witam! zdaje sobie sprawe ze moze to nie miejsce na ten temat....ale coz "tonacy sie brzytwy chwyta"....moj 15-letni syn chce leciec na wakacje do stanow, wypelnil juz formularz, teraz czeka mnie telefon do ambasady...no i wlasnie....czy moze wiecie jak taka rozmowa wyglada, jak dlugo czeka sie na wizyte w ambasadzie po takim telefonie ...............nie urywam ze boje sie calegp tego wyjazdu
Linxxa , jak najbardziej to jest dobre miejsce na takie pytania :)) chętnie bym ci podpowiedziała ale sama nie wiem:(( a mam zamiar jechac do stanów na przyszły rok , i z niecierpliwoscią czekam na rozmowy na tym forum :)) pozdrawiam Madzia
Nie dziwię się że się boicie bo bać się trzeba. Życzę wam jak najlepiej ale muszę sprawę wam jasno naświetlić!. Byłem w konsulacie USA 6 razy, i w Poznaniu i w Warszawie i w Krakowie. Mam w USA rodzinę...ojca, brata, ciotki, wujków, kuzynów. Niestety vizy nie dostałem nigdy!. Wielu mówi że dlatego iż jest tam taka duża rodzina, nie wiem, może?. Bynajmniej załatwianie samych formalności to nic przyjemnego, polacy są traktowani przez amerykanów jak ludzie drugiej kategorii. Naoglądałem się pod konsulatami różnych tragedii, płaczu i zgrzytania zębów. Jak zadzwonicie do konsulatu to przedewszystkim przygotujcie się na koszt tej rozmowy (ok.50zł). W trakcie rozmowy wyznaczony zostanie termin.....ile trzeba czekać? To zależy ile osób się ubiega ale z reguły nie krócej jak 2 tygodnie. Poza tym rozmowa z konsulem to koszt 100$ które wcześniej musicie wpłacić na poczcie i posiadać dowód wpłaty przy sobie podczas rozmowy. 100$ = ok 300zł na dzień dzisiejszy. Do tego trzeba doliczyć podróż jeśli jest się spoza Krakowa. Krótko mówiąc taka wyprawa kosztuje a jeśli vizy nie dostaniecie to tak jakbyście te pieniądze w błoto wyrzucili!. Sama rozmowa z konsulem to żadna radość w oczy może wam nawet nie spojrzeć, zadaje pytania, notuje i daje vizę lub nie!. O jakiejkolwiek dyskusji możecie zapomnieć. Ja ostatni raz w konsulacie byłem jakieś 4 lata temu, nie wiem może coś się zmieniło, jednak mam kontakt z ludźmi którzy jeżdżą i mówią że jest tak samo. Jedno jest pewne VIZĘ na 99% dostają ludzie starsi lub dzieci czyli tacy którzy w Stanach nie popracują. W chwili obecnej mój brat i ojciec posiadają już obywatelstwo USA. Jednak ja się nie spieszę do konsulatu bo wiem że nawet taki status mojej rodziny tam nie bardzo może pomóc!, chyba że chciałbym emigrować z całą rodziną. Wiem że to co napisałem nie może zbyt optymistycznie was nastrajać ale chciałem zaoszczędzić wam rozczarowania. Jednak gorąco i z całego serca życzę wam otrzymania vizy i możliwośći wyjazdu do USA....GOOD LUCK!!
Tu mogroche pomoc. Generalnie to wyglada tak (przynajmniej w Warszawie) ze dzwoni sie do konsulatu i tam umawiaja na rozmowe. Ten telefon niestety jest dosyc drogi (a przynajmnije drozszy niz zwyka rozmowa). Trzeba bedzie wypelnic formularze dostepne na stronie ambasady. W zaleznosci od tego o jaki rodzaj wizy masz zamiar (a w zasadzie twoj syn:)) sie ubiegac, trzeba bedzie wypelnic formularze dostepne na stronie ambasady. Prawdopodobni ebediz tez potrzbne potwierdznie z banku, ze sponsor wyjazdu (najczesciej rodzic) ma na koncie odpowiednia ilosc pieniedzy, zeby utrzymac wyjezdzajacego. Po wypelnieniu formalnosci idzie sie do konsulatu, tam jeszcze raz sprawdzaja dokumenty ktore trzeba przyniesc i czeka sie w kolejce do okienka. W okienku siedzi konsul (w Warszawie to jest system jak na poczcie z numerkami wyswietlanymi nad okienkami:)) ktorego trzba przekonac, ze sie wroci do Polski. Jezeli syn ma 15 lat to mysle ze nie bedzie problemu... Zwlaszcza jesli wszystkie formalnosci bedzie mial w porzadku. Jesli ta odpowiedz nie wyczerpuje tematu to odezwij sie na gg, albo mejlowo:) Ubiegalam sie o wize pare razy wiec moze bede w stanie pomoc. I proponuje wypytac urzednika, z ktorym bedziesz rozmawiac przez telefon - placisz za rozmowe, to go wykorzystaj;)
dziekuje wam kochani za odpowiedzi, duzo to mi dalo, rozjasnilo deczko w glowie....syn jedzie do brata meza i to on mu sponsoruje ten wyjazd i pewnie te magiczna wize dostanie...mnie teraz czeka ten ....telefon do ambasady a jakos mi sie do tego nie pali...moze jutro, moze pojutrze......Domi odezwe sie napewno na gg, dzieki
witam! zdaje sobie sprawe ze moze to nie miejsce na ten temat....ale coz "tonacy sie brzytwy chwyta"....moj 15-letni syn chce leciec na wakacje do stanow, wypelnil juz formularz, teraz czeka mnie telefon do ambasady...no i wlasnie....czy moze wiecie jak taka rozmowa wyglada, jak dlugo czeka sie na wizyte w ambasadzie po takim telefonie ...............nie urywam ze boje sie calegp tego wyjazdu
Linxxa , jak najbardziej to jest dobre miejsce na takie pytania :)) chętnie bym ci podpowiedziała ale sama nie wiem:(( a mam zamiar jechac do stanów na przyszły rok , i z niecierpliwoscią czekam na rozmowy na tym forum :)) pozdrawiam Madzia
Nie dziwię się że się boicie bo bać się trzeba. Życzę wam jak najlepiej ale muszę sprawę wam jasno naświetlić!. Byłem w konsulacie USA 6 razy, i w Poznaniu i w Warszawie i w Krakowie. Mam w USA rodzinę...ojca, brata, ciotki, wujków, kuzynów. Niestety vizy nie dostałem nigdy!. Wielu mówi że dlatego iż jest tam taka duża rodzina, nie wiem, może?.
Bynajmniej załatwianie samych formalności to nic przyjemnego, polacy są traktowani przez amerykanów jak ludzie drugiej kategorii. Naoglądałem się pod konsulatami różnych tragedii, płaczu i zgrzytania zębów. Jak zadzwonicie do konsulatu to przedewszystkim przygotujcie się na koszt tej rozmowy (ok.50zł). W trakcie rozmowy wyznaczony zostanie termin.....ile trzeba czekać? To zależy ile osób się ubiega ale z reguły nie krócej jak 2 tygodnie. Poza tym rozmowa z konsulem to koszt 100$ które wcześniej musicie wpłacić na poczcie i posiadać dowód wpłaty przy sobie podczas rozmowy. 100$ = ok 300zł na dzień dzisiejszy. Do tego trzeba doliczyć podróż jeśli jest się spoza Krakowa. Krótko mówiąc taka wyprawa kosztuje a jeśli vizy nie dostaniecie to tak jakbyście te pieniądze w błoto wyrzucili!. Sama rozmowa z konsulem to żadna radość w oczy może wam nawet nie spojrzeć, zadaje pytania, notuje i daje vizę lub nie!. O jakiejkolwiek dyskusji możecie zapomnieć. Ja ostatni raz w konsulacie byłem jakieś 4 lata temu, nie wiem może coś się zmieniło, jednak mam kontakt z ludźmi którzy jeżdżą i mówią że jest tak samo. Jedno jest pewne VIZĘ na 99% dostają ludzie starsi lub dzieci czyli tacy którzy w Stanach nie popracują. W chwili obecnej mój brat i ojciec posiadają już obywatelstwo USA. Jednak ja się nie spieszę do konsulatu bo wiem że nawet taki status mojej rodziny tam nie bardzo może pomóc!, chyba że chciałbym emigrować z całą rodziną. Wiem że to co napisałem nie może zbyt optymistycznie was nastrajać ale chciałem zaoszczędzić wam rozczarowania. Jednak gorąco i z całego serca życzę wam otrzymania vizy i możliwośći wyjazdu do USA....GOOD LUCK!!
Tu mogroche pomoc. Generalnie to wyglada tak (przynajmniej w Warszawie) ze dzwoni sie do konsulatu i tam umawiaja na rozmowe. Ten telefon niestety jest dosyc drogi (a przynajmnije drozszy niz zwyka rozmowa). Trzeba bedzie wypelnic formularze dostepne na stronie ambasady. W zaleznosci od tego o jaki rodzaj wizy masz zamiar (a w zasadzie twoj syn:)) sie ubiegac, trzeba bedzie wypelnic formularze dostepne na stronie ambasady. Prawdopodobni ebediz tez potrzbne potwierdznie z banku, ze sponsor wyjazdu (najczesciej rodzic) ma na koncie odpowiednia ilosc pieniedzy, zeby utrzymac wyjezdzajacego. Po wypelnieniu formalnosci idzie sie do konsulatu, tam jeszcze raz sprawdzaja dokumenty ktore trzeba przyniesc i czeka sie w kolejce do okienka. W okienku siedzi konsul (w Warszawie to jest system jak na poczcie z numerkami wyswietlanymi nad okienkami:)) ktorego trzba przekonac, ze sie wroci do Polski. Jezeli syn ma 15 lat to mysle ze nie bedzie problemu... Zwlaszcza jesli wszystkie formalnosci bedzie mial w porzadku. Jesli ta odpowiedz nie wyczerpuje tematu to odezwij sie na gg, albo mejlowo:) Ubiegalam sie o wize pare razy wiec moze bede w stanie pomoc. I proponuje wypytac urzednika, z ktorym bedziesz rozmawiac przez telefon - placisz za rozmowe, to go wykorzystaj;)
dziekuje wam kochani za odpowiedzi, duzo to mi dalo, rozjasnilo deczko w glowie....syn jedzie do brata meza i to on mu sponsoruje ten wyjazd i pewnie te magiczna wize dostanie...mnie teraz czeka ten ....telefon do ambasady a jakos mi sie do tego nie pali...moze jutro, moze pojutrze......Domi odezwe sie napewno na gg, dzieki