Mam już dość jeżdżenia do Wrocławia na castingi. Moja córka zaczyna w poniedziałek zajęcia na uczelni i nie ma gdzie mieszkac. Od dwóch tygodni szukamy, mieszkania lub pokoju w mieszkaniu studenckim. Wynajmujący robią castingi na lokatorów. Wiem, że mają do tego prawo ale to co się dzieje w tym roku przechodzi ludzką wyobraźnię. Za mieszkanie dwupokojowe (z kuchni zrobiony pokój a kuchnia w przedpokoju] życzył sobie dzisiaj wlaściciel 1800 zł plus opłaty i jeszcze butnie oświadczył, że to on zdecyduje kto tutaj zamieszka. Próbowałam coś znależć przez biuro nieruchomości ale tutaj także właściciel wybiera kto będzie mieszkał. . Nie mam już sił, nic mi się nie chce. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Chyba moje dziecko pójdzie pod most albo na dworzec. W zeszłym roku nie było takich problemów. Teraz sytuacja stała sie nienormalna. Tysiące młodych ludzi w desperacji szuka jakiegoś lokum. Bardzo mi ich żal.
Jedyne wyjscie to przykryc je czyms.Swoja droga, nie dziwie sie wlascicielom, sama nie dawno wynajmowalam mieszkanie.Przychodzili rozni ludzie, wypisywali roznosci a po sprawdzeniu historii kredytowej wychodzilo szydlo z worka.Wspolczuje rowniez tym mlodym ludziom, nawet tu w NY pisano o tych castingach w polskich gazetach.
Ja miałam podobne problemy z wynajęciem mieszkania w Irlandii. Tu castingi są na porządku dziennym - mało porządnych mieszkań a dużo chętnych. Właściciele nierzadko żądają referencji na piśmie od poprzedniego właściciela. Trzeba mieć aktualne zaświadczenia o tym, że się pracuje no i kaucja w wysokości miesięcznego czynszu. Umowa jest podpisywana zazwyczaj na rok, zerwanie przed upływem terminu powoduje utratę kaucji.
Spróbuj na stronie Wrocławia na WP. Dziś widziałam 2 ogłoszenia. Może coś się trafi, może sama załóż wątek. Myślę, że na początku października córa coś znajdzie, na pewno będą ogłoszenia na wydziale, coś koledzy będą wiedzieć, a skoro nie studiuje pierwszy rok, tydzień czy dwa na pewno gdzieś powaletuje, zanim znajdzie coś dla siebie.
Ja wszystko rozumiem. Właściciele mieszkań oceniają potencjalnych lokatorów po wyglądzie. To najbardziej denerwuje. Córka dawała ogłoszenia na wszystkich portalach studenckich. Niestety nikt nic nie zaproponował. Jest tak dużo chętnych do wynajęcia lokm, że właścieciele nie muszą odpowiadać na oferty. Rozmawiałam z chłopakiem, który ma wolny pokój w mieszkaniu studenckim. Powiedział, że ma sześćdziesieciu chętnych na dwa miejsca.
Mam już dość jeżdżenia do Wrocławia na castingi. Moja córka zaczyna w poniedziałek zajęcia na uczelni i nie ma gdzie mieszkac. Od dwóch tygodni szukamy, mieszkania lub pokoju w mieszkaniu studenckim. Wynajmujący robią castingi na lokatorów. Wiem, że mają do tego prawo ale to co się dzieje w tym roku przechodzi ludzką wyobraźnię. Za mieszkanie dwupokojowe (z kuchni zrobiony pokój a kuchnia w przedpokoju] życzył sobie dzisiaj wlaściciel 1800 zł plus opłaty i jeszcze butnie oświadczył, że to on zdecyduje kto tutaj zamieszka. Próbowałam coś znależć przez biuro nieruchomości ale tutaj także właściciel wybiera kto będzie mieszkał. . Nie mam już sił, nic mi się nie chce. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Chyba moje dziecko pójdzie pod most albo na dworzec. W zeszłym roku nie było takich problemów. Teraz sytuacja stała sie nienormalna. Tysiące młodych ludzi w desperacji szuka jakiegoś lokum. Bardzo mi ich żal.
Jedyne wyjscie to przykryc je czyms.Swoja droga, nie dziwie sie wlascicielom, sama nie dawno wynajmowalam mieszkanie.Przychodzili rozni ludzie, wypisywali roznosci a po sprawdzeniu historii kredytowej wychodzilo szydlo z worka.Wspolczuje rowniez tym mlodym ludziom, nawet tu w NY pisano o tych castingach w polskich gazetach.
Ja miałam podobne problemy z wynajęciem mieszkania w Irlandii. Tu castingi są na porządku dziennym - mało porządnych mieszkań a dużo chętnych. Właściciele nierzadko żądają referencji na piśmie od poprzedniego właściciela. Trzeba mieć aktualne zaświadczenia o tym, że się pracuje no i kaucja w wysokości miesięcznego czynszu. Umowa jest podpisywana zazwyczaj na rok, zerwanie przed upływem terminu powoduje utratę kaucji.
Spróbuj na stronie Wrocławia na WP. Dziś widziałam 2 ogłoszenia. Może coś się trafi, może sama załóż wątek. Myślę, że na początku października córa coś znajdzie, na pewno będą ogłoszenia na wydziale, coś koledzy będą wiedzieć, a skoro nie studiuje pierwszy rok, tydzień czy dwa na pewno gdzieś powaletuje, zanim znajdzie coś dla siebie.
Ja wszystko rozumiem. Właściciele mieszkań oceniają potencjalnych lokatorów po wyglądzie. To najbardziej denerwuje. Córka dawała ogłoszenia na wszystkich portalach studenckich. Niestety nikt nic nie zaproponował. Jest tak dużo chętnych do wynajęcia lokm, że właścieciele nie muszą odpowiadać na oferty. Rozmawiałam z chłopakiem, który ma wolny pokój w mieszkaniu studenckim. Powiedział, że ma sześćdziesieciu chętnych na dwa miejsca.