Moi "Wybawcy" szukam u Was pomocy. Na balkonie rodziców po ocieplaniu ścian budynku na szybach zostały liczne ślady od pryskającego "Grundera" (zaprawa akrylowa do gruntowania). Niestety rozpuszczalnik poradził sobie z tym zaledwie w 50%. Chcę jakoś pomóc rodzicom, ale zupełnie się na tym nie znam. Może ktoś z Was zetknął się z takim problemem?
Podpowiem rodzicom, ale boję się, że jak rozpuszczalnik nie dał rady, to i ocet może nie pomóc...? Oby to nie była prawda. Kurcze, paskudnie to okna wyglądają. Ten fachowiec, który przyszedł naprawiać wcześniejszą fuszerkę nie kazał zaklejać okien folią, bo stwierdził, że nie ma takiej potrzeby... no i teraz pozostawił po sobie pamiątkę.
Przed moim blokiem w czasie ocieplania stały samochody. Zostały pochlapane tym samym świoństwem. Wszystkie samochody były czyszczone na koszt firmy. Skoro przedstawiciel nie kazal zakładać folii on ponosi odpowiedzialność za wymianę szyb lub ich umycie.
Moi "Wybawcy" szukam u Was pomocy. Na balkonie rodziców po ocieplaniu ścian budynku na szybach zostały liczne ślady od pryskającego "Grundera" (zaprawa akrylowa do gruntowania). Niestety rozpuszczalnik poradził sobie z tym zaledwie w 50%. Chcę jakoś pomóc rodzicom, ale zupełnie się na tym nie znam. Może ktoś z Was zetknął się z takim problemem?
miałam ten sam problem.Najlepiej okna umyły się zwykłym octem 10%
Podpowiem rodzicom, ale boję się, że jak rozpuszczalnik nie dał rady, to i ocet może nie pomóc...? Oby to nie była prawda. Kurcze, paskudnie to okna wyglądają. Ten fachowiec, który przyszedł naprawiać wcześniejszą fuszerkę nie kazał zaklejać okien folią, bo stwierdził, że nie ma takiej potrzeby... no i teraz pozostawił po sobie pamiątkę.
Przed moim blokiem w czasie ocieplania stały samochody. Zostały pochlapane tym samym świoństwem. Wszystkie samochody były czyszczone na koszt firmy. Skoro przedstawiciel nie kazal zakładać folii on ponosi odpowiedzialność za wymianę szyb lub ich umycie.