Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Żenię się.....

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-09 11:30:55

    tak ściślej to żeni się mój syn i to już w sobotę, ale ciekawa jestem jakie są tradycje ślubne, weselne w waszych stronach a najbardziej intersuje mnie oczywiście rola rodziców ze strony chłopaka, ale i również takie kto kogo pierwszy przekręci przed ołtarzem itp..
    a i jeszcze poproszę o wsparcie moralne ,bo juz nie powiem czego dostaję z tych nerwówale tym to się nie ma co przejmować "bo ten typ tak ma".

  • Autor: piq Data: 2007-10-09 11:54:18

    Basieńko gratuluję. Ja cię wspieram moralnie i podsyłam stronkę - może Ci coś pomoże. Pozdrawiam. http://www.polskiemalzenstwo.org/wesele.html
    http://www.polskiemalzenstwo.org/wesele.html

  • Autor: alman Data: 2007-10-09 11:59:58

    Nic się nie martw, żeniłam już 2 synów i poszło....to nic takiego być matką pana młodego. Przejdzie jak choroba wieku dziecięcego i już będziesz teściową.
    Zyczę Ci, aby ten dzień upłynął Ci w miłej atmosferze, bo jest to jednak jedno z wydarzeń, które się potem pamięta.
    A co do tego jakie są zwyczaje....no cóż, myślę, że co kraj to obyczaj i podobnie co region Polski to też inaczej to wygląda. U mnie nie było jakichś nadzyczajnych sytuacji i oprócz błogosławieństwa to jako rodzice nie mieliśmy specjalnych obowiązków.
    Pozdrawiam i trzymaj się....teściowo....za dni kilka !!!!

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-09 13:03:09

    w czerwcu bedę też żeniła drugiego, to już będę miała doświadczenie:))

  • Autor: kiiri Data: 2007-10-09 12:01:17

    To serdecznie gratuluje! Opowiem Ci moze nie o tradycji ale bardzo ciekawym "slubnym przerywniku" ktory zaserwowala mama mojego kolegi (ktory 3 miesiace temu bral slub) Scenka musi byc nieco wczesniej przygotowana ale goscie mieli smiechu co nie miara :) bardzo polecam jezeli Ci sie spodoba...

    Tak wiec, mama pana mlodego zawolala wszystkich gosci i mowi do synowej: Kochana jako Twoja tesciowa musze Cie nauczyc jak o swego meza dbac, a poniewaz najwiecej narzekan jest na ciagle prasowanie koszuli taka bedzie pierwsza lekcja.
    Zawolala swiadka i zaczyna na nim pokazywac (reka) jak sie prasuje koszule. Zaczynamy od kolnierza i mankietow - to jest podstawa. Nastepnie prasujemy przod, wymaga troche wysilku ale wcale nie jest trudne. A teraz najwazniejsze - czyli co kobieta powinna robic zeby sie nie przemeczac. Kochana, faceci nosza 8 cud swiata - marynarke (w tym momencie wyjmuje nozyczki) dlatego pewne czesci koszuli nie wymagaja od nas uwagi, np te dyndajace konce (tu odcina rekawy zostawiajac jedynie mankiety u nadgarstkow). Jezeli glebiej sie zastanowimy to tyl tez nie jest jakos specjalnie potrzebny (odcina tyl zostawiajac kolnierz przymocowany do przedniej czesci koszuli,  zaklada marynarke, wygladza, tak ze wyglada jakby koszula byla cala) Ot i cala filozofia, ja ja zawsze stosuje na Twoim tesciu (macha reka do tescia, ten podchodzi ona zdejmuje
    mu marynarke i pokazuje ze tez ma tylko skrawki koszuki na sobie). A tej cudownej techniki nauczyla mnie moja mama, tato chodz tu na chwile (jej ojciec podchodzi ona zdejmuje mu marynarke). Widzicie? Tacie mama tez dzis prasowala koszule.

    Moze nie potrafie opowiedziec tego smiesznie ale na prawde goscie pokladali sie ze smiechu :)

    Powodzenia i nie martw sie, wez tylko duzy zapas chusteczek :)

  • Autor: kiiri Data: 2007-10-09 12:04:39

    Zapomnialam dopisac ze bardzo wzruszajacym momentem bylo gdy tata panny mlodej puscil na rzutniku presentacje z jej zdjeciami z dziecinstwa z roznymi komentzarzami, wszyscy goscie mieli lzy w oczach :)

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-09 13:01:19

    wierzę na słowo, ale boje się, że świadek miałby nietęgą mnię...
    ale kiedyś miałam podobną no nie do końca sytuację, jeszcze jako młode małżeństwo szliśmy na "proszoną"kolację, czasu było niewiele a koszula nie uprasowana, uprasowałam kołnierz i mankiety /mąż wkładał ją pod sweter/ i nakazałam coby pod żadnym pozorem nie zdejmował "w gościach" swetra..... no ale przecież mężczyzn znacie i już dalej nie będę kończyć.
    Teraz mam zawsze sznurek poprasowanych koszul....

  • Autor: kiiri Data: 2007-10-09 13:32:08

    Swiadek wczesniej wiedzial co sie szykuje i tuz przed scenka przebral sie w inna, stara koszule ktora nadawala sie do pociecia :)

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-09 14:35:14

    no niby Maćka świadek to wielki jajus

  • Autor: smakosia Data: 2007-10-09 14:46:35

    Basieńko, głowa do góry. Pamiętaj, że na weselu najważniejszy jest zespół muzyczny i dobre jedzenie (o to pewnie zadbaliście) a reszta sama się poukłada w super zabawę. Grunt, to nie martwić się na zapas. Teraz skup się na sobie i zrób na "wystrzałową" mamę. Życzę Ci niezapomnianych, wzruszających chwil i czekam na relacje :-)

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-09 16:28:56

    Jedzonko powinno być fajne łącznie z tak zwanym chłopskim jadłem i bimberkiem, ciasto pieką mi koleżanki, towarzystwo mamy też fajne no i fajna synowa:))
    dziękuję za wsparcie:))

  • Autor: ABA Data: 2007-10-09 21:29:06

    Basieńko naszych polskich tradycji nie znam. A powinnam, bom Polka.
    Za to poznałam w czerwcu tego roku tradycje ukraińskie.
    1. Pannę młodą przed wejściem do domu przyszłego pana młodego musi wykupić świadek pana młodego.
    Świadek targuje się ze świadkową panny młodej.
    2. Pan młody wręcza swojej przyszłej żonie bukiecik ślubny, gdy ona siedzi na pięknie wyścielonym taborecie. W momencie, gdy ona wstanie z tego taboretu świadkowa musi dopilnować, by na tym taborecie zasiadł świadek pana młodego. Jeżeli jej się to nie uda i siądzie  ktoś z gości  wróży to szczęście przez rok temu kto zasiadł.
    3. Zaraz po ślubie młodzi i ich młoda świta jadą do lasu na sesje zdjęciowe dając czas rodzinie starszych na przygotowania stołu świeżym jadłem.
    Młodych wita się w progu domu korowajem (bułką drożdzową przystrojoną ciastem makaronowym w różyczki, serca i kwiaty)  przepasanym wstegą haftowaną ich ludowym haftem.
    W czasie uczty gdy młodzi się całują wszyscy goście głośno liczą. Prawdę mówiąc nie wiem czemu to ma służyć.
    Korowaj na samym końcu uczty kroją młodzi i rozdają wszystkim biesiadnikom do domu.
    4. Na drugi dzień świadek pana młodego przynosi małą choinkę ubraną w kokardki i zaczyna taniec z tą choinką.
    Następnie przekazuje ją świadkowej, a ona po zatańczeniu przekazuje rodzicom .
    Po zakończeniu tego rytuału młodzi małżonkowie przywiązują do choinki wódkę weselną i mocują choinkę na najwyższym punkcie dachu. Ta wódka czeka do momentu przyjścia na świat dziecka młodych.
    Ludzie w blokach przyczepiają taką choinkę na wysięgniku do balkonów.
    W momencie przyjścia na świat dziecka wszyscy biesiadnicy uczty weselnej znów się zbierają, by wypić wódką z choinki za zdrowie maleństwa.
    o innych typowo ludowych zwyczajach nie będę pisała, bo nie wszystkie są już w tej chwili używane.
    Nie wszstkie też zwyczaje tutaj napisałam, bo by powstała powieść.

  • Autor: halinkaaa Data: 2007-10-10 20:06:36

    Na początku przesyłam serdeczne gratulacje i życzę udanego weseliska!!!
    Byliśmy z męzem na wielu weselach ale jedno utkwiło mi szczególnie w pamięci.Wesele było na wsi w województwie opolskim gdzie do dzisiaj kultywują tradycje przekazane przez pokolenia.Rodzice pana młodego umówili specjalną kapelę weselną ,która znakomicie bawiła całe wesele.Masę skeczów,kawałow i inscenizacji prześmiesznych sytuacji z życia małżeńskiego.Nawet w chwilach gdzie "wszyscy idą na jednego" oni wodzili prym i bez przerwy wybuchały salwy śmiechu.Nikt nie miał prawa się nudzić a czas przy miłej i wesołej zabawie minąl bardzo szybko.
    Z tego co pamiętam to mama młodej w trakcie ślubu w pewnym momencie niby poprawiając ułożenie sukni ślubnej zarzuciła kawałek falbany młodemu na nogi.Podobno przyszły mąż będzie bardziej uległy żonce!!Ha,ha,ha!!!
    Podobno dobrze wróży gdy młoda ma na sobie coś pożyczonego!!Ja sama miałam pożyczony zloty łańcuszek!!!

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-11 08:20:21

    pożyczonego, nowego, starego i niebieskiego:))

  • Autor: alfa_beta Data: 2007-10-11 09:41:58

    Na mijscu Basieńki to raczej pilnowałabym żeby tej falbany jednak nie zarzucil nikt. W końcu to jej syn się żeni i chyba nie chciałaby żeby był za bardzo uległy. U nas też jest ten zwyczaj i nie sądze żeby się sprawdzał, ale tak każe tradycja. Basieńko, szampańskiej zabawy do białego rana.

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-11 10:40:03

    e tam chyba będzie bezpieczniej jak to Anka będzie rządziła.....

  • Autor: Basienkaa0 Data: 2007-10-11 10:40:31

    Dzięki na pewno taka będzie:))

Przejdź do pełnej wersji serwisu