Forum

Rozmowy wolne i frywolne

niania

  • Autor: kawa3 Data: 2007-11-25 18:42:25

    obejrzałam właśnie <<nianię" i jestem w szoku.Czy to możliwe, żeby małe dzieci tak się zachowywały i wyrażały, a rodzice byli bezradni?Aż sama się zdenerwowałam.

  • Autor: dana39 Data: 2007-11-25 19:23:36

    tak to mniej więcej wyglada jeśli się dzieci nie uczy tego co dobre i złe od samego początku

  • Autor: aga1 Data: 2007-11-25 19:58:17

    Brak reakcji ze strony rodziców na złe zachowanie dziecka właśnie takie sytuacje może powodowac....dziecko nie ukarane(w jakikolwiek sposób)za złe postępowanie nie czuje się bezpiecznie,nie ma żadnego wzorca i nie wie czym należy się kierowac.U mnie taka sytuacja jest niedopomyślenia.....bez wątpienia zareagowałabym na takie zachowanie natychmiast.....i wcale nie współczuję tej matce bo uważam,że sama sobie zapracowała na takie zachowanie dzieci totalną ignorancją i bezradnością.

  • Autor: andzia005 Data: 2007-11-25 19:50:29

    Witam
    Też oglądałam ten program .Dzieciaki musiały od malutkiego mieć przyzwolenie mamy na takie zachowanie.Podejrzewam że mama zwalała to na fakt iż sama została z dziećmi.Zauważyłam równiez, iż pomimo, że  ten obecny facet jest z nia, to w ogóle nie bierze udziału w zyciu rodziny. Chyba że tutaj akurat tak to było pokazane.To takie moje odczucia .
    Pozdrawiam
    Agnieszka

  • Autor: kawa3 Data: 2007-11-25 20:15:41

    Takie samo było moje odczucie co do tego faceta.Mam też wrażenie, że ich biologiczny ojciec wiele dobrego też po sobie nie zostawił.Chyba dzieci takich wyrażeń nie przenoszą do domu, nawet jeśli je słyszą. Zwłaszcza pod adresem własnej mamy.

  • Autor: ekkore Data: 2007-11-26 08:50:00

    Programu nie ogladałam. ale opowiem Wam fakt autentyczny, z mojego podwórka. Kilka dni temu córka wróciła z płaczem do domu, że chłopcy z naszego bloku zabrali jej czapkę. I wygadywali różne głupoty...(nie wiem co dla niej było gorsze).  Mąż poszedł na podwórko, aby nakrzyczeć na dzieci. Akurat spotkał ojca jednego z nich - i mówi w czym problem, jak się zachowuje. Po chwili pan ten przyszedł do nas do domu - bo juz porozmawial z synem i jest on całkowicie niewinny i to nasza wina, że skarżymy na chłopaka. My jesteśmy winni i to my robimy problemy. Nie dał sobie wytłumaczyć, że to jest tylko informacja, ze przecież my nie będziemy wychowywać jego dziecka, on powinien wiedzieć co z tym zrobić... W ten posób rosną bezkarne dzieci, którym nikt nie wpaja co dobre a co złe.

  • Autor: anna-gu Data: 2007-11-26 10:43:14

    Kasiu, to faktycznie oburzające! Rosną dzieci- święte krowy, którym broń Boże żadnej uwagi zwrócić nie mozna, bo rodzice oczy wydrapią! Właściwie, to rodzice dzieci poszkodowanych przez chamskie wybryki rówieśników nie maja żadnych narzędzi, by skutecznie temu rodzajowi przemocy sie przeciwstawić. A że jest to przemoc, to nie mam wątpliwości. Niestety, wielu rodziców ślepo wierzy swoim dzieciom, które nieraz w perfidny sposób potrafią zaufanie wykorzystywać, gdyż wiedzą, że wszelkie przewinienia ujdą im bezkarnie. Myślę, ze to jest błąd systemowy. W szkołach wdraża się programy do walki z przemocą, ale niestety, bez świadomego udziału rodziców ich skuteczność będzie znikoma.Rodzice powinni być obowiązkowo szkoleni z zakresu psychologii i pedagogiki- przynajmniej w podstawowym zakresie- w ramach kursów przedmałżeńskich. Wiele dzieci jest pozostawionych samym sobie, bez kontroli rodziców, którzy wolą mieć święty spokój, niż robić coś wspólnie ze swoimi pociechami.A wychowanie wymaga dużo cierpliwości, czasu, uwagi i konsekwencji.Ale jak tu wdrażać wzorce, kiedy dzieci same obserwują, że prawo pięści jest ważniejsze niż kultura osobista. Na buractwo nie ma rady. Szkoda tylko, że skutki niekonsekwencji wychowawczej innych rodziców uderzają w Wasze, inaczej wychowywane dzieci.Pozdrawiam, Ania.

  • Autor: Juciaaa Data: 2007-11-26 12:14:54

    Uwazasz ze to jest wina dzieci?? a moze to rodzice nie maja czasu dla dzieci, maja prace i zarabiaja pieniazki albo poprostu nie potrafia sie z nimi bawic :) i sluchac i mowic ze sie je kocha:)

  • Autor: Balbina71 Data: 2007-11-27 19:22:16

    No to byscie musieli zobaczyc co sie dzieje w Kanadzie, rodzice nie maja prawa
    nawet dac klapsa w dupe. Dzieci nie maja zadnego szacunku dla doroslych.
    Te maluchy mysla ze sa pepkiem calego swiata. Ja staram sie wychowac moje dziecko
    na przyzwoita osobe, ale coz jak tylko wroci ze szkoly-wszystko idzie na ma.
    Ach co tu mowic..........................

  • Autor: Juciaaa Data: 2007-11-27 22:04:23

    No to wspolczuje, moja mama zawsze dawala nam klapse i nie tylko a wychowywala nas sama, gdyby nie to to nie dala by sobie z nami rady a miala dwie dorastajace corki.

    Współczuje- dzieci znaja dzis swoje prawa a nie znaja obowiazkow:(

    Szacun:P

  • Autor: Balbina71 Data: 2007-11-28 15:43:55

    Dzieki za wspolczucie-bardzo dobrze to ujelas"dzieci znaja dzis swoje prawa a nie znaja obowiazkow"
    Ja w tym momencie staje na glowie bo nie wiem jak mam do niej podejsc.
    Ukarnie przez nie ogladanie telewizji-nie dziala doszlo do tego ze powiedzialam ze Swiat  wtym roku NIE BEDZIE
    i chyba tak zrobie i bedzie zdziwko wielkie-ah rece opadaja.

  • Autor: Juciaaa Data: 2007-11-28 19:28:57

    Mysle ze kiedys zrozumieja tylko pytanie kiedy ?? a nauczka na pozniej bedzie a super niania mowi ze kosekwencja heheh :) bardzo wazne slowo :)

  • Autor: bea39 Data: 2007-11-28 17:48:03

    Myslisz,że u nas jest lepiej? Dziecko i tak zostanie wytłuymaczone ze złego zachowania przez mamunię albo babcię.Moje teściowa tłumaczy wnuczkę( ma juz zatargi z prawem - 14 lat ),że to wszystko koleżanka, że ona to biedna aniołek taki,tylko musiała napatoczyc się w tym momencie.....I co? Mając takie poparcie jak ma byc inna?a z drugiej strony moja córka wypominała mi,że krótko ich trzymam. Ale teraz wie,że tylko dobrze na tym wyszła.

  • Autor: kawa3 Data: 2007-11-28 18:42:56

    Też znam dużo przykładów, że rodzice nie zwracają uwagi swoim dzieciom, ale żeby takie małe dzieci tak się zachowywały w stosunku do własnej matki, to szczerze mówiąc się nie spotkałam, i myślę,że to nie jest wina dzieci,tylko dorosłych.

  • Autor: bea39 Data: 2007-11-28 19:21:06

    toż same dzieci maja w głębokim poważaniu rodziców, bo rodzice w takim samym mają swoich. Zatem czym skorupka za młodu.....

Przejdź do pełnej wersji serwisu