Robiłam w tym roku sok z jabłek w sokowirówce, potem pasteryzowałam. Słoiki stały w reklamówce w kuchni, bo jakoś chętnych do zejścia do piwnicy nie było, zresztą stwierdziłam, że dzieci piją w takim tempie iż już nie ma co wynosić. Dziś rano wchodzę do kuchni - podłoga zalana sokiem. Do mojej reklamówki - jeden słoik do połowu opróżniony. Sprawdzam - dobrze zapasteryzowany, otwieram, gazy aż wystrzeliły - miałam wrażenie, że mam do czynienia z pierwszym zlewem wina z jabłek (w czechach to się chyba burczok czy jakoś tak nazywa).
Ale dlaczego w zapasteryzowanym słoiku - bo rozumiem, że gdyby się nie zapasteryzował. I dlaczego jeden słoik? Bo inne sprawdziłam - OK. I dlaczego z dobrze zamkniętego słoika wyciekało?
I kilka lat temu miałam podobny problem z pomidorami - słoiki zapasteryzowane, trudno otwierające się (przy pomocy otwieracza do nakrętek) a w środku musujące wino. Wtedy to była połowa słoików. Od tego czasu czystych przecierów tylko z pomidorów już nie robię.
Rzecz w tym, że słowo "zapasteryzowany" tak jak Ty go używasz oznacza tylko "zamknięty". A zapasteryzowany musi być sok/koncentrat - tzn. ogrzewany wystarczająco długo, aby zatłuc wszystkie drożdże. Jeżeli ogrzewanie było zbyt krótkie, to słoiki mogły się zassać, ale zawartość nie uległa pasteryzacji. Musisz pasteryzować przynajmniej dwa razy dłużej (są ogólne zasady). Ja soki i kompoty pasteryzuję do 6 godz.
Uretan pasteryzujesz kompoty przez 6 godzin? Owoce się rozwalą i wyjdzie pewnie z nich lepetocha. Samą pasteryzacje przeprowadza sie około 15 - 20 minut. Jezeli mamy watpliwości co do pasteryzacji to możemy zrobić ją kilkakrotnie po 15 minut w odstępach 24 godzinnych. Taki proces nazywa sie tyndalizacją. W taki sposób konserwuje sie fasolkę szparagową.. Pozdrawiam.
Uretanie, sorki ze tutaj, ale moze zajrzysz tu jeszcze. Wstepnie jest organizowane spotkanie Zarloczkow w Wawie w pozdzierniku - 6.10 pod kolumna Zygmunta ok 19 - jesli masz ochote - serdecznie zapraszam.
Ja sokow nie pasteryzuje. Sok po sokowirowce lub sokowniku dosladzam wedlug zasady aby stezenie cukru bylo ok 30% wagowo. Sok zagotowuje i przelewam do sloikow / sloiki nie sa wyprzane a tylko umyte w cieplej wodzie/. Soki przechowuja sie bez problemow.
Robiłam w tym roku sok z jabłek w sokowirówce, potem pasteryzowałam. Słoiki stały w reklamówce w kuchni, bo jakoś chętnych do zejścia do piwnicy nie było, zresztą stwierdziłam, że dzieci piją w takim tempie iż już nie ma co wynosić.
Dziś rano wchodzę do kuchni - podłoga zalana sokiem. Do mojej reklamówki - jeden słoik do połowu opróżniony. Sprawdzam - dobrze zapasteryzowany, otwieram, gazy aż wystrzeliły - miałam wrażenie, że mam do czynienia z pierwszym zlewem wina z jabłek (w czechach to się chyba burczok czy jakoś tak nazywa).
Ale dlaczego w zapasteryzowanym słoiku - bo rozumiem, że gdyby się nie zapasteryzował. I dlaczego jeden słoik? Bo inne sprawdziłam - OK. I dlaczego z dobrze zamkniętego słoika wyciekało?
I kilka lat temu miałam podobny problem z pomidorami - słoiki zapasteryzowane, trudno otwierające się (przy pomocy otwieracza do nakrętek) a w środku musujące wino. Wtedy to była połowa słoików. Od tego czasu czystych przecierów tylko z pomidorów już nie robię.
Rzecz w tym, że słowo "zapasteryzowany" tak jak Ty go używasz oznacza tylko "zamknięty". A zapasteryzowany musi być sok/koncentrat - tzn. ogrzewany wystarczająco długo, aby zatłuc wszystkie drożdże. Jeżeli ogrzewanie było zbyt krótkie, to słoiki mogły się zassać, ale zawartość nie uległa pasteryzacji. Musisz pasteryzować przynajmniej dwa razy dłużej (są ogólne zasady). Ja soki i kompoty pasteryzuję do 6 godz.
dzięki. jako, że to był mój debiut sokowy, na przyszłość będzie lepiej.
Uretan pasteryzujesz kompoty przez 6 godzin? Owoce się rozwalą i wyjdzie pewnie z nich lepetocha. Samą pasteryzacje przeprowadza sie około 15 - 20 minut. Jezeli mamy watpliwości co do pasteryzacji to możemy zrobić ją kilkakrotnie po 15 minut w odstępach 24 godzinnych. Taki proces nazywa sie tyndalizacją. W taki sposób konserwuje sie fasolkę szparagową.. Pozdrawiam.
Uretanie, sorki ze tutaj, ale moze zajrzysz tu jeszcze. Wstepnie jest organizowane spotkanie Zarloczkow w Wawie w pozdzierniku - 6.10 pod kolumna Zygmunta ok 19 - jesli masz ochote - serdecznie zapraszam.
Ja sokow nie pasteryzuje. Sok po sokowirowce lub sokowniku dosladzam wedlug zasady aby stezenie cukru bylo ok 30% wagowo. Sok zagotowuje i przelewam do sloikow / sloiki nie sa wyprzane a tylko umyte w cieplej wodzie/. Soki przechowuja sie bez problemow.