A wiec tak, muszę zacząć od tego że ja pracuje na czarno. W sumie to się z
    tym liczyłam bo i Madzia mnie ostrzegała że ona też tak miała. Także z
    Urzędu pracy się nie wyrejestrowałam i szef wiedział że będę jeździła na
    podpisywanie listy i wiedział że drugiego jadę. Tyle tylko że sobie o tym
    zapomniałam i nie wziełam kluczy zapasowych w piątek i nie przypomniałam
    szefowi że będzie sam. A on w poniedziałek rano miał wyjazd. Nigdy mi się
    nie
    zdażyło, żeby mnie z samego urzędu gdzieś skierowali do pracy i włala
    akurat teraz im się to zdażyło. Także skierowali mnie do teatru śląskiego
    do punktu obsługi ksero bo tam kogoś szukają. I musiałam tam iść na
    rozmowę i
    najdalej do środy do urzędu z podpisaną karteczką z teatru że byłam i czy
    mnie przyjmą czy nie i z jakiego powodu.
    Dzwoniłam do szefa i zasugerowałam żeby mi klucze do firmy zostawił u
    babki w skoku(jest obok i Madzia mówiła że się z tą kobietką przyjaźniłą i
    że jest ona fajna). Ale nie powiedział czy tak zrobi czy nie dlatego
    czekałam pod drzwiami przez parę minut zanim sięzorientował i po klucze
    poszłam.

    Dzisja z rana na tą romowę poszłam. I tak, najpierw z kadrowa rozmawiałam
    a potem z kobietka która miała by być moją przełożona( z kancelarii).
    Okazuje się że do moich obowiązków należałoby porzynieść zanieść pocztę na
    pocztę, wpisywanie listów do rejestru, roznoszeni i genralne takie drobne
    prace które ta kobietka by mi zleciła(zanm to z banku, takżę nic zczym bym
    się juz nie zetkneła). No i to ksero, okazuje się że szukają kogoś z
    wykształceniem informatycznym(zaznaczali to w urzędize Pracy) bo to nie
    jest takie jakieś byle jakie ksero tylko podłączone do kompa, taki mały
    komputerek to jest generalnie bo w nim są też programy różne do obróbek i
    wogule. no i poszukują kogoś na Cito i żeby się na tym znał. Także nie
    wiem czy zadzwonią a jeśli nawet to chyba odmówię. Płaca taka sama tylko
    ta umową,tam bym ją miała a tu pracuję na czarno. Ale tu z kolei praca
    związana z moim zawodem i którą lubię a tam kobietka z miejsca mi
    zagwarantowała pracę którą trzeba na wczoraj wykonać i bieganie po całym
    teatrze.W sumie tego się nie bojębo to w banku przerabiaąłm również.

    Ale miałam zabawną sytuację po wyściu od tej kobietki. Niestety tam jest
    taki mały labirynt korytarzy i się zgubiła. Na szczęście miły rekwizytor
    wybawił mnie z opresji i poprowadził do wyjścia. Na początku się śmiał a
    co będzie jak pani nie wyprowadzę. Sympatyczny, pogadaliśmy sobie po
    drodze do wyjścia. Na koniec podziękowałam za wybawienie mnie z opresji:)

  • Autor: ekkore Data: 2006-10-03 13:15:54

    No to masz dylemat...
    i musisz sobie sama niestety z tym poradzić, bo radzenie innych nie pomoże.

    Praca na czarno - ale taka którą lubisz. A co z gwarancją długości zatrudnienia? Jaką masz pewność, że Ci nie podziękują z dnia na dzień? czy jest kiedykolwiek szansa podpisania umowy?

    W teatrze praca na etat- czyli masz ubezpieczenie, coś tam do emerytury się zalicza (chociażby i lata pozwalające na uzyskanie nawet minimalnego świadczenia po osiągnieciu wieku emerytalnego). Ale też pytanie - na stałe? czy na krótki okres? i co z funkcją "wynieś, przynieś..."

    ja na Twoim miejscu najprawdopodobniej wybrałabym pracę legalną, gdyby w tej na czarnej nie stwarzanoa mi nawet cienia nadziei na umowę. ale najprawdopodobniej - bo tak naprawdę mogę tylko przypuszczać i tyle...

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-03 13:30:25

    ja się skłaniam ku tej na czarno bo szansę na umowę mam, ale po nowym roku jeśli firma przetrwa ciężki okres. Tam mnie ta umowa,w teatrze, właśnie kusi i to że mi się wtedy do emerytury będzie liczyć. ubezpiecać ubezpiecza mnie urząd pracy(tyle z niego korzyści przynajmniej). A tam też nie wiem czy długo na umowie popracuje bo pierwsza napewno byłab na okres próbny napewno.
    To jest kwestia czy górę weźmie rozsądek i bezpieczna sytuacja z umową ( nie wiadomo na jak długo) i w pracy którą znam ale która nie jest czymś co mi tak do końca pasuje. Czy jednak praca naczarno ale praca zgodna z moim zawodem wyuczonym i któą lubięwykonywać. I chyba jednak zostanę tu gdzie jestem, choć jeszce się zastanawiam. Mieszkam z rodzicami i nawet jeśli firma upadnie to mam dach nad głową i utrzymanie i spokojnie mogę znowu szukać. Puki pracuje do życia dokładam żeby rodzicą było łatwiej.

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-03 18:56:07

    no własnie. Oni w tym teatrze też potrzebują na cito. Możę wogule nie zadzwonią, wtedy było by po dylemacie:)

  • Autor: smakosia Data: 2006-10-04 07:47:03

    Wróbelku, dowiedz się koniecznie o to ubezpieczenie. Z tego co słyszałam, to jeśli odmówisz pracy proponowanej przez Urząd, to tracisz prawa do ubezpieczenia. Trzymam kciuki - oby wszystko poukładało sie po Twojej myśli.

  • Autor: Elek Data: 2006-10-04 09:14:23

    A i ja trzymam kciuki -  niech się poukłada tak , aby było jak najlepiej dla Ciebie :)
    Cwir-ćwirku - pozdrawiam ... Elek

  • Autor: Janek Data: 2006-10-04 10:29:49

    Aniu, mimo wszystko wybrałbym prace legalna. A szukać czegoś innego zawsze możesz. Teatry maja cieżkie okresy, fakt, tylko praca jest pewniejsza, no i staż emerytalny liczy się. Co do dachu nad głową i ...pomoc Rodziców ...nie gniewaj się ale (wg mnie) niezbyt to ...sympatycznie brzmi.
    Firma w której pracujesz ma trudny okres, jak piszesz, dwa trzy  miesiące ...strzeli pól roku i ...na czarno bedziesz. Stres też kosztuje.
    Przemyśl wszystkie za i przeciw. Pogadaj z Malućkim i Mamą...
    Pozdrawiam.
    Janek

    P.S.
    Podoba mi sie Twoja ostatnia "galeria" a gdyby w pień włożyć wkład do znicza szklany o najmniejszej średnicy (z tych długich), a w środek włożyć żarówkę świecową może kolorową? Oczywiście podłączoną i świecącą. Albo ...tylko żarókę świecowa ...zatopioną(wraz z instalacja w gipsiei udająca świeczke?
    J.

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-04 10:51:34

    hmm, ciekawy pomysł. Ale z elektryką nawet najdrobnniejsząto musiałabym z Malućkim pogadaćżęby mi zrobił. Muszę się go doradzić. Dzięki za pomysł. Koleżanka poradziła mi żeby takim płynem ognioodpornym(ponoć coś takiego do drewna jest) pomalować tą korę.

    A co do pracy to myśle cały czas nad tym. Rodzice są ze mną to znaczy i za mną. A mama to nawet poradziła mi żebym zostałą tutaj.
    nie gniewam się za rodziców. Bo faktycznie nie jest to najlepsza sytucja. Dokłąaam im z mojej wypłąty do życia coś ale wiem że najlepiejby było gdybym się usamodzielniła. I chciałabym iść na swoje ale dopuki nie będę miała umowy na czas nieokreślony to bałabym się ryzykować.

  • Autor: Janek Data: 2006-10-04 11:51:02

    W teatrze, tak mi się wydaje, szybciej miałabyś po okresie próbnym, umowę na stałe. Tylko spytaj jak długi jest okres próbny.... A poza tym, miałabyś pracę więcej w ruchu . Poza tym wydaje się, że większy kontakt z różnymi ludźmi i szefami różnych instytucji w tym państwowych, co za tym idzie łatwiej byłoby Ci znaleźć coś ciekawego.

    Ja...

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-04 12:34:06

    dzięki Janku, o tym aspekcie w sumie nie pomyślałam tak dokładnie. Trzeba to wziąść pod uwagę. Tu siedzę  sama głównie.

  • Autor: Janek Data: 2006-10-04 12:59:35

    .....

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-05 16:37:10

    No i zadzwonili z teatru, jestem na rozmowe z dyrektorka umuwiona w poneidziaelk. I dalej, kutwa, nie wiem co mam robić i co wybrać:((((

  • Autor: Wróbelek Data: 2006-10-05 22:40:14

    I ja się coraz bardziej ku temu skłaniam, przyjaciele jeszcze paręargumentów mi dołożyli do tego. Jutro pogadam z nim i zobaczymy co mi powie. 

Przejdź do pełnej wersji serwisu