Nie wiem kochani jak wy,ale my z mężem cokolwiek kupimy nowego automatycznie idzie do reklamacji. Zaczęło się od telewizora pochodził 8 godzin i nawalił kineskop. DVD nie chciało odczytywać płyt. Córka kupiła mp.3 wytrzymała miesiąc i do naprawy. Może to śmieszne,ale kupując nowy komputer mąż oznajmił sprzedawcy,że przy naszym szczęściu już niebawem może wrócić do reklamacji.No i tak się stało był sprawny tylko trzy dni.Oczywiście sprzęt zabrali do sklepu naprawili i oddali a on jak zaczarowany od nowa i tak pięć razy do naprawy i za piątym razem odpukać chodzi. Już czasami się zastanawiamy czy nie brać kogoś z sobą żeby za nas płacił to może wtedy nic się nie zepsuje. Co wy na to?
Bardzo Wam współczuję. Na szczęście ja jak coś kupuję to pięćdziesiąt razy sprawdzam wszystkie informacje na temat danej firmy, parametrów, na forach internetowych sprawdzam opinię na temat danego produktu i danej firmy i dopiero wtedy decyduję się na zakup. Jakoś do tej pory udaje mi się dobrze trafić bo jeszcze nic mi się nie zepsuło a kupiłam w ciągu ostatnich 3 lat ok 5 nowych części do komputera, lodówkę, pralkę, odkurzacz, robota kuchennego i kuchenkę mikrofalową. Mam nadzieję, że szczęście do zakupów do Was powróci :)
Ja też chyba mam pecha. Zaczęło się od wieży, wytrzymała tydzień, w naprawie była miesiąc, teraz jakoś działa, potem było dvd, też nie odczytywało płyt a że było kupione w Saturnie bez problemu wymienione na nowe, potem telefon bezprzewodowy, w sklepie działał w domu nie chciał -jak zaklęty, wymieniony na nowy. Niedawno kupiłam sobie porządną prostownicę , 3 razy już niosłam do naprawy- raz grzeje raz nie, stwierdzili że ją niewłaściwie użytkuje, zwariować można. Teraz mam w planie kupić komputer, ale aż się boję Aaa zapomniałam o pralce! po miesiącu od zakupu musiałam ją naprawiać, dobrze że jeszcze jest na gwarancji.
Cieszę się bardzo,że nie jestem sama i jak się okazuje nie tylko ja mam pecha. I tu się z tobą zgdzam,bardzo dobrze,że na nasze nieszczęsne sprzęty mamy gwarancję. Hehehehehehe.
A jeżeli chodzo o gwarancję, to co mi po gwarancji, skoro serwis mi odesłał sprzęt już kilka razy ze stwierdzeniem, żę u nich w serwisie działa prawidłowo (więc może będę z Rybnika jeździć do W-wy żeby coś na tej nagrywarce ponagrywać ?) i wcale mi nie do śmiechu stracić 1500zł, które musiałam cięzkim kosztem zaoszczędzić, poprostu państwo w którym żyjemy jest państwem bezprawia i każdy robi co mu się żywnie podoba bez jakich-kolwiek konsekwencji.
Witam w klubie, ja też jak to mówię sama jestem pechowcem przy robieniu zakupów, ale czy to rzeczywiście nasz pech czy poprostu nieudolność tych co robią (czy składają) te sprzęty. Do dzisiaj mam kupioną w ubiegłym roku nagrywarkę (za wtedy 1,500 zł) i była już chyba 5 razy w naprawie do dzisiaj nie jest sprawna i niestety musiałabym się sądzić z firmą "Sony" bo to właśnie ich wyrób, ale to by za długo trwało i za dużo by trzeba jeździć, więc daliśmy spokój, coż mam nauczkę (bo moi chłopcy choć raz chcieli kupić dobry sprzęt, dobrej firmy - no i kupili) już więcej nic a nic nie kupię firmy "Sony". Pozdrawiam.
Oj, ja z mężem też należę do tego klubu ! 98 % kupowanych przez nas towarów było już przynajmniej raz w naprawie !!! Też się zawsze zastanawiamy z mężem wracając z zakópów - będzie działać czy nie? Najgorsze, że muszę jeździć do Poznania, bo tam są serwisy ( do granic P-nia mam 40 km). Jedynie do większych gabarytowo produktów przyjeżdża serwis i tak : - pralka Whirpool - naprawa 4 razy - suszarka Whirpool - naprawa 4 razy Wkurzyłam się, sprzedałam badziewie i kupiłam pralkę i suszarkę Miele. Produkty Miele są b. drogie, ale warte są ceny - narazie 3 lata bez awarii !!!! - Telewizor Philips - już nawet nie pamiętam ile razy w naprawie ( jeżdził do Warszawy) w serwisie było o.k., tylko u mnie w domu nie. W końcu mąż się wnerwił i zadzwonił bezpośrednio do dyrektora serwisu w Holandii ( tam jest fabryka) i poskutkowało - dostaliśmy nowy, nawet lepszy, którego na polskim rynku jeszcze nie było wtedy. - laptop - od 4 tygodni nadal jest w naprawie, a miało być półtora tygodnia ! I tak w kółko mogę wymieniać. Ilości niesprawnych komputerów nie jestem w stanie dokładnie określić, ale coś koło ośmiu + mnustwo niesprawnego sprzętu do komputerów ! Witam więc w klubie ! Ps. Wczoraj kupiłam nową frytkownicę Philips, ciekawe jak długo będzie sprawna ?
Nie wiem kochani jak wy,ale my z mężem cokolwiek kupimy nowego automatycznie idzie do reklamacji.
Zaczęło się od telewizora pochodził 8 godzin i nawalił kineskop.
DVD nie chciało odczytywać płyt.
Córka kupiła mp.3 wytrzymała miesiąc i do naprawy.
Może to śmieszne,ale kupując nowy komputer mąż oznajmił sprzedawcy,że przy naszym szczęściu już niebawem może wrócić do reklamacji.No i tak się stało był sprawny tylko trzy dni.Oczywiście sprzęt zabrali do sklepu naprawili i oddali a on jak zaczarowany od nowa i tak pięć razy do naprawy i za piątym razem odpukać chodzi.
Już czasami się zastanawiamy czy nie brać kogoś z sobą żeby za nas płacił to może wtedy nic się nie zepsuje.
Co wy na to?
Bardzo Wam współczuję. Na szczęście ja jak coś kupuję to pięćdziesiąt razy sprawdzam wszystkie informacje na temat danej firmy, parametrów, na forach internetowych sprawdzam opinię na temat danego produktu i danej firmy i dopiero wtedy decyduję się na zakup. Jakoś do tej pory udaje mi się dobrze trafić bo jeszcze nic mi się nie zepsuło a kupiłam w ciągu ostatnich 3 lat ok 5 nowych części do komputera, lodówkę, pralkę, odkurzacz, robota kuchennego i kuchenkę mikrofalową.
Mam nadzieję, że szczęście do zakupów do Was powróci :)
Ja też mam taką nadzieję,ale czasami boimy się coś kupować.Mąż się śmieje,że mamy w sobie złą energię i dlatego sprzęty nam nawalają.
Ja też chyba mam pecha. Zaczęło się od wieży, wytrzymała tydzień, w naprawie była miesiąc, teraz jakoś działa, potem było dvd, też nie odczytywało płyt a że było kupione w Saturnie bez problemu wymienione na nowe, potem telefon bezprzewodowy, w sklepie działał w domu nie chciał -jak zaklęty, wymieniony na nowy. Niedawno kupiłam sobie porządną prostownicę , 3 razy już niosłam do naprawy- raz grzeje raz nie, stwierdzili że ją niewłaściwie użytkuje, zwariować można. Teraz mam w planie kupić komputer, ale aż się boję
Aaa zapomniałam o pralce! po miesiącu od zakupu musiałam ją naprawiać, dobrze że jeszcze jest na gwarancji.
Cieszę się bardzo,że nie jestem sama i jak się okazuje nie tylko ja mam pecha.
I tu się z tobą zgdzam,bardzo dobrze,że na nasze nieszczęsne sprzęty mamy gwarancję.
Hehehehehehe.
A jeżeli chodzo o gwarancję, to co mi po gwarancji, skoro serwis mi odesłał sprzęt już kilka razy ze stwierdzeniem, żę u nich w serwisie działa prawidłowo (więc może będę z Rybnika jeździć do W-wy żeby coś na tej nagrywarce ponagrywać ?) i wcale mi nie do śmiechu stracić 1500zł, które musiałam cięzkim kosztem zaoszczędzić, poprostu państwo w którym żyjemy jest państwem bezprawia i każdy robi co mu się żywnie podoba bez jakich-kolwiek konsekwencji.
Witam w klubie, ja też jak to mówię sama jestem pechowcem przy robieniu zakupów, ale czy to rzeczywiście nasz pech czy poprostu nieudolność tych co robią (czy składają) te sprzęty. Do dzisiaj mam kupioną w ubiegłym roku nagrywarkę (za wtedy 1,500 zł) i była już chyba 5 razy w naprawie do dzisiaj nie jest sprawna i niestety musiałabym się sądzić z firmą "Sony" bo to właśnie ich wyrób, ale to by za długo trwało i za dużo by trzeba jeździć, więc daliśmy spokój, coż mam nauczkę (bo moi chłopcy choć raz chcieli kupić dobry sprzęt, dobrej firmy - no i kupili) już więcej nic a nic nie kupię firmy "Sony". Pozdrawiam.
Oj, ja z mężem też należę do tego klubu ! 98 % kupowanych przez nas towarów było już przynajmniej raz w naprawie !!! Też się zawsze zastanawiamy z mężem wracając z zakópów - będzie działać czy nie?
Najgorsze, że muszę jeździć do Poznania, bo tam są serwisy ( do granic P-nia mam 40 km).
Jedynie do większych gabarytowo produktów przyjeżdża serwis i tak :
- pralka Whirpool - naprawa 4 razy
- suszarka Whirpool - naprawa 4 razy
Wkurzyłam się, sprzedałam badziewie i kupiłam pralkę i suszarkę Miele. Produkty Miele są b. drogie, ale warte są ceny - narazie 3 lata bez awarii !!!!
- Telewizor Philips - już nawet nie pamiętam ile razy w naprawie ( jeżdził do Warszawy) w serwisie było o.k., tylko u mnie w domu nie. W końcu mąż się wnerwił i zadzwonił bezpośrednio do dyrektora serwisu w Holandii ( tam jest fabryka) i poskutkowało - dostaliśmy nowy, nawet lepszy, którego na polskim rynku jeszcze nie było wtedy.
- laptop - od 4 tygodni nadal jest w naprawie, a miało być półtora tygodnia !
I tak w kółko mogę wymieniać. Ilości niesprawnych komputerów nie jestem w stanie dokładnie określić, ale coś koło ośmiu + mnustwo niesprawnego sprzętu do komputerów !
Witam więc w klubie !
Ps. Wczoraj kupiłam nową frytkownicę Philips, ciekawe jak długo będzie sprawna ?