Witam wszystkich Żarłoczków, czas przetworów nadal trwa a ja nie wiem czy dalej bawić się w słoiki. Wczoraj robiłam gruszki w syropie (owoce obierałam) a dzisiaj widzę, że te przy wieczku robią się ciemne. Czy to jest normalne zjawisko? Czekają mnie jeszcze 3 michy gruszek do obrania i nie wiem czy ma to sens, może robię coś nie tak. Pasteryzowałam 15 min od zagotowania wody. Proszę o opinie, bo już octóweczki dobierają się do moich gruszek:)
Faktycznie być może nie są zakryte syropem, bo uniosły się wszystkie pod wieczko. Syropu dałam prawie do wieczka ale gruszki dotykają tego wieczka, to może jest przyczyna. A czy w twkim razie one dotrwają do zimy? Czy następnym razem ładować gruszki na maksa do słoja żeby nie pływały?
Witam wszystkich Żarłoczków,
czas przetworów nadal trwa a ja nie wiem czy dalej bawić się w słoiki. Wczoraj robiłam gruszki w syropie (owoce obierałam) a dzisiaj widzę, że te przy wieczku robią się ciemne. Czy to jest normalne zjawisko? Czekają mnie jeszcze 3 michy gruszek do obrania i nie wiem czy ma to sens, może robię coś nie tak. Pasteryzowałam 15 min od zagotowania wody. Proszę o opinie, bo już octóweczki dobierają się do moich gruszek:)
a czy są dokładnie pokryte syropem?
Faktycznie być może nie są zakryte syropem, bo uniosły się wszystkie pod wieczko. Syropu dałam prawie do wieczka ale gruszki dotykają tego wieczka, to może jest przyczyna. A czy w twkim razie one dotrwają do zimy? Czy następnym razem ładować gruszki na maksa do słoja żeby nie pływały?
powinny być całe pokryte syropem..
Ale boję się, że jak pokryję syropem aż do wieczka to będzie mi pleśnieć:( no chyba nie mam innego wyjścia, bo szkoda mi tych gruszek.