Mój synek ma 5 lat.Wieczorem zauważyłam, że jego siusiak jest z jednej strony mocno spuchnięty i pod spodem czerwono-fioletowy,dziś ide z nim do lekarza , ale bardzo się boje. Może któraś z Was też miała podobne problemy z dzieckiem? Czy mojego synka czeka zabieg?
Myślę ze to może być tzw. stulejka. Nie martw się dośc dużo chłopców ma ten defekt. Z tego co wiem potrzebny jest w takiej sytuacji, zabieg chirurgiczny
Czesc jezeli moge dodac cos , to chcialabym powiedziec ze moj syn pare dni temu mial pododny przypadek , tylko caly siusiak mu sie zrobil opuchniety bylam z nim u lekarza i dostalam riwanol do przemywania i za pomoca strzykawki zakraplania do srodka siusiaka Lekarz nic nie robil zanim nie zeszlo spuchniecie i powiedzial ze moglo te zapalenie powstac z powodu mocnego sciagania napletka
Oczywiście,że różne mogą być powody takiego stanu rzeczy. Nie denerwuj się, nawet jeśli jest to stulejka, to zabieg wykonuje się w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym. Będzie dobrze, trzymajcie się.
I napewno powodem zapalenia bylo jego sciaganie moze zrobil za mocno a jezeli chodzi o zabieg stulejki to lekarz powiedzial ze nie w kazdym przypadku robi sie zabieg , a moj syn ma juz 10 lat i tez za bardzo mu nie schodzi , a lekarz zobaczyl i powiedzial ze jak bedzie sciagal codziennie to nie trzeba zabiegu bo samo zejdzie
To moze byc jakaś infekcja wirusowa (bakteryjna) - musisz koniecznie isć do lekarza, aby obejrzał. być może przypisanie antybiotyku wystarczy. Bo wydaje mi się, że stulejka nie puchnie i nie czerwienieje.
Syn jak był malutki miał też problemy z tego powodu. Poszliśmy do lekarza - pani doktor stwierdziła, że na siusiakach to ona się nie zna i zaczęła leczyć gardło. Przypisała również antybiotyk, który w swoim spektrum miał również drogi płciowo-moczowe. Po tym incydencie zmieniliśmy lekarza - ta druga pani doktor od ręki rozpoznała co to była za choroba, mimo, że minął już jakiś czas (bo wtedy antybiotyk pomógł) - po śladach pod napletkiem.
Mój syn miał coś takiego jak był mały. Nawet nie mógł się dotknąć,poszliśmy z nim do lekarza i okazało się ,że ma skręcenie jądra. W tym samym dniu był operowany. Ale u twojego syna może to być zupełnie coś innego.Pozdrawiam.
Pani doktor zaleciła okłady rywanolem i badanie moczu, powiedziała że to jednak nie od stulejki, ale takie zapalenia zdarzają się często, dziś już jest lepiej. Dała mi jednak skierowanie do chirurga dzięcięcego na konsultacje. Bardzo dziękuje Wam wszystkim za pomoc, zawsze można na Was liczyć.
Mój synek ma 5 lat.Wieczorem zauważyłam, że jego siusiak jest z jednej strony mocno spuchnięty i pod spodem czerwono-fioletowy,dziś ide z nim do lekarza , ale bardzo się boje. Może któraś z Was też miała podobne problemy z dzieckiem? Czy mojego synka czeka zabieg?
Myślę ze to może być tzw. stulejka. Nie martw się dośc dużo chłopców ma ten defekt. Z tego co wiem potrzebny jest w takiej sytuacji, zabieg chirurgiczny
Dziękuje za odpowiedź, ale i tak sie boje, mam nadzieje że go nie będzie bolało, z natury jestem panikarą.
Czesc jezeli moge dodac cos , to chcialabym powiedziec ze moj syn pare dni temu mial pododny przypadek , tylko caly siusiak mu sie zrobil opuchniety bylam z nim u lekarza i dostalam riwanol do przemywania i za pomoca strzykawki zakraplania do srodka siusiaka
Lekarz nic nie robil zanim nie zeszlo spuchniecie i powiedzial ze moglo te zapalenie powstac z powodu mocnego sciagania napletka
Oczywiście,że różne mogą być powody takiego stanu rzeczy. Nie denerwuj się, nawet jeśli jest to stulejka, to zabieg wykonuje się w znieczuleniu miejscowym lub ogólnym.
Będzie dobrze, trzymajcie się.
Dzięki ja zawsze wszystko przeżywam i przez to mój synek też się denerwuje.
Mój synek jak sie myje sam sobie próbuje ściągać, ale zsuwa mu się bardzo mało, tak mi się wydaje raptem jakieś pół cm.
I napewno powodem zapalenia bylo jego sciaganie moze zrobil za mocno a jezeli chodzi o zabieg stulejki to lekarz powiedzial ze nie w kazdym przypadku robi sie zabieg , a moj syn ma juz 10 lat i tez za bardzo mu nie schodzi , a lekarz zobaczyl i powiedzial ze jak bedzie sciagal codziennie to nie trzeba zabiegu bo samo zejdzie
Bardzo dziękuje za pomoc.
To moze byc jakaś infekcja wirusowa (bakteryjna) - musisz koniecznie isć do lekarza, aby obejrzał. być może przypisanie antybiotyku wystarczy.
Bo wydaje mi się, że stulejka nie puchnie i nie czerwienieje.
Syn jak był malutki miał też problemy z tego powodu. Poszliśmy do lekarza - pani doktor stwierdziła, że na siusiakach to ona się nie zna i zaczęła leczyć gardło. Przypisała również antybiotyk, który w swoim spektrum miał również drogi płciowo-moczowe. Po tym incydencie zmieniliśmy lekarza - ta druga pani doktor od ręki rozpoznała co to była za choroba, mimo, że minął już jakiś czas (bo wtedy antybiotyk pomógł) - po śladach pod napletkiem.
Dziękuje za pomoc, już jestem zapisana i dziś maszerujemy do lekarza.
Mój syn miał coś takiego jak był mały.
Nawet nie mógł się dotknąć,poszliśmy z nim do lekarza i okazało się ,że ma skręcenie jądra.
W tym samym dniu był operowany.
Ale u twojego syna może to być zupełnie coś innego.Pozdrawiam.
Pani doktor zaleciła okłady rywanolem i badanie moczu, powiedziała że to jednak nie od stulejki, ale takie zapalenia zdarzają się często, dziś już jest lepiej. Dała mi jednak skierowanie do chirurga dzięcięcego na konsultacje. Bardzo dziękuje Wam wszystkim za pomoc, zawsze można na Was liczyć.