Może wśród tylu dodrych ludzi znajdzie się ktoś kto zechce i pokocha moją sunije,niestety z powodu przeprowadzki nie będę mogła jej zatrzymać,tu gdzie będę mieszkała poprostu nie może być psa i chodź bardzo bym chciała nic na to nie poradzę.Jest to dla mnie bardzo trudne że musimy się z nią rozstać bo jest to najlepsza kumpela mojegoj synka.Sabka jest bardzo łagodna nawet troszkę płochliwa i strasznie uwielbia dzieci to też dla tego chciała bym aby znalazła nowy dom przy jakimś maluszku,dodam jeszcze że sunia ma 2,5 roku jest rasy tosa inu i niestety nie bardzo umie chodzic na smyczy.A może ktoś zechce zapłacić za nią kilka grosików i pieniążki przekażemy na Wż.
Witam! fajna ta Twoja sunia.miałam podobny problem,także musiałam oddać pieska.przyznam Ci,że długo nie mogłam się pozbierać po oddaniu go.Może uda Ci się coś wykombinować,aby piesek pozostał z Wami,porozmawiaj jeszcze raz z mężem.Szkoda tego pieska.Twojemu synkowi także będzie ciężko pozbierać się.Ja bym jeszcze raz porozmawiała z Twoją rodzinką.Pozdrawiam i daj znać ok.Masz fajnego synka i pieska.Pasują do siebie.
faktycznie smutne :( aż milo popatrzec na te zdjecia , może jeszcze cos wymyslisz zeby sunia zostala z wami ... ja bym sie poryczała , ale rozumiem doskonale ze masz taka a nie inną sytuacje , pewnie znajdzie sie ktoś , kto pokocha twjego pieska , ale Sabka będzie tesknila , pewnie bardziej niż Ty pozdrawiam Madzia
ach Kinguniu-gdybym miała swój dom,albo chociaż mieszkalibyśmy na swoim-nawet bym się długo nie namyślała-Twojej psinie dobrze z oczu patrzy i naprawdę bardzo mi jej szkoda;( niestety nie mam warunków a i mieszkanie nie nasze;(((( Mam nadzieje ,że Sabka znajdzie ciepły dom i kochajacych opiekunów!
Witaj Kinga, masz cudownego psa ( chociaż Toski mają dość trudny charakter to Saba wygląda na spokojną). Zanim podejmiesz decyzję o oddaniu to sie jeszcze bardzo mocno zastanów. Ja mam takiego psa (molos tak jak Twój) ze schroniska i wiem co pies przeżywa po rozstaniu - Saba u Ciebie miała prawdziwy dom. Uwierz mi oddasz a później będziesz długo przeżywać to rozstanie. Nie wspomne o psie!!!! Czasami warto coś zmiemnić w życiu żeby zatrzymać takiego oddanego przyjaciela. Pewnie jak będziesz to czytać to będziesz zła że tak pisze ale ja tak kocham psy że gotowa jestem zmienić swoje życie źeby być z nimi. Gdybyś jednak nie zmieniła zdania polecam stronę www.molosy.pl, wejdź na forum i tam daj ogłoszenie, toski mają swoją stronkę, są tam miłośnicy tej rasy więc może ktoś znajdzie dom dla niej. Prosze przemyśl jeszcze swoją decyzję.
To bardzo smutne, sama nigdy nie mialam zadnych zwierzakow w domu wlasnie dlatego, ze nie wyobrazam sobie rozstania.....zwlaszcza ze zwierzeta domowe tak bardzo sie przywiazuja i nie rozumieja powodow rozstania....
http://www.forum.molosy.pl/forumdisplay.php?f=49 Kinga to jest wątek Tosa Inu, tutaj możesz opisać swoją historię i znaleźć dom dla swojej suni ale przemyśl to jeszcze, danka
Kinga porusz niebo i ziemię,ale zatrzymaj psa,plizzzzz! w naszym schronisku był kiedyś psiak zostawiony przez właścicielkę,która wyjechała do Anglii. Psina cały czas siedziała w kącie boksu, apatyczna, niczym nie zainteresowana.Pies po prostu gasł w oczach. Kiedy patrzyło się w te biedne,smutne, przygaszone psie oczy miało sie ochotę pojechać za babą do Londynu i kopnąć ją w tyłek jestem zdania,że przygarnięcie psa jest trochę jak decyzja o dziecku. ma się go, i koniec. to żyw3a, kochająca istotka.ta pani chyba nie odprowadziła by synka do sierocińca w związku z wyjazdem. na wszystko znajdzie sie sposób, trzeba tylko naprawdę bardzo chcieć!
do wszystkich postow sie dopisuje i dodam tylko ze pewnie i Twoj synek bardzo przezyje rozstanie.
Niestety ja rowniez jestem za taka decyzja, tylko ze ja podarowalam mojej kotce nowa rodzine, ktora zakochana jest w niej chyba bardziej niz ja a kotka w swym majestacie przyjela ich do serca. Z psem jednak trudniej jest, tak sadze...
Śliczna sunia. Może uda Ci się ją zatrzymać. Jeśli ją oddacie będzie za Wami bardzo tęsknić. Ja swojego psa zostawiam co roku z teściami na dwa tygodnie ( urlop) i wiem jak tęskni. Przez pierwsze 2-3 dni nic nie chce jeść i leży smutna w kąciku.
Może wśród tylu dodrych ludzi znajdzie się ktoś kto zechce i pokocha moją sunije,niestety z powodu przeprowadzki nie będę mogła jej zatrzymać,tu gdzie będę mieszkała poprostu nie może być psa i chodź bardzo bym chciała nic na to nie poradzę.Jest to dla mnie bardzo trudne że musimy się z nią rozstać bo jest to najlepsza kumpela mojegoj synka.Sabka jest bardzo łagodna nawet troszkę płochliwa i strasznie uwielbia dzieci to też dla tego chciała bym aby znalazła nowy dom przy jakimś maluszku,dodam jeszcze że sunia ma 2,5 roku jest rasy tosa inu i niestety nie bardzo umie chodzic na smyczy.A może ktoś zechce zapłacić za nią kilka grosików i pieniążki przekażemy na Wż.
Witam! fajna ta Twoja sunia.miałam podobny problem,także musiałam oddać pieska.przyznam Ci,że długo nie mogłam się pozbierać po oddaniu go.Może uda Ci się coś wykombinować,aby piesek pozostał z Wami,porozmawiaj jeszcze raz z mężem.Szkoda tego pieska.Twojemu synkowi także będzie ciężko pozbierać się.Ja bym jeszcze raz porozmawiała z Twoją rodzinką.Pozdrawiam i daj znać ok.Masz fajnego synka i pieska.Pasują do siebie.
faktycznie smutne :( aż milo popatrzec na te zdjecia , może jeszcze cos wymyslisz zeby sunia zostala z wami ... ja bym sie poryczała , ale rozumiem doskonale ze masz taka a nie inną sytuacje , pewnie znajdzie sie ktoś , kto pokocha twjego pieska , ale Sabka będzie tesknila , pewnie bardziej niż Ty
pozdrawiam Madzia
ach Kinguniu-gdybym miała swój dom,albo chociaż mieszkalibyśmy na swoim-nawet bym się długo nie namyślała-Twojej psinie dobrze z oczu patrzy i naprawdę bardzo mi jej szkoda;(
niestety nie mam warunków a i mieszkanie nie nasze;((((
Mam nadzieje ,że Sabka znajdzie ciepły dom i kochajacych opiekunów!
Witaj Kinga, masz cudownego psa ( chociaż Toski mają dość trudny charakter to Saba wygląda na spokojną). Zanim podejmiesz decyzję o oddaniu to sie jeszcze bardzo mocno zastanów. Ja mam takiego psa (molos tak jak Twój) ze schroniska i wiem co pies przeżywa po rozstaniu - Saba u Ciebie miała prawdziwy dom. Uwierz mi oddasz a później będziesz długo przeżywać to rozstanie. Nie wspomne o psie!!!! Czasami warto coś zmiemnić w życiu żeby zatrzymać takiego oddanego przyjaciela. Pewnie jak będziesz to czytać to będziesz zła że tak pisze ale ja tak kocham psy że gotowa jestem zmienić swoje życie źeby być z nimi. Gdybyś jednak nie zmieniła zdania polecam stronę www.molosy.pl, wejdź na forum i tam daj ogłoszenie, toski mają swoją stronkę, są tam miłośnicy tej rasy więc może ktoś znajdzie dom dla niej. Prosze przemyśl jeszcze swoją decyzję.
To bardzo smutne, sama nigdy nie mialam zadnych zwierzakow w domu wlasnie dlatego, ze nie wyobrazam sobie rozstania.....zwlaszcza ze zwierzeta domowe tak bardzo sie przywiazuja i nie rozumieja powodow rozstania....
http://www.forum.molosy.pl/forumdisplay.php?f=49 Kinga to jest wątek Tosa Inu, tutaj możesz opisać swoją historię i znaleźć dom dla swojej suni ale przemyśl to jeszcze, danka
Kinga porusz niebo i ziemię,ale zatrzymaj psa,plizzzzz! w naszym schronisku był kiedyś psiak zostawiony przez właścicielkę,która wyjechała do Anglii. Psina cały czas siedziała w kącie boksu, apatyczna, niczym nie zainteresowana.Pies po prostu gasł w oczach. Kiedy patrzyło się w te biedne,smutne, przygaszone psie oczy miało sie ochotę pojechać za babą do Londynu i kopnąć ją w tyłek
jestem zdania,że przygarnięcie psa jest trochę jak decyzja o dziecku. ma się go, i koniec. to żyw3a, kochająca istotka.ta pani chyba nie odprowadziła by synka do sierocińca w związku z wyjazdem. na wszystko znajdzie sie sposób, trzeba tylko naprawdę bardzo chcieć!
Ach Kinga, Kinga odezwij sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Napisz co z psiunią, prosze!!
do wszystkich postow sie dopisuje i dodam tylko ze pewnie i Twoj synek bardzo przezyje rozstanie.
Niestety ja rowniez jestem za taka decyzja, tylko ze ja podarowalam mojej kotce nowa rodzine, ktora zakochana jest w niej chyba bardziej niz ja a kotka w swym majestacie przyjela ich do serca.
Z psem jednak trudniej jest, tak sadze...
Śliczna sunia. Może uda Ci się ją zatrzymać. Jeśli ją oddacie będzie za Wami bardzo tęsknić. Ja swojego psa zostawiam co roku z teściami na dwa tygodnie ( urlop) i wiem jak tęskni. Przez pierwsze 2-3 dni nic nie chce jeść i leży smutna w kąciku.