A obrodziły? Bo mój jeszcze nie owocuje Ja z kolei słyszałam, że jak jeżyny obrodzą to zima będzie sroga - a te u nas wyjątkowo - zarówno w lesie jak i w ogródku. I co - trzeba się już bać?
Ja mam w swoim sadzie 12 dużych drzew orzecha, co roku pięknie obradzają, w tamtym roku ostrej zimy nie było. Ja między jednym a drugim nie widzę związku, ale może ktoś ma inne spostrzeżenia. W tym roku też jest ich dużo, najgorsze to obieranie, suszenie i pełno bałaganu, pozdrawiam
W zeszłym roku też miała być ostra zima - myszy do bloku schodziły sie na potęgę (mieszkam między działkami i polem - takie to miasto). u mnie w mieszkaniu zrobiły sobie "trutkową" stołówkę - w 3 miesiące zjadły całe opakowanie trutki... ledwi wyrzuciłam zeschnięte myszątka a już chrobotały następne... I nici z zimy.
Jak w tym kawale, że Indianie od trzech lat dewno zbierają ;)) A zima niechby była, byle wcześnie, a potem już nie, bo jak się wlecze do kwietnia to szału można dostać. Powinna być od końca listopada do końca stycznia. A potem przedwiośnie. Nieźle to wymyśliłam, nie? p.
Ostatnio usłyszałam, że jeżeli orzechy obrodzą to będzie ostra zima. Czy ktoś coś na ten temat wie i może podzielić się swoimi doświadczeniami?
A obrodziły? Bo mój jeszcze nie owocuje
Ja z kolei słyszałam, że jak jeżyny obrodzą to zima będzie sroga - a te u nas wyjątkowo - zarówno w lesie jak i w ogródku. I co - trzeba się już bać?
Ja mam w swoim sadzie 12 dużych drzew orzecha, co roku pięknie obradzają, w tamtym roku ostrej zimy nie było. Ja między jednym a drugim nie widzę związku, ale może ktoś ma inne spostrzeżenia. W tym roku też jest ich dużo, najgorsze to obieranie, suszenie i pełno bałaganu, pozdrawiam
Ja tak bardziej meteorologicznie słyszałam, że mamy mieć ostrą zime :(
W zeszłym roku też miała być ostra zima - myszy do bloku schodziły sie na potęgę (mieszkam między działkami i polem - takie to miasto). u mnie w mieszkaniu zrobiły sobie "trutkową" stołówkę - w 3 miesiące zjadły całe opakowanie trutki... ledwi wyrzuciłam zeschnięte myszątka a już chrobotały następne...
I nici z zimy.
Jak w tym kawale, że Indianie od trzech lat dewno zbierają ;))
A zima niechby była, byle wcześnie, a potem już nie, bo jak się wlecze do kwietnia to szału można dostać. Powinna być od końca listopada do końca stycznia. A potem przedwiośnie. Nieźle to wymyśliłam, nie?
p.
Popieram takie rozwiazanie :))) ale nie wiem czy tym razem pogodynka weźmie to sobie do serca, bo od paru lat coś jej się z porami roku pokićkało:)))
Podpisuję się obiema ręcami i nogami
mnie tez by taka zima odpowiadała,brrr jak ja nienawidzę zimy ,pozdrawiam w słoneczny dzień - rosa