W końcu po 1,5 mies. zaczynają dochodzić co jest mojemu mężowi. Miał robiony test tężyczkowy i wyszedł dodatnio. Czytałam w necie na ten temat, ale nie ma wiele informacji na ten temat. Razmawiałam z mamą, która pracuje w słóżbie zdrowia i wiem na czym ta choroba polega. Może jednak ktoś z Was albo waszych bliskich miał doczynienie z tą chorobą i może mi powiedzieć coś więcej?
Nie pomogę Ci zbyt wiele w tym temacie, ale na tej stronie jest dość obszerny artykuł (narazie chociaż tyle, nim ktoś inny się wypowie) http://www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=39&typ=1
...i wiesz co? Baaaardzo się cieszę, że choć trochę będzie Ci lżej na sercu, bo teraz już wiadomo co dolega Twojemu mężowi. Pewnie niedługo przepiszą mu leki i będzie razem z Tobą w domu leczył rany po stracie małego "przyjaciela". We dwoje zawsze raźniej. Wszystko zaczyna się układać. Leczenie pewnie jest dość długie, ale najważniejsze, że już wszystko idzie w dobrym kierunku. Pozdrawiam Cię serdecznie. Trzymaj się i bądź dobrej myśli :-)
Przynajmniej wiesz na czym stoisz, walka ze znaną chorobą jest o wiele łatwiejsza niż z nieznaną. Jeśli razem będziecie zmagac się z tą chorobą to naprawdę nic więcej Wam nie trzeba...Trzymam za Ciebie i Twojego męża kciuki!!!
To bardzo dobrze, ze zdiagnozowano chorobę twojego Męża. Strach ma wielkie oczy (gdy nie wie się z czym ma sie do czynienia), teraz wiecie co to za "paskudztwo" i mozecie temu stawic czoła. Napewno prawidłowe leczenie pozwoli Męzowi wrócić do aktywności i w miarę normalnego zycia. Czego wam obojgu życzę.
W końcu po 1,5 mies. zaczynają dochodzić co jest mojemu mężowi. Miał robiony test tężyczkowy i wyszedł dodatnio. Czytałam w necie na ten temat, ale nie ma wiele informacji na ten temat. Razmawiałam z mamą, która pracuje w słóżbie zdrowia i wiem na czym ta choroba polega. Może jednak ktoś z Was albo waszych bliskich miał doczynienie z tą chorobą i może mi powiedzieć coś więcej?
Nie pomogę Ci zbyt wiele w tym temacie, ale na tej stronie jest dość obszerny artykuł (narazie chociaż tyle, nim ktoś inny się wypowie) http://www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=39&typ=1
...i wiesz co? Baaaardzo się cieszę, że choć trochę będzie Ci lżej na sercu, bo teraz już wiadomo co dolega Twojemu mężowi. Pewnie niedługo przepiszą mu leki i będzie razem z Tobą w domu leczył rany po stracie małego "przyjaciela". We dwoje zawsze raźniej. Wszystko zaczyna się układać. Leczenie pewnie jest dość długie, ale najważniejsze, że już wszystko idzie w dobrym kierunku. Pozdrawiam Cię serdecznie. Trzymaj się i bądź dobrej myśli :-)
Dziękuję Ci smakosiu, tego nie widziałam
""zniebieszczam"" link : http://www.emedica.pl/szczeg_choroby.php3?nr=39&typ=1
Przynajmniej wiesz na czym stoisz, walka ze znaną chorobą jest o wiele łatwiejsza niż z nieznaną. Jeśli razem będziecie zmagac się z tą chorobą to naprawdę nic więcej Wam nie trzeba...Trzymam za Ciebie i Twojego męża kciuki!!!
To bardzo dobrze, ze zdiagnozowano chorobę twojego Męża. Strach ma wielkie oczy (gdy nie wie się z czym ma sie do czynienia), teraz wiecie co to za "paskudztwo" i mozecie temu stawic czoła. Napewno prawidłowe leczenie pozwoli Męzowi wrócić do aktywności i w miarę normalnego zycia. Czego wam obojgu życzę.