Forum

Kuchenne porady

GUINAS - co to takiego??

  • Autor: Pyśka Data: 2007-10-28 10:54:08

    Kochani,
    dostałam od przyjaciółki coś co się nazywa guinas - przywiezione ze słonecznej Hiszpanii... mam pytanie - co to jest?? ona też nie wiedziała :) ale dała mi bo wie, że uwielbiam kuchcenie i najprzeróżniejsze kuchnie świata :) w internecie nie znalałlam odp na nurtujące mnie pytanie, no i w końcu zjadłam to po prostu... jakby to były szprotki w oleju ;p podejrzewam że była to profanacja ale nie wiedziałam co z tym zrobić, a było smaczne. Z wyglądu - jak takie mini malutkie wężyki, tylko bez główek.
    Czy ktoś z Was wie co to za specyfik? jeśli tak, jak i z czym się to jada?
    będę wdzięczna za odpowiedź, chociażby już z nieposkromionej ciekawości, cóż takiego zjadlam??? mój mężczyzna nawet nie chciał spróbować :))

  • Autor: Janek Data: 2007-10-28 10:58:13

    Jezioro w Afryce.

  • Autor: Pyśka Data: 2007-10-28 11:02:22

    tyle to i ja znalazlam ;p


    Użytkownik Janek napisał w wiadomości:
    > Jezioro w Afryce.

  • Autor: Malena Data: 2007-10-28 11:51:00

    Czy aby nazwa tego produktu jest poprawna? Sprawdz, czy dobrze przepisalas. To jest niemozliwe, zeby nie mozna bylo tego w internecie znalezc.

  • Autor: Malena Data: 2007-10-28 13:22:16

    Szukalam na hiszpanskich stronach z przepisami i tez nic nie znalazlam.

  • Autor: bahus Data: 2007-10-28 13:17:15

    Mnie się kojarzy z błędnie napisaną nazwą wyśmienitego irlandzkiego piwa
    Bahus

  • Autor: Malena Data: 2007-10-28 13:21:37

    Ciekawe ile trzeba tego piwa wpic, zeby widziec wezyki bez glowy?

  • Autor: Kry Data: 2007-10-28 13:35:58

    Malena brawo! Dawno tak szczerze się nie roześmiałam.

  • Autor: korek Data: 2007-10-28 14:02:52

    Napewno ichne "robale" tzw owoce morza ,
    coś podobneo z opisu, i wyglądem i smakiem, miałam okazję spróbować po
    powrocie z Hiszpanii mojej córki.
    Uraczyła nas min. takim specyfikiem.
    Do irlandzkiego guinness'a napewno dobra przekąska

  • Autor: Mari Data: 2007-10-28 14:25:28

    Z opisu wynika ze to moglyby byc "angulas" czy po angielsku "baby eals" czyli "dzieci wegorza". Sa to malenkie wegorzyki, biale lub bialo-czarne, cienkie jak niteczki, podawane w czosnkowej oliwie. Tylko ta nazwa........................

  • Autor: Pyśka Data: 2007-10-28 14:59:34

    o wlasnie, to mi najbardziej pasuje i nazwa i wygladem! nazwe przepisalam dobrze, dokladnie to jest "guinas al ajillo picante" czyli cos w pikantnej czosnkowej zalewie, choc nie powiedzialabym zeby to bylo specjalnie pikantne... i bylo to bialo-szare :) czyli moze rzeczywiscie te dzieci wegorza :) a ja to zjadlam na niedzielne sniadanko :D

  • Autor: makusia Data: 2007-10-28 15:02:59

    a smaczne chociaż było ? odważna jestes ;)))

  • Autor: Pyśka Data: 2007-10-28 15:25:18

    byloby smaczniejsze gdyby nie ten olej :D bo ja nie lubie jak cos jest w zalewie olejowej, trudno to odsaczyc a smak tluszczu dziala na mnie raczej bleee ale generalnie bylo calkiem calkiem ;) wiesz, na kanale Travel (chyba) jest taki program, lysy koles jezdzi po swiecie i probuje najdziwniejszych lokalnych potraw - smazone osy, bycze jaja, ostatnio byla macica kury :D i stwierdzilam ze tez bym tak chciala! no wiec zaryzykowalam :D


    Użytkownik makusia napisał w wiadomości:
    > a smaczne chociaż było ? odważna jestes ;)))

Przejdź do pełnej wersji serwisu