ot wlasnie. Wlasnie tego typu muzyka a wlasciwie spiewy - moze Buddysci powiedzieliby mantry - dziala bardzo uspokajajaco, koordynujaco i odprezajaco na system nerwowy czlowieka. No i teraz wiemy (po czesci ) dlaczego osoby gleboko wierzace czesto sa tak "wyluzowane".
http://www.youtube.com/watch?v=ozrjBGXVn2E namiętnie w moich ulubionych od pół roku.
jak poetycko mozna sie modlic...Na mnie dialaja tak Choraly Gregorianskie.... Juz rytm i takt wciaga
Nawet muzyki im nie trzeba
ot wlasnie. Wlasnie tego typu muzyka a wlasciwie spiewy - moze Buddysci powiedzieliby mantry - dziala bardzo uspokajajaco, koordynujaco i odprezajaco na system nerwowy czlowieka. No i teraz wiemy (po czesci ) dlaczego osoby gleboko wierzace czesto sa tak "wyluzowane".
Jak widzę takich przystojniaków to wcale nie działa rozluźniająco
, ale muzyka fajna.
I tu się z Tobą zgadzam ;)
No.... Czyli muza nieważna. hehehehe. Świntuchy
Pewnie, że ważna ale muszę słuchać z zamkniętymi oczami ;)