Wczoraj wieczorem w Chicago i okolicach przeszla ogromna burza . Ulicami plynela rzeka a straz pozarna i pogotowie slychac bylo cala noc. Dzis wszystko jest w oplakanym stanie .Wszedzie polamane galezie , ulice brudne ,rosliny poniszczone. W Wiadomosciach slyszalam ze to samo bylo w Bydgoszczy ,Krakowie ,W Niemczech i we Wloszech . Napiszcie jak to wyglada u was .
Tu na Opolszczyźnie w nocy dosc mocno powiało ale obyło sie bez większych sensacj,dzisiaj upał!!!!!Podobno podcas weekendu ma to sie zmienic i do Polski ma zawitac front atmosferyczny z burzami i opadami deszczu,Pozdrawiam i życzę bezchmurnego nieba!
Ago ,u nas po burzach robi sie strasznie duszno i wilgotno .Upaly mamy tu prawie codziennie przez prawie cztery miesiace . Bardzo dziekuje za zyczenia bezchmurnego nieba bo na dzis tez zapowiadaja burze . Pozdrawiam z Chicago ...monika
Tu Kraków!!! U nas był koszmar !! Jak zyję nie widziałam ani nie słyszałam nigdy czegoś podobnego!! Myślę że podobnie będzie wyglądać koniec świata!!! HORROR
To zdjęcie to avatar- ja "zapatuliłam"się w kołdrę i odmawiałam Zdrowaśki! Takiego wycia i koszmaru moje nerwy nie wytrzymały!!! Przez ok,15 minut byliśmy bez prądu ((walnęło w trafo) a w pokoju i tak było jasno od błyskawic,do tego ten wiatr (nie; to nie był wiatr to było co ś czego moje zmysły nie były w stanie ogarnąć (szkoda że nie widziała tego Luckystar- ona umiałaby Wam przekazać to tak jakbyście byli w samym środku)) to było jedno wielkie wycie,walenie w okna i łamanie drzew, czarne niebo, białe błyskawice i ściana deszczu!!!! A do tego taka jakaś "czarna magia"-H O R R O R!!!
Zdiecie piekne ,szkoda tylko ze w takich okolicznosciach zrobione . Ja nie mialam czasu robic zdiec bo troche nas pozalewalo i trzeba bylo ratowac troche mebli .
Jak na drugi dzien jechałam przez miasto to ....szok.U nas za Wolą Justowską poza jakimiś mulusimi odłamkami gałążek czy szyszyniami nei było sladu burzy. Owszem waliło,grzmiało, wiatr wiał ale, odpukać na osiedli nikt nie ucierpiał
Wczoraj wieczorem w Chicago i okolicach przeszla ogromna burza . Ulicami plynela rzeka a straz pozarna i pogotowie slychac bylo cala noc.
Dzis wszystko jest w oplakanym stanie .Wszedzie polamane galezie , ulice brudne ,rosliny poniszczone.
W Wiadomosciach slyszalam ze to samo bylo w Bydgoszczy ,Krakowie ,W Niemczech i we Wloszech . Napiszcie jak to wyglada u was .
Tucha , twoje miasto ma piekienie trudna nazwa do wypowiedzenia .Nad Szczebrzeszynem lamia sobie jezyk wszyscy Amerykanie i nie tylko .
Ago ,u nas po burzach robi sie strasznie duszno i wilgotno .Upaly mamy tu prawie codziennie przez prawie cztery miesiace .
Bardzo dziekuje za zyczenia bezchmurnego nieba bo na dzis tez zapowiadaja burze . Pozdrawiam z Chicago ...monika
U nas (Podkarpacie) podobnie ani kropli deszczu 35 stopni uuuufff
Tu w bydgoszczy w nocy ok. 4 była podobno burza ale ja nic nie słyszałam
Była była w Bydgoszcy burza przed 5 rano oraz straszne lało!
Bunia ,niezle masz spanie ...jak niemowlaczek .Pozazdroscic ...
Wstaję wcześnie do pracy, więc jak już śpie to krótko i dobrze;)))
Tu Kraków!!! U nas był koszmar !! Jak zyję nie widziałam ani nie słyszałam nigdy czegoś podobnego!! Myślę że podobnie będzie wyglądać koniec świata!!! HORROR
Ten czerwony fiat co go pokazują we wszystkich wiadomościach a raczej to co z niego zostało - to u mnie na osiedlu
: (
Widzialam wlasnie przywalony drzewem ten samochod . a na jakim to osiedlu ( z ciekawosci ,bo sama jestem z Krakowa)
A nie bałaś się robić fotek? czy męża wysłałaś
To zdjęcie to avatar- ja "zapatuliłam"się w kołdrę i odmawiałam Zdrowaśki! Takiego wycia i koszmaru moje nerwy nie wytrzymały!!! Przez ok,15 minut byliśmy bez prądu ((walnęło w trafo) a w pokoju i tak było jasno od błyskawic,do tego ten wiatr (nie; to nie był wiatr to było co ś czego moje zmysły nie były w stanie ogarnąć (szkoda że nie widziała tego Luckystar- ona umiałaby Wam przekazać to tak jakbyście byli w samym środku)) to było jedno wielkie wycie,walenie w okna i łamanie drzew, czarne niebo, białe błyskawice i ściana deszczu!!!! A do tego taka jakaś "czarna magia"-H O R R O R!!!
Jak tak Was czytam to widze że dużo przegapiła
Zdiecie piekne ,szkoda tylko ze w takich okolicznosciach zrobione .
Ja nie mialam czasu robic zdiec bo troche nas pozalewalo i trzeba bylo ratowac troche mebli .
Jak na drugi dzien jechałam przez miasto to ....szok.U nas za Wolą Justowską poza jakimiś mulusimi odłamkami gałążek czy szyszyniami nei było sladu burzy. Owszem waliło,grzmiało, wiatr wiał ale, odpukać na osiedli nikt nie ucierpiał
A w Ustce troszkę się chmurzy i troszkę czasami pokapuje.
Nie zazdroszczę wam widoków i odgłosów burz.