Użytkownik niagara8 napisał w wiadomości: > Maniuś, Jezu!!!Leprze?!!!!! Czyżbyś był zwolennikiem Leppera, a może chodzi ci > o leprę, ale to raczej nieapetyczne i nie pasuje do tego forum.
- no fakt sory za błąd ale to ze zdenerwowania prosze moderatorów o poprawke
Nie oglądałam meczu ani wczoraj ani dzisiaj,ale sądząc po odgłosach dochodzących z pokoju syna to nasze grały poniżej swoich możliwości. No trudno raz na wozie ,raz pod wozem.
zwolenniczką siatkowki nigdy nie byłam. Zaczęło sie od czwartej klasy podstawówki, gdzie zostałam wcielona ze szkolnej łapanki do drużyny Pałacu Młodzieży -ze względu na wzrost. Wytrwałam rok, co było dla mnie udręka. Ale gwarantowali dodatkowo zajęcia na basenie - dlatego wytrwałam. A potem już nie lubiłam siatkówki.
Syn dosyć chętnie ogląda transmisje. Jak zerknęłam na pierwszy mecz naszych "złotek" - zachwyciły mnie swoją skutecznością, skocznością, łatwością gry (w porównaniu do panów), więc od czasu do czasu patrzyłam jak szły jak burza do przodu. I potem taka zmiana. W tych dwóch ostatnich meczach jakby grały inne dziewczyny. Może za bardzo rozbestwiło je parcie do przodu bez porażek . Już witały się z gąską... a tu ręka w nocniku...
Maz ogladal z zapartym tchem a ja tylko jednym okiem ;) Nie lubie siatkowki (uraz ze szkoly sredniej) a przegrana naszej ekipy nie zrobila na mnie jakiegos wrazenia. Nie dziwie sie, ze sie nie powiodlo. Moje "jedno oko" uznalo ze juz w polowie graly tylko po to zeby grac, a nie zeby walczyc o miejsce na podium.To tylko moje odczucia i spostrzezenia.
niestety przegraliśmy mecz o 3 miejsce zła passa od wczoraj przesladowała nasze "złotka"
jestem niepocieszony a wy?
pozdrawiam
Użytkownik niagara8 napisał w wiadomości:
> Maniuś, Jezu!!!Leprze?!!!!! Czyżbyś był zwolennikiem Leppera, a może chodzi ci
> o leprę, ale to raczej nieapetyczne i nie pasuje do tego forum.
- no fakt sory za błąd ale to ze zdenerwowania
prosze moderatorów o poprawke
poprawione
Nie oglądałam meczu ani wczoraj ani dzisiaj,ale sądząc po odgłosach dochodzących z pokoju syna to nasze grały poniżej swoich możliwości.
No trudno raz na wozie ,raz pod wozem.
zwolenniczką siatkowki nigdy nie byłam. Zaczęło sie od czwartej klasy podstawówki, gdzie zostałam wcielona ze szkolnej łapanki do drużyny Pałacu Młodzieży -ze względu na wzrost. Wytrwałam rok, co było dla mnie udręka. Ale gwarantowali dodatkowo zajęcia na basenie - dlatego wytrwałam. A potem już nie lubiłam siatkówki.
Syn dosyć chętnie ogląda transmisje. Jak zerknęłam na pierwszy mecz naszych "złotek" - zachwyciły mnie swoją skutecznością, skocznością, łatwością gry (w porównaniu do panów), więc od czasu do czasu patrzyłam jak szły jak burza do przodu. I potem taka zmiana. W tych dwóch ostatnich meczach jakby grały inne dziewczyny. Może za bardzo rozbestwiło je parcie do przodu bez porażek . Już witały się z gąską... a tu ręka w nocniku...
Maz ogladal z zapartym tchem a ja tylko jednym okiem ;) Nie lubie siatkowki (uraz ze szkoly sredniej) a przegrana naszej ekipy nie zrobila na mnie jakiegos wrazenia. Nie dziwie sie, ze sie nie powiodlo. Moje "jedno oko" uznalo ze juz w polowie graly tylko po to zeby grac, a nie zeby walczyc o miejsce na podium.To tylko moje odczucia i spostrzezenia.