Kochani tyle osób otrzymało od was poradę więc i ja proszę ... Otóż moja córcia zapragnęła mieć złotą rybkę w szklanej kuli . Nie jest to sprawa na ostrzu noża , możemy to jeszcze dokładnie omówić , ale ja jako nadgorliwa mama już przeszukałam internet w owej sprawie i ... No właśnie , tyle opini ile forumowiczów . I przeraża mnie wizja " nieszczęśliwej rybki z zaburzeniami psychicznymi " jak to niektórzy opisują . A może ktoś ma taką lub inną rybkę w szklanej kuli i coś podpowie . Niestety o dużym akwarium nie może być mowy . Pozdawiam i liczę na was . Ewa
Ewuniu, to może lepiej piesek lub kotek :)))) A tak na poważniej, to w rodzinie miałam siostrzenice, która "hodowała" rybke w kuli. Taka hodowla wymaga zdecydowanie więcej pracy. W małym akwenie trzeba bardzo dbac o czystość wody, zarówno jesli chodzi o osadzające się glony (nie pownno docierac zbyt wiele światła słonecznego, lepsze jest oświetlenie sztuczne, ale o parametrach zblizonych do swiatła dziennego, jak i sprawy zwiazane z chorobami rybek. Moja siostrzenica po paru miesiącach zrezygnowała, bo powiedziała, że nie będzie męczyła rybki. Sama miałam w domu akwarium, ale wieksze i mimo, że wymiana wody nastepowała rzadziej, to i tak pracy przy nim było sporo, a przy mniejszym jest zdecydowanie wiecej. No chyba, że się chce hodowac rybki w tempie expresowym ;)))) Czyli co kilka tygodni wymiana mieszkańców na nowych . Nie zniechęcam Cię w żadnym wypadku od sprawienia córce "towarzystwa w pokoju", ale warto z nią porozmawiać przedstawiając wszystkie za i przeciw. Bo obowiazek dbania o zwierzątko spadnie na nią.
Ave w tym sęk , że w moim domu mieszka już 13 letni pies , około 3 letni kot , przybłęda i prawie 6 letnia świnka morska . Jak chłopcy byli mali było akwarium dość duże ale zawsze był problem kto ma tam robić porządek i dlatego nie chcę już takiej chodowli . Na usprawiedliwienie "zachcianek" moich dzieci , muszę przyznać że właściwie nie muszę troszczyć się o żadne zwierzątko , ponieważ synowie naprawdę z pełną odpowiedzialnością zajmowali się i zajmują całą "czeredą" . Coż , może jeszcze poszperam coś o tym bojowniku . Dziękuję za podpowiedż . Ewa
Miałam bardzo długo "złotą rybke" w kuli. Dokładnie jest to welon. Nie ma on wcale problemu z samotnością, a jeżeli spora kula to mogą być dwa. Fakt jest taki że welony bardzo brudzą. Trzeba raz w tygodniu sprzątać, czyli wszystko wyjąć z kuli, kule dokładnie umyć, kamyczki opłukać i spowrotem do środka. Na pocieszenie takie sprzątanie zajmuje jakieś 15min - 30min. Więc nie jest pracochłonne. U mnie akwarium stało w nasłonecznionym pokoju i nic sie nie działo. Welony nie są wymagające i do każdych warynków się dostosowują. Miałam też bojownika i jeżeli chodzi o sprzątanie to bojownik mniej brudzi, i jest tak samo fajny. Minusem jest że karmi się karmą żywą. Teraz mam duże akwarium i naprawde kula zajmuje bardzo mało czasu. A przyjemnie jest popatrzeć i akwarium odstresowuje.
Ja swojemu chrześniakowi, który marzył o akwarium z rybkami kupiłam akwarium ze sztucznymi rybkami na baterie. Też był zadowolony. Nie musiał sie o nie bardzo troszczyć. Zrobiłam tak gdyż nie chciałam robić kłopotów rodzicom. Pozostało mu tylko gapienie się w ich pływanie. Po roku czasu zainteresował się kotkiem i ma pięknego bardzo puszystego czarnego kotka. Sprawy zwierząt wszelakich trzeba dobrze przemysleć. Dziecko często traktuje je jak zabawki. Obowiązki zazwyczaj spadają na rodziców. Sama to przechodziłam. ABA
Kochani tyle osób otrzymało od was poradę więc i ja proszę ... Otóż moja córcia zapragnęła mieć złotą rybkę w szklanej kuli . Nie jest to sprawa na ostrzu noża , możemy to jeszcze dokładnie omówić , ale ja jako nadgorliwa mama już przeszukałam internet w owej sprawie i ... No właśnie , tyle opini ile forumowiczów . I przeraża mnie wizja
" nieszczęśliwej rybki z zaburzeniami psychicznymi " jak to niektórzy opisują . A może ktoś ma taką lub inną rybkę w szklanej kuli i coś podpowie . Niestety o dużym akwarium nie może być mowy . Pozdawiam i liczę na was . Ewa
Ewuniu, to może lepiej piesek lub kotek :))))
A tak na poważniej, to w rodzinie miałam siostrzenice, która "hodowała" rybke w kuli. Taka hodowla wymaga zdecydowanie więcej pracy. W małym akwenie trzeba bardzo dbac o czystość wody, zarówno jesli chodzi o osadzające się glony (nie pownno docierac zbyt wiele światła słonecznego, lepsze jest oświetlenie sztuczne, ale o parametrach zblizonych do swiatła dziennego, jak i sprawy zwiazane z chorobami rybek. Moja siostrzenica po paru miesiącach zrezygnowała, bo powiedziała, że nie będzie męczyła rybki. Sama miałam w domu akwarium, ale wieksze i mimo, że wymiana wody nastepowała rzadziej, to i tak pracy przy nim było sporo, a przy mniejszym jest zdecydowanie wiecej. No chyba, że się chce hodowac rybki w tempie expresowym ;)))) Czyli co kilka tygodni wymiana mieszkańców na nowych . Nie zniechęcam Cię w żadnym wypadku od sprawienia córce "towarzystwa w pokoju", ale warto z nią porozmawiać przedstawiając wszystkie za i przeciw. Bo obowiazek dbania o zwierzątko spadnie na nią.
Ave w tym sęk , że w moim domu mieszka już 13 letni pies , około 3 letni kot , przybłęda i prawie 6 letnia świnka morska . Jak chłopcy byli mali było akwarium dość duże ale zawsze był problem kto ma tam robić porządek i dlatego nie chcę już takiej chodowli . Na usprawiedliwienie "zachcianek" moich dzieci , muszę przyznać że właściwie nie muszę troszczyć się o żadne zwierzątko , ponieważ synowie naprawdę z pełną odpowiedzialnością zajmowali się i zajmują całą "czeredą" . Coż , może jeszcze poszperam coś o tym bojowniku . Dziękuję za podpowiedż . Ewa
Kurakowa ma rację z tym bojownikiem, one chyba "pojedynczo" zaadoptują sie lepiej niż złota rybka:))))
Miałam bardzo długo "złotą rybke" w kuli. Dokładnie jest to welon. Nie ma on wcale problemu z samotnością, a jeżeli spora kula to mogą być dwa. Fakt jest taki że welony bardzo brudzą. Trzeba raz w tygodniu sprzątać, czyli wszystko wyjąć z kuli, kule dokładnie umyć, kamyczki opłukać i spowrotem do środka. Na pocieszenie takie sprzątanie zajmuje jakieś 15min - 30min. Więc nie jest pracochłonne. U mnie akwarium stało w nasłonecznionym pokoju i nic sie nie działo. Welony nie są wymagające i do każdych warynków się dostosowują. Miałam też bojownika i jeżeli chodzi o sprzątanie to bojownik mniej brudzi, i jest tak samo fajny. Minusem jest że karmi się karmą żywą. Teraz mam duże akwarium i naprawde kula zajmuje bardzo mało czasu. A przyjemnie jest popatrzeć i akwarium odstresowuje.
Ja swojemu chrześniakowi, który marzył o akwarium z rybkami kupiłam akwarium ze sztucznymi rybkami na baterie. Też był zadowolony. Nie musiał sie o nie bardzo troszczyć. Zrobiłam tak gdyż nie chciałam robić kłopotów rodzicom. Pozostało mu tylko gapienie się w ich pływanie. Po roku czasu zainteresował się kotkiem i ma pięknego bardzo puszystego czarnego kotka.
Sprawy zwierząt wszelakich trzeba dobrze przemysleć. Dziecko często traktuje je jak zabawki. Obowiązki zazwyczaj spadają na rodziców.
Sama to przechodziłam.
ABA