Forum

Rozmowy wolne i frywolne

Problem z trądzikiem ;((

  • Autor: pau_pau85 Data: 2007-11-22 12:31:13

    Założyłam ten wątek, bo jest mi bardzo źle ;((( Jestem na skraju załamania i choć problem może wydać się co poniektórym błahy, to dla mnie jest bardzo poważny i uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie... Przede wszystkim działa destrukcyjnie na moją psychikę :(

    Ok. 5 tygodni temu na mojej twarzy zaczęły pojawiać się pojedyńcze wypryski. Oczywiście zbagatelizowałam problem, bo mam cerę mieszaną i raz na jakiś czas coś tam mi wyskoczy. Kupiłam sobie żel na noc Garniera przeciw trądzikowi z nadzieją, że on mi pomoże. Po kilku dniach z przerażeniem stwierdziłam, że zamiast poprawy nastąpiło pogorszenie stanu mojej skóry, w związku z czym zmiany trądzikowe zaczęły się nasilać. Żel natychmiast wyrzuciłam do kosza, ale z tego wszystkiego zaczęłam popalać :( Skutek był taki, że zsypało mi prawie całą buzię.. Nie widziałam innego wyjścia jak udać się do dermatologa.
    Pani dermatolog (niezbyt miła zresztą) stwierdziła, że jestem sama sobie winna, bo mogłam przyjść wcześniej a nie sama kombinować. Oczywiście przyznaję jej rację.. Przepisała mi antybiotyk na 20 dni, żele, które należy punktowo aplikować na zmienione miejsca oraz specjalnie przygotowaną papkę, którą nakładałam na całą buzię. Oprucz tego zero czekolady, pikantnych i kwaśnych rzeczy oraz alkoholu. Palenie oczywiście także rzuciłam, sama z siebie.
    Stosowałam się do zaleceń dermatologa przez 3 tyg. Trądzik zaczął ustępować. I byłoby wszystko w porządku, gdyby nie czerwone plamy, ktore pozostały mi na twarzy oraz potwornie łuszcząca się skóra ;((( Szczególnie na policzkach mam skorupę.
    Efekt tej 3- tygodniowej kuracji jest taki, że nie wychodzę z domu, bo poprostu się wstydzę. Odmawiam spotkań ze znajomymi, kilka razy opuściłam zajęcia na uczelni. Najgorsze jest to, że żaden makijaż nie jest w stanie ukryć tej suchej skóry :(
    We wtorek miałam wizytę kontrolną u deramtologa. Pani doktor zauważyła dużą poprawę i przepisała mi antybiotyk na kolejne 10 dni.

    Ja już nie mam siły, jestem wykończona psychicznie, mam huśtawki nastrojów, które zaczynają już denerwować domowników. Ciąglę płaczę, bo nie jestem nawet w stanie spojrzeć w lustro.. Zamykam się w sobie, tracę poczucie własnej wartości, czuję się brzydka ;( Chciałabym wyjśc do ludzi, mam dosyć siedzenia w czterech ścianach, ale nie jestem w stanie się przełamać. W weekend mam zajęcia, na których niestety muszę być. Nie wiem jak ja to wytrzymam.
    Może to wszystko wyda wam się śmieszne i powierzchowne, ale chciałabym żeby ktoś mnie zrozumiał.. Chociaż wiadomo, że komuś, kto nie miał nigdy takiego problemu może być trudno.

    Nie wiem już co mam robić ;(( Jak pozbyć się tej suchej skóry i plam, które szpecą moją buzię.
    Jeśli ktokolwiek ma na to jakąś radę, będę bardzo wdzięczna za udzielenie mi jej.

  • Autor: Ave Data: 2007-11-22 12:51:02

    Pau_pau wiem o czym piszesz :\  Mam w rodzinie dziewczyne, która przechodziła przez to co Ty. Sa dobre i niestety mniej przyjemne wiadomości. W Twoim stanie ducha, nie wiem czy powinnam pisac o wszystkim od razu . Nie wiem co zdiagnozowała Twoja pani doktor, więc może opowiem Ci jak to wyglądało u siostrzenicy mojego męża.
    Miała podobny problem z trądzikiem tylko ona jeszce dodatkowo "pomagała sobie" wyciskaniem tych zmian. Efekt łatwy do przewidzenia - jeszcze wieksze zmiany i pogorszenie stanu skóry. Wyladowała u dermatologa. Leczenie długotrwałe, zmiany sposobów leczenia, bo nie wszystko skutkowało. Bardzo ważne jest znaleźć w takim przypadku naprawdę DOBREGO dermatologa, warto popytać, podzwonić, może nawet prywatnie, bo leczenie leczeniu nierówne (niestety). Twarz siostrzenicy wyglądała jak muchomor, dołowała sie niesamowicie, nawet wtedy jak widac było poprawę. Właściwie przez cały okres leczenia (a trwało sporo) wyglądała rzeczywiście nieciekawie. Musiała chodzić na zajęcia na uczelni, robiła totalną tapetę, żeby wyjść z domu (zdrowe to dla skóry nie było, ale inaczej wogóle by nie wychodziła). Ustaliła z dermatolog z jakich kosmetyków może korzystać. Pod koniec leczenia farmakologicznego dostała "skierowanie" do kosmetyczki. No i to jest dość ważne - taka kosmetyczka powinna miec zrobiony przynajmniej kurs dermatologiczny, zeby nie schrzaniła tego co naprawiał lekarz  W tym przypadku - pani doktor szkoliła swego czasu kosmetyczki w tym zakresie i do takiej kosmetyczki trafiła siostrzenica. Miała robiony piling kwasami owocowymi i przeróżne zabiegi złuszczające. Szczegółów nie znam, ale jak bedziesz potrzebowała mój mail jest w ustawieniach. W trakcie zabiegów twarz sie "pogorszyła" ale to normalne. Wizyty u kosmetyczki też trochę trwały, ale teraz naprawde jest fajnie. Wszystko to pochłoneło trochę kasy, bo i leki dermatologiczne (m.in.robione) i kosmetyczka i prywatne wizyty u dermatolog, ale w rezultacie sie opłaciło. Mam nadzieję, że u Ciebie nie będzie tak żle.
     Ewa

  • Autor: pau_pau85 Data: 2007-11-22 13:21:03

    Muszę powiedzieć, że się przestraszyłam nie na żarty :( Jak pomyślę, że może czekać mnie to samo... Tfu tfu! Ja nigdy wcześniej nie miałam aż takich problemów, dlatego ciężko to przechodzę. Ale jak wiadomo każdy przypadek jest inny. Mogę mieć tylko nadzieję, że w moim przypadku nie będą potrzebne takie zabiegi :( Jednak jestem w stanie sobie wyobrazić co czuła siostrzenica twojego męża. Dobrze, że ma to już za sobą. Ja też bardzo bym chciała ;(
    Dziekuję za odpowiedź.

Przejdź do pełnej wersji serwisu