W tym roku przebudowałem altane . Zmniejszyłem "pokój"(z 4,3X4,6) na (4,3x3,1) ...zrobiłem werandę i domurowując ok 0,8 mam werandę jak sie patrzy.Z odzysku cegoeł i z metalowego autoklawu (po"wypatroszeniu" go) mam z boku altany wędzarnię, (po próbach bardzo udanych. Dosadziłem 2 odmiany winogron ( w tym jedną bezpestkową na rodzynki) ...razem 6 odmian, rozpiętych na pergoli. A co u Was, Działkowicze i ...Piwożłopy Coś ten "kącik" jest jakiś martwy.
Mój mąż wymurował piękne rożno, zrobił duży stół z ławkami.Porobił chodniki z dużych płyt cementowych.Działka z roku na rok staje się coraz ładniejsza.Na drugi rok planujemy powiększenie altany i zrobienie werandy.Nasza działka jest dosyć duża ma 10arów, planujemy jescze posadzić kilka odmian winogron.
oj widze, że wy to bardzo pracowici jesteście :) ja to ogólnie wkurzałam się na hortensje, że nie kwitną, na nornice, że mi trawkę ryją, i na piwko, że jest za ciepłe :))))))
Ciesze się, bo poraz pierwszy zakwitły mi hortensje, dumna jestem jak paw:))wcześniej, owszem kwitły..po jednym kwiatku na krzaku, a teraz obsypane są kwieciem...cuuuuda. Za to krety zrobiły mi na trawniku poligon...przerobiłam wszystkie metody walki..ekologiczne, mniej ekologiczne i nic..kpią sobie ze mnie w żywe oczy buuuuuu:))
Nasza dziełka w tym roku niestety jest troche zaniedbana. Mąż ciągle w delegacji a ja często choruję i nie ma sie komu nią zjąć. Niebawem trzeba bedzie sadzić czosnek zimowy, siać pietruche i marchew na zimę, ale to dopiero pod koniec pażdziernika. Winogon już zerwany i winuśko sobie fermentuje, warzywka planuję wykopac w najbliższą sobotę i zerwać jabłka. Jabłek w tym roku tez jest dużo więc może skuszę się na winko z jabłek.
W tym roku przebudowałem altane . Zmniejszyłem "pokój"(z 4,3X4,6) na (4,3x3,1) ...zrobiłem werandę i domurowując ok 0,8 mam werandę jak sie patrzy.Z odzysku cegoeł i z metalowego autoklawu (po"wypatroszeniu" go) mam z boku altany wędzarnię, (po próbach bardzo udanych.
Dosadziłem 2 odmiany winogron ( w tym jedną bezpestkową na rodzynki) ...razem 6 odmian, rozpiętych na pergoli.
A co u Was, Działkowicze i ...Piwożłopy
Coś ten "kącik" jest jakiś martwy.
Mój mąż wymurował piękne rożno, zrobił duży stół z ławkami.Porobił chodniki z dużych płyt cementowych.Działka z roku na rok staje się coraz ładniejsza.Na drugi rok planujemy powiększenie altany i zrobienie werandy.Nasza działka jest dosyć duża ma 10arów, planujemy jescze posadzić kilka odmian winogron.
oj widze, że wy to bardzo pracowici jesteście :) ja to ogólnie wkurzałam się na hortensje, że nie kwitną, na nornice, że mi trawkę ryją, i na piwko, że jest za ciepłe :))))))
Ciesze się, bo poraz pierwszy zakwitły mi hortensje, dumna jestem jak paw:))wcześniej, owszem kwitły..po jednym kwiatku na krzaku, a teraz obsypane są kwieciem...cuuuuda. Za to krety zrobiły mi na trawniku poligon...przerobiłam wszystkie metody walki..ekologiczne, mniej ekologiczne i nic..kpią sobie ze mnie w żywe oczy buuuuuu:))
tak zrobię, bo nie mam już siły:)) one nawet nie boją się mojego jamnika..
Nasza dziełka w tym roku niestety jest troche zaniedbana. Mąż ciągle w delegacji a ja często choruję i nie ma sie komu nią zjąć. Niebawem trzeba bedzie sadzić czosnek zimowy, siać pietruche i marchew na zimę, ale to dopiero pod koniec pażdziernika. Winogon już zerwany i winuśko sobie fermentuje, warzywka planuję wykopac w najbliższą sobotę i zerwać jabłka. Jabłek w tym roku tez jest dużo więc może skuszę się na winko z jabłek.