Dwa dni temu zaczęłam robić nalewkę z pigwy. Zasypałam pokrojone owoce cukrem na drugi dzień jak puściły sok dodałam spirytusu i żeby nie było takie mocne dwie szkalnki wody tyle że z kranu!! I tu chyba zrobiłam błąd bo powinnam dać chyba wodę przegotowaną. Co teraz robić żeby się nie zmarnowało? Mam nadzieję, że udzielicie mi jakieś rady żeby nalewka ocalała
Woda powinna być przegotowana, ale skoro dałaś z kranu- trudno się mówi, już jej nie przegotujesz. Jeśli "kranówka" jest kiepskiej jakości może to wpłynąć na doznania smakowe, jednak pigwowiec jest tak wdzięcznym aromatycznym owocem, że na Twoim miejscu nie martwiłabym się na zapas. Nalewka odstoi swoje i będzie na pewno pyszna. W kwestii filtrowania- polecam Ci pieluchę tetrową, rewelacyjnie zatrzymuje wszelkie "brudki".
Użytkownik MonikaK napisał w wiadomości: > Widzę, że jak poruszam słojem to idą bąbeki powietrza czy tak ma być?
Normalka, nic się nie dzieje, nie ma prawa sfermentować. Pamiętaj potrząsać słoikiem raz- dwa razy dziennie i niech sobie postoi tydzień- dwa. Po tym czasie przefiltruj, butelkę w ciemne miejsce i zapomnij o niej na parę miesięcy, u mnie to dosyć trudne, bo pyszna jest Ja pigwowca z cukrem trzymam na słońcu, jeśli jest, około tygodnia aż owoc się skurczy, ale jeśli przez dzień cukier się rozpuścił w Twoim słoiku, to też ok. I nic się nie martw, będzie dobrze:) Jakbyś miała jeszcze pytania- pisz. Pozdrówki Aha, nie wyrzucaj owoców po zlaniu nalewu, możesz konfiturę usmażyć albo zalać syropem cukrowym i stosować do herbaty, będzie wtedy z lekkim prądem
Dwa dni temu zaczęłam robić nalewkę z pigwy. Zasypałam pokrojone owoce cukrem na drugi dzień jak puściły sok dodałam spirytusu i żeby nie było takie mocne dwie szkalnki wody tyle że z kranu!! I tu chyba zrobiłam błąd bo powinnam dać chyba wodę przegotowaną. Co teraz robić żeby się nie zmarnowało? Mam nadzieję, że udzielicie mi jakieś rady żeby nalewka ocalała
poszukaj lajana na gg -on zna się na pigwach jak nikt inny chyba,powodzenia
Woda powinna być przegotowana, ale skoro dałaś z kranu- trudno się mówi, już jej nie przegotujesz. Jeśli "kranówka" jest kiepskiej jakości może to wpłynąć na doznania smakowe, jednak pigwowiec jest tak wdzięcznym aromatycznym owocem, że na Twoim miejscu nie martwiłabym się na zapas. Nalewka odstoi swoje i będzie na pewno pyszna.
W kwestii filtrowania- polecam Ci pieluchę tetrową, rewelacyjnie zatrzymuje wszelkie "brudki".
Widzę, że jak poruszam słojem to idą bąbeki powietrza czy tak ma być? Dorka pocieszyłaś mnie, że coś z tego może wyjdzie, pozdrawiam
Użytkownik MonikaK napisał w wiadomości:

> Widzę, że jak poruszam słojem to idą bąbeki powietrza czy tak ma być?
Normalka, nic się nie dzieje, nie ma prawa sfermentować. Pamiętaj potrząsać słoikiem raz- dwa razy dziennie i niech sobie postoi tydzień- dwa.
Po tym czasie przefiltruj, butelkę w ciemne miejsce i zapomnij o niej na parę miesięcy, u mnie to dosyć trudne, bo pyszna jest
Ja pigwowca z cukrem trzymam na słońcu, jeśli jest, około tygodnia aż owoc się skurczy, ale jeśli przez dzień cukier się rozpuścił w Twoim słoiku, to też ok.
I nic się nie martw, będzie dobrze:) Jakbyś miała jeszcze pytania- pisz.
Pozdrówki
Aha, nie wyrzucaj owoców po zlaniu nalewu, możesz konfiturę usmażyć albo zalać syropem cukrowym i stosować do herbaty, będzie wtedy z lekkim prądem
Dzięki Dorka, już byłam podłamana ale podniosłaś mnie na duchu
, pozdrawiam