Podczepiam sie do Ciebie ale to dotyczy rowniez Tekli ...... Dostalam przez Was takiego ataku smiechu, ze nie moglam juz oddychac, lzy ciekna po policzkach, szczeka zamarla gdzies w bezruchu .... jakos udalo mi sie zlapac oddech dopiero po wyjsciu na taras..... Te dowcipy sa bomba, ale tez szczescie, ze nie przyszlo mi do glowy zostac nauczycielem..... chyba nie pozylabym dlugo :))))
O kurcze az lzy mi leca ze smiechu:-), nie zle naprawde:-). Sluzacy doil krowe nad stawem a w wodzie wygladalo to odwrotnie hehehe no niemoge.Powalilas mnie:-)
To nie humor z zeszytu szkolnego, tylko autentyczny opis przewinienia na mandacie wystawionym mi przez policjanta, cale szczescie nie w Polsce: "Zaparkowany samochod przeszkadza przechodniom i innym wehikulom".
Wy tu się śmiejecie, a nam, nauczycielom, ręce opadają ;-) Ja to takich kwiatuszków przy każdym sprawdzaniu prac napotykam setki. Kiedyś to nawet zapisywałam, ale przestałam wyrabiać. Mój ulubiony, jeszcze z czasów praktyki w podstawówce: "Dziś dostałem jedynkę z polskiego. Mama mnie zabije. Zawsze mnie zabija, jak dostanę jedynkę". Za to ostatnio dowiedziałam się, że "najwybitniejszym przedstawicielem renesansu był Dzwonnik (!) z Rotterdamu, a epikurejczycy głosili, "że Ziemia jest płaska i ludzie sądzili, że jak dopłyną do końca to spadną":))) No, ja spadłam... z krzesła:D
Z okazji Dnia Nauczyciela kilka przeczytanych humorków:
Źródło: Kalendarz Goździkowej na 2007 rok.
- Ludzie pierwotni, gdy chodzili rozpalić ogień, musieli pocierać krzemieniem o krzemień, a pod spód podkładali stare gazety:
- Dzięki seppuku Japończycy mogli pokazać swoje prawdziwe wnętrze:
- W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty:
- Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzili poubierani nago.
- Żółw musi być z wierzchu twardy, bo w środkowej części jest zupełnie miękki.
Czytając to szczerze się uśmiałam. Może i Was to rozśmieszy na dobry początek dnia.
haha,dobre,równie absurdalne jak o babie ...
Tekla dzieki lzy mi polecialy ze smiechu
ten kawałek o żółwiu jest SUPER :-)
To ja tez cos dodam:
- Gdy wiosna umarła babcia automatycznie powiekszył sie metraz w mieszkaniu
- Gerwazy wyciągnął szable i strzelił
- Izabela nie chciała poślubic Wokulskiego mimo iz był to człowiek z interesem
- Pijacy pod wpływem alkoholu często popełniaja samobójstwo i nazajutrz nic nie pamiętają
- Hanka, zyjąc w biedzie rozmuślała o współzyciu z Antkiem
-Wojski był najlepszym rogaczem w okolicy
-Baryka zakopał precjoza wraz z zona i synkiem
- Służący doił krowę nad stawem a wodzie wyglądało to odwrotnie
-Zbyszko miał z Hanką incydent po którym służąca znalazła sie w ciąży
-Skrzetuski dzieki kolegom miał wiele dzieci
-Anielka mimo zakazu ojca kolegowała sie z Magdą i świniami
zapomniałam dodac zródło: Tygodnik angora
super dzis bede miala wesoly dzien
To idąc za ciosem żeby było Ci jeszcze bardziej wesoło podam jeszcze kilka:
- Czesto spotykamy Soplicę z "Pana Tadeusza" w sklepie monopolowym
- Jagna na szczęscie nie była długo chora, wkrótce zmarła.
- Janko Muzykant był niedojedzony.
- Judym postanowił czuwac nad całkowitym brakiem higieny.
-Po wielu staraniach lekarza pani Mostowicka zmarła.
-Roland był bardzo towarzyski. Nawet po smierci towarzyszy znosił ich trupy z pola walki.
-Radek był to chłop tegi w biodrach, a chudy w biuście.
-Zenon śienkiewicz skrzywdził Justynę z dwu stron.
Podczepiam sie do Ciebie ale to dotyczy rowniez Tekli ...... Dostalam przez Was takiego ataku smiechu, ze nie moglam juz oddychac, lzy ciekna po policzkach, szczeka zamarla gdzies w bezruchu .... jakos udalo mi sie zlapac oddech dopiero po wyjsciu na taras..... Te dowcipy sa bomba, ale tez szczescie, ze nie przyszlo mi do glowy zostac nauczycielem..... chyba nie pozylabym dlugo :))))
No tak ja akurat te humory z zeszytów tez bardzo lubie. Jak znajde jeszcze coś to dodam.
no i znalazłam tu jest ich całe mnóstwo http://rozrywka.msstudio.com.pl/cgi-bin/zeszyty.cgi
no nie...prosze Cie teraz
sie kawa oplulam
O kurcze az lzy mi leca ze smiechu:-), nie zle naprawde:-). Sluzacy doil krowe nad stawem a w wodzie wygladalo to odwrotnie hehehe no niemoge.Powalilas mnie:-)
Naprawde poprawia humor :-) Najbardziej rozbawil mnie pierwszy, trzeci i piaty.:-)Chociaz wszystkie sa dobre.Pozdrawiam
Jeszcze troche z Techniki
Ja juz nie moge :))))))
Chyba lepiej poszukam kola, moze uda mi sie ukrecic jakis interes :)))
Ja uwielbiam te humory zeszytow, moge je czytac i czytac hahahahahahha
do lez
Śmieję się głośno sama do siebie :))))) Nauczyciele mają ciężkie życie - muszą to omawiać z poważną miną ;)
A moze troche Chemi- to byl MOj "ulubiony" przedmiot-Acha!!!!
No to kto lubi historie
Geografia
Super!!!!!! Ubawilam sie po pachy!!!!! dzięki:-)))))))))))))))))
Kochani nie moge sie oprzec-na koniec MATEMATYKA
To nie humor z zeszytu szkolnego, tylko autentyczny opis przewinienia na mandacie wystawionym mi przez policjanta,
cale szczescie nie w Polsce:
"Zaparkowany samochod przeszkadza przechodniom i innym wehikulom".
Wy tu się śmiejecie, a nam, nauczycielom, ręce opadają ;-) Ja to takich kwiatuszków przy każdym sprawdzaniu prac napotykam setki. Kiedyś to nawet zapisywałam, ale przestałam wyrabiać. Mój ulubiony, jeszcze z czasów praktyki w podstawówce: "Dziś dostałem jedynkę z polskiego. Mama mnie zabije. Zawsze mnie zabija, jak dostanę jedynkę". Za to ostatnio dowiedziałam się, że "najwybitniejszym przedstawicielem renesansu był Dzwonnik (!) z Rotterdamu, a epikurejczycy głosili, "że Ziemia jest płaska i ludzie sądzili, że jak dopłyną do końca to spadną":)))
No, ja spadłam... z krzesła:D
A to moje ulubione:
- Mężny Roland leżał na polu walki i widział swój koniec;
- Skrzetuski widział jak idzie nagi dziad z wyrostkiem z przodu;
- Mickiewicz kiedy zawiódł sie na kobietach wziął sie za Pana Tadeusza;
- Robak ukrywal swój interes pod habitem;
- Zagłoba miał konia, pod którym się uginał