Kochani, wreszcie i ja się odważyłam pokazać siebie i trochę mojej rodzinki. W kwietniu wraz z 2 młodszych dzieci spędziliśmy 11 dni w Turynie. Mój synek brał udział w miedzynarodowym konwencie muzycznym. Duma mnie rozpiera, bo choć jeszcze mały (9 lat) to odniósł tam wielki sukces.
to zdjęcie zrobione przed konserwatotium w Turynie . Na dole ja, na samej górze pomnika moje młodsze dzieci Igor i Julia. Mąż niewidoczny, bo pstrykał fotki to Igor podczas koncertu finałowego w sali G. Verdiego
To Igor(ten na kolach profesor z Filipin) wśrod swojej grupy szkoleniowej. Ogółem w tym festiwalu uczestniczyło ponad 2000 dzieci i młodzieży z całego świata.
No, no jest się czym pochwalić. Serdecznie gratuluję Igorowi i życzę dalszych sukcesów. A swoją drogą miło Cię poznać "naocznie" :-D (choć trochę mało widać ). Pozdrawiam.
Moje gratulacje. Atas - napisz proszę jak to wygląda na co dzień - myślę o doskonaleniu kunsztu i talentu przez małe w końcu dziecko. Zawsze miałem co do tego mieszane uczucia. Bo skoro sukcesy dziecko odnosi już w wieku Igora, to jest oczywiste, że sama nauka musiała zacząć się dużo wcześniej. Talent talentem, ale bez TYTANICZNYCh regularnych ćwiczeń sukcesu nie będzie. Czy Twój syn robi to z entuzjazmem??? Czy Ty sama nie masz swoistego rozdarcia i obaw , że odbierasz mu nieco beztroskiego dzieciństwa??? Nie traktuj proszę tego postu jako atak na Ciebie - nie mam takich intencji i nie mam przecież prawa ingerowaqć w Twój sposób wychowywania dziecka. Mam jednak pewne wątpliwości - dotyczące w zasadzie WSZYSTKICH talentów, które mają prowadzić ku sukcesom. Z własnego doświadczenia wiem (uprawiałem jako dziecko pływanie), że nadchodzi moment, kiedy życie trzeba by przestawić na odpowiedni tor, albo - jako alternatywę - zacząć traktować tego typu pasje wyłącznie hobbystycznie. Do dziś zazdroszczę wszystkim, ktorzy potrafią grać na jakimś instrumencie. Przyznać muszę, że jako ojciec kierowałem oczywiście córki ku określonym zainteresowaniom, ale jednak nie odważyłem się na tak PROFESJONALNE i MOCNE zaangażowanie w żadnej z dziedzin.
On ma podobno wielki talent. Jest uczony w Miedzynarodowym Centrum Rozwoju Uzdolnień Suzuki. To jego wielka pasja . Czasami trudno go wręcz oderwać od pianina (w końcu ma też inne obowiązki) Zaczął grać w wieku 3 lat. To cała historia (do opowiadania przy ognisku w Bieszczadach) . On bez muzyki nie umie żyć. Jemu gra wszystko : deszcz, wiatr, liście na drzewach. Kiedy grał swój koncer w Turynie pewna profesor z Australii podeszła do nas zapłakana po jego koncercie, mówiąc że on jest wielkim aniołem muzyki. Był jedynym dzieckiem z polski akredytowanym na ten festiwal. Zawsze starałam się swoim dzieciom dawac dużo swobody. Mam jeszcze dwie córki Julka ma 8 lat ma duże zdolności plastyczne lecz nie widzę u niej jakiegoś specjalnego "pędu" do tego aby rozwijała swoje umiejtności, aja nie nalegam. Starsza córka ma 22 lata i równiez duże zdolności plastyczne ale wybrała socjologię, więć jak widzisz nie wymuszm niczego na dzieciach Dla niego swobodą jest fortepian . Oczywiście gra z chłopakami w piłkę, chodzi na basen. Ale on traktuje to jako przerywnik między jednym ćwiczeniam a drugim, miedzy jednym koncertem a następnym
Dzięki za zaproszenie. Bardzo chętnie. Powiem szczerze - zawsze traktowałem Bieszczady jako pagórki i tak się jakoś złożyło, że moja tegoroczna wyprawa byla pierwszą w moim i mojej żony życiu wyprawą w tamten rejon. Zostaliśmy jednak zauroczeni malowniczością i swoista dziczą, której już tak mało przecież. Z pewnością bedziemy tam wracać - więc na pewno uda nam się wspólny jakiś wypad - i to ognisko i piwko jakieś. A z Igorem chętnie posluchamy muzyki Wetlin - wiatru, jeleni, owiec, i świerszczy
Cieszę sie bardzo i prosze przekaż zaproszenie małżonce. W moim domu jest dosc miejsca. Jedziemy pod koniec października. Wiem ,że z przyczyn od Ciebie niezależnych nie będziesz mógł w najbliższym czasi łazić po górach. Ale w lecie - zapraszam. Ja Bieszczadami jestem zauroczona od prawie 30 lat i na szczęscie mój mąz też. Zbieraj więc siły na wakacje
atas gratuluje z calego serca! Trzymam kciuki za dalsza kariere Igora. Przeczytalam wszystkie posty w zwiazku z Twoim watkiem i przyznaje Ci w zupelnosci racje: pewnie, ze nie mozna dzieci do niczego przymuszac ale jesli sa tak zaangazowane jak Igor (i tak utalentowane!) byloby wrecz grzechem tego talentu nie rozwijac. Powodzenia!
Kochani, wreszcie i ja się odważyłam pokazać siebie i trochę mojej rodzinki. W kwietniu wraz z 2 młodszych dzieci spędziliśmy 11 dni w Turynie. Mój synek brał udział w miedzynarodowym konwencie muzycznym. Duma mnie rozpiera, bo choć jeszcze mały (9 lat) to odniósł tam wielki sukces.
to zdjęcie zrobione przed konserwatotium w Turynie . Na dole ja, na samej górze pomnika moje młodsze dzieci Igor i Julia. Mąż niewidoczny, bo pstrykał fotki
to Igor podczas koncertu finałowego w sali G. Verdiego
No, no jest się czym pochwalić. Serdecznie gratuluję Igorowi i życzę dalszych sukcesów. A swoją drogą miło Cię poznać "naocznie" :-D (choć trochę mało widać ). Pozdrawiam.
dzięki , dzięki . W wolnej chwili coś pewnie jeszcze powklejam. Pozdrowionka
Proponuję zamieścić zdjęcia na forum "Galeria".
Serdeczne gratulacje, moze kiedys o Igorze uslyszymy. Wasza rodzinka moze byc dumna, pozdrawiam.
Moje gratulacje.
Atas - napisz proszę jak to wygląda na co dzień - myślę o doskonaleniu kunsztu i talentu przez małe w końcu dziecko. Zawsze miałem co do tego mieszane uczucia. Bo skoro sukcesy dziecko odnosi już w wieku Igora, to jest oczywiste, że sama nauka musiała zacząć się dużo wcześniej. Talent talentem, ale bez TYTANICZNYCh regularnych ćwiczeń sukcesu nie będzie.
Czy Twój syn robi to z entuzjazmem???
Czy Ty sama nie masz swoistego rozdarcia i obaw , że odbierasz mu nieco beztroskiego dzieciństwa???
Nie traktuj proszę tego postu jako atak na Ciebie - nie mam takich intencji i nie mam przecież prawa ingerowaqć w Twój sposób wychowywania dziecka. Mam jednak pewne wątpliwości - dotyczące w zasadzie WSZYSTKICH talentów, które mają prowadzić ku sukcesom. Z własnego doświadczenia wiem (uprawiałem jako dziecko pływanie), że nadchodzi moment, kiedy życie trzeba by przestawić na odpowiedni tor, albo - jako alternatywę - zacząć traktować tego typu pasje wyłącznie hobbystycznie. Do dziś zazdroszczę wszystkim, ktorzy potrafią grać na jakimś instrumencie. Przyznać muszę, że jako ojciec kierowałem oczywiście córki ku określonym zainteresowaniom, ale jednak nie odważyłem się na tak PROFESJONALNE i MOCNE zaangażowanie w żadnej z dziedzin.
On ma podobno wielki talent. Jest uczony w Miedzynarodowym Centrum Rozwoju Uzdolnień Suzuki. To jego wielka pasja . Czasami trudno go wręcz oderwać od pianina (w końcu ma też inne obowiązki) Zaczął grać w wieku 3 lat. To cała historia (do opowiadania przy ognisku w Bieszczadach) . On bez muzyki nie umie żyć. Jemu gra wszystko : deszcz, wiatr, liście na drzewach. Kiedy grał swój koncer w Turynie pewna profesor z Australii podeszła do nas zapłakana po jego koncercie, mówiąc że on jest wielkim aniołem muzyki. Był jedynym dzieckiem z polski akredytowanym na ten festiwal. Zawsze starałam się swoim dzieciom dawac dużo swobody. Mam jeszcze dwie córki Julka ma 8 lat ma duże zdolności plastyczne lecz nie widzę u niej jakiegoś specjalnego "pędu" do tego aby rozwijała swoje umiejtności, aja nie nalegam. Starsza córka ma 22 lata i równiez duże zdolności plastyczne ale wybrała socjologię, więć jak widzisz nie wymuszm niczego na dzieciach Dla niego swobodą jest fortepian . Oczywiście gra z chłopakami w piłkę, chodzi na basen. Ale on traktuje to jako przerywnik między jednym ćwiczeniam a drugim, miedzy jednym koncertem a następnym
A swoją drogą, to może byśmy sie kiedyś na wspólny szlak bieszczadzki wybrali? Co Ty na to?
Dzięki za zaproszenie. Bardzo chętnie. Powiem szczerze - zawsze traktowałem Bieszczady jako pagórki i tak się jakoś złożyło, że moja tegoroczna wyprawa byla pierwszą w moim i mojej żony życiu wyprawą w tamten rejon. Zostaliśmy jednak zauroczeni malowniczością i swoista dziczą, której już tak mało przecież. Z pewnością bedziemy tam wracać - więc na pewno uda nam się wspólny jakiś wypad - i to ognisko i piwko jakieś.
A z Igorem chętnie posluchamy muzyki Wetlin - wiatru, jeleni, owiec, i świerszczy
Cieszę sie bardzo i prosze przekaż zaproszenie małżonce. W moim domu jest dosc miejsca. Jedziemy pod koniec października. Wiem ,że z przyczyn od Ciebie niezależnych nie będziesz mógł w najbliższym czasi łazić po górach. Ale w lecie - zapraszam. Ja Bieszczadami jestem zauroczona od prawie 30 lat i na szczęscie mój mąz też. Zbieraj więc siły na wakacje
oczywiście, piwko i ognisko - jak najbardziej
gratuluje!!! zycze duzych sukcesow synkowi!!!!Pozdrawiam.
A zdjecia moglyby pokazac was blizej ha ha
Moje gratulacje
atas gratuluje z calego serca! Trzymam kciuki za dalsza kariere Igora. Przeczytalam wszystkie posty w zwiazku z Twoim watkiem i przyznaje Ci w zupelnosci racje: pewnie, ze nie mozna dzieci do niczego przymuszac ale jesli sa tak zaangazowane jak Igor (i tak utalentowane!) byloby wrecz grzechem tego talentu nie rozwijac. Powodzenia!
Dziękuję ,zycie z takim dzieckiem wymaga wielkiego poświęcenia ale to wielka radość. Jeszcze raz serdeczne dzieki
Gratulacje !!!!!!!!!!!!!
No, no! Może poznaliśmy właśnie przyszłego wielkiego pianistę?
no dizięki za zdjęcia dzięki tobie również mogłam"być" z turynie, gratuluje zdolnego syna:)