Mój Suseł /kotka/ była sterylizowana już jakies 7 lat temu, ma się całkiem dobrze i wcale nie straciła powodzenia u kocurów, a ja przynajmniej nie mam stresów co zrobić z kociakami
Gdyby wszyscy tak robili byłoby dużo mniej nieszczęśliwych bezpańskich psów i kotów. Popieram tę decyzję i nie martw się to zabieg rutynowy. Wszystko będzie dobrze. Bahus
ja się nad tym zastanawiałam poważnie. Generalnie moją sumię chciałam wysterylizować ale bałam sięczy nie będzie z nią potem problemów. Konsultowałam sięz paroma weterynarzami no i rozwiali moje wątpliwości, ale ostrzegli przed czymś innym i generalnie stwierdzali że skoro nie ma takiej konieczności to lepiej żebym jej jednak niesterylizowała. Od 5 lat dobrze ją pilnuję i mam nadzieję żę dalej tak będzie. A jeśłi już się zdecyduję to pod kontrolą przy panu tej samej rasy:)
nasza era jest po sterylizacji,miała jakieś cysty na jajnikach,nic jej to nie zaszkodziło ,zachowuje się normalnie ,nie trzeba jej pilnować i opądzać się od innych psów
Ja jej też pilnowałam, cały czas przez 6 lat.Jeszcze nie miała młodych i nie chce jej dopuszczać,dlatego taka jest moja decyzja ,z którą wahałam sie już od dawna.Tak będzie lepiej dla jej zdrowia,a chcę żeby jeszcze długo pożyła ,bo to taka wierna, kochana ,mądra psinka.
Sara już jest po wszystkim .Czuje się dobrze ,odpoczywa sobie.Ja tez już jestem szczęśliwa ,że mam to wkońcu za sobą,troszkę przeraża mnie ten kołnierz ,w którym musi chodzić,ale jakoś damy radę ,tydzień szybko minie .Dziękuję za słowa otuchy i pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Ja też się dzisiaj denerwowałam mój pies dzisiaj był operowany,usunieto mu jąderka.Operacja trwała 1 godz.Prawie przez cały dzień spał bo był osłabiony,teraz już czuje sie lepiej i zjadł pierwszy posiłek.Szkoda tylko,ze tak póżno to stwierdzili-piesek ma 5 lat.Pozdrowienia dla Ciebie i Sary
Śliczna psinka ! Potargaj ode mnie między uszkami biedulkę! Kiedyś zaprzyjaźniony lekarz weterynarz powiedział mi, że lepiej wysterylizować zwierzaka niż faszerować tabletkami . Ja moim kotom po sterylizacji już na drugi dzień zdejmowałam kołnież, bo nie mogłam patrzeć jak się męczą - i nigdy nic się nie stało złego ( żadna infekcja itp. ), a "przechodziłam" to już 7 razy + 1 raz piecholek kaukaz po operacji - skasowało psisko auto, a auto złamało mu tylnią łapę.
No to już masz doswiadczenie. Ja niestety pierwszy raz przez to przeszłam ,jak to się mówi pierwszy raz jest najgorszy ,mam ndzieje ,że więcej nie będzie .Głaskam i drapię ją cały czas po mordeczce ,a ona zamiast odpoczywać chodzi za mną krok w krok.Dobrze ,że już jest po wszystkim przeżyłam to strasznie.Pozdrawiam serdecznie.
Doświadczenie doświadczeniem, ale wciąż tak samo się martwię i boję i przeżywam. Ale zobaczysz wszystko szybko wróci do normy ! Nie na darmo mówi się " goi się na tobie tak szybko jak na psie". A to, że chodzi za Tobą to normalne. Zwierzęta instynktownie szukają pomcy u swoich. Okaż jej dużo miłości i czułości, ech, przecież nie muszę tego Ci mówić ! Daj znać kiedy już będzie z nią o.k. i załącz znów fotkę to pokaże mojemu (długowłosy) może mu się spodoba! Chociaż dzieci to już z tego nie będzie hi,hi
Sara czuje się już dobrze ,była dzisiaj na działce odwiedzić swojego ojca.Ten czarny piesek to jej ojciec.
Niestety kołnierz musi nosić ,bo wystarczy ,że się tylko odwrócę to już sobie tam skubie,jak patrzę to nie ,ale nie jestem w stanie jej upilnować cały czas.A to zdjęcie jest zrobione specjalnie dla twojego Długowłosego , mam nadzieję ,że mu sie spodoba .
Piękny psiak. Nasz Roki też chodził w kołnierzu i to dosyć długo z powodu operacji krwiaka na uchu. Bardzo pociesznie wyglądał, nie mógł zmieścić się w żadne drzwi, zmiatał ze stołu co się dało - po prostu było go trochę więcej niż zwykle. Wzbudzał niezwykłą sensację na podwórku, ale teraz już wszystko w porządku, chociaż gdyby ktoś miał problem z krwiakiem na uchu u psa nie polecam zabiegu, tylko maść - Helason - rewelacyjnie się wszystko wchłania> U nas po zabiegu była powtórka z rozrywki po tygodniu, a po maści jest spokój do dzisiaj - to już prawie 2 lata. Jeżeli chodzi o sterylizację to też jestem za - mam dwa wysterylizowane kocurki i wszystko gra!!!!!
Moja sunia Sara jutro będzie sterylizowana,strasznie się denerwuję.
Mój Suseł /kotka/ była sterylizowana już jakies 7 lat temu, ma się całkiem dobrze i wcale nie straciła powodzenia u kocurów, a ja przynajmniej nie mam stresów co zrobić z kociakami
Ja to robię przedewszystkim dla jej dobra.
Gdyby wszyscy tak robili byłoby dużo mniej nieszczęśliwych bezpańskich psów i kotów. Popieram tę decyzję i nie martw się to zabieg rutynowy. Wszystko będzie dobrze.
Bahus
ja się nad tym zastanawiałam poważnie. Generalnie moją sumię chciałam wysterylizować ale bałam sięczy nie będzie z nią potem problemów. Konsultowałam sięz paroma weterynarzami no i rozwiali moje wątpliwości, ale ostrzegli przed czymś innym i generalnie stwierdzali że skoro nie ma takiej konieczności to lepiej żebym jej jednak niesterylizowała. Od 5 lat dobrze ją pilnuję i mam nadzieję żę dalej tak będzie. A jeśłi już się zdecyduję to pod kontrolą przy panu tej samej rasy:)
nasza era jest po sterylizacji,miała jakieś cysty na jajnikach,nic jej to nie zaszkodziło ,zachowuje się normalnie ,nie trzeba jej pilnować i opądzać się od innych psów
Ja jej też pilnowałam, cały czas przez 6 lat.Jeszcze nie miała młodych i nie chce jej dopuszczać,dlatego taka jest moja decyzja ,z którą wahałam sie już od dawna.Tak będzie lepiej dla jej zdrowia,a chcę żeby jeszcze długo pożyła ,bo to taka wierna, kochana ,mądra psinka.
Jola jak tam śliczna sunia czuje się po zabiegu????
Sara już jest po wszystkim .Czuje się dobrze ,odpoczywa sobie.Ja tez już jestem szczęśliwa ,że mam to wkońcu za sobą,troszkę przeraża mnie ten kołnierz ,w którym musi chodzić,ale jakoś damy radę ,tydzień szybko minie .Dziękuję za słowa otuchy i pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Ja też się dzisiaj denerwowałam mój pies dzisiaj był operowany,usunieto mu jąderka.Operacja trwała 1 godz.Prawie przez cały dzień spał bo był osłabiony,teraz już czuje sie lepiej i zjadł pierwszy posiłek.Szkoda tylko,ze tak póżno to stwierdzili-piesek ma 5 lat.
Pozdrowienia dla Ciebie i Sary
Też wytargaj między uszami ode mnie swojego psiutka ! Zdrowia mu życzę !
Śliczna psinka ! Potargaj ode mnie między uszkami biedulkę!
Kiedyś zaprzyjaźniony lekarz weterynarz powiedział mi, że lepiej wysterylizować zwierzaka niż faszerować tabletkami .
Ja moim kotom po sterylizacji już na drugi dzień zdejmowałam kołnież, bo nie mogłam patrzeć jak się męczą - i nigdy nic się nie stało złego ( żadna infekcja itp. ),
a "przechodziłam" to już 7 razy + 1 raz piecholek kaukaz po operacji - skasowało psisko auto, a auto złamało mu tylnią łapę.
No to już masz doswiadczenie. Ja niestety pierwszy raz przez to przeszłam ,jak to się mówi pierwszy raz jest najgorszy ,mam ndzieje ,że więcej nie będzie .Głaskam i drapię ją cały czas po mordeczce ,a ona zamiast odpoczywać chodzi za mną krok w krok.Dobrze ,że już jest po wszystkim przeżyłam to strasznie.Pozdrawiam serdecznie.
Doświadczenie doświadczeniem, ale wciąż tak samo się martwię i boję i przeżywam. Ale zobaczysz wszystko szybko wróci do normy ! Nie na darmo mówi się " goi się na tobie tak szybko jak na psie". A to, że chodzi za Tobą to normalne. Zwierzęta instynktownie szukają pomcy u swoich. Okaż jej dużo miłości i czułości, ech, przecież nie muszę tego Ci mówić !
Daj znać kiedy już będzie z nią o.k. i załącz znów fotkę to pokaże mojemu (długowłosy) może mu się spodoba! Chociaż dzieci to już z tego nie będzie hi,hi
Żabolu kochany! jesteś w końcu :*
Jestem, ale mało mnie - dużo pracy - i dobrze !
Sara czuje się już dobrze ,była dzisiaj na działce odwiedzić swojego ojca.Ten czarny piesek to jej ojciec.
Niestety kołnierz musi nosić ,bo wystarczy ,że się tylko odwrócę to już sobie tam skubie,jak patrzę to nie ,ale nie jestem w stanie jej upilnować cały czas.A to zdjęcie jest zrobione specjalnie dla twojego Długowłosego , mam nadzieję ,że mu sie spodoba .

piękne oczyska:)
Piękny psiak. Nasz Roki też chodził w kołnierzu i to dosyć długo z powodu operacji krwiaka na uchu. Bardzo pociesznie wyglądał, nie mógł zmieścić się w żadne drzwi, zmiatał ze stołu co się dało - po prostu było go trochę więcej niż zwykle. Wzbudzał niezwykłą sensację na podwórku, ale teraz już wszystko w porządku, chociaż gdyby ktoś miał problem z krwiakiem na uchu u psa nie polecam zabiegu, tylko maść - Helason - rewelacyjnie się wszystko wchłania> U nas po zabiegu była powtórka z rozrywki po tygodniu, a po maści jest spokój do dzisiaj - to już prawie 2 lata. Jeżeli chodzi o sterylizację to też jestem za - mam dwa wysterylizowane kocurki i wszystko gra!!!!!