stoi u mnie w barku słoik z wiśniami w alkoholu. Data - wrzesień 1990 r. Dostałam na studiach. Przeżyło kilka przeprowadzek. stoi sobie stoi, bo strach zajrzeć do niego. Co tam mieszka. Na rzut oka przez szkiełko wygląda sympatycznie, wiśnie się nie rozciapały, przynajmniej wizualnie. Wydaje mi się otwierany, bo na wierzchu było coś w rodzaju obecnej akcyzy (ale to chyba jeszcze nie był okres akcyzowy) - raczej banderola zabezpieczająca i jest to zerwane (ale mogło być tylko zerwane).
Jak myślicie? Otwierać? Wypróbować? Czy niech sobie stoi dalej? Bo niby alkohol nabiera mocy od stania.
A dlaczego nie otwieram tego - bo się boję, że mogę się pozbyć nadzieji, że to nadal dobre do spożycia
Jeśli jest klarowny i nie ma "mułu" na wisienkach, to duża szansa, że jest jeszcze dobry. U mojego znajomego stała kryształowa karafka zalakowana z whiski już przez 10lat, a było to jakieś 12lat temu i miała stać aż do narodzin dziewczynki w jego rodzinie od strony taty (od trzech pokoleń same chłopy!), dopiero wtedy mogła być otwarta. Szczerze mówiąc, nie wiem czy stała się już okazja do degustacji tegoż trunku, bo urwały się moje kontakty ze znajomym ale podoba mi się taki "pretekst" do przetrzymywania dobrego alkoholu. Może Ty też znajdź jakąś okazję na otwarcie "wisienek" np. w dniu ślubu dziecka, o ile nie będzie za poźno
U mnie na specjalną okazję stoi niebieski smirnoff (od lat już takiego nie produkują). wielką okazją miały być chrzciny, ale, że były bezalkoholowe to napitek się ostał. teraz to już pewnie będzie czekał do uwolnienia nas od humorów naszej córeczki - czyli do jej zamążpójścia.
Nie otwieraj jeszcze !niech dojrzeje ha ha ha. A tak nawiasem mowiac to przypomnialo mi sie jak moja babcia znalazla w piwnicy (a ma ja bardzo duza-po niem.)sloik z kompotem sliwkowym ze sliwkami.Byla data Dokl nie pamietam )ale sloik mial 18 lat.No i otworzyla i okazalo sie ,ze kompocik piewrwsza klasa!!!!!Pyszniutki,nic sie nie zepsulo,wszystko smaczne,sliweczki tez!!!
stoi u mnie w barku słoik z wiśniami w alkoholu. Data - wrzesień 1990 r. Dostałam na studiach. Przeżyło kilka przeprowadzek. stoi sobie stoi, bo strach zajrzeć do niego. Co tam mieszka. Na rzut oka przez szkiełko wygląda sympatycznie, wiśnie się nie rozciapały, przynajmniej wizualnie. Wydaje mi się otwierany, bo na wierzchu było coś w rodzaju obecnej akcyzy (ale to chyba jeszcze nie był okres akcyzowy) - raczej banderola zabezpieczająca i jest to zerwane (ale mogło być tylko zerwane).
Jak myślicie? Otwierać? Wypróbować? Czy niech sobie stoi dalej? Bo niby alkohol nabiera mocy od stania.
A dlaczego nie otwieram tego - bo się boję, że mogę się pozbyć nadzieji, że to nadal dobre do spożycia
skoro wtrzymalas tyle to moze poczekaj jeszcze pare latek
16 lat to długo... to jest słodki alkohol czy spirytus z wisienkami?
Jest napisane wiśnie w alkoholu...I nic o zawartości cukru.
Jeśli jest klarowny i nie ma "mułu" na wisienkach, to duża szansa, że jest jeszcze dobry. U mojego znajomego stała kryształowa karafka zalakowana z whiski już przez 10lat, a było to jakieś 12lat temu i miała stać aż do narodzin dziewczynki w jego rodzinie od strony taty (od trzech pokoleń same chłopy!), dopiero wtedy mogła być otwarta. Szczerze mówiąc, nie wiem czy stała się już okazja do degustacji tegoż trunku, bo urwały się moje kontakty ze znajomym ale podoba mi się taki "pretekst" do przetrzymywania dobrego alkoholu. Może Ty też znajdź jakąś okazję na otwarcie "wisienek" np. w dniu ślubu dziecka, o ile nie będzie za poźno
U mnie na specjalną okazję stoi niebieski smirnoff (od lat już takiego nie produkują). wielką okazją miały być chrzciny, ale, że były bezalkoholowe to napitek się ostał. teraz to już pewnie będzie czekał do uwolnienia nas od humorów naszej córeczki - czyli do jej zamążpójścia.
a tam okazji będziesz szukać, zaproś WŻetowców na imrezkę połączoną z degustacją:))))))))))))))))))) I już problem rozwiazany:))
Nie otwieraj jeszcze !niech dojrzeje ha ha ha. A tak nawiasem mowiac to przypomnialo mi sie jak moja babcia znalazla w piwnicy (a ma ja bardzo duza-po niem.)sloik z kompotem sliwkowym ze sliwkami.Byla data Dokl nie pamietam )ale sloik mial 18 lat.No i otworzyla i okazalo sie ,ze kompocik piewrwsza klasa!!!!!Pyszniutki,nic sie nie zepsulo,wszystko smaczne,sliweczki tez!!!